News Chicago
W tą niedzielę wybierz się na spacer z psem po jesiennym Morton Arboretum
Kilka razy w roku Morton Arboretum organizuje specjalne wydarzenia Dog Admission Days oraz Tails on the Trails, kiedy otwiera swoje bramy dla psich ulubieńców. Poza tymi okazjami na teren Arboretum mogą wchodzić wyłącznie psy przewodniki, które zawsze mają darmowy wstęp po zidentyfikowaniu ich przy bramie wejściowej.
Te wyjątkowe dni to okazja, by odwiedzający mogli odkrywać 16 mil malowniczych szlaków Morton Arboretum i cieszyć się przyrodą w towarzystwie swoich czworonożnych przyjaciół.
Podczas Dog Admission Days psy są mile widziane na terenach Arboretum od godziny 9:00AM aż do zachodu słońca. Członkowie Morton Arboretum mają jednak dostęp do szlaków już od 7:00 rano i mogą przyprowadzać psy w godzinach 7:00–9:00 zarówno w dni Dog Admission Days, jak i w czasie wydarzenia Tails on the Trails.
Opłata za wstęp dla psa wynosi 5 USD i obowiązuje tylko w dniach Dog Admission Days oraz Tails on the Trails. Wstęp dla ludzi, poza członkami, wymaga zakupu ogólnego biletu wstępu, który warto nabyć wcześniej online – wówczas można zaoszczędzić 2 USD na każdym bilecie. Członkowie Arboretum mogą korzystać z wstępu bezpłatnie, okazując aktualną kartę członkowską przy wejściu.
Nadchodzące terminy Dog Admission Days i Tails on the Trails
- Niedziela, 3 listopada 2024 r. – Dog Admission Day
- Niedziela, 8 grudnia 2024 r. – Dog Admission Day
- Niedziela, 19 stycznia 2025 r. – Dog Admission Day
- Niedziela, 9 lutego 2025 r. – Dog Admission Day
- Niedziela, 16 marca 2025 r. – Dog Admission Day
- Niedziela, 4 maja 2025 r. – Tails on the Trails

Zasady i wytyczne
Właściciele psów są proszeni o dopilnowanie, aby ich pupile przez cały czas pozostawały na smyczy oraz przebywały wyłącznie na wyznaczonych szlakach. Psy mają ograniczony dostęp do niektórych obszarów Arboretum, dlatego warto sprawdzić mapę lub uzyskać szczegółowe informacje na miejscu.
Udział w wydarzeniach Dog Admission Days i Tails on the Trails to nie tylko doskonała okazja do spędzenia czasu na świeżym powietrzu w towarzystwie swoich pupili, ale również szansa, by wesprzeć misję Arboretum, które dąży do tworzenia zrównoważonej i zielonej przestrzeni dla ludzi oraz drzew.
Źródło: Morton Arboretum
Foto: Morton Arboretum, istock/monkeybusinessimages/
News Chicago
Minnesota i Illinois pozywają rząd federalny w sprawie wysłania agentów ICE
W poniedziałek stan Minnesota złożył pozew przeciwko rządowi federalnemu, sprzeciwiając się niedawnemu wysłaniu dodatkowych agentów Immigration and Customs Enforcement (ICE) do aglomeracji Minneapolis–St. Paul. W pozwie działania te określono jako „niekonstytucyjne i niezgodne z prawem”. Niedługo później podobny pozew złożyło również Illinois, oskarżając administrację o prowadzenie agresywnych operacji imigracyjnych na terenie stanu.
Stanowisko Minnesoty
Pozew Minnesoty wymienia jako główną pozwaną Sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), Kristi Noem. Stan domaga się natychmiastowego zakończenia rozmieszczenia dodatkowych agentów w Minneapolis i Milwaukee oraz zablokowania podobnych działań w przyszłości.
Na konferencji prasowej Prokurator Generalny Minnesoty Keith Ellison argumentował, że decyzje rządu federalnego naruszają konstytucję i uprawnienia stanów.
Według Ellisona działania DHS ingerują w lokalne instytucje, nadużywają siły oraz uzurpują sobie kompetencje władz stanowych, co – jak twierdzi – narusza 10. Poprawkę. Zarzucił również agentom ICE samowolne zatrzymania oraz operacje policyjne „wymierzone w sądy, kościoły i szkoły”.
Odpowiedź Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego
W oświadczeniu zwrotnym DHS odrzucił zarzuty Minnesoty i oskarżył stan o upolitycznienie kwestii.
„Prokurator generalny przedkłada politykę nad bezpieczeństwo publiczne” — napisała zastępczyni Sekretarz DHS Tricia McLaughlin. Podkreśliła, że egzekwowanie prawa imigracyjnego jest obowiązkiem rządu federalnego zapisanym w konstytucji, a administracja Prezydenta Donalda Trumpa ma pełne prawo rozmieszczać funkcjonariuszy ICE na terenie każdego stanu.
Illinois dołącza do batalii prawnej
Tego samego dnia stan Illinois złożył własny pozew, oskarżając administrację o agresywne działania, które przyniosły chaos i strach mieszkańcom, zwłaszcza w Chicago.
„Agenci Straży Granicznej i funkcjonariusze ICE (Immigration and Customs Enforcement) działali raczej jak okupanci niż funkcjonariusze prawa” – napisał w oświadczeniu Prokurator Generalny Stanu Illinois, Kwame Raoul.
„Przesłuchują mieszkańców bez powodu i często brutalnie. Bez nakazów ani uzasadnionej przyczyny brutalnie zatrzymują zarówno obywateli, jak i cudzoziemców. Używają gazu łzawiącego i innej broni chemicznej przeciwko przypadkowym osobom, raniąc dziesiątki osób, w tym dzieci, osoby starsze i funkcjonariuszy lokalnej policji”.
Raoul, wraz z miastem Chicago, złożył 103-stronicowy pozew w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Illinois.

W pozwie oskarżono rząd federalny o wywieranie presji poprzez takie środki, jak wstrzymywanie funduszy federalnych, próby wysłania Gwardii Narodowej, a co najważniejsze, przeprowadzenie operacji egzekwowania prawa imigracyjnego, którą urzędnicy stanowi określili jako „wywołującą zamieszanie i wprowadzającą atmosferę strachu”.
Stan domaga się od sądu uznania, że „groźna, brutalna i bezprawna ingerencja” rządu federalnego narusza 10. Poprawkę, oraz nakazania agentom federalnym zaprzestania stosowania taktyk wykraczających poza ich ustawowe uprawnienia.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS nie wydał natychmiast komentarza w sprawie pozwu Illinois.
Eskalacja sporu o politykę migracyjną
Pozwy Minnesoty i Illinois stanowią kolejny punkt narastającego konfliktu między niektórymi władzami stanowymi a administracją federalną w sprawie imigracji, egzekwowania prawa oraz granic władztwa stanów nad ich terytorium.
Obie sprawy mogą znaleźć się na ścieżce do rozstrzygnięcia przez sądy federalne — a być może nawet przed Sądem Najwyższym.
Źródło: The Epoch Times, capitolnewsillinois
Foto: YouTube, JB Pritzker fb, Immigration and Customs Enforcement
News Chicago
Tragiczny finał poszukiwań nauczycielki z Chicago. Zwłoki wyłowiono z Jeziora Michigan
Poniedziałek przyniósł bolesne zakończenie poszukiwań Lindy Brown, nauczycielki z Chicago Public Schools, która zaginęła ponad tydzień temu. Jej ciało zostało odnalezione w wodach Jeziora Michigan, w pobliżu miejsca, gdzie monitoring uchwycił ją po raz ostatni.
Jednostki policyjne ds. operacji wodnych wydobyły ciało kobiety około południa z rejonu 31st Street Harbor. Na nagraniach z 3 stycznia widać samochód Lindy Brown zaparkowany około godziny 3 nad ranem, po czym nauczycielka przechodzi przez pieszą kładkę przy 35th Street. O zlokalizowaniu samochodu nauczycielki informowaliśmy 9 stycznia.
Wsparcie społeczności i wspomnienia uczniów
Zaginięcie Brown poruszyło lokalną społeczność, a wzdłuż jeziora prowadzono szeroko zakrojone poszukiwania, w które zaangażowali się bliscy, wolontariusze i byli uczniowie.
Wzruszającym świadectwem okazały się słowa Rene Lopeza, byłego ucznia, który wraz z liczną rodziną zaciągnął się do poszukiwań. Jak podkreślił, Linda Brown miała wyjątkową zdolność tworzenia więzi z uczniami. „Jedną z jej najbardziej niesamowitych cech była umiejętność tworzenia drugiej rodziny” – wspominał. „Jesteśmy bardzo smutni, ale wszyscy nosimy w sobie część niej”.
Reakcja rodziny i władz miasta
Po potwierdzeniu odnalezienia ciała bliscy Lindy Brown opublikowali oświadczenie, wyrażając wdzięczność za okazaną pomoc. „To nie jest wynik, o który się modliliśmy, ale jesteśmy wdzięczni, że została odnaleziona i możemy zabrać ją do domu” – napisali, dziękując wszystkim, którzy wsparli ich w „niewyobrażalnym czasie”.
Burmistrz Chicago Brandon Johnson również oddał hołd zmarłej nauczycielce, podkreślając jej wkład w rozwój młodych ludzi. „Jako nauczycielka edukacji specjalnej w Healy Elementary miała nieoceniony wpływ na niezliczone młode życia i była ważnym członkiem społeczności Bridgeport” – napisał w oświadczeniu.
Dalsze kroki śledztwa
Przyczyna zgonu Lindy Brown nie została jeszcze ustalona. Biuro Koronera Powiatu Cook przeprowadzi autopsję przed podaniem oficjalnych ustaleń.
Źródło: nbc
Foto: YouTube
News Chicago
Chirurg z Chicago odpowie za zabicie byłej żony i jej męża przed sądem w Ohio
Michael McKee, chirurg z Chicago oskarżony o morderstwo byłej żony i jej męża – dentystę w Columbus, odmówił walki przeciwko ekstradycji. Po przeniesieniu jego sprawy sądowej do Ohio grozi mu wyrok dożywocia a nawet kara śmierci.
Dlaczego zatrzymanie trwało ponad 10 dni
Podwójne zabójstwo Monique i Spencera Tepe miało miejsce 30 grudnia w Columbus w stanie Ohio. Podejrzanego, doktora Michaela McKee, aresztowano dopiero w 10 stycznia, co wzbudziło pytania o powód tak długiego oczekiwania.
Od samego początku rodzina ofiar podejrzewała, że McKee mógł mieć związek ze sprawą. Policja szybko odnalazła wskazówki: samochód widziany w okolicy tuż przed zabójstwem i odjeżdżający chwilę później. Auto zostało powiązane z chirurgiem z Chicago.
Kluczowy dowód: postać w cieniu
Jednym z najważniejszych elementów śledztwa okazało się nagranie monitoringu. Uchwyciło ono ciemną sylwetkę krążącą w pobliżu miejsca zbrodni. Według prokuratorów osoba ta to zabójca, który zastrzelił małżeństwo.
W domu znajdowały się dzieci Spencera i Monique – nie zostały jednak skrzywdzone. Ciała pary odnaleziono dopiero kilka godzin później podczas kontroli, po tym jak współpracownik Spencera z gabinetu stomatologicznego zgłosił brak kontaktu z mężczyzną.
Związek ofiary z podejrzanym
Śledczy ujawnili, że podejrzany lekarz był w przeszłości mężem Monique. Para pobrała się w 2015 roku, a dwa lata później rozwiodła się. Krewni kobiety twierdzą, że w trakcie małżeństwa Monique doświadczała emocjonalnej przemocy.

Michael McKee
Policja i prokuratura uważają, że nagrania, zapis ruchu pojazdu oraz materiał dowodowy jednoznacznie kierują podejrzenia w stronę McKee.
Aresztowanie i zarzuty
39-letni chirurg naczyniowy mieszkał w apartamentowcu w chicagowskiej dzielnicy Lincoln Park i pracował w szpitalu w Rockford. To właśnie tam został zatrzymany w miniony weekend. Początkowo przedstawione mu zarzuty zaostrzono w poniedziałek do kategorii felony murder, co w Ohio może oznaczać wyrok dożywocia, a nawet karę śmierci.
Z Chicago do sądu w Ohio
W poniedziałkowe popołudnie McKee pojawił się w sądzie w Rockford. Zamiast szpitalnych niebieskich ubrań miał na sobie żółty więzienny kombinezon i kajdanki. Podczas krótkiej rozprawy zadeklarował, że nie będzie sprzeciwiał się przeniesieniu sprawy do Ohio i planuje tam nie przyznać się do winy.
Do czasu ekstradycji pozostanie w Winnebago County Jail.

Zamordowani Spencer i Monique Tepe
Połączone losy bohaterów tragedii
Michael McKee, podobnie jak obie jego ofiary, ukończył Uniwersytet Stanowy Ohio. Studiował tam zarówno na poziomie licencjackim, jak i w szkole medycznej. Jest licencjonowanym chirurgiem w Illinois i Ohio, a jego ostatnim miejscem pracy było Saint Anthony Medical Center w Rockford, gdzie w ubiegły weekend go aresztowano.
Źródło: nbc
Foto: Winnebago County Sheriff’s Office, YouTube
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA1 tydzień temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA5 dni temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago3 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA3 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago1 tydzień temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA3 tygodnie temuKolejna partia akt Epsteina zawiera 30 tys. stron i fałszywe oskarżenia wobec Trumpa
-
News USA2 tygodnie temuPolska gotowa bronić zachodniej granicy przed Niemcami. Ostre słowa prezydenta










