News USA
Alkohol a nowotwory: Czy ostrzeżenia przed rakiem na butelkach są potrzebne?
W piątek Naczelny Chirurg USA, dr Vivek Murthy, zaproponował wprowadzenie nowych etykiet ostrzegawczych na opakowaniach alkoholu. Miałyby one informować o ryzyku zachorowania na raka związanego z jego spożywaniem. Choć obecnie mniej niż połowa Amerykanów wie, że alkohol jest czynnikiem ryzyka dla nowotworów, propozycja wywołała dyskusję: jak poważne jest to zagrożenie i które rodzaje raka są najbardziej powiązane z piciem alkoholu?
Jakie nowotwory są najbardziej powiązane z alkoholem?
Z badań wynika, że alkohol jest silnie powiązany z ryzykiem wystąpienia co najmniej siedmiu rodzajów raka:
- Jamy ustnej i gardła.
- Krtani.
- Przełyku.
- Wątroby.
- Piersi.
- Jelita grubego.
- Odbytnicy.
Według danych National Cancer Institute, w Stanach Zjednoczonych każdego roku odnotowuje się około 100 tysięcy przypadków nowotworów związanych z alkoholem, a 20 tysięcy osób umiera z icj powodu.
Dlaczego alkohol zwiększa ryzykozachorowania na raka?
Eksperci wskazują na kilka mechanizmów, przez które alkohol może przyczyniać się do rozwoju nowotworów:
- Aldehyd octowy: Alkohol rozkłada się w organizmie na tę toksyczną substancję, która uszkadza DNA i utrudnia regenerację komórek, co sprzyja powstawaniu nowotworów.
- Reaktywne formy tlenu: Procesy chemiczne związane z metabolizmem alkoholu generują te formy, które mogą powodować stan zapalny i uszkadzać DNA.
- Wpływ na hormony: Alkohol może zmieniać poziom hormonów, takich jak estrogen, co zwiększa ryzyko raka piersi.
- Rozpuszczanie substancji rakotwórczych: Alkohol może ułatwiać przenikanie czynników rakotwórczych, np. z dymu papierosowego, do organizmu, co zwiększa ryzyko raka jamy ustnej i gardła.
Co z umiarkowanym piciem?
Jeszcze kilka dekad temu uważano, że umiarkowane picie może przynosić korzyści zdrowotne, szczególnie dla serca. Jednak bardziej precyzyjne badania podważyły tę teorię.
Dr Timothy Naimi, ekspert z Kanadyjskiego Instytutu Badań nad Użyciem Substancji, tłumaczy, że wcześniejsze badania były obarczone błędami metodologicznymi, m.in.:
- Efekt selekcji: Grupy umiarkowanych pijących składały się często z osób o wyższym wykształceniu i lepszym dostępie do opieki zdrowotnej, co wpływało na wyniki badań.
- Pominięcie młodszych grup wiekowych: Większość analiz dotyczyła osób w średnim wieku, co zaniżało realne ryzyko związane z alkoholem.
Najnowsze badania genetyczne wskazują, że osoby z wariantem genu, który utrudnia metabolizm alkoholu, mają niższe ryzyko chorób serca, co podważa tezę o ochronnym działaniu alkoholu.
Kierunek globalnych wytycznych
Rządy na całym świecie zaczynają zmieniać podejście do alkoholu. Kraje takie jak Wielka Brytania, Australia czy Francja w ostatnich latach obniżyły dopuszczalne dawki alkoholu. W Irlandii od 2026 roku etykiety ostrzegawcze przed rakiem będą obowiązkowe na wszystkich produktach alkoholowych.
Amerykańskie wytyczne dietetyczne zalecają:
- Mężczyznom: Do dwóch drinków dziennie.
- Kobietom: Do jednego drinka dziennie.
Eksperci, w tym dr Naimi, podkreślają jednak, że najbezpieczniejsze dla zdrowia jest ograniczenie spożycia alkoholu do minimum.

Czy nowe etykiety ostrzegawcze są realne?
Chociaż propozycja dr. Murthy’ego spotkała się z zainteresowaniem, jej wprowadzenie może napotkać znaczny opór ze strony przemysłu alkoholowego. Branża ta wydaje rocznie blisko 30 milionów dolarów na lobbing w Kongresie, co może opóźnić zmiany legislacyjne.
Etykiety ostrzegawcze w USA nie były aktualizowane od prawie 40 lat. Wprowadzenie informacji o ryzyku nowotworów mogłoby znacząco zwiększyć świadomość społeczeństwa, podobnie jak w przypadku papierosów.

Podsumowując: Mniej znaczy lepiej
„Prosty przekaz, który najlepiej odzwierciedla dowody naukowe, brzmi: jeśli pijesz alkohol, mniej znaczy lepiej” — podkreśla dr Naimi.
Niezależnie od tego, czy nowe etykiety zostaną wprowadzone, warto już teraz zastanowić się nad ograniczeniem spożycia alkoholu, by zminimalizować ryzyko zachorowania na raka i inne choroby przewlekłe.
Źródło: nbc
Foto: istock/Vershinin/ cagkansayin/Ihor Bulyhin/Woodkern/
News USA
USA przedłużają ochronę przed deportacją dla Ukraińców i Sudańczyków
Dziesiątki tysięcy imigrantów z Ukrainy i Sudanu zachowa na razie prawo do pobytu i pracy w Stanach Zjednoczonych. Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA poinformował w niedzielę, że ochrona w ramach programu Temporary Protected Status (TPS) pozostanie w mocy, mimo że miała wygasnąć następnego dnia.
Ochrona nie wygaśnie 19 października
Administracja Prezydenta Donalda Trumpa zdecydowała o tymczasowym utrzymaniu ochrony imigracyjnej dla obywateli Ukrainy i Sudanu objętych programem TPS. Dotychczasowe przepisy przewidywały zakończenie ich ochrony w poniedziałek, 19 października.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) wyjaśnił jednak, że ostateczne decyzje dotyczące przyszłości obu programów zostaną podjęte w odpowiednim terminie. Do czasu ich ogłoszenia osoby posiadające status TPS zachowają dotychczasową ochronę przed deportacją.
Oznacza to, że objęci programem Ukraińcy i Sudańczycy mogą na razie nadal legalnie mieszkać i pracować w Stanach Zjednoczonych. DHS nie wskazał jednak, kiedy zapadnie ostateczna decyzja ani czy ochrona zostanie przedłużona na dłuższy okres.
Wyjątek od restrykcyjnej polityki administracji Trumpa
Decyzja dotycząca Ukrainy i Sudanu wyraźnie różni się od dotychczasowych działań administracji Donalda Trumpa, która konsekwentnie ogranicza programy tymczasowej ochrony imigracyjnej.
Przedstawiciele administracji wielokrotnie krytykowali TPS, uznając, że program był nadużywany przez poprzednią administrację Joe Bidena. Ich zdaniem wielokrotne przedłużanie ochrony, która z założenia powinna mieć charakter tymczasowy, sprzyja nielegalnej imigracji i prowadzi do faktycznej amnestii.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy rząd cofnął ochronę TPS ponad milionowi imigrantów pochodzących z przeszło 12 krajów. Wśród państw objętych tymi decyzjami znalazły się Afganistan, Haiti i Wenezuela.
Ukraina, Sudan i Salwador zachowują ochronę
Programy TPS dla obywateli Ukrainy i Sudanu należą do nielicznych, które pozostają w mocy niemal dwa lata po rozpoczęciu drugiej kadencji Donalda Trumpa. Podobna sytuacja dotyczy dziesiątek tysięcy imigrantów z Salwadoru. Ich ochrona miała wygasnąć we wrześniu, jednak Departament Bezpieczeństwa Krajowego zdecydował o jej utrzymaniu do czasu ogłoszenia ostatecznego rozstrzygnięcia.

