Połącz się z nami

News Chicago

10-letni Jeremi Castro mieszkający w Chicago walczy o życie i marzenia

Opublikowano

dnia

Jeremi Castro, 10-letni chłopiec z Ekwadoru, przeżył w dzieciństwie traumatyczny wypadek samochodowy, który odebrał mu prawe oko i pozostawił trwałe oparzenia na twarzy. Dziś zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które wymagają sondy do karmienia, by mógł przeżyć.

W marcu 2023 roku, gdy stan Jeremiego gwałtownie się pogorszył, jego matka, Maria Manzano, podjęła desperacką decyzję o przyjeździe do Chicago. Wierzyła, że w Stanach Zjednoczonych jej syn uzyska ratującą życie opiekę medyczną.

„Jeremi bardzo tracił na wadze, nie otrzymywał wystarczającej ilości pożywienia” — powiedziała Viviana Ortiz, była nauczycielka chłopca z Cameron Elementary School w Humboldt Park. Ortiz, wspierająca rodziny w trudnych sytuacjach mieszkaniowych, od początku pomaga Jeremiemu i jego rodzinie w nowym miejscu.

Trudna codzienność

Obecnie Jeremi mieszka w domu opieki długoterminowej Ventracare Homes w Chicago Ridge. Lokalizacja placówki – dwie godziny autobusem od domu rodziny w Humboldt Park – utrudnia matce odwiedziny, szczególnie że musi opiekować się także swoim młodszym synem, przedszkolakiem.

Jeremi uczy się w domu, jednak z powodu niedawnej poważnej operacji musiał przerwać edukację. Przebywanie z dala od rówieśników wpływa na jego samopoczucie. „Tęskni za przyjaciółmi i chce po prostu być dzieckiem. Marzy o powrocie do szkoły, zabawach z innymi dziećmi i życiu jak każdy inny 10-latek” — mówi Ortiz.

Marzenia i wyzwania

Mimo trudnej sytuacji zdrowotnej i codziennych ograniczeń Jeremi pozostaje pełnym ciepła i marzeń chłopcem.

Jak zdradziła jego matka, chce zostać policjantem, by pomagać innym.

Maria Manzano, samotna matka, codziennie zmaga się z ogromnymi wyzwaniami. Bez samochodu podróżuje komunikacją miejską, by odwiedzać Jeremiego, jednocześnie dbając o młodszego syna. Rodzina ubiega się o azyl, co stanowi dodatkowe obciążenie finansowe i prawne.

Pomoc od społeczności

Viviana Ortiz zorganizowała zbiórkę GoFundMe, aby wesprzeć rodzinę Jeremiego w pokryciu kosztów prawnych, transportu, jedzenia i czynszu.

„Maria nigdy nie prosiła o pomoc, ale jej sytuacja jest coraz trudniejsza, a nadchodząca zima jeszcze bardziej to utrudni” — wyjaśniła.

Ortiz ma również nadzieję, że społeczność pomoże Jeremiemu poczuć się mniej samotnym. „Nie miał żadnych gości w domu opieki. Musi wiedzieć, że ludzie się o niego troszczą”.

Marię Manzano i Jeremiego można wesprzeć poprzez zbiórkę – to nie tylko pomoc finansowa, ale także wyraz troski i solidarności z dziesięciolatkiem, który marzy o powrocie do pełnego życia.

 

Źródło: blockclubchicago
Foto: GoFundMe

News Chicago

Tragedia w hotelu na Arubie. Rodzina wydała oświadczenie po śmierci Cristiny Gatii

Opublikowano

dnia

Autor:

cristina gatia

4 stycznia doszło do tragicznych wydarzeń w luksusowym St. Regis Hotel na Arubie. W jednym z pokoi znaleziono ciało Cristiny Gatii, 52-letniej matki 5 dzieci. Kilka chwil wcześniej jej mąż, Boris Jozic, zginął po skoku z dachu hotelu. Cztery dni po zdarzeniu rodzina kobiety opublikowała poruszające oświadczenie.

Przebieg zdarzeń według policji

Jak poinformowała lokalna policja, około 8:44 a.m. służby zostały wezwane do hotelu po zgłoszeniu, że z balkonu spadła osoba, która nie dawała oznak życia. Na miejscu potwierdzono śmierć amerykańskiego turysty, zidentyfikowanego jako Boris Jozic, który — według ustaleń — skoczył z najwyższego piętra obiektu.

W trakcie dalszych czynności funkcjonariusze wraz z personelem hotelu udali się do pokoju zajmowanego przez parę. Tam odnaleziono ciało Cristiny Gatii. Władze nie podały szczegółowych informacji na temat przyczyny jej śmierci. O tragedii informowaliśmy tutaj.

Śledztwo i możliwa kwalifikacja sprawy

Lokalna gazeta Diario poinformowała, że sprawa jest badana jako możliwe zabójstwo-samobójstwo, jednak redakcja NBC Chicago zaznaczyła, iż nie była w stanie niezależnie potwierdzić tych ustaleń. Policja Aruby określiła całe zdarzenie w mediach społecznościowych jako „godne ubolewania i nietypowe”.

Kim była Cristina Gatia

W wydanym oświadczeniu rodzina podkreśliła, że Cristina była nie tylko matką 5 dzieci, ale także babcią, córką, siostrą, ciotką oraz cenionym członkiem swojej społeczności.

Bliscy zaznaczyli, że zostanie zapamiętana za oddanie rodzinie oraz pozytywny wpływ, jaki wywierała na osoby ze swojego otoczenia. Jak napisano, rodzina przeżywa obecnie „głęboką stratę” i koncentruje się na żałobie oraz uczczeniu jej życia.

właściciele steel-fitness-Club

Cristina Gatia i Boris Jozic

Ślady wakacji i życie zawodowe w Illinois

Wpisy z 1 stycznia na koncie Facebook o nazwie „Boris Cristina Jozic” sugerują, że para z Wilmette spędzała urlop na Arubie, m.in. w MooMba Beach Bar and Restaurant, położonym nieco ponad 1 mile na północ od hotelu.

Małżonkowie prowadzili również konto na Instagramie @chitownfitcouple, gdzie przedstawiali się jako właściciele siłowni i trenerzy personalni. W Morton Grove, przy 5814 Dempster Street, działa ich klub Steel Fitness Club, przy którym powstały oddzielne miejsca pamięci poświęcone Borisowi i Cristinie.

Reakcje społeczności

Pracownicy Steel Fitness Cafe, gdzie pracowała Cristina Gatia, opublikowali w mediach społecznościowych wpis pożegnalny, wyrażając „złamane serca” po stracie kobiety, którą określili jako ukochaną „Mamę” i filar swojej społeczności.

Steel Fitness Club cristina gatia, boris jozic

Cristina Gatia i Boris Jozic

Rodzina poprosiła opinię publiczną o uszanowanie prywatności w czasie żałoby, dziękując jednocześnie za okazane wsparcie i kondolencje.

Pomoc w kryzysie

Służby przypominają, że osoby doświadczające kryzysu psychicznego mogą kontaktować się z całodobową linią wsparcia 988 lub dawnym numerem 800-273-8255. Pomoc dostępna jest również online poprzez organizacje zajmujące się prewencją samobójstw.

Źródło: nbc
Foto: Steel Fitness Club, Instagram
Czytaj dalej

News Chicago

Kyle Lucki z Glendale Heights strzelał w mieszkaniu, w którym spały dzieci

Opublikowano

dnia

Autor:

34-letni mieszkaniec Glendale Heights, Kyle Lucki, został oskarżony o nieostrożne oddanie strzału z broni palnej po tym, jak pocisk przebił ścianę jego mieszkania i wpadł do sąsiedniego pokoju, w którym spało czworo dzieci.

Według ustaleń śledczych, Kyle Lucki znajdował się w swoim mieszkaniu przy East Fullerton Avenue, gdy obsługiwał pistolet CZE-09 kaliber 9 mm. Broń nagle wypaliła, a kula przeszła przez ścianę tuż nad miejscem, gdzie leżało jedno z dzieci, po czym utkwiła w materacu.

Policja podała, że na szyi dziecka znaleziono pył z płyty gipsowo-kartonowej, co potwierdza, jak blisko było do potencjalnej tragedii. Dzieci miały od 4 do 14 lat. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Zarzuty i broń

Lucki usłyszał jeden zarzut przestępstwa polegającego na nieostrożnym użyciu broni palnej. Prokuratura poinformowała, że mężczyzna posiadał ważną kartę FOID oraz licencję na ukryte noszenie broni.

W dokumentach sądowych zapisano, że oskarżony powiedział policjantom, iż przechowywał broń na stoliku nocnym w sypialni i próbował usunąć zacięcie magazynka. Przyznał również, że nie pamięta, czy w chwili zdarzenia jego palec znajdował się na spuście.

Decyzja sądu

Prokuratorzy wnioskowali o pozostawienie mężczyzny w areszcie do czasu rozprawy, jednak sędzia Joshua Dieden z powiatu DuPage uznał, że oskarżony nie stanowi realnego i bezpośredniego zagrożenia dla konkretnej osoby ani dla społeczności.

Sąd nakazał jednak, aby Kyle Lucki nie kontaktował się z dziećmi ani z ich matką, a także polecił mu przekazać całą posiadaną broń policji w Glendale Heights. Następna rozprawa w jego sprawie została wyznaczona na 2 lutego.

 

Źródło: dailyherald
Foto: Prokuratura Powiatu DuPage,
Czytaj dalej

News Chicago

Chicago: Policja stała się narzędziem egzekwowania prawa imigracyjnego

Opublikowano

dnia

Autor:

9 stycznia, podczas burzliwego spotkania społecznego w Chicago mieszkańcy głośno sprzeciwiali się możliwemu udziałowi Chicago Police Department w federalnych operacjach imigracyjnych.

Wielu uczestników zarzucało policji, że – mimo obowiązującej Welcoming City Ordinance – w praktyce wspiera działania federalnych agentów imigracyjnych.

Chicago jest tzw. welcoming city, co oznacza, że lokalna policja nie powinna uczestniczyć w egzekwowaniu prawa imigracyjnego ani współpracować z ICE w tym zakresie.

Podczas spotkania padały zarzuty o obecność CPD podczas operacji imigracyjnych, mieszkańcy domagali się przejrzystości i odpowiedzialności, krytykowano brak obecności kierownictwa CPD na spotkaniu.

CPD twierdzi, że ich rola ogranicza się wyłącznie do kwestii bezpieczeństwa publicznego, a nie egzekwowania prawa imigracyjnego.

Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
info@magdalenagrobelski.com
Foto: YouTube

 

Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

grudzień 2024
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu