Kościół
Wszystko zaczęło się przy chrzcielnicy
18 maja 1920 roku w Wadowicach przyszedł na świat Karol Wojtyła. 33 dni później, 20 czerwca przyszły Papież został ochrzczony. Rodzice – Emilia z Kaczorowskich i Karol senior Wojtyła nadali mu imiona Karol Józef. W tym roku przypada 104. rocznica jego urodzin i chrztu, który otworzył mu drzwi do Boga i Jego Kościoła.
Nie da się poznać człowieka, nie znając jego historii. Nie da się go zrozumieć, nie wiedząc czego doświadczył. I choć nie da się wejść w nieswoje buty i przejść przez czyjeś życie, to można dotrzeć do miejsc, które naznaczyły życiorys Karola Wojtyły i przejść drogami, którymi chodził.
Pani Wojtyłowa miała już 14-letniego syna Edmunda oraz córkę Olgę, której życiem nacieszyła się zaledwie 16 godzin, gdy na świat przyszedł Karolek nazywany przez nią Lolusiem, a potem Lolkiem.
Urodziła mimo zagrożenia życia
– Emilia urodziła go mimo komplikacji ciążowych zagrażających jej życiu. Lekarz proponował aborcję, tłumacząc, że aby ratować siebie, powinna usunąć poczęte już dziecko. Jasno określony system wartości sprawił jednak, że zdecydowanie odmówiła zabicia dziecka. Jak się później okazało, urodziła je w niezwykłych okolicznościach: przy – dobiegającym przez otwarte okno pokoju – biciu kościelnego dzwonu i śpiewie Litanii loretańskiej ku czci Najświętszej Maryi Panny (mieszkańcy Wadowic uczestniczyli akurat w nabożeństwie majowym). Jak opowiadał kard. Stanisław Dziwisz, Ojciec Święty doskonale znał tę historię. Z pewnością była to też dla niego pierwsza, odebrana w rodzinie, lekcja poszanowania ludzkiego życia od chwili poczęcia. Musiało to wywrzeć wpływ na nauczanie Jana Pawła II na temat życia dzieci nienarodzonych – pisze Milena Kindziuk w biuletynie Instytutu Pamięci Narodowej nr 6/2017.
Będzie kimś wielkim
Mały Lolek stał się oczkiem w głowie Emilii Wojtyłowej. „To dziecko będzie kimś wielkim!” – miała mówić mama przyszłego Papieża, a jej słowa okazały się prorocze. Kobieta była jednak słabego zdrowia. Nie zachowały się żadne informacje z jaką chorobą musiała się mierzyć, ale Karol Wojtyła zachował w pamięci obraz matki cierpiącej. Opiekę nad nią sprawował mąż, który przeszedł na wojskową emeryturę, by móc zająć się żoną. We wspomnieniach sąsiadów zachowały się obrazy, gdy wynosił ją na rękach na balkon, by mogła zaczerpnąć trochę słońca. Pani Wojtyłowa zmarła, gdy Lolek miał zaledwie 9 lat.
Ta śmierć naznaczyła przyszłość całej rodziny Wojtyłów.

Kalwaria Zebrzydowska
To jest teraz twoja matka
– Znana jest historia, według której, po śmierci matki Karol senior Wojtyła zabrał synów do sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej i powiedział Lolkowi, wskazując obraz Matki Bożej: „To jest teraz twoja matka”. Sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej już na zawsze pozostanie jednym z najważniejszych dla Wojtyły miejsc. Odwiedzał je wielokrotnie, przyjeżdżając z pobliskich Wadowic, najpierw z ojcem i bratem w trakcie uroczystości pasyjnych i maryjnych, a potem przez lata jako ksiądz i biskup, Powracał tu także jako następca św. Piotra – mówi Rafał Gralewski, przewodnik po Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej. – Był tu 7 czerwca 1979 r. i 19 sierpnia 2002 roku, gdy zawierzył Matce Miłosierdzia sprawy polskiego narodu, Kościoła w Polsce i odnowił swoje osobiste oddanie.

Kalwaria Zebrzydowska
Proszę, abyście się za mnie tu modlili
Pielgrzymi i turyści, którzy odwiedzają Sanktuarium Kalwaryjskie niemal na każdym kroku napotykają na ślady obecności Jana Pawła II. Świadczy o tym tablica, na której wyryto słowa prośby Papieża: „Zawsze tu miałem świadomość, że zanurzam się w tym rezerwuarze wiary, nadziei i miłości, które naniosły na to sanktuarium całe pokolenia Ludu Bożego ziemi, z której pochodzę i oto proszę, abyście się za mnie tu modlili za życia i po śmierci”. Jest skrzynia z prośbami do Jana Pawła II, a przy wizerunku Matki Bożej Kalwaryjskiej podarowana przez niego róża.
– W zespole klasztornym jest także papieski pokój, w którym Jan Paweł II mieszkał podczas pobytu w Kalwarii. Stoi tu jego łóżko, pantofle, papieska sutanna, pas, piuska, buty, a także ornat, naczynia liturgiczne i okolicznościowy mszał, których używał podczas odprawionej tu mszy św. Jest także tron Jana Pawła II użyty podczas wizyty w Kalwarii 19 sierpnia 2002 r. – opowiada Rafał Gralewski.

Kalwaria Zebrzydowska
Dróżki Matki Bożej i Pana Jezusa
Kalwaria Zebrzydowska jako zabytkowy zespół architektoniczno-krajobrazowy i pielgrzymkowy – Bazylika, Klasztor OO. Bernardynów i Dróżki od 2000 r. znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO i jest jedyną na ponad 1000 istniejących w Europie kalwarii, która znalazła się w tym prestiżowym zestawieniu. Jan Paweł II, tak jak miliony pielgrzymów, którzy przybywają tu rokrocznie, aby pogłębić swoją wiarę, także chodził tymi dróżkami i nie krył, że znalazł tu rozwiązanie wielu trapiących go spraw.
– Kalwaria ma to do siebie, że się można łatwo ukryć. Więc przychodziłem sam i wędrowałem po dróżkach Pana Jezusa i Jego Matki, rozpamiętywałem Ich najświętsze tajemnice. To jest zupełnie przedziwna rzecz – te dróżki… Mogę wam dzisiaj powiedzieć, moi drodzy, że prawie żadna z tych spraw, które czasem niepokoją serce biskupa, a w każdym razie pobudzają jego poczucie odpowiedzialności, nie dojrzała inaczej, jak tutaj, przez omodlenie jej w obliczu wielkiej tajemnicy wiary, jaką Kalwaria kryje w sobie – powiedział podczas wizyty w Kalwarii Zebrzydowskiej Jan Paweł II 9 czerwca 1979 r.

Kalwaria Zebrzydowska
Pożegnanie z Ojczyzną przed Kalwaryjską Matką
Powierzony przez ojca w 1929 r. Matce Bożej Kalwaryjskiej Karol Wojtyła to właśnie przed Jej wizerunkiem odprawił ostatnią mszę św. na polskiej ziemi. Był to ostatni dzień jego papieskiej pielgrzymki do Ojczyzny w 2002 r.
Powiedział wówczas: „Każdy, kto tu przychodzi, odnajduje siebie, swoje życie, swoją codzienność, swoją słabość i równocześnie moc wiary i nadziei – tę moc, która płynie z przekonania, że Matka nie opuszcza swego dziecka w niedoli, ale prowadzi je do Syna i zawierza Jego miłosierdziu”. Wtedy też wypowiedział słowa zawierzenia: „Wejrzyj, łaskawa Pani, na ten lud, który od wieków pozostawał wierny Tobie i Synowi Twemu. Wejrzyj na ten naród, który zawsze pokładał nadzieję w Twojej matczynej miłości. Wejrzyj, zwróć na nas swe miłosierne oczy, wypraszaj to, czego dzieci Twoje najbardziej potrzebują. Dla ubogich i cierpiących otwieraj serca zamożnych. Bezrobotnym daj spotkać pracodawcę. Wyrzucanym na bruk pomóż znaleźć dach nad głową. Rodzinom daj miłość, która pozwala przetrwać wszelkie trudności. Młodym pokazuj drogę i perspektywy na przyszłość. Dzieci otocz płaszczem swej opieki, aby nie ulegały zgorszeniu. Wspólnoty zakonne ożywiaj łaską wiary, nadziei i miłości. Kapłanów ucz naśladować Twojego Syna w oddawaniu co dnia życia za owce. Biskupom upraszaj światło Ducha Świętego, aby prowadzili ten Kościół jedną i prostą drogą do bram Królestwa Twojego Syna. (…) Tobie zawierzam losy Kościoła, Tobie polecam mój naród, Tobie ufam i Tobie raz jeszcze wyznaję: Totus Tuus, Maria! Totus Tuus”.

