Połącz się z nami

News USA

Przełomowe głosowanie: Mike Johnson wybrany na spikera Izby Reprezentantów USA

Opublikowano

dnia

W piątek Republikanin Mike Johnson został nowym Przewodniczącym Izby Reprezentantów, pokonując napięte rozgrywki wewnątrz swojej partii. Już w pierwszej turze głosowania, Johnson uzyskał minimalną większość 218-215, co oznacza jego sukces mimo sprzeciwu radykalnej frakcji konserwatywnej. Kluczowe okazało się poparcie Donalda Trumpa, który osobiście interweniował w sprawie głosów niezdecydowanych ustawodawców.

Proces wyboru spikera, zazwyczaj ceremonialny, w tym roku przerodził się w polityczny spektakl o wysoką stawkę. Grupa skrajnie prawicowych Republikanów próbowała zablokować kandydaturę Mike’a Johnsona, a ich działania spowodowały napiętą atmosferę na sali Izby.

Donald Trump, przemawiający do Republikanów z pola golfowego, odegrał kluczową rolę w przekonaniu dwóch wahających się kongresmenów. „Mike jest jedynym, który może zostać wybrany” – miał powiedzieć Ralphowi Normanowi z Karoliny Południowej. Dzięki ich głosom Johnsonowi udało się osiągnąć wymaganą większość.

W swoim inauguracyjnym przemówieniu Mike Johnson obiecał „drastyczne ograniczenie wielkości i zakresu rządu” oraz zapowiedział zmiany w funkcjonowaniu Izby. Jego pozycja pozostaje jednak niepewna – Republikanie mają jedną z najcieńszych większości w historii, co oznacza, że każda inicjatywa będzie wymagała niemal pełnej jednomyślności wewnątrz partii.

Już teraz pojawiają się naciski ze strony konserwatywnego skrzydła GOP, które domaga się cięć w wydatkach federalnych, zaostrzenia polityki imigracyjnej oraz ograniczenia możliwości handlu akcjami przez członków Kongresu.

Znaczenie dla administracji Trumpa

Wybór Mike’a Johnsona otwiera drogę do realizacji ambitnego planu Donalda Trumpa na pierwsze 100 dni powrotu do Białego Domu. Wśród priorytetów znajdują się obniżki podatków i masowe deportacje, ale sukces tych inicjatyw zależy od zdolności Johnsona do zjednoczenia podzielonej partii.

Niepewność wokół jego przywództwa może utrudnić także inne kluczowe działania Kongresu, takie jak zatwierdzenie wyników wyborów prezydenckich w 2024 roku.

W piątek Izba Reprezentantów uchwaliła także pakiet przepisów, który znacząco utrudnia odwołanie osoby ze stanowiska spikera. Zmiany dotyczące tzw. „wniosku o unieważnienie” znacząco podniosły próg wymagany do przeprowadzenia głosowania nad odwołaniem spikera. Zamiast jednego członka, teraz potrzeba aż dziewięciu przedstawicieli z partii większościowej, aby rozpocząć procedurę.

Nowy pakiet przepisów wprowadza również szereg innych zmian:

  • Rozwiązanie Biura Różnorodności i Integracji.
  • Przywrócenie tradycyjnego języka zróżnicowanego pod względem płci.
  • Przemianowanie Biura Etyki Kongresowej na Biuro Postępowania Kongresowego.
  • Zmiana nazwy Komisji Nadzoru i Reformy Rządowej na Komisję Nadzoru i Odpowiedzialności.

Te decyzje, zgodne z konserwatywnym podejściem GOP, mają na celu przekształcenie struktury działania Izby Reprezentantów w sposób bardziej zbliżony do tradycyjnych zasad republikańskich.

Historyczne otwarcie Kongresu

Nowy Kongres zapisał się w historii jako ten, który wprowadził pierwsze dwie czarnoskóre kobiety do Senatu: Lisę Blunt Rochester z Delaware i Angelę Alsobrooks z Maryland. W Izbie Reprezentantów Sarah McBride została pierwszą otwarcie transpłciową członkinią Kongresu, a Andy Kim z New Jersey stał się pierwszym Koreańczykiem-Amerykaninem w tej izbie.

 

Źródło: AP, The Epoch Times
Foto: YouTube

News USA

Sąd Najwyższy USA nie wstrzymał nowej mapy wyborczej Kalifornii faworyzującej Demokratów

Opublikowano

dnia

Autor:

gavin newsom

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych odmówił w środę zablokowania nowej mapy okręgów kongresowych w Kalifornii, torując tym samym drogę do jej wykorzystania w nadchodzących wyborach do Izby Reprezentantów. Decyzja oznacza, że w tym roku w większości z 52 kalifornijskich okręgów obowiązywać będą nowo wyznaczone granice, które mogą przynieść Demokratom nawet pięć dodatkowych mandatów.

Postanowienie zapadło bez odnotowanych zdań odrębnych. Odrzucenie wniosku Republikanów pozwala Kalifornii, przynajmniej na obecnym etapie, korzystać z mapy przyjętej po głosowaniu powszechnym, mimo toczącego się sporu konstytucyjnego.

Polityczna odpowiedź na działania Teksasu

Nowa mapa została opracowana w reakcji na rzadkie, przeprowadzone w połowie dekady przerysowanie okręgów wyborczych w Teksasie przez Republikanów. Tamtejsze zmiany miały pomóc GOP w utrzymaniu kontroli nad Izbą Reprezentantów.

W odpowiedzi władze Kalifornii dążyły do takiego ukształtowania granic, aby Demokraci mogli odzyskać pięć mandatów, równoważąc zyski Republikanów w Teksasie.

Stanowisko gubernatora Kalifornii

Donald Trump powiedział, że „należy mu się” pięć dodatkowych miejsc w Kongresie w Teksasie. To on rozpoczął tę wojnę o redystrybucję okręgów. Przegrał i przegra ponownie w listopadzie” skomentował decyzję Sądu Najwyższego Gubernator Kalifornii Gavin Newsom, podkreślając polityczny charakter sporu.

Proposition 50 i głos wyborców

Nowe granice zostały wprowadzone na mocy zatwierdzonej w listopadzie inicjatywy referendalnej znanej jako Proposition 50. Akt ten umożliwił obowiązywanie nowej mapy okręgów kongresowych w Kalifornii do końca obecnej dekady, po uzyskaniu poparcia ponad siedmiu milionów wyborców.

Krótko po przyjęciu mapy grupa kalifornijskich Republikanów wniosła pozew, twierdząc, że nowe granice są niezgodne z konstytucją. Skarżący argumentowali, że proces wyznaczania okręgów opierał się w dużej mierze na kryteriach rasowych, faworyzując wyborców latynoskich, co miało naruszać 14. i 15. poprawkę do Konstytucji USA.

Do pozwu przyłączyła się administracja Donalda Trumpa, utrzymując, że nowa mapa jest przykładem niekonstytucyjnego gerrymanderingu rasowego. Prokurator generalny argumentował, że rasa była wykorzystywana jako zastępstwo dla polityki, co czyni cały proces wadliwym.

Sąd federalny: motywem była polityka, nie rasa

Trzyosobowy skład sędziów federalnych, podzielony w ocenie, utrzymał jednak mapę w mocy. W uzasadnieniu wskazano, że ustawodawcy Kalifornii kierowali się przede wszystkim interesem partyjnym, a nie kryteriami rasowymi.

Republikanie z Kalifornii zwrócili się następnie do Sądu Najwyższego o nadzwyczajne wstrzymanie stosowania nowej mapy w cyklu wyborczym 2026 roku. Domagali się przywrócenia granic ustalonych w 2021 roku przez niezależną komisję, argumentując, że wybory muszą odbywać się w oparciu o konstytucyjnie ważne okręgi.

W opinii towarzyszącej decyzji sędzia Samuel Alito, wraz z Clarence’em Thomasem i Neilem Gorsuchem, wskazał, że zarówno w Teksasie, jak i w Kalifornii głównym impulsem do zmian była czysta kalkulacja partyjna.

 

Źródło: cbs
Foto: YouTube, Gov. Gavin Newsom
Czytaj dalej

News USA

Ryan Routh dostał dożywocie za próbę zamachu na Donalda Trumpa

Opublikowano

dnia

Autor:

Ryan Routh, mężczyzna skazany za próbę zamachu na Prezydenta Donalda Trumpa na polu golfowym na Florydzie w 2024 roku, został w środę skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Wyrok zapadł w federalnym sądzie w Fort Pierce i kończy głośne postępowanie, które budziło ogromne emocje w całych Stanach Zjednoczonych.

Decyzję ogłosiła sędzina federalna Aileen Cannon w tej samej sali rozpraw, w której we wrześniu doszło do dramatycznych scen. Krótko po uznaniu go winnym wszystkich zarzutów Ryan Routh próbował wówczas odebrać sobie życie, wywołując chaos na sali sądowej.

Bez skruchy i bez przeprosin

Prokuratura domagała się kary dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego, argumentując, że Ryan Routh nigdy nie okazał skruchy ani nie przeprosił za zagrożenie życia wielu osób. W ocenie śledczych jego postawa jasno wskazywała na całkowity brak poszanowania prawa.

Argumenty obrony odrzucone przez sąd

Nowy obrońca Ryana Routha wnosił o znacznie niższy wymiar kary, wskazując na jego wiek i podnosząc, że oskarżony wkrótce skończy 60 lat. Sąd nie przychylił się do tego wniosku, uznając, że skala zagrożenia i charakter przestępstw uzasadniają najsurowszy możliwy wyrok.

Dodatkowe siedem lat więzienia

Oprócz dożywocia Ryan Routh został skazany na dodatkowe siedem lat więzienia za jedno z przestępstw związanych z użyciem broni palnej. Kara ta będzie odbywana kolejno, co dodatkowo podkreśla ciężar odpowiedzialności karnej.

Routh został uznany winnym próby zamachu na czołowego kandydata w wyborach prezydenckich, użycia broni palnej w trakcie popełniania przestępstwa, napaści na funkcjonariusza federalnego, nielegalnego posiadania broni jako recydywista oraz używania broni z usuniętym numerem seryjnym.

Przebieg próby zamachu

Według ustaleń śledczych Ryan Routh przez kilka tygodni planował zabójstwo Donalda Trumpa. Do zdarzenia doszło 15 września 2024 roku na polu golfowym w West Palm Beach. Napastnik ukrył się w zaroślach i celował z karabinu w kierunku pola, na którym przebywał Trump.

Agent Secret Service, zabezpieczający pole golfowe, zauważył Routha, zanim Donald Trump znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu. Gdy Routh wymierzył broń w stronę agenta, ten oddał strzał, zmuszając napastnika do porzucenia karabinu i ucieczki. Nie padł ani jeden strzał w kierunku wówczas – byłego prezydenta.

Kontrowersyjne zachowanie oskarżonego

W trakcie postępowania Ryan Routh składał prowokacyjne i obraźliwe pisma procesowe. Proponował między innymi wymianę swojego życia w ramach międzynarodowej wymiany więźniów oraz sugerował, by Donald Trump „rozładował swoją frustrację na jego twarzy”. Sędzina uznała te działania za brak szacunku wobec sądu.

Przez większą część procesu Routh reprezentował się sam, korzystając z przysługującego mu prawa do obrony własnej. Dopiero na etapie orzekania kary zdecydował się na pomoc adwokata. Wcześniej towarzyszyli mu jedynie obrońcy z urzędu w roli doradczej.

Przeszłość pełna wyroków i radykalnych poglądów

Skazany miał na koncie liczne wcześniejsze wyroki za przestępstwa kryminalne oraz rozbudowaną aktywność internetową, w której otwarcie wyrażał wrogość wobec Donalda Trumpa. W jednej z publikacji nawoływał nawet obce państwo do dokonania zamachu.

Surowy sygnał wymiaru sprawiedliwości

Wyrok dożywotniego więzienia dla Ryana Routha jest jednoznacznym sygnałem, że próby przemocy politycznej i zamachów na osoby publiczne spotykają się z najsurowszą reakcją amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

Administracja Trumpa ogranicza liczbę agentów imigracyjnych w Minnesocie

Opublikowano

dnia

Autor:

Administracja Prezydenta Donalda Trumpa rozpoczęła redukcję liczby federalnych funkcjonariuszy zajmujących się egzekwowaniem przepisów imigracyjnych w Minnesocie. Decyzja zapadła po tym, jak władze stanowe i lokalne zgodziły się na współpracę z rządem federalnym w zakresie przekazywania zatrzymanych imigrantów. Informację potwierdził w środę Tom Homan, pełniący funkcję tzw. „cara granicy”.

Siedmiuset funkcjonariuszy wycofanych natychmiast

Jak poinformował Tom Homan, około 700 federalnych oficerów, czyli blisko jedna czwarta wszystkich sił skierowanych wcześniej do Minnesoty, zostanie natychmiast wycofanych. Po tej redukcji w stanie pozostanie około 2 tysięcy funkcjonariuszy federalnych.

Homan nie podał konkretnej daty zakończenia działań federalnych w Minnesocie. Podkreślił, że pełne wycofanie sił nastąpi dopiero wtedy, gdy ustaną próby utrudniania pracy agentom federalnym, w tym blokowanie dróg i ingerowanie w aresztowania.

Od tygodni w rejonie Twin Cities dochodziło do napięć i protestów, które nasiliły się po śmiertelnym postrzeleniu demonstranta Alexa Prettiego, drugiej ofiary śmiertelnej w Minneapolis w wyniku działań federalnych funkcjonariuszy.

Współpraca z władzami lokalnymi

Tom Homan nie wskazał konkretnych jurysdykcji, które zdecydowały się na współpracę z Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego DHS. Podkreślił jednak, że wzrost współdziałania przełożył się na bezpieczniejsze warunki prowadzenia operacji oraz zmniejszenie zapotrzebowania na dużą liczbę funkcjonariuszy w terenie.

Homan już wcześniej apelował, by lokalne areszty informowały Immigration and Customs Enforcement ICE o osadzonych, którzy mogą podlegać deportacji. Jego zdaniem przekazywanie takich osób bezpośrednio do ICE jest bezpieczniejsze i ogranicza konieczność prowadzenia szeroko zakrojonych poszukiwań w terenie.

Spór o tzw. miasta sanktuaria

Administracja Trumpa od lat krytykuje tzw. jurysdykcje sanktuaryjne, czyli samorządy ograniczające współpracę organów ścigania z federalnymi służbami imigracyjnymi. Według władz federalnych taka polityka utrudnia zatrzymywanie imigrantów popełniających przestępstwa i zwiększa zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Ocena operacji w Minnesocie

Tom Homan ocenił środową operację ICE w Minnesocie jako skuteczną. Wskazywał, że z ulic Twin Cities usunięto osoby stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Choć przyznał, że działania nie były pozbawione błędów, jednak – jak zaznaczył – utworzono jednolity łańcuch dowodzenia, aby zapewnić zgodność procedur i przestrzeganie zasad.

Sygnalny gest administracji Trumpa

Decyzja o ograniczeniu liczby agentów pojawiła się po wcześniejszych sygnałach ze strony Prezydenta Donalda Trumpa, sugerujących gotowość do obniżenia społecznych napięć w Minneapolis i St. Paul. Według Homana obecna redukcja sił ma być dowodem, że współpraca z władzami federalnymi może przynieść wymierne zmiany w skali prowadzonych operacji.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube, ICE
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

styczeń 2025
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu