Połącz się z nami

Kościół

Dzieci – Boski projekt. Nadzieja i przyszłość jutra

Opublikowano

dnia

W całej Polsce rozpoczęły się wakacje. Dziś obchodzimy Dzień Ojca. Jan Paweł II był jak ojciec dla wszystkich. Do tego nawiązuje m.in. Rodzina Szkół noszących imię polskiego Papieża.

Rodzina Szkół noszących imię Jana Pawła II to społeczność liczona w tysiącach dzieci, młodych i dorosłych, którzy codzienne starają się realizować dzieło Świętego Papieża i są jego najpiękniejszym, bo żywym dziedzictwem. Tylko w Polsce jest ich ponad 1000. To szkoły podstawowe, ponadpodstawowe, przedszkola, placówki specjalne i uczelnie wyższe.

„W wychowaniu dziecka chodzi nie tylko o to, aby się dla niego poświęcać, ale żeby się poświęcać w sposób mądry” – mówił Jan Paweł II.

Słowa te są mottem wyrytym na tablicy powieszonej przy wejściu do Przedszkola nr 13 w Tarnobrzegu. I choć codziennie, często w pośpiechu mijają je kilkulatki, ich rodzice, dziadkowie, a także pracownicy placówki, to nie da się obok niego przejść obojętnie. Kryje w sobie bowiem, niezwykle prostą, ale ważną treść.

Wyzwanie i zadanie

Przekazywanie papieskich wartości pokoleniom, które przyszły na świat po śmierci Jana Pawła II nie jest wcale łatwe. Trzeba to robić w sposób przystępny i ciekawy oraz akcentować uniwersalność wartości, o które apelował do świata Papież.

– Nasze Przedszkole jest miejscem, gdzie obowiązują takie wartości, jak: dobro, miłość, piękno, tolerancja i wrażliwość. Misją naszych nauczycielek jest kształtowanie u małych podopiecznych takich cech charakteru, jak: wrażliwość ukierunkowana na drugiego człowieka, dobroć dla wszystkich ludzi i prawdomówność niezależnie od sytuacji – mówi Karolina Bzorek, dyrektorka Przedszkola nr 13 w Tarnobrzegu.

– Od chwili nadania imienia i określenia misji naszego Przedszkola na stałe w naszych programach dydaktyczno-wychowawczych zagościła tematyka związana z Janem Pawłem II. Każdego roku uczestniczymy w obchodach rocznicowych związanych z naszym patronem, a także organizujemy spotkania, występy, wystawy, konkursy i gazetki. Współpracujemy z innymi placówkami, którym także patronuje Jan Paweł II oraz realizujemy przygotowany w naszej placówce program wychowawczy „Papież uczy nas”. Przekazujemy dzieciom wartości głoszone przez Jana Pawła II i przygotowujemy je do życia w prawdzie, pięknie i miłości.

Tarnobrzeska „Trzynastka” nosi papieskie imię od 2001 roku. Jest jedną ze 115 placówek edukacyjnych, które noszą imię Jana Pawła II na Podkarpaciu. W całej Polsce, więcej „papieskich szkół” jest tylko w Małopolsce – 128 i na Mazowszu – 117. Łącznie jest ich ponad 1000.

Pomysłowo i przystępnie

– Mieć za patrona Jana Pawła II to dla nas duży zaszczyt, ale także wyzwanie. W tym roku, z okazji 104. rocznicy urodzin Papieża postanowiliśmy podjąć się kolejnego zbiorowego działania, w które zaangażowała się cała społeczność przedszkolna. Staraliśmy się uczcić ten dzień kreatywnie, radośnie i w oparciu o wartości, które przekazywał Jan Paweł II. Było malowanie ogromnego papieskiego herbu, tworzenie drzewa dobrych myśli, plakatu z górskim krajobrazem oraz postaciami dzieci i Karola Wojtyły, wspólne odśpiewanie „Barki”, hymnu przedszkola oraz stworzenie żywego logo JP2, w które na przedszkolnym podwórku ustawiła się blisko setka przedszkolaków. Dla rodziców przygotowaliśmy cytaty ze słowami Papieża – mówi Karolina Bzorek, dyrektorka Przedszkola nr 13 w Tarnobrzegu.

Ponad 1000 papieskich szkół

Wyzwanie przekazywania dziedzictwa Jana Pawła II podejmuje tylko w Polsce ponad 1000 placówek, które tworzą Rodzinę Szkół im. Jana Pawła II. Baza takich placówek została stworzona z inicjatywy Zbigniewa Gumińskiego. Skomunikowanie ich rozpoczął w 1998 r., a wyzwanie, które wówczas podjął miało na celu także organizację spotkania z Janem Pawłem II podczas jego pielgrzymki do Polski w 1999 r.

– Nie było to proste zadanie, ponieważ nikt nie posiadał takich informacji. Poprzez kurie diecezjalne i kuratoria oświaty rozpoczął się niełatwy etap poszukiwania szkół noszących imię Jana Pawła II. Jednocześnie, wystosowano także pisma do organizatorów pielgrzymki, by uzyskać zgodę i ustalić miejsce spotkania z Ojcem Świętym. Kierując się sugestiami biskupa Jana Chrapka i organizatorów oraz uwzględniając program pielgrzymki, jako miejsce spotkania z Papieżem wybrano Łowicz.

20 listopada 1998 r. w Publicznej Szkole Podstawowej nr 41 w Radomiu odbyło się pierwsze ogólnopolskie spotkanie przedstawicieli szkół, których patronem jest Ojciec Święty Jan Paweł II. Zaproszenie skierowano do 33 szkół, odnalezionych w wyniku żmudnych poszukiwań. Pomimo bardzo trudnych warunków atmosferycznych, bo w dniu spotkania, całą Polskę dotknęły obfite opady śniegu i gołoledź na drogach, przybyło 20 przedstawicieli 15 szkół z całej Polski – czytamy w historii powstania inicjatywy Rodzina Szkół im. Jana Pawła II.

– Nazwanie naszych społeczności szkolnych Rodziną Szkół im. Jana Pawła II zaproponował pan Tadeusz Łuszczak, dyrektor SP nr 1 w Sułoszowej, na drugim spotkaniu przedstawicieli szkół, które odbyło się 8 stycznia 1999 r. Dziś w bazie Rodziny Szkół Jana Pawła II jest ponad 1200 szkół, przedszkoli i uczelni nie tylko z Polski.

Wartości na każdy etap życia

Jan Paweł II przy każdej okazji przypominał młodym i dorosłym, że „ważne są wybory oparte na wartościach. Wartości są bowiem podstawą, która nie tylko decyduje o Waszym życiu, ale także określa linie postępowania i strategie, które budują życie w społeczeństwie. Pamiętajcie też, że nie można oddzielać od siebie wartości osobistych i wartości społecznych” – mówił Jan Paweł II.

Wartości przekazane przez wychowawców, rodziców, autorytety wpływają na człowieka od wewnątrz. Stwarzają bazę, która kształtuje osobistą postawę i stosunek do innych, pomaga przejść przez własne kryzysy i pozwala wyrwać się z nich tym, którzy oczekują od nas wsparcia na trudnych etapach swojego życia.

Według Jana Pawła II w wychowaniu chodzi o to, aby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem – o to, by bardziej „był”, a nie tylko więcej „miał” – aby więc przez wszystko, co „ma”, co „posiada”, umiał bardziej i pełniej być człowiekiem, tzn. by również umiał bardziej „być” nie tylko z „drugimi”, ale także i „dla drugich”. Tak rozumiane wychowanie ma podstawowe znaczenie dla pielęgnowania stosunków międzyludzkich i społecznych.

Rodzina, szkoła, rówieśnicy

Rodzina, szkoła i rówieśnicy to pierwsze trzy środowiska, które mają największy wpływ na wychowanie młodego człowieka. Karol Wojtyła jeszcze jako biskup krakowski przypominał, że „zadanie, jakie odkrywają rodzice w dziecku od samego początku oraz poprzez wszystkie lata jego rozwoju, sprowadza się do wymogu obdarowania tego małego – stopniowo rozwijającego się człowieka – dojrzałym człowieczeństwem […], z uwagi na komunijną strukturę wspólnoty rodzinnej – dziecięctwo oznacza bierną potrzebę takiego obdarowania, rodzicielstwo zaś czynną możliwość: gotowość i zdolność takiego obdarowania”.

Mówiąc natomiast o środowiskach wpływających na wychowanie dziecka, Papież nie zapominał także o rówieśnikach. To oni wpływają na rozwój społeczny i zaspokajają potrzeby psychiczne młodych.

„Szczególnie jednak uczymy się człowieka, obcując z ludźmi. Trzeba, ażeby młodość pozwalała Wam wzrastać w mądrości przez to obcowanie. Jest to przecież czas, w którym nawiązują się nowe kontakty, koleżeństwa i przyjaźnie, w kręgu szerszym niż sama rodzina. Otwiera się wielkie pole doświadczenia, które posiada nie tylko znaczenie poznawcze, ale równocześnie wychowawcze i etyczne.

Pożyteczne będzie całe to doświadczenie młodości, gdy wyrobi w każdym i każdej z Was również zmysł krytyczny, a przede wszystkim umiejętności rozróżniania w zakresie tego wszystkiego, co ludzkie. Błogosławione będzie to doświadczenie młodości, jeżeli stopniowo nauczycie się z niego owej zasadniczej prawdy o człowieku – o każdym człowieku i o sobie samym” – mówił Jan Paweł II.

On także przypominał światu, że „Dzieci są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo, projektem, który nieustannie się urzeczywistnia, przyszłością, która pozostaje zawsze otwarta”.

Autorka: Małgorzata Rokoszewska / KUL
Fot: Bogdan Myśliwiec

News USA

Leon XIV walczy z rakiem płuca. Przyszłość pontyfikatu jest pod znakiem zapytania

Opublikowano

dnia

Autor:

leon xiv

Diagnoza nowotworu płuca u papieża Leona XIV wywołała niepokój o jego zdrowie i przyszłość pontyfikatu. 71-letni Ojciec Święty dochodzi do siebie po operacji w rzymskiej klinice Gemelli. Watykan informuje, że rekonwalescencja przebiega prawidłowo, jednak choroba może wpłynąć na planowane podróże i dalszą działalność papieża.

W czwartek Watykan przekazał, że Leon XIV spędził drugą spokojną noc w szpitalu, rano wstał z łóżka i zjadł śniadanie. Papież pozostanie w klinice prawdopodobnie przez około tydzień. Lekarze informują, że jego stan jest stabilny, a powrót do zdrowia przebiega zgodnie z oczekiwaniami.

We wtorek, 13 października, papież przeszedł operację usunięcia części prawego płuca. Wcześniejsze badania wykazały zmianę nowotworową. Według onkologów rozpoznany rodzaj raka płuca należy do tych, które dają najlepsze rokowania, choć dalszy przebieg leczenia i rekonwalescencji pozostaje istotny dla oceny jego stanu zdrowia.

Niepewność wokół przyszłości pontyfikatu

Leon XIV został wybrany na papieża w 2025 roku, mając 69 lat. Był znacznie młodszy od swoich dwóch poprzedników w chwili ich wyboru. Franciszek obejmował urząd w wieku 76 lat, natomiast Benedykt XVI miał 78 lat. Wybór Leona XIV wiązał się z nadzieją na długi pontyfikat, który pozwoli ustabilizować sytuację w Kościele i uporządkować finanse Watykanu.

Nowy papież od początku sprawiał wrażenie człowieka pełnego energii. Regularnie grał w tenisa, pływał i prowadził aktywny tryb życia. Jego kondycja fizyczna była postrzegana jako jeden z atutów po ostatnich latach pontyfikatu Franciszka, który zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi i zmarł w 2025 roku po długiej hospitalizacji z powodu obustronnego zapalenia płuc.

Benedykt XVI zrezygnował natomiast z urzędu w 2013 roku, po ośmiu latach pontyfikatu, uznając, że nie ma już wystarczających sił do dalszego pełnienia obowiązków. Diagnoza Leona XIV ponownie zwraca uwagę na znaczenie zdrowia papieża dla funkcjonowania Kościoła katolickiego.

Choroba może przyspieszyć działania papieża

Zdaniem watykanistów nowotwór nie musi oznaczać osłabienia pontyfikatu. Może jednak skłonić Leona XIV do szybszej realizacji planowanych reform i wzmocnić poparcie wiernych, którzy solidaryzują się z chorym papieżem. Dotychczas Ojciec Święty działał ostrożnie, stopniowo przedstawiając swoje priorytety i starając się łagodzić podziały wewnątrz Kościoła.

Leon XIV stał się ważnym głosem w międzynarodowej debacie o pokoju, szczególnie w związku z wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Wypowiada się również na temat konieczności wprowadzenia zabezpieczeń związanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Jego choroba może wpłynąć na sposób realizowania tych działań, ale nie musi ograniczyć ich znaczenia.

Papież bliski chorym i cierpiącym

Jednym z najważniejszych tematów nauczania Leona XIV jest troska o osoby chore, słabe i znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej. Papież wielokrotnie podkreślał, iż ludzka kruchość może stać się źródłem siły. Jego własne doświadczenie choroby nadaje temu przesłaniu szczególny wymiar.

W środę Leon XIV poruszał się po szpitalnym pokoju, odprawił Mszę Świętą i uczestniczył w fizjoterapii oddechowej. Przed kliniką Gemelli gromadzili się wierni, którzy odmawiali różaniec w intencji jego powrotu do zdrowia.

Poliklinika-Gemelli

Poliklinika Gemelli

Wizyta w Lourdes nabiera nowego znaczenia

W świetle diagnozy szczególnego znaczenia nabiera niedawna pielgrzymka papieża do francuskiego sanktuarium w Lourdes, która odbyła się od 25 do 28 września. To jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych na świecie, odwiedzane każdego roku przez miliony wiernych, zwłaszcza osoby chore i poszukujące uzdrowienia.

Nie wiadomo, kiedy Leon XIV dowiedział się o podejrzeniu nowotworu. Przed operacją przeszedł szereg badań, w tym biopsję wykonaną w znieczuleniu ogólnym podczas nieujawnionej wcześniej wizyty w szpitalu oraz badanie PET. Prawdopodobnie papież mógł znać wyniki części badań jeszcze przed wyjazdem do Francji.

Modlitwa przy Grocie Objawień

Leon XIV przybył do sanktuarium wieczorem 26 września i niemal natychmiast udał się do Groty Objawień, miejsca związanego z objawieniami Matki Bożej. Wykonał tam trzy tradycyjne gesty pielgrzymów proszących o uzdrowienie: napił się wody ze źródła, zapalił świecę i dotknął skały groty.

Następnego dnia odprawił Mszę Świętą dla około 150 tysięcy wiernych, wśród których znajdowało się wiele osób chorych i z niepełnosprawnościami. Podczas homilii sprzeciwił się przepisom dopuszczającym wspomagane umieranie. Następnie spotkał się z osobami poruszającymi się na wózkach inwalidzkich, poświęcając im wiele uwagi.

Wieczorem, mimo wyczerpującego dnia, papież uczestniczył w procesji różańcowej ze świecami, przechodząc wśród chorych pielgrzymów. Jego obecność i zaangażowanie nabierają dziś dodatkowego znaczenia w kontekście ujawnionej diagnozy.

Przesłanie nadziei w obliczu cierpienia

Wracając z Francji, Leon XIV opowiadał dziennikarzom o głębokim poruszeniu, jakiego doświadczył podczas spotkań z osobami cierpiącymi. Podkreślał, że w Lourdes był świadkiem wydarzeń przypominających cuda, gdy wiara i doświadczenie Bożej obecności przemieniały życie pielgrzymów.

Tłumy wiernych modliły się razem z Papieżem na różańcu w Lourdes

Tłumy wiernych modliły się razem z Papieżem na różańcu w Lourdes

Papież zwracał również uwagę, że ludzkie życie zachowuje sens nawet w obliczu ciężkiej choroby, niepełnosprawności i bólu. Nie odnosił tych słów do własnego zdrowia, jednak po ujawnieniu diagnozy jego przesłanie jest odczytywane w nowym świetle.

Choroba może wpłynąć na najbliższe plany Leona XIV. Prezydent Peru zasugerował już możliwość zmian w przygotowywanej podróży papieża do Ameryki Łacińskiej. Na razie Watykan koncentruje się na jego rekonwalescencji, a wierni na całym świecie modlą się o powrót Ojca Świętego do zdrowia.

 

Źródło: AP
Foto: Vatican Media, YouTube
Czytaj dalej

News USA

Leon XIV po operacji nowotworu płuca. Szok w Watykanie i niepewność co do dalszych planów

Opublikowano

dnia

Autor:

leon XIV

Diagnoza nowotworu płuca u papieża Leona XIV wywołała ogromne zaskoczenie w Watykanie i postawiła pod znakiem zapytania najbliższe plany głowy Kościoła katolickiego. We wtorek 13 października 71-letni papież przeszedł operację w rzymskiej Poliklinice Gemelli, podczas której lekarze usunęli dolny płat jego prawego płuca. Badania potwierdziły obecność gruczolakoraka, jednego z najczęstszych złośliwych nowotworów płuc. Choć wstępne oceny medyczne są optymistyczne, konieczne będą dalsze badania, a listopadowa podróż papieża do Ameryki Południowej pozostaje niepewna.

Watykan poinformował o wynikach operacji we wtorek wieczorem. Zabieg zakończył się pomyślnie, jednak potwierdzenie nowotworu złośliwego wywołało poruszenie zarówno wśród najbliższych współpracowników papieża, jak i wiernych na całym świecie.

Włoskie gazety w środowych wydaniach zwracają uwagę, że diagnoza jest szczególnie zaskakująca ze względu na dotychczasowy stan zdrowia Leona XIV. Pochodzący z Chicago papież uchodził za osobę wyjątkowo sprawną fizycznie, regularnie uprawiającą sport i prowadzącą aktywny tryb życia.

Operacja zakończona sukcesem, ale diagnoza jest poważna

Podczas zabiegu przeprowadzonego w Poliklinice Gemelli lekarze usunęli papieżowi dolny płat prawego płuca. Badanie potwierdziło, że wykryta zmiana była gruczolakorakiem płuca, czyli jednym z najczęściej występujących rodzajów złośliwego nowotworu tego narządu.

Według informacji przedstawionych po operacji guz został usunięty, a wstępne prognozy lekarzy są korzystne. Jednocześnie podkreślono konieczność przeprowadzenia kolejnych badań, które pozwolą dokładniej ocenić stan zdrowia papieża i ustalić dalsze postępowanie medyczne.

Włoski dziennik „La Repubblica” zwrócił uwagę, że chociaż operacja zakończyła się sukcesem, sama diagnoza jest poważna. Gazeta podkreśliła również przejrzystość komunikatów Watykanu dotyczących stanu zdrowia Leona XIV.

Szok w Kurii Rzymskiej. Papież uchodził za okaz zdrowia

Potwierdzenie choroby wywołało ogromne zaskoczenie w Kurii Rzymskiej. Jeszcze kilka dni wcześniej Leon XIV był postrzegany jako energiczny i wysportowany przywódca Kościoła, którego kondycja fizyczna wyraźnie odróżniała go od poprzednika w ostatnim okresie pontyfikatu.

„La Repubblica” przypomniała, że papież, który przybył do Watykanu z Chicago i przez wiele lat pracował jako misjonarz w Peru, zawsze przywiązywał dużą wagę do aktywności fizycznej. We wtorki zwykle przeznaczał czas na odpoczynek, pływanie, grę w tenisa oraz jazdę konną w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo.

Jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową regularnie korzystał z siłowni. Po przeprowadzce do Pałacu Apostolskiego polecił nawet wyposażyć jedno z pomieszczeń w sprzęt do ćwiczeń, aby nadal móc dbać o kondycję.

Włoscy komentatorzy podkreślają, że właśnie ten wizerunek zdrowego i aktywnego papieża sprawił, iż informacja o nowotworze została przyjęta z tak wielkim niedowierzaniem. Rozpoczęty w maju 2025 roku pontyfikat Leona XIV może teraz wkroczyć w nowy etap, w którym kwestie zdrowotne będą miały istotny wpływ na jego działalność.

Przed szpitalem Gemelli ponownie zgromadzili się dziennikarze

Rzymski dziennik „Il Messaggero” zwrócił uwagę, że przed Polikliniką Gemelli ponownie pojawiły się liczne ekipy telewizyjne i dziennikarze. Podobne sceny rozgrywały się w ubiegłym roku, gdy świat śledził stan zdrowia papieża Franciszka podczas jego długiej hospitalizacji.

Gazeta podkreśliła, że niewiele osób mogło przypuszczać, iż zaledwie półtora roku później w tym samym szpitalu znajdzie się kolejny papież, tym razem z powodu choroby nowotworowej. Szczególnie zaskakujący jest fakt, że chodzi o 71-letniego Amerykanina, który jeszcze niedawno sprawiał wrażenie człowieka cieszącego się doskonałym zdrowiem.

Według relacji prasowych Leon XIV przybył do szpitala spokojny, zachowując się niemal tak, jakby udawał się na kolejne spotkanie duszpasterskie. W następnych godzinach przed placówką panowała atmosfera oczekiwania, w której nadzieja na pomyślny wynik operacji mieszała się z obawami o zdrowie głowy Kościoła.

Lekarze są ostrożnymi optymistami. Konieczne dalsze badania

Wstępne oceny lekarzy po operacji są optymistyczne. Jak odnotował „Il Messaggero”, na obecnym etapie nie mówi się o konieczności zastosowania chemioterapii, choć ostateczne decyzje dotyczące dalszego leczenia będą zależały od wyników kolejnych badań.

Usunięcie guza stanowi ważny etap leczenia, ale nie oznacza zakończenia całego procesu diagnostycznego. Specjaliści muszą ocenić stan pacjenta po zabiegu oraz ustalić, jakie dalsze działania będą niezbędne.

Watykan nie przedstawił dotychczas szczegółowego harmonogramu powrotu Leona XIV do pełnej aktywności. Możliwe są również zmiany w kalendarzu spotkań, uroczystości i podróży apostolskich.

Listopadowa podróż do Ameryki Południowej pod znakiem zapytania

Jedną z najważniejszych niewiadomych pozostaje planowana na listopad podróż papieża do Ameryki Południowej. Leon XIV zamierzał odwiedzić Urugwaj, Argentynę oraz Peru, kraj szczególnie bliski mu ze względu na wieloletnią pracę misyjną.

Dziennik „Corriere della Sera” zwrócił uwagę, że po tak poważnej operacji realizacja tego planu może okazać się trudna. Podróż wiązałaby się z wielogodzinnymi lotami oraz intensywnym programem spotkań i uroczystości.

Claudio Micheletto z Włoskiego Stowarzyszenia Pneumologów Szpitalnych ocenił, że obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy papież będzie w stanie odbyć pielgrzymkę w zaplanowanym terminie. Specjalista przypomniał, że choć pacjenci po podobnych zabiegach mogą już po około tygodniu chodzić i stopniowo wracać do sprawności, nie oznacza to pełnego zakończenia rekonwalescencji.

Micheletto zwrócił uwagę, że do planowanego wyjazdu pozostałoby około 20 dni. Jego zdaniem może to być zbyt krótki okres, aby po operacji płuca bezpiecznie podjąć tak długą i wymagającą podróż.

Choroba papieża może wpłynąć na działalność Watykanu

Włoska „La Stampa” podkreśliła powagę sytuacji, zwracając uwagę na znaczenie potwierdzonej diagnozy gruczolakoraka płuca. Zdaniem dziennika choroba papieża jest poważnym wyzwaniem dla działalności Stolicy Apostolskiej, szczególnie w okresie międzynarodowych konfliktów i działań dyplomatycznych podejmowanych przez Watykan.

Gazeta przypomniała również reakcję watykańskiego sekretarza stanu, kardynała Pietro Parolina, na wcześniejsze informacje o stanie zdrowia Leona XIV. Kardynał przyznał, że niedzielne oświadczenie papieża o wykrytym guzku w płucu było dla jego współpracowników ogromnym zaskoczeniem.

Informacja o nowotworze pojawiła się w momencie, gdy Leon XIV dopiero umacniał kierunek swojego pontyfikatu rozpoczętego w maju 2025 roku. Ewentualne ograniczenie jego aktywności może wymagać zmian w planach duszpasterskich i dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej.

Watykan oczekuje na kolejne wyniki badań

Najbliższe dni będą istotne dla oceny stanu zdrowia papieża i określenia dalszego postępowania. Lekarze muszą przeprowadzić zaplanowane badania, a ich wyniki pomogą ustalić, kiedy Leon XIV będzie mógł bezpiecznie powrócić do codziennych obowiązków.

Choć zabieg zakończył się pomyślnie, a wstępne informacje dają podstawy do ostrożnego optymizmu, Watykan nie przesądza jeszcze o możliwości realizacji wszystkich wcześniej zaplanowanych wydarzeń.

Największą niewiadomą pozostaje listopadowa pielgrzymka do Urugwaju, Argentyny i Peru. Ostateczne decyzje dotyczące podróży oraz dalszego kalendarza papieża będą zależały przede wszystkim od wyników badań i przebiegu rekonwalescencji po operacji.

Brat papieża także leczy się na nowotwór

Louis Prevost, starszy brat papieża Leona XIV mieszkający na Florydzie, choruje na szpiczaka mnogiego – poinformowała we wtorek stacja CBS News. Deborah Prevost nie ujawniła, w jakim stadium znajduje się choroba Louisa, przekazała jednak, że obecnie bierze on udział w badaniu klinicznym w lokalnym szpitalu, w którym jest leczony.

Według organizacji Multiple Myeloma Research Foundation szpiczak mnogi to nowotwór atakujący komórki plazmatyczne.

Chorobę u Louisa zdiagnozowano po raz pierwszy w 2017 roku, ale dzięki leczeniu w 2019 roku – obejmującemu terapię komórkami macierzystymi oraz udział w badaniu klinicznym – udało się utrzymać ją na „bardzo niskim poziomie”. Trzy miesiące temu nastąpił nawrót choroby.

 

Źródło: WP, cbs
Foto: YouTUbe, Vatican Media
Czytaj dalej

News Chicago

Nowe pozwy przeciwko Archidiecezji Chicago twierdzą, że księżą wykorzystywali dzieci na South Side

Opublikowano

dnia

Autor:

Chicagowska kancelaria prawna Hart McLaughlin & Eldridge zapowiada pozwy przeciwko Archidiecezji Chicago w związku z zarzutami dotyczącymi wieloletniego wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży związanych z dawną parafią Holy Angels na South Side. Według kancelarii do nadużyć miało dochodzić w latach 1969–2002, a zapowiadane sprawy są pierwszymi z wielu pozwów przygotowywanych w imieniu osób, które twierdzą, że były ofiarami duchownych.

Kancelaria Hart McLaughlin & Eldridge ma przedstawić szczegóły spraw podczas konferencji prasowej zaplanowanej na wtorek w Chicago. Pozwy dotyczą zarzutów wobec duchownych, którzy w różnych okresach byli związani z parafią znaną wcześniej jako Holy Angels.

Według kancelarii wśród księży wymienianych w przygotowanych sprawach znajdują się ks. George Clements, ks. Paul Smith, ks. John Calicott oraz ks. Kenneth Brigham. Zarzuty dotyczą okresu obejmującego ponad trzy dekady, od 1969 do 2002 roku.

Pozwy w imieniu osób, które twierdzą, że były ofiarami

Hart McLaughlin & Eldridge informuje, że pozwy są składane w imieniu osób, które twierdzą, że jako dzieci doświadczyły wykorzystywania seksualnego. Wiele z nich to osoby czarnoskóre, a sprawy koncentrują się na zarzutach dotyczących działalności katolickich księży w zamieszkanych głównie przez czarnoskórą społeczność i historycznie niedostatecznie wspieranych dzielnicach South Side.

Zdaniem prawników reprezentujących skarżących sednem spraw jest zarzut, że instytucja, która powinna była zapewniać dzieciom bezpieczeństwo, nie zdołała ich ochronić. Kancelaria uważa, że postępowania nie powinny ograniczać się jedynie do oceny działań poszczególnych duchownych.

Prawnicy domagają się odpowiedzialności instytucjonalnej

Pełnomocnicy osób składających pozwy twierdzą, że sprawy mają dotyczyć także odpowiedzialności instytucjonalnej. Zarzucają, że instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo dzieci systematycznie nie wywiązywała się ze swoich obowiązków.

Kancelaria przedstawia zapowiadane pozwy jako kolejny etap działań zmierzających do ujawnienia dodatkowych faktów, dochodzenia sprawiedliwości oraz ustalenia odpowiedzialności za sposób, w jaki przez lata miały być traktowane zgłoszenia i przypadki dotyczące nieletnich.

Archidiecezja Chicago nie komentuje pozwów

Archidiecezja Chicago poinformowała, że nie komentuje toczących się spraw sądowych. Na obecnym etapie przedstawione informacje mają charakter zarzutów zawartych w przygotowywanych pozwach. Szczegóły dotyczące poszczególnych spraw oraz twierdzeń osób reprezentowanych przez kancelarię mają zostać przedstawione podczas konferencji prasowej.

Kancelaria Hart McLaughlin & Eldridge zapowiada jednocześnie, że przedstawiane obecnie sprawy mają być pierwszymi z wielu pozwów przeciwko Archidiecezji Chicago związanych z zarzutami dotyczącymi wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych związanych z dawną parafią Holy Angels.

 

Źródło: fox32
Foto: ourladyofafricachicago.org, YouTube
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

czerwiec 2024
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Popularne w tym miesiącu