W przypadku wszystkich trzech państw dalsza przyszłość programu pozostaje niepewna. Obecne decyzje pozwalają uczestnikom zachować ochronę, ale nie oznaczają przyznania im stałego statusu imigracyjnego.
Czym jest program Temporary Protected Status?
Program Temporary Protected Status został utworzony przez Kongres Stanów Zjednoczonych w 1990 roku. Umożliwia rządowi federalnemu przyznawanie tymczasowej ochrony przed deportacją oraz zezwoleń na pracę obywatelom państw, do których powrót jest niebezpieczny.
Podstawą przyznania TPS mogą być konflikty zbrojne, katastrofy naturalne lub inne poważne kryzysy zagrażające bezpieczeństwu mieszkańców danego kraju. Program może obejmować zarówno osoby, które wcześniej przebywały w USA legalnie, jak i niektórych imigrantów bez uregulowanego statusu.
TPS nie jest równoznaczny z uzyskaniem prawa stałego pobytu ani obywatelstwa amerykańskiego. Zapewnia jedynie czasową ochronę i możliwość legalnego zatrudnienia przez okres obowiązywania programu.

Ponad 100 tysięcy Ukraińców korzystało z TPS
Ochrona TPS dla obywateli Ukrainy została wprowadzona przez administrację Joe Bidena wiosną 2022 roku, niedługo po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. Według danych z marca 2025 roku program obejmował ponad 100 tysięcy Ukraińców przebywających w USA. W tej grupie znajdowały się również osoby, które przyjechały w ramach programu przyjmowania obywateli Ukrainy przy wsparciu amerykańskich sponsorów.
Sudan objęty ochroną od końca lat 90-tych
Program TPS dla obywateli Sudanu funkcjonuje znacznie dłużej. Został wprowadzony pod koniec lat 90-tych i był wielokrotnie przedłużany przez kolejne administracje ze względu na konflikty zbrojne oraz niestabilną sytuację polityczną w tym afrykańskim kraju. Według danych z marca 2025 roku ochroną TPS objętych było około 1 800 obywateli Sudanu.
Niepewność co do dalszych losów programu
Niedzielny komunikat Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego przynosi tymczasową ulgę imigrantom, którzy obawiali się utraty prawa do pobytu i zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych już 19 października. Nie rozstrzyga jednak przyszłości TPS dla Ukrainy i Sudanu. Administracja Trumpa nie zapowiedziała trwałego przedłużenia programów ani nie podała terminu kolejnego ogłoszenia.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, bpperry, istock/AndreyPopov/
News USA
Jackpot Powerball wzrósł do 607 milionów dolarów. Ile zwycięzca otrzyma po podatkach?
Główna wygrana w amerykańskiej loterii Powerball wzrosła do 607 milionów dolarów po sobotnim losowaniu, w którym nikt nie trafił wszystkich sześciu liczb. Zwycięzca, który zdecyduje się na jednorazową wypłatę, może otrzymać po federalnych podatkach około 161 milionów dolarów.
Nikt nie trafił sześciu liczb
Podczas sobotniego losowania Powerball wylosowano liczby 12, 13, 24, 32 i 35 oraz czerwoną kulę Powerball z numerem 11. Żaden z uczestników nie wytypował całego zwycięskiego zestawu, dlatego kumulacja wzrosła do 607 milionów dolarów.
Osoba, która zdobędzie główną nagrodę, będzie mogła wybrać jedną z dwóch form wypłaty. Pierwsza przewiduje otrzymanie pełnej kwoty w 30 rocznych ratach, natomiast druga umożliwia jednorazowe odebranie 255,7 miliona dolarów przed opodatkowaniem.
Ile zostanie po podatkach?
Większość zwycięzców dużych amerykańskich loterii wybiera jednorazową wypłatę. W przypadku obecnej kumulacji oznaczałoby to otrzymanie 255,7 miliona dolarów, od których automatycznie potrącony zostałby federalny podatek w wysokości 24 procent.
Po tym potrąceniu zwycięzcy pozostałoby około 194,3 miliona dolarów. Nie oznacza to jednak końca zobowiązań podatkowych. Przy zastosowaniu najwyższej federalnej stawki podatku dochodowego, wynoszącej 37 procent, ostateczna wartość nagrody spadłaby do około 161,1 miliona dolarów.
Oznacza to, że osoba wybierająca jednorazową wypłatę otrzymałaby po federalnych podatkach niespełna 27 procent reklamowanej wartości jackpota.
Wypłata w ratach może przynieść większą sumę
Alternatywą jest rozłożenie nagrody na 30 rocznych wypłat. W takim przypadku zwycięzca otrzymywałby stopniowo rosnące kwoty, a każda kolejna rata byłaby o 5 procent wyższa od poprzedniej. Łączna wartość wypłat wyniosłaby 607 milionów dolarów przed opodatkowaniem. Po uwzględnieniu federalnego podatku dochodowego zwycięzca mógłby otrzymać w ciągu 30 lat około 382,4 miliona dolarów.

Na ostateczną wysokość wygranej wpływają również przepisy podatkowe obowiązujące w poszczególnych stanach. W Nowym Jorku stanowy podatek od wygranych może sięgać 10,9 procent, podczas gdy Kalifornia, Teksas i Floryda nie pobierają stanowego podatku od nagród loteryjnych.
Milion dolarów dla gracza z Maryland
Chociaż nikt nie zdobył głównej nagrody, sobotnie losowanie przyniosło jedną wygraną drugiego stopnia. Szczęśliwy kupon został zakupiony w stanie Maryland, a jego właściciel prawidłowo wytypował wszystkie pięć białych kul, nie trafiając numeru Powerball. Dzięki temu gracz wygrał milion dolarów. Prawdopodobieństwo zdobycia takiej nagrody wynosi około jeden do 11,6 miliona.
Kiedy kolejne losowanie Powerball?
Następne losowanie odbędzie się w poniedziałeko godzinie 10:59 PM czasu wschodniego, czyli o 9:59 PM czasu chicagowskiego. Transmisję będzie można oglądać na oficjalnej stronie Powerball oraz na kanale loterii w serwisie YouTube.

Rosnąca kumulacja ponownie przyciąga uwagę graczy w całych Stanach Zjednoczonych. Warto jednak pamiętać, że reklamowane 607 milionów dolarów to wartość nagrody wypłacanej przez 30 lat, a rzeczywista kwota otrzymana przez zwycięzcę zależy od wybranej formy wypłaty i obowiązujących podatków.
Źródło: Forbes
Foto: Powerball, istock/Deagreez/
News USA
Rząd znosi automatyczne przedłużanie pozwolenia o pracę
14 października 2026 roku Departament Bezpieczeństwa Krajowego opublikował ostateczne przepisy dotyczące automatycznego przedłużania pozwoleń na pracę. Dotychczas wiele osób, które odpowiednio wcześnie składały wniosek o odnowienie pozwolenia na pracę, mogło korzystać z automatycznego przedłużenia nawet o 540 dni.
Od 14 października automatyczne przedłużanie pozwoleń na pracę zostało zniesione dla:
- Osób oczekujących na zieloną kartę (I-485).
- Osób ubiegających się o azyl.
- Osób uczestniczących w określonych postępowaniach deportacyjnych.
USCIS zaleca składanie wniosków o odnowienie pozwolenia na pracę nawet 180 dni przed jego wygaśnięciem, jeśli przepisy pozwalają na złożenie wniosku w tym terminie.
Źródło: Department of Homeland Security, Federal Register, 14 października 2026 r., 91 FR 65306, 8 CFR § 274a.13
Foto: istock/AndreyPopov/
-
News USA3 dni temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago2 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA4 dni temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA1 tydzień temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago3 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago












