NEWS Florida
Kongresmenka Susan Valdes zmieniła swoją przynależność partyjną. Teraz jest Republikanką
Kongresmenka Susan Valdes, kubańsko-amerykańska polityk wybrana W Tampie, w 64. Okręgu wyborczym Florydy, ogłosiła w poniedziałek, że zmienia przynależność partyjną z Demokratycznej na Republikańską. Decyzja Valdes, która w zeszłym miesiącu uzyskała reelekcję jako Demokratka, wywołała falę komentarzy i spekulacji dotyczących jej motywacji.
Susan Valdes nie podała jednoznacznych przyczyn swojej decyzji, ale wskazała, że chce mieć większy wpływ na legislaturę Florydy w trakcie ostatnich dwóch lat swojej kadencji.
„Jestem zmęczona byciem częścią partii, która tylko protestuje. Weszłam do polityki, aby działać na rzecz postępu” — powiedziała Valdes. Dodała również, że w Partii Republikańskiej czuje się bardziej szanowana i słyszana, mimo że nie we wszystkich kwestiach zgadza się z jej członkami.
Decyzja Valdes zwiększa liczbę Republikanów w Izbie Reprezentantów Florydy do 86 na 120 miejsc, umacniając ich superwiększość. Przewodniczący Izby, Daniel Perez, wyraził entuzjazm wobec decyzji kongresmenki, podkreślając, że jej wizja wzmacnia wspólne cele partii. Również Gubernator Florydy, Ron DeSantis, z zadowoleniem przyjął ruch Valdes, gratulując Perezowi największej republikańskiej większości w historii stanu.
Krytyka ze strony Demokratów
Nie wszyscy jednak patrzą na tę decyzję przychylnie. Kongresmenka Fentrice Driskell, liderka mniejszości Demokratów w Izbie, skrytykowała Susan Valdes, zarzucając jej stawianie osobistych ambicji ponad interesami swojego okręgu.
Valdes była niedawno zaangażowana w walkę o przewodnictwo Demokratycznego Komitetu Wykonawczego Powiatu Hillsborough, w której przegrała z Vanessą Lester. Demokratyczni liderzy sugerują, że ta porażka mogła być jednym z impulsów do zmiany przynależności partyjnej.
Historia polityczna Valdes
Susan Valdes przez 14 lat zasiadała w Radzie Edukacji Powiatu Hillsborough, a w 2018 roku została wybrana do Izby Reprezentantów Florydy jako Demokratka. Od tego czasu aktywnie działała na rzecz swojej społeczności w West Tampa i powiecie Hillsborough.
Kongresmenka zapowiada, że jej priorytetem pozostaje dobro społeczności, którą reprezentuje. „Uwielbiam swoją społeczność i będę codziennie walczyć, aby poprawić życie mieszkańców West Tampa, powiatu Hillsborough i Florydy” — oświadczyła.
Źródło: Epoch Times
Foto: YouTube
NEWS Florida
SpaceX planuje nawet 76 startów Starship rocznie z Florydy. FAA analizuje wpływ na środowisko i lotnictwo
SpaceX przygotowuje się do intensywnych operacji rakiety Starship z Cape Canaveral na Florydzie. Z dokumentów licencyjnych wynika, że firma planuje nawet 76 startów i 152 lądowania rocznie. Federalna Administracja Lotnictwa rozpoczęła procedurę dodatkowej oceny wpływu tych operacji na środowisko, przestrzeń powietrzną i okoliczne społeczności.
Plany dotyczą Space Launch Complex 37 w Cape Canaveral Space Force Station, gdzie SpaceX prowadzi prace budowlane związane z przygotowaniem infrastruktury dla systemu Starship-Super Heavy. Zgodnie z proponowanym harmonogramem firma chce przeprowadzać z tego miejsca nawet 76 startów Starship rocznie. Każdej misji mogą towarzyszyć lądowania obu głównych elementów systemu rakietowego.
Nawet 152 lądowania w ciągu roku
Plany SpaceX przewidują maksymalnie 152 lądowania rocznie. W tej liczbie znalazłoby się 76 lądowań stopnia Super Heavy Booster oraz 76 lądowań pojazdu Starship.
Operacje rakietowe wiązałyby się również z czasowym zamykaniem części przestrzeni powietrznej podczas startów. Aby realizować te plany, SpaceX musi zmodyfikować istniejącą licencję operatora pojazdów wydaną przez Federalną Administrację Lotnictwa (FAA), tak aby obejmowała również Starship.
FAA przygotuje dodatkową ocenę wpływu na środowisko
W ramach procedury licencyjnej FAA poinformowała o planach przygotowania Supplemental Environmental Impact Statement, czyli dodatkowej oceny oddziaływania na środowisko dotyczącej operacji Starship-Super Heavy. Agencja zaznacza, że przeprowadzona w 2025 roku ocena środowiskowa nie obejmowała wszystkich elementów obecnego planu SpaceX.
W poprzedniej analizie nie oceniano między innymi tymczasowego zamykania przestrzeni powietrznej, proponowanych awaryjnych miejsc lądowania oraz konkretnych trajektorii rakiet. Te kwestie mają zostać uwzględnione w dodatkowym postępowaniu.
Hałas może być jednym z głównych problemów
Lokalny ekspert zajmujący się tematyką kosmiczną Ken Kremer wskazuje, że jednym z najważniejszych problemów może okazać się hałas. Zwraca uwagę, że Starship generuje około dziesięciokrotnie większą moc niż rakieta Falcon 9.
Zdaniem Kremera tak duża liczba startów może mieć wpływ nie tylko na mieszkańców, ale również na funkcjonowanie lotnisk, podróże oraz turystykę. Częste operacje rakietowe i związane z nimi ograniczenia przestrzeni powietrznej mogą komplikować przemieszczanie się osób korzystających z lotnisk w regionie.

Nie wiadomo jeszcze, jak starty wpłyną na lotniska
Na obecnym etapie nie jest jednak jasne, czy i w jakim stopniu operacje Starship będą wpływać na loty z pobliskich portów lotniczych. FAA nie przedstawiła jeszcze szczegółowych ustaleń dotyczących potencjalnych zakłóceń w ruchu lotniczym.
Agencja nie podała również dokładnego harmonogramu rozpoczęcia i zakończenia dodatkowej oceny wpływu planowanych operacji. Dopiero przeprowadzona analiza ma pomóc określić konsekwencje proponowanej skali działalności SpaceX na Cape Canaveral.
Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi do 14 października
Federalna Administracja Lotnictwa otworzyła procedurę konsultacji społecznych i zachęca mieszkańców do przedstawiania swoich opinii dotyczących proponowanej zmiany licencji SpaceX. Uwagi, pytania i zastrzeżenia można zgłaszać do 14 października. Mogą one dotyczyć między innymi hałasu, wpływu startów i lądowań na środowisko oraz czasowego zamykania przestrzeni powietrznej.
Źródło: fox13
Foto: spacex
NEWS Florida
W wypadku autobusu szkolnego na Florydzie zginęła uczennica i kierowca samochodu
Dwie osoby zginęły, a co najmniej pięć trafiło do szpitala po poważnym wypadku z udziałem autobusu szkolnego i kilku samochodów w środkowej części Florydy. Wśród ofiar jest uczennica 10. klasy. Autobusem jechało 37 uczniów Winter Haven High School.
Do wypadku doszło w poniedziałek około 6:00 AM. Szeryf Powiatu Polk Grady Judd poinformował, że Chevrolet Malibu zjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w jadący z naprzeciwka autobus szkolny Winter Haven High School.
Siła zderzenia była tak duża, że z autobusu zostało wyrwane koło. Pojazd następnie czołowo zderzył się z nadjeżdżającym Jeepem, po czym wypadł z drogi Winter Haven Road i przewrócił się.
Dwie osoby nie żyją
W wypadku zginęła uczennica 10. klasy podróżująca autobusem. Drugą ofiarą śmiertelną był kierowca Jeepa, w którego autobus uderzył po pierwszej kolizji. Według władz co najmniej pięć innych osób uczestniczących w wypadku zostało przewiezionych do szpitali. Nie podano szczegółowych informacji dotyczących ich obrażeń ani aktualnego stanu zdrowia.
Autobusem podróżowało 37 uczniów
W chwili wypadku w autobusie znajdowało się 37 uczniów. Grady Judd określił zdarzenie jako wyjątkowo tragiczne i podkreślił, że społeczność straciła młodą uczennicę 10. klasy.
Na miejscu pracowały służby ratunkowe oraz funkcjonariusze Biura Szeryfa Powiatu Polk. Okoliczności wypadku są wyjaśniane, a w przekazanych informacjach nie podano, dlaczego Chevrolet Malibu zjechał na przeciwległy pas ruchu.

Tragedia w Winter Haven
Winter Haven znajduje się w środkowej części Florydy, około 51 mil na wschód od Tampy i około 47 mil na południowy zachód od Orlando.
Źródło: scrippsnews
Foto: Polk County Sheriff’s Office
NEWS Florida
Kontroler nie ostrzegł pilotów przed silnym wiatrem. Nowe ustalenia po katastrofie samolotu cargo w Miami
Kontroler ruchu lotniczego nie przekazał załodze samolotu cargo przewożącego przesyłki dla Amazona informacji o silnym wietrze z tyłu, choć wymagały tego przepisy. Maszyna podczas lądowania 6 września na Międzynarodowym Lotnisku w Miami wypadła z pasa i uderzyła w pojazdy. Zginęło pięć osób, a kolejne zostały ranne. Wstępny raport federalnych śledczych nie wskazuje jeszcze ostatecznej przyczyny katastrofy.
Nowe szczegóły znalazły się we wstępnym raporcie Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Z dokumentu wynika, że zaledwie cztery minuty przed wydaniem zgody na lądowanie samolotu cargo kontroler przekazał innej załodze ostrzeżenie dotyczące wiatru.
W informacji skierowanej do wcześniejszego lotu wskazano na podmuchy z południa osiągające prędkość do 25 mil na godzinę. Załoga samolotu przewożącego przesyłki dla Amazona takiego komunikatu jednak nie otrzymała.
Przepisy wymagały przekazania informacji o wietrze
Federalne przepisy wymagają podania kierunku i prędkości wiatru podczas wydawania zgody na korzystanie z pasa, jeśli występuje składowa wiatru tylnego. Według wstępnego raportu NTSB w tym przypadku kontroler nie przekazał pilotom wymaganej informacji.
Raport nie wskazuje jednak, że właśnie to zaniedbanie było przyczyną katastrofy. Dochodzenie nadal trwa, a jego zakończenie może potrwać ponad rok.
Eksperci zwracają uwagę, że pogoda mogła być jednym z czynników, które przyczyniły się do wypadku. Wiatr wiejący od tyłu utrudnia wyhamowanie samolotu i może powodować, że maszyna przyziemi dalej niż powinna.
Samolot wypadł z pasa i uderzył w samochody
Samolot cargo leciał z Portoryko do Miami i przewoził paczki z soczewkami kontaktowymi dla Amazon. Podczas podejścia do lądowania maszyna poruszała się z dużą prędkością, a następnie przejechała około 1200 stóp poza koniec pasa. O katastrofie po raz pierwszy informowaliśmy tutaj.
Samolot uderzył w furgonetkę przewożącą pracowników firmy zajmującej się czyszczeniem samolotów. Pięć osób znajdujących się w pojeździe zginęło, a dwie kolejne odniosły poważne obrażenia. Poważnie ranny został również kierowca samochodu, w który uderzyła maszyna. Dwaj piloci samolotu cargo odnieśli jedynie lekkie obrażenia.
Jeden z pilotów wielokrotnie ostrzegał, że lecą za szybko
Istotnych informacji dostarczają również nagrania rozmów w kokpicie. Z opublikowanego wcześniej przez NTSB podsumowania wynika, że jeden z pilotów wielokrotnie ostrzegał drugiego, że samolot porusza się zbyt szybko zarówno podczas podejścia do lądowania, jak i już po przyziemieniu.

Drugi pilot nie udzielał jednak na te ostrzeżenia konsekwentnej odpowiedzi słownej. Wstępny raport ujawnia również, że obaj piloci po raz pierwszy lecieli razem dopiero wcześniej tego samego dnia. Nagrania z kokpitu zarejestrowały ponadto serię automatycznych ostrzeżeń generowanych przez systemy samolotu. Dotyczyły one między innymi prędkości opadania oraz zbliżającego się terenu.
Przyziemili z prędkością 184 mil na godzinę
W momencie dotknięcia pasa samolot poruszał się z prędkością około 184 mil na godzinę. Co istotne, maszyna znajdowała się już około trzech czwartych mili od początku pasa, co pozostawiało znacznie mniej miejsca na zatrzymanie.
Dane wskazują, że załoga mogła zbyt późno podjąć próbę przerwania lądowania. Hamulce kół zostały najpierw uruchomione, następnie zwolnione, gdy silniki zwiększyły ciąg do wartości odpowiadających procedurze odejścia na drugi krąg. Później piloci ponownie uruchomili hamulce, ale do końca pasa pozostawało już tylko około 415 stóp. Samolot nie zdołał się zatrzymać.
Z pasa wypadł przy prędkości 130 mil na godzinę
Maszyna opuściła utwardzoną powierzchnię lotniska, nadal poruszając się z prędkością około 130 mil na godzinę. Następnie uderzyła w wyposażenie lotniska oraz furgonetkę przewożącą pracowników firmy sprzątającej samoloty. Później przebiła ogrodzenie lotniska, uderzyła w samochód znajdujący się na drodze publicznej i ostatecznie zatrzymała się z przednią częścią przy ogrodzeniu parkingu.
Amazon zawiesił współpracę z operatorem samolotu
Po katastrofie Amazon zawiesił współpracę z linią 21 Air, która obsługiwała samolot. Przewoźnik z Karoliny Północnej realizował loty z przesyłkami Amazon od 2024 roku. Maszyna, która uległa wypadkowi, była 32-letnim Boeingiem 767. Samolot został pierwotnie zbudowany do przewozu pasażerów, a w czerwcu 2016 roku przebudowano go na wersję cargo.
Przedstawiciele 21 Air zapewniają, że bezpieczeństwo pozostaje jednym z podstawowych priorytetów firmy. Operator analizuje informacje zawarte we wstępnym raporcie NTSB wraz z własnymi procedurami bezpieczeństwa i zasadami operacyjnymi oraz zapowiada podjęcie odpowiednich działań po ustaleniu wszystkich faktów.
Katastrofa kilka miesięcy po tragedii samolotu UPS
Wypadek w Miami nastąpił mniej niż rok po innej tragicznej katastrofie samolotu cargo. Maszyna UPS rozbiła się na Międzynarodowym Lotnisku im. Muhammada Alego w Louisville po utracie silnika podczas rozpędzania się na pasie startowym. W tamtej katastrofie zginęło wszystkich trzech pilotów oraz 12 osób na ziemi. Kolejne 23 osoby zostały ranne.
Śledztwo dotyczące katastrofy w Miami nadal trwa. Wstępny raport ujawnia problemy z komunikacją dotyczącą wiatru, dużą prędkość samolotu oraz bardzo późne przyziemienie, ale NTSB nie określiła jeszcze, który z tych czynników i w jakim stopniu doprowadził do tragedii.
Źródło: scrippsnews
Foto: NTSB, YouTube
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago4 dni temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA4 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA3 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago1 tydzień temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











