Połącz się z nami

News USA

Nowy Doradca ds. Bezpieczeństwa Narodowego: „Czas na odpowiedzialne zakończenie wojny w Ukrainie”

Opublikowano

dnia

Republikanin Michael Waltz, wybrany przez prezydenta-elekta Donalda Trumpa na stanowisko Doradcy ds. Bezpieczeństwa Barodowego, zapowiedział w wywiadzie dla Fox News, że nowa administracja zamierza doprowadzić konflikt rosyjsko-ukraiński do „odpowiedzialnego zakończenia”. „Musimy przywrócić odstraszanie, zapobiec dalszej eskalacji i stworzyć warunki do trwałego pokoju” – podkreślił Waltz.

Ostatnie doniesienia o użyciu przez Ukrainę rakiet wyprodukowanych w USA oraz dostawach min lądowych do Kijowa wywołały eskalację konfliktu. W odpowiedzi Rosja przetestowała nowy hipersoniczny pocisk średniego zasięgu, nazwany „Oreshnik”, który może zmienić dynamikę wojny.

Michael Waltz porównał trwające walki do „wojny okopowej z I wojny światowej” i opisał je jako „maszynkę do mięsa dla ludzi i sprzętu”. Zasugerował konieczność zmiany podejścia i szybkiego rozwiązania konfliktu.

Trump obiecuje szybkie zakończenie wojny

Donald Trump, który w trakcie kampanii 2024 r. wielokrotnie krytykował zaangażowanie USA w pomoc Ukrainie, zapowiedział, że jeśli zostanie zaprzysiężony, zakończy wojnę w ciągu jednego dnia lub kilku dni. Podkreślił, że Stany Zjednoczone muszą skoncentrować się na problemach wewnętrznych, takich jak nielegalna imigracja i inflacja, a nie na „wysyłaniu miliardów dolarów za granicę”.

Mimo to, obecna administracja prezydenta Bidena zobowiązała się do zapewnienia płynnego przekazania władzy i kontynuacji zatwierdzonej przez Kongres pomocy dla Ukrainy do czasu objęcia urzędu przez Trumpa.

Dyplomacja i warunki rozmów pokojowych

Waltz wskazał, że kluczowe będzie wypracowanie ram porozumienia między stronami konfliktu. „Musimy ustalić, kto będzie uczestniczył w negocjacjach, jakie będą warunki zawieszenia broni i jakie ramy umowy pozwolą na osiągnięcie trwałego pokoju” – powiedział.

Jednocześnie ostrzegł przeciwników Stanów Zjednoczonych, aby nie próbowali wykorzystać okresu przejściowego pomiędzy administracjami do eskalacji działań. „Jeśli ktoś myśli, że to czas na manipulacje między jedną administracją a drugą, jest w błędzie” – ostrzegł.

Stanowisko Ukrainy i Rosji

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił, że jego kraj nie zgodzi się na przekazanie Rosji żadnych terenów, w tym Krymu i Donbasu. Jednocześnie wyraził nadzieję, że pod przywództwem Donalda Trumpa konflikt mógłby zakończyć się szybciej.

„Sprawiedliwy pokój oznacza brak poczucia straty i narzuconej niesprawiedliwości” – powiedział Zełenski.

Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zadeklarował gotowość do rozmów z Trumpem, jednocześnie podkreślając, że cele rosyjskiej „specjalnej operacji wojskowej” pozostają niezmienne.

Eskalacja konfliktu i doniesienia o obecności północnokoreańskich żołnierzy w Rosji tylko podsyciły obawy o możliwość rozszerzenia wojny na skalę globalną. Prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegł, że sytuacja zmierza w kierunku większego konfliktu, chociaż unikał użycia retoryki nuklearnej.

Jakie będą pierwsze kroki Prezydenta Donalda Trumpa w tej sprawie? Świat z niecierpliwością czeka na odpowiedź po zaprzysiężeniu nowego prezydenta w styczniu 2025 roku.

 

Źródło: Epoch Times
Foto: YouTube

News USA

Raport Pew: 35% amerykańskich katolików ma wykształcenie wyższe

Opublikowano

dnia

Autor:

studenci harvard-university

Pew Research Center opublikował raport analizujący poziom wykształcenia wśród grup religijnych w Stanach Zjednoczonych. Opracowanie zatytułowane „Które grupy religijne w USA są najbardziej wykształcone?” wskazuje, że 35 procent amerykańskich katolików posiada dyplom ukończenia studiów wyższych co najmniej na poziomie licencjackim. Wyniki badania przedstawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.

Badanie oparto na Religious Landscape Study z lat 2023–2024, obejmującym 36 908 respondentów ze wszystkich 50 stanów. Ankieta analizowała przynależność religijną, przekonania, praktyki oraz poglądy społeczne i polityczne badanych. Margines błędu oszacowano na plus minus 0,8 punktu procentowego.

Katolicy na tle ogółu społeczeństwa

Odsetek katolików z wykształceniem wyższym jest zbliżony do średniej dla wszystkich dorosłych Amerykanów. Raport podkreśla jednak wyraźne różnice wewnątrz samej wspólnoty katolickiej, zależne od rasy, pochodzenia etnicznego oraz przekonań społeczno-politycznych i poziomu praktyk religijnych.

Najwyższy poziom wykształcenia odnotowano wśród katolików pochodzenia azjatyckiego – 53 procent z nich posiada dyplom uczelni wyższej.

Wśród katolików białych odsetek ten wynosi 43 procent, natomiast wśród katolików latynoskich 20 procent. W badaniu nie uwzględniono osobno wyników czarnych katolików ze względu na zbyt małą próbę, jednak wcześniejsze analizy z lat 2019–2020 wskazywały, że 38 procent czarnych katolików miało wykształcenie wyższe.

Hindusi i Żydzi na czele zestawienia

Raport wskazuje, że najwyższy poziom wykształcenia wśród analizowanych grup religijnych mają Hindusi i Żydzi.

Wśród protestantów ewangelikalnych wykształcenie wyższe posiada 29 procent badanych, natomiast w historycznie czarnych wspólnotach protestanckich – 24 procent. W ramach nurtu ewangelikalnego najwyższe wskaźniki odnotowano w Global Methodist Church oraz Presbyterian Church in America, gdzie odsetek absolwentów uczelni wyższych sięga 57 procent.

Protestanci głównego nurtu i osoby niereligijne

Około 40 procent protestantów głównego nurtu posiada wykształcenie wyższe, co jest wynikiem nieco wyższym od średniej krajowej. Wśród osób niezwiązanych z żadną religią zróżnicowanie jest wyraźne.

Agnostycy w 53 procentach, a ateiści w 48 procentach ukończyli studia wyższe, co przewyższa średnią dla ogółu dorosłych Amerykanów. Z kolei osoby określające swoją religię jako „nic szczególnego” w 29 procentach posiadają dyplom uczelni wyższej, co stanowi wynik poniżej średniej krajowej.

 

Źródło: cna
Foto: Pew Research Center, Harvard University
Czytaj dalej

News USA

Iran uderza w ambasady USA w Zatoce. Konflikt rozszerza się na kolejne kraje regionu

Opublikowano

dnia

Autor:

ambasady-usa atak

Iran przeprowadził we wtorek nad ranem atak dronowy na ambasadę Stanów Zjednoczonych w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej, kontynuując uderzenia w różnych częściach Bliskiego Wschodu. Jednocześnie siły USA i Izraela prowadziły intensywne naloty na cele w Iranie. Prezydent Donald Trump zasugerował, że kampania wojskowa może potrwać ponad miesiąc i stanowi dopiero początek szeroko zakrojonej operacji.

Ataki na placówki dyplomatyczne

Według saudyjskiego ministerstwa obrony dwa drony uderzyły w kompleks ambasady USA w Rijadzie, powodując ograniczony pożar i niewielkie uszkodzenia. Ambasada zaapelowała do obywateli amerykańskich o unikanie terenu placówki. Wcześniej doszło do ataku na ambasadę USA w Kuwejcie, która ogłosiła zamknięcie do odwołania.

Departament Stanu zarządził ewakuację personelu niewykonującego kluczowych zadań oraz członków rodzin z Kuwejtu, Bahrajnu, Iraku, Kataru, Jordanii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wskazując na względy bezpieczeństwa.

Eksplozje w Teheranie i naloty w Libanie

W stolicy Iranu przez całą noc słychać było eksplozje, a świadkowie relacjonowali obecność samolotów nad miastem. Nie było jasne, jakie obiekty zostały trafione. Irańska telewizja państwowa poinformowała o dwóch wybuchach w obiekcie nadawczym w Teheranie, nie odnotowując ofiar.

Izrael przeprowadził kolejne naloty na cele Hezbollahu w Libanie, w tym w południowych dzielnicach Bejrutu. Libańskie media państwowe podały, że armia ewakuowała część swoich pozycji przy granicy. Izraelskie wojsko informowało o działaniach prowadzonych na południu Libanu.

Zamknięta Cieśnina Ormuz i uderzenia w infrastrukturę

Iran rozszerzył działania odwetowe na państwa Zatoki Perskiej, atakując obiekty energetyczne w Katarze i Arabii Saudyjskiej oraz jednostki pływające w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą. Irański generał Ebrahim Jabbari ogłosił zamknięcie cieśniny i zagroził atakami na statki próbujące ją przekroczyć.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Bahrajnie odnotowano uderzenia w pobliżu centrów danych, a globalne ceny ropy i gazu gwałtownie wzrosły.

Setki ofiar i ofiary wśród amerykańskich żołnierzy

Irański Czerwony Półksiężyc poinformował, że w wyniku amerykańsko-izraelskich operacji zginęło co najmniej 555 osób. W Izraelu, który również był celem irańskich rakiet, śmierć poniosło 11 osób. W Libanie w wyniku izraelskich nalotów zginęły 52 osoby.

Amerykańskie wojsko potwierdziło śmierć sześciu żołnierzy USA, należących do jednostki logistycznej stacjonującej w Kuwejcie. Podczas jednego z incydentów obrona przeciwlotnicza Kuwejtu omyłkowo zestrzeliła trzy amerykańskie myśliwce w trakcie irańskiego ataku, jednak wszyscy piloci katapultowali się bezpiecznie.

Cele operacji i spór o program nuklearny

Stany Zjednoczone i Izrael deklarują, że celem operacji jest zniszczenie irańskich zdolności rakietowych, infrastruktury morskiej oraz uniemożliwienie Teheranowi zdobycia broni jądrowej. Izrael wskazuje także na konieczność neutralizacji przywództwa i zaplecza nuklearnego Iranu.

Irański przedstawiciel przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej utrzymywał, że zarzuty dotyczące dążenia do budowy broni jądrowej są bezpodstawne. Z kolei Premier Izraela Benjamin Netanjahu twierdzi, że Iran odbudowuje podziemne obiekty przeznaczone do produkcji broni atomowej.

Konflikt o niejasnym horyzoncie

Prezydent Donald Trump zapowiedział, że operacje mogą potrwać cztery do pięciu tygodni, a nawet dłużej, podkreślając, że Stany Zjednoczone dysponują niemal nieograniczonymi zapasami uzbrojenia. Jednocześnie władze USA zaapelowały do obywateli o opuszczenie ponad tuzina państw regionu ze względu na poważne zagrożenie bezpieczeństwa, o czym informowaliśmy tutaj.

Międzynarodowe organizacje ostrzegają, że dalsza eskalacja może doprowadzić do masowych przesiedleń ludności cywilnej i poważnych konsekwencji humanitarnych w całym regionie.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

Savannah Guthrie wróciła do domu matki. Rodzina składa hołd po miesiącu od zaginięcia Nancy

Opublikowano

dnia

Autor:

Prowadząca program „Today” Savannah Guthrie wraz z siostrą pojawiły się w poniedziałek w domu swojej matki pod Tucson. Było to ich pierwsze publiczne pojawienie się na posesji od czasu zaginięcia Nancy Guthrie przed miesiącem.

Dziennikarka NBC, jej siostra Annie Guthrie oraz szwagier Tommaso Cioni przeszli razem podjazdem, trzymając się pod ręce. Na skraju posesji złożyli żółte kwiaty i w emocjonalnej chwili objęli się. W tym miejscu powstało prowizoryczne miejsce pamięci z kwiatami, żółtymi wstążkami, krzyżami, modlitwami, figurką anioła oraz tablicą z apelem o powrót Nancy do domu.

Apel rodziny i nagroda

Dzieci Nancy Guthrie już wcześniej publikowały nagrania z prośbą o pomoc w odnalezieniu matki. W ostatnim wpisie w mediach społecznościowych Savannah Guthrie poinformowała, że rodzina wyznaczyła nagrodę w wysokości miliona dolarów za informacje prowadzące do odnalezienia 84-letniej Nancy.

Okoliczności zaginięcia

Nancy Guthrie była widziana po raz ostatni 31 stycznia w swoim domu. Następnego dnia została zgłoszona jako zaginiona. Śledczy uważają, że mogła zostać porwana lub uprowadzona wbrew swojej woli.

Na werandzie domu znaleziono krople krwi należące do zaginionej, jednak władze nie ujawniły dotąd szczegółowych informacji dotyczących zebranych dowodów ani przebiegu śledztwa.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube
Czytaj dalej

Popularne

Reklama

Kalendarz

listopad 2024
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu