Sport
Rumuni pobili Amerykanów czyli młyn i szarża na stadionie w Bridgeview
W piątkowy wieczór, 5 lipca na stadionie Geek Stadium (dawny Toyota Park) reprezentacja USA Eagles Rugby przegrała z Rumunią 20-22.
Mecz ten był częścią serii meczów Ameryka Series, które odbywają się na terenie Stanów Zjednoczonych. Rumunii zaskoczyli Amerykanów i wygrali mecz mimo, że nie byli uważani za faworytów.

Rugbyści z USA mieli kilka szans na zdobycie punktów, ale nie byli w stanie ich wykorzystać. Rumunia wykorzystała swoją szansę mając lepsze warunki fizyczne. Mecz ten był bardzo emocjonujący i pełen niespodzianek.
USA Rugby musi teraz szybko się pozbierać i przygotować na kolejny mecz z Szkocją, który odbędzie się 12 lipca w Waszyngtonie.
Trener USA Rugby, Scott Lawrence, powiedział, że jego drużyna była gotowa na mecz, ale nie była w stanie wykorzystać swoich szans. Dodał, że Rumunia była lepsza i wygrała zasłużenie.
W składzie USA Rugby wystąpiło kilku nowych zawodników, którzy zadebiutowali w meczu z Rumunią. Byli to Renger van Eerten i JP Smith, którzy wystąpili na pozycjach locka i łącznika.

Skład USA Rugby:
- Jake Turnbull
- Dylan Fawsitt
- Paul Mullen
- Renger van Eerten (debiut)
- Greg Peterson
- Sam Golla
- Jamason Fa’anana-Schultz
- Thomas Tu’avao
- JP Smith (debiut)
- AJ MacGinty
- Nate Augspurger
- Tommaso Boni
- Tavite Lopeti
- Christian Dyer
- Mitch Wilson
Trener: Scott Lawrence

Reporter i foto: Jacek Boczarski
Sport
14-letni Bruno Gryc zachwycił w debiucie w USA. Cztery wygrane odcinki i pechowy finał w błocie
Cztery zwycięstwa na odcinkach specjalnych, prowadzenie w Stellantis Motorsport Rally Cup North America i dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej – 14-letni Bruno Gryc znakomicie rozpoczął swój pierwszy rajd w Stanach Zjednoczonych. Świetnie zapowiadający się występ Polaka w Lake Superior Performance Rally 2026 zakończył się jednak w sobotę, gdy Peugeot 208 Rally4 wypadł z trasy i ugrzązł w głębokim błocie.
Bruno Gryc przyjechał do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie organizatorów i po raz pierwszy w karierze wystartował w rajdzie po drugiej stronie Atlantyku. Jego pilotem był Litwin Ugnius Vainevičius, a polsko-litewska załoga rywalizowała Peugeotem 208 Rally4.
Dla zaledwie 14-letniego kierowcy Lake Superior Performance Rally był całkowicie nowym wyzwaniem. Gryc musiał zmierzyć się z nieznanymi trasami oraz warunkami znacząco różniącymi się od tych, z którymi spotykał się podczas wcześniejszych startów.
Problemy już na początku rajdu
Uroczysty start odbył się w piątek, 9 października. Lake Superior Performance Rally należy do najbardziej znanych rajdów w Stanach Zjednoczonych, a jego historia sięga zawodów Press on Regardless, które w latach 70-tych były częścią Rajdowych Mistrzostw Świata FIA.
Początek rywalizacji nie ułożył się jednak po myśli polsko-litewskiej załogi. Niemal natychmiast pojawiły się problemy z interkomem. Gryc nie słyszał przekazywanych przez pilota informacji, dlatego Vainevičius musiał komunikować się z nim za pomocą gestów.
Problemy odbiły się na wynikach dwóch pierwszych prób. Załoga zajęła odpowiednio czwarte i piąte miejsce w klasyfikacji Stellantis Motorsport Rally Cup North America. Trzeci odcinek specjalny został jednak odwołany, co dało zespołowi czas na usunięcie usterki.
Po naprawie rozpoczął się popis 14-latka
Po przywróceniu prawidłowej komunikacji sytuacja zmieniła się natychmiast. Bruno Gryc i Ugnus Vainevičius byli najszybsi na SS4 Bob Lake 1 o długości 6,7 mili, a następnie zaliczyli kolejny bardzo dobry przejazd na SS5 Markey Lake 1, liczącym 8,13 mili.
Do przerwy serwisowej załoga awansowała już na drugą pozycję w klasyfikacji pucharu. Po serwisie Gryc jeszcze bardziej przyspieszył i wygrał trzy kolejne odcinki specjalne – SS6, SS7 oraz SS8.

Seria znakomitych przejazdów pozwoliła odrobić wcześniejsze straty i objąć zdecydowane prowadzenie. Po piątkowej rywalizacji Polak miał 24,8 sekundy przewagi nad amerykańską załogą Daniel Shalev i Glen Ray.
Cztery zwycięstwa i dziewiąte miejsce w całym rajdzie
W piątek rozegrano siedem odcinków specjalnych, z których Bruno Gryc wygrał aż cztery. Dwa ostatnie zaplanowane na ten dzień odcinki zostały odwołane z powodu nadmiernego zapylenia trasy.
14-latek zakończył pierwszy dzień jako lider Stellantis Motorsport Rally Cup North America z przewagą niemal 25 sekund. Jeszcze większe wrażenie robiło dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, wywalczone w Peugeot 208 Rally4 w rywalizacji także ze znacznie mocniejszymi samochodami.

Gryc przyjechał do USA bez presji i wygórowanych oczekiwań. Jego głównym celem było zdobywanie doświadczenia i wykorzystanie możliwości startu w nowych warunkach. Tempo osiągnięte już pierwszego dnia sprawiło jednak, że pojawiła się realna szansa na bardzo mocny wynik.
Sobota zaczęła się spokojnie
Drugiego dnia rywalizacji, w sobotę 10 października, Gryc i Vainevičius rozpoczęli od kontrolowanego przejazdu SS11 Mt. Marquette o długości 1,29 mili. Uzyskali tam piąty czas w klasyfikacji pucharu.
Wszystko zmieniło się na kolejnym odcinku – SS12 Al’s Playground 1, liczącym 7,69 mili. Jeszcze przed rozpoczęciem próby na jednym z zakrętów ugrzązł samochód typu pickup, który trzeba było wydostać z trasy. Na zakręcie pozostał duży, wypełniony wodą i błotem fragment nawierzchni. Zagrożenia nie było w notatkach załogi, a podczas jazdy z rajdową prędkością było ono bardzo trudne do zauważenia.

Peugeot ugrzązł w głębokim błocie
Bruno Gryc i Ugnus Vainevičius jechali jako pierwsza załoga samochodu z napędem na dwie osie. Po wjechaniu w niespodziewanie błotnisty fragment Peugeot stracił przyczepność, wypadł z drogi i ugrzązł.
Samochód znalazł się w tak głębokim błocie, że załoga nie była w stanie samodzielnie wrócić na trasę. Tym samym bardzo dobrze zapowiadający się amerykański debiut Polaka zakończył się przedwcześnie.
Gryc przyznał później, że błotnistego miejsca nie było w notatkach i nie można było go dostrzec odpowiednio wcześnie. Samochód został wciągnięty w błoto, które miejscami sięgało niemal do kolan, przekreślając możliwość kontynuowania rywalizacji.
„Ogromny sukces” mimo nieukończenia rajdu
14-latek nie ukrywał rozczarowania, ponieważ znakomicie czuł się podczas rajdu, a załoga miała realną szansę na osiągnięcie bardzo dobrego rezultatu. Mimo pechowego zakończenia uznał jednak cały wyjazd do Stanów Zjednoczonych za ogromny sukces.

Dla młodego kierowcy był to wyjątkowy rajd pełen emocji i zupełnie nowych doświadczeń. Jazda w takich warunkach znacząco różniła się od wszystkiego, z czym mierzył się wcześniej, dzięki czemu amerykański start stał się ważną lekcją na dalszym etapie jego kariery.
Bruno Gryc podziękował całemu zespołowi, sponsorom oraz wszystkim osobom, które pomogły w organizacji wyjazdu do USA. Choć rywalizacji nie udało się ukończyć, cztery zwycięskie odcinki i prowadzenie w pucharze pokazały jego możliwości na zupełnie nieznanych trasach.
Amerykański debiut ważnym krokiem w karierze
Lake Superior Performance Rally 2026 potwierdził, że 14-letni Polak potrafi bardzo szybko dostosować się do nowych warunków. Po początkowych problemach technicznych Gryc błyskawicznie zwiększył tempo i znalazł się nie tylko na czele swojej kategorii, ale także w pierwszej dziesiątce całego rajdu.

Bruno Gryc w studiu Radia Deon Chicago
Artykuł na podstawie rozmowy z Brunem w studiu Radia Deon Chicago można przeczytać tutaj.
Źródło: brunogryc.com
Foto: brunogryc.com, American Rally Association
News Chicago
55 tysięcy osób przebiegło przez Chicago. Amos Kipruto zwycięzcą 48. maratonu
Około 55 tysięcy biegaczy ze wszystkich 50 stanów USA i 130 krajów wzięło udział w niedzielnym 48. Bank of America Chicago Marathon. Najszybszy na dystansie 26,2 mili był Kenijczyk Amos Kipruto, który dotarł do mety w czasie 2:01:09. W rywalizacji kobiet zwyciężyła Hawi Feysa Gejia z wynikiem 2:13:33, a Catherine Debrunner ustanowiła rekord świata w kategorii wózków.
W niedzielę ulice Chicago należały do biegaczy – od światowej klasy zawodników po osoby po raz pierwszy mierzące się z dystansem maratońskim. Towarzyszyły im tłumy kibiców. Według organizatorów wzdłuż trasy zgromadziło się ponad 1,7 miliona osób.
Amos Kipruto z Kenii jako pierwszy przekroczył linię mety, uzyskując czas 2 godziny, 1 minuta i 9 sekund. Wśród kobiet najlepsza okazała się Hawi Feysa Gejia, która pokonała trasę w 2 godziny, 13 minut i 33 sekundy.
Rekord świata Catherine Debrunner
Jednym z najważniejszych sportowych wydarzeń tegorocznego maratonu był występ Catherine Debrunner. Zwyciężyła w kategorii zawodników na wózkach z czasem 1:33:16, ustanawiając nowy rekord świata. Dla Debrunner był to już trzeci triumf w Chicago. Jej osiągnięcie stało się jednym z najważniejszych rezultatów sportowych 48. edycji biegu.
Biegacze ze 130 krajów
Na starcie pojawili się zawodnicy reprezentujący wszystkie 50 amerykańskich stanów oraz 130 krajów. Każdy przyjechał do Chicago z własną historią i motywacją, ale uczestnicy zgodnie podkreślali wyjątkową atmosferę towarzyszącą biegowi.
Chelsea Clinton na trasie maratonu
Wśród uczestników i kibiców nie zabrakło znanych nazwisk. Były prezydent USA Bill Clinton oraz była sekretarz stanu Hillary Clinton przyjechali do Chicago, aby dopingować swoją córkę Chelsea Clinton. Chelsea ukończyła maraton z czasem nieznacznie poniżej 3 godzin i 38 minut. Jej rodzice znaleźli się wśród tłumów obserwujących rywalizację na ulicach miasta.
Anthony Rizzo pobiegł z wyjątkowym numerem
Na trasie pojawił się także były pierwszobazowy Chicago Cubs Anthony Rizzo. Do udziału w maratonie zainspirowała go żona, która wcześniej przebiegła New York City Marathon. Rizzo otrzymał numer startowy 4416, nawiązujący do jego sportowej kariery. Numer 44 nosił podczas gry w Chicago Cubs, natomiast 2016 był rokiem, w którym pomógł drużynie zdobyć mistrzostwo World Series.
Były baseballista dotarł do mety w czasie nieznacznie poniżej 5 godzin i 35 minut. Tym razem zamiast baseballowego boiska zmierzył się z ponad 26 milami ulic Chicago.
James Cecil pobiegł ku pamięci Mike’a Ditki
Szczególną uwagę zwracał również James Cecil z Denver, który ukończył maraton w czasie 2 godzin i 37 minut. Pobiegł w charakterystycznej kamizelce Chicago Bears kojarzonej z byłym trenerem zespołu Mikiem Ditką. Strój zaplanował ponad miesiąc wcześniej, jednak po informacji o śmierci Ditki w ubiegłym tygodniu uznał, że jego wybór nabrał dodatkowego znaczenia i zdecydował się pobiec właśnie w nim.

KOBIETY: Hawi Feysa (ETH): 2:13:33, Sharon Lokedi (KEN): 2:14:07, Brigid Kosgei (KEN): 2:14:55
Trasa prowadziła przez dziesiątki dzielnic
Maraton spowodował zamknięcia ulic w centrum oraz w północnej, południowej i zachodniej części Chicago. Trasa rozpoczynała się i kończyła w centrum, prowadząc uczestników przez dziesiątki dzielnic.
Biegacze docierali na południu do 35th Street w Bronzeville, na zachodzie do Damen Avenue na Near West Side, a na północy do West Sheridan Road w East Lakeview. Trasa miała charakterystyczny zygzakowaty przebieg pozwalający zawodnikom zobaczyć bardzo różne części miasta.
W East Lakeview i Lincoln Park zawodnicy biegli między innymi na północ Sheridan Road i Inner Lake Shore Drive oraz na południe Broadway i Clark Street. Dla części mieszkańców oznaczało to przez pewien czas bardzo ograniczone możliwości przemieszczania się.

Emma Grace Hurley
Ponad 30 linii autobusowych z utrudnieniami
Zamknięcia ulic wpłynęły także na funkcjonowanie komunikacji publicznej. Metra i Chicago Transit Authority informowały, że utrudnienia związane z maratonem dotknęły ponad 30 linii autobusowych. Dla samych uczestników różnorodność dzielnic i zmieniający się krajobraz są jednak ważną częścią maratonu. Wielu biegaczy podkreśla, że widok kolejnych społeczności i dopingujących mieszkańców pomaga im pokonywać następne mile.
Nietypowo ciepły październikowy dzień
Duże znaczenie podczas niedzielnego biegu miała pogoda. Jak na październik w Chicago warunki były wyjątkowo letnie – było słonecznie, a temperatura wzrosła do około połowy przedziału 70 stopni Fahrenheita.
Warunki sprzyjały spędzaniu czasu nad jeziorem, ale były znacznie mniej korzystne dla osób pokonujących maratoński dystans. Organizatorzy na bieżąco wysyłali uczestnikom komunikaty dotyczące pogody oraz sytuacji na trasie.
Lekarze ostrzegali przed przegrzaniem
George Chiampas, odpowiedzialny za kwestie medyczne i bezpieczeństwo maratonu, zalecał zawodnikom odpowiednie nawadnianie organizmu, zwracanie szczególnej uwagi na odżywianie oraz dostosowanie tempa do panujących warunków.
Warunki zostały oznaczone jako żółty poziom alertu. Organizatorzy przypominali uczestnikom, że nie jest to odpowiedni dzień na za wszelką cenę podejmowaną próbę ustanowienia rekordu życiowego.
Biegacze zostali również poinstruowani, aby przerwać wysiłek w przypadku pojawienia się nudności, bólu głowy, bólu w klatce piersiowej lub duszności. Szczególną ostrożność zalecano między 15. a 19. milą, gdzie uczestnicy byli mocno wystawieni na działanie słońca.
Oprócz punktów z wodą i napojami Gatorade przygotowano także miejsca umożliwiające uzupełnienie własnych butelek. Miało to pomóc zawodnikom bezpiecznie dotrzeć do mety w wymagających jak na październik warunkach.
Chicago ponownie żyło maratonem
48. Bank of America Chicago Marathon po raz kolejny zamienił znaczną część miasta w wielką trasę biegową. Około 55 tysięcy uczestników, ponad 1,7 miliona kibiców i reprezentanci 130 krajów stworzyli jedno z największych sportowych wydarzeń roku w Chicago.
Tegoroczna edycja przyniosła zarówno znakomite wyniki elity, jak i tysiące indywidualnych historii uczestników. Najważniejszymi rezultatami pozostają zwycięstwo Amosa Kipruto, triumf Hawi Feysy Gejii oraz rekord świata Catherine Debrunner.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, Bank of America Chicago Marathon
News Chicago
Chicago Fire wygrywa w dziesiątkę. Haile-Selassie bohaterem meczu z New York City FC
Chicago Fire FC pokonało New York City FC 2:1 w sobotnim meczu na Soldier Field, mimo że przez całą drugą połowę grało w osłabieniu. Bohaterem spotkania został Maren Haile-Selassie, który zaliczył asystę przy wyrównującym golu Antona Salétrosa, a następnie zdobył zwycięską bramkę. Chicago awansowało na drugie miejsce w Konferencji Wschodniej.
Chicago Fire poprawiło swój bilans na 14 zwycięstw, osiem porażek i sześć remisów, zdobywając łącznie 48 punktów. Zespół jest już tylko o jedno zwycięstwo od wyniku osiągniętego w całym sezonie 2025.
New York City FC po sobotnim spotkaniu ma bilans ośmiu zwycięstw, 11 porażek i dziewięciu remisów oraz 33 punkty. Po zakończeniu meczu Chicago przesunęlo się na drugie miejsce w Konferencji Wschodniej.
New York City wykorzystało błąd Chicago
Goście objęli prowadzenie w 19. minucie. New York City wykorzystało stratę piłki przez gospodarzy, a akcję zakończył skrzydłowy Hannes Wolf, którego strzał dał przyjezdnym prowadzenie 1:0. Sytuacja “Strażaków” dodatkowo skomplikowała się po dwóch żółtych kartkach dla pomocnika Dje D’Avilli. W rezultacie Fire schodziło na przerwę nie tylko z jednobramkową stratą, ale również z jednym zawodnikiem mniej.
Robert Lewandowski rozpoczął akcję na 1:1
Chicago potrzebowało zaledwie 10 minut drugiej połowy, aby doprowadzić do wyrównania. Robert Lewandowski cofnął się do środka pola i skierował piłkę do Marena Haile-Selassie. Szwajcarski skrzydłowy dośrodkował w okolice punktu karnego, gdzie na piłkę czekał Anton Salétros. Pomocnik uderzeniem głową zdobył bramkę na 1:1, przywracając Chicago nadzieję na zwycięstwo.
Dla Salétrosa był to pierwszy gol w Major League Soccer i drugi w barwach Chicago Fire. Wcześniej zdobył bramkę 29 kwietnia w meczu 1/16 finału Lamar Hunt U.S. Open Cup przeciwko St. Louis CITY SC.
Chicago nie zadowoliło się remisem
Mimo gry w osłabieniu Fire nadal szukało zwycięskiej bramki i przy każdej okazji wywierało presję na defensywę New York City. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry bliski powodzenia był kapitan Jack Elliott.
Po rzucie rożnym Elliott uderzył piłkę głową, ale nie trafił w bramkę. Chwilę później New York City wznowiło grę od własnej bramki i właśnie wtedy gospodarze wykorzystali kolejną szansę. Haile-Selassie ruszył do niedokładnie zagranej piłki w polu karnym, przejął ją i skutecznie skierował do siatki. Gol dał Chicago prowadzenie 2:1, którego zespół nie oddał do końca spotkania mimo przewagi liczebnej rywali.
Haile-Selassie z kolejnym golem i asystą
Dla Marena Haile-Selassie był to drugi kolejny mecz z golem i asystą. Po raz pierwszy w swojej karierze w MLS skrzydłowy zanotował takie osiągnięcie w dwóch następujących po sobie spotkaniach. Zwycięska bramka przeciwko New York City była jego drugą w tym sezonie i trzecią w barwach Chicago Fire, która bezpośrednio przesądziła o wygranej zespołu.
Gol i asysta sprawiły również, że Haile-Selassie został dopiero drugim zawodnikiem w historii Chicago Fire z co najmniej 10 golami i 10 asystami w jednym sezonie. Wcześniej dokonał tego Philip Zinckernagel, który w ubiegłym roku ustanowił klubowy wynik 15 goli i 15 asyst.

Anton Salétros z pierwszym golem w MLS
Anton Salétros również osiągnął ważny indywidualny wynik. Zaledwie jeden mecz po zanotowaniu swojej trzeciej asysty w sezonie zdobył pierwszą bramkę w MLS w barwach Chicago. Jego wcześniejszy gol dla “Strażaków” padł w rozgrywkach Lamar Hunt U.S. Open Cup. Tym razem trafienie miało szczególne znaczenie, ponieważ pozwoliło grającemu w dziesiątkę zespołowi wrócić do meczu i stworzyło podstawę do późniejszego zwycięstwa.
Czterech zawodników poza składem
Chicago przystępowało do sobotniego spotkania osłabione również z powodu problemów zdrowotnych. Nie byli dostępni obrońca Sam Rogers oraz pomocnicy André Franco, Robin Lod i Anzor Mekvabishvili.
Teraz mecz z Philadelphia Union
Chicago Fire zakończy serię trzech kolejnych spotkań na własnym stadionie meczem z Philadelphia Union. Spotkanie odbędzie się w środę, 14 października, o 7:30 PM czasu chicagowskiego na Soldier Field. Mecz będzie transmitowany na całym świecie w Apple TV.
Źródło: Chicago Fire
Foto: Chicago Fire, YouTUbe
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago1 tydzień temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA3 dni temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News USA4 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago4 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago2 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