Kalwaria Zebrzydowska
Autorka: Małgorzata Rokoszewska / KUL
Foto: domjp2.pl, Małgorzata Rokoszewska / KUL
News USA
Leon XIV walczy z rakiem płuca. Przyszłość pontyfikatu jest pod znakiem zapytania
Diagnoza nowotworu płuca u papieża Leona XIV wywołała niepokój o jego zdrowie i przyszłość pontyfikatu. 71-letni Ojciec Święty dochodzi do siebie po operacji w rzymskiej klinice Gemelli. Watykan informuje, że rekonwalescencja przebiega prawidłowo, jednak choroba może wpłynąć na planowane podróże i dalszą działalność papieża.
W czwartek Watykan przekazał, że Leon XIV spędził drugą spokojną noc w szpitalu, rano wstał z łóżka i zjadł śniadanie. Papież pozostanie w klinice prawdopodobnie przez około tydzień. Lekarze informują, że jego stan jest stabilny, a powrót do zdrowia przebiega zgodnie z oczekiwaniami.
We wtorek, 13 października, papież przeszedł operację usunięcia części prawego płuca. Wcześniejsze badania wykazały zmianę nowotworową. Według onkologów rozpoznany rodzaj raka płuca należy do tych, które dają najlepsze rokowania, choć dalszy przebieg leczenia i rekonwalescencji pozostaje istotny dla oceny jego stanu zdrowia.
Niepewność wokół przyszłości pontyfikatu
Leon XIV został wybrany na papieża w 2025 roku, mając 69 lat. Był znacznie młodszy od swoich dwóch poprzedników w chwili ich wyboru. Franciszek obejmował urząd w wieku 76 lat, natomiast Benedykt XVI miał 78 lat. Wybór Leona XIV wiązał się z nadzieją na długi pontyfikat, który pozwoli ustabilizować sytuację w Kościele i uporządkować finanse Watykanu.
Nowy papież od początku sprawiał wrażenie człowieka pełnego energii. Regularnie grał w tenisa, pływał i prowadził aktywny tryb życia. Jego kondycja fizyczna była postrzegana jako jeden z atutów po ostatnich latach pontyfikatu Franciszka, który zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi i zmarł w 2025 roku po długiej hospitalizacji z powodu obustronnego zapalenia płuc.
Benedykt XVI zrezygnował natomiast z urzędu w 2013 roku, po ośmiu latach pontyfikatu, uznając, że nie ma już wystarczających sił do dalszego pełnienia obowiązków. Diagnoza Leona XIV ponownie zwraca uwagę na znaczenie zdrowia papieża dla funkcjonowania Kościoła katolickiego.
Choroba może przyspieszyć działania papieża
Zdaniem watykanistów nowotwór nie musi oznaczać osłabienia pontyfikatu. Może jednak skłonić Leona XIV do szybszej realizacji planowanych reform i wzmocnić poparcie wiernych, którzy solidaryzują się z chorym papieżem. Dotychczas Ojciec Święty działał ostrożnie, stopniowo przedstawiając swoje priorytety i starając się łagodzić podziały wewnątrz Kościoła.

Leon XIV stał się ważnym głosem w międzynarodowej debacie o pokoju, szczególnie w związku z wojną Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Wypowiada się również na temat konieczności wprowadzenia zabezpieczeń związanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Jego choroba może wpłynąć na sposób realizowania tych działań, ale nie musi ograniczyć ich znaczenia.
Papież bliski chorym i cierpiącym
Jednym z najważniejszych tematów nauczania Leona XIV jest troska o osoby chore, słabe i znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej. Papież wielokrotnie podkreślał, iż ludzka kruchość może stać się źródłem siły. Jego własne doświadczenie choroby nadaje temu przesłaniu szczególny wymiar.
W środę Leon XIV poruszał się po szpitalnym pokoju, odprawił Mszę Świętą i uczestniczył w fizjoterapii oddechowej. Przed kliniką Gemelli gromadzili się wierni, którzy odmawiali różaniec w intencji jego powrotu do zdrowia.

Poliklinika Gemelli
Wizyta w Lourdes nabiera nowego znaczenia
W świetle diagnozy szczególnego znaczenia nabiera niedawna pielgrzymka papieża do francuskiego sanktuarium w Lourdes, która odbyła się od 25 do 28 września. To jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych na świecie, odwiedzane każdego roku przez miliony wiernych, zwłaszcza osoby chore i poszukujące uzdrowienia.
Nie wiadomo, kiedy Leon XIV dowiedział się o podejrzeniu nowotworu. Przed operacją przeszedł szereg badań, w tym biopsję wykonaną w znieczuleniu ogólnym podczas nieujawnionej wcześniej wizyty w szpitalu oraz badanie PET. Prawdopodobnie papież mógł znać wyniki części badań jeszcze przed wyjazdem do Francji.
Modlitwa przy Grocie Objawień
Leon XIV przybył do sanktuarium wieczorem 26 września i niemal natychmiast udał się do Groty Objawień, miejsca związanego z objawieniami Matki Bożej. Wykonał tam trzy tradycyjne gesty pielgrzymów proszących o uzdrowienie: napił się wody ze źródła, zapalił świecę i dotknął skały groty.
Następnego dnia odprawił Mszę Świętą dla około 150 tysięcy wiernych, wśród których znajdowało się wiele osób chorych i z niepełnosprawnościami. Podczas homilii sprzeciwił się przepisom dopuszczającym wspomagane umieranie. Następnie spotkał się z osobami poruszającymi się na wózkach inwalidzkich, poświęcając im wiele uwagi.
Wieczorem, mimo wyczerpującego dnia, papież uczestniczył w procesji różańcowej ze świecami, przechodząc wśród chorych pielgrzymów. Jego obecność i zaangażowanie nabierają dziś dodatkowego znaczenia w kontekście ujawnionej diagnozy.
Przesłanie nadziei w obliczu cierpienia
Wracając z Francji, Leon XIV opowiadał dziennikarzom o głębokim poruszeniu, jakiego doświadczył podczas spotkań z osobami cierpiącymi. Podkreślał, że w Lourdes był świadkiem wydarzeń przypominających cuda, gdy wiara i doświadczenie Bożej obecności przemieniały życie pielgrzymów.
Tłumy wiernych modliły się razem z Papieżem na różańcu w Lourdes
Papież zwracał również uwagę, że ludzkie życie zachowuje sens nawet w obliczu ciężkiej choroby, niepełnosprawności i bólu. Nie odnosił tych słów do własnego zdrowia, jednak po ujawnieniu diagnozy jego przesłanie jest odczytywane w nowym świetle.
Choroba może wpłynąć na najbliższe plany Leona XIV. Prezydent Peru zasugerował już możliwość zmian w przygotowywanej podróży papieża do Ameryki Łacińskiej. Na razie Watykan koncentruje się na jego rekonwalescencji, a wierni na całym świecie modlą się o powrót Ojca Świętego do zdrowia.
Źródło: AP
Foto: Vatican Media, YouTube
News USA
Leon XIV po operacji nowotworu płuca. Szok w Watykanie i niepewność co do dalszych planów
Diagnoza nowotworu płuca u papieża Leona XIV wywołała ogromne zaskoczenie w Watykanie i postawiła pod znakiem zapytania najbliższe plany głowy Kościoła katolickiego. We wtorek 13 października 71-letni papież przeszedł operację w rzymskiej Poliklinice Gemelli, podczas której lekarze usunęli dolny płat jego prawego płuca. Badania potwierdziły obecność gruczolakoraka, jednego z najczęstszych złośliwych nowotworów płuc. Choć wstępne oceny medyczne są optymistyczne, konieczne będą dalsze badania, a listopadowa podróż papieża do Ameryki Południowej pozostaje niepewna.
Watykan poinformował o wynikach operacji we wtorek wieczorem. Zabieg zakończył się pomyślnie, jednak potwierdzenie nowotworu złośliwego wywołało poruszenie zarówno wśród najbliższych współpracowników papieża, jak i wiernych na całym świecie.
Włoskie gazety w środowych wydaniach zwracają uwagę, że diagnoza jest szczególnie zaskakująca ze względu na dotychczasowy stan zdrowia Leona XIV. Pochodzący z Chicago papież uchodził za osobę wyjątkowo sprawną fizycznie, regularnie uprawiającą sport i prowadzącą aktywny tryb życia.
Operacja zakończona sukcesem, ale diagnoza jest poważna
Podczas zabiegu przeprowadzonego w Poliklinice Gemelli lekarze usunęli papieżowi dolny płat prawego płuca. Badanie potwierdziło, że wykryta zmiana była gruczolakorakiem płuca, czyli jednym z najczęściej występujących rodzajów złośliwego nowotworu tego narządu.
Według informacji przedstawionych po operacji guz został usunięty, a wstępne prognozy lekarzy są korzystne. Jednocześnie podkreślono konieczność przeprowadzenia kolejnych badań, które pozwolą dokładniej ocenić stan zdrowia papieża i ustalić dalsze postępowanie medyczne.
Włoski dziennik „La Repubblica” zwrócił uwagę, że chociaż operacja zakończyła się sukcesem, sama diagnoza jest poważna. Gazeta podkreśliła również przejrzystość komunikatów Watykanu dotyczących stanu zdrowia Leona XIV.
Szok w Kurii Rzymskiej. Papież uchodził za okaz zdrowia
Potwierdzenie choroby wywołało ogromne zaskoczenie w Kurii Rzymskiej. Jeszcze kilka dni wcześniej Leon XIV był postrzegany jako energiczny i wysportowany przywódca Kościoła, którego kondycja fizyczna wyraźnie odróżniała go od poprzednika w ostatnim okresie pontyfikatu.

„La Repubblica” przypomniała, że papież, który przybył do Watykanu z Chicago i przez wiele lat pracował jako misjonarz w Peru, zawsze przywiązywał dużą wagę do aktywności fizycznej. We wtorki zwykle przeznaczał czas na odpoczynek, pływanie, grę w tenisa oraz jazdę konną w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo.
Jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową regularnie korzystał z siłowni. Po przeprowadzce do Pałacu Apostolskiego polecił nawet wyposażyć jedno z pomieszczeń w sprzęt do ćwiczeń, aby nadal móc dbać o kondycję.
Włoscy komentatorzy podkreślają, że właśnie ten wizerunek zdrowego i aktywnego papieża sprawił, iż informacja o nowotworze została przyjęta z tak wielkim niedowierzaniem. Rozpoczęty w maju 2025 roku pontyfikat Leona XIV może teraz wkroczyć w nowy etap, w którym kwestie zdrowotne będą miały istotny wpływ na jego działalność.
Przed szpitalem Gemelli ponownie zgromadzili się dziennikarze
Rzymski dziennik „Il Messaggero” zwrócił uwagę, że przed Polikliniką Gemelli ponownie pojawiły się liczne ekipy telewizyjne i dziennikarze. Podobne sceny rozgrywały się w ubiegłym roku, gdy świat śledził stan zdrowia papieża Franciszka podczas jego długiej hospitalizacji.
Gazeta podkreśliła, że niewiele osób mogło przypuszczać, iż zaledwie półtora roku później w tym samym szpitalu znajdzie się kolejny papież, tym razem z powodu choroby nowotworowej. Szczególnie zaskakujący jest fakt, że chodzi o 71-letniego Amerykanina, który jeszcze niedawno sprawiał wrażenie człowieka cieszącego się doskonałym zdrowiem.
Według relacji prasowych Leon XIV przybył do szpitala spokojny, zachowując się niemal tak, jakby udawał się na kolejne spotkanie duszpasterskie. W następnych godzinach przed placówką panowała atmosfera oczekiwania, w której nadzieja na pomyślny wynik operacji mieszała się z obawami o zdrowie głowy Kościoła.

Lekarze są ostrożnymi optymistami. Konieczne dalsze badania
Wstępne oceny lekarzy po operacji są optymistyczne. Jak odnotował „Il Messaggero”, na obecnym etapie nie mówi się o konieczności zastosowania chemioterapii, choć ostateczne decyzje dotyczące dalszego leczenia będą zależały od wyników kolejnych badań.
Usunięcie guza stanowi ważny etap leczenia, ale nie oznacza zakończenia całego procesu diagnostycznego. Specjaliści muszą ocenić stan pacjenta po zabiegu oraz ustalić, jakie dalsze działania będą niezbędne.
Watykan nie przedstawił dotychczas szczegółowego harmonogramu powrotu Leona XIV do pełnej aktywności. Możliwe są również zmiany w kalendarzu spotkań, uroczystości i podróży apostolskich.
Listopadowa podróż do Ameryki Południowej pod znakiem zapytania
Jedną z najważniejszych niewiadomych pozostaje planowana na listopad podróż papieża do Ameryki Południowej. Leon XIV zamierzał odwiedzić Urugwaj, Argentynę oraz Peru, kraj szczególnie bliski mu ze względu na wieloletnią pracę misyjną.

Dziennik „Corriere della Sera” zwrócił uwagę, że po tak poważnej operacji realizacja tego planu może okazać się trudna. Podróż wiązałaby się z wielogodzinnymi lotami oraz intensywnym programem spotkań i uroczystości.
Claudio Micheletto z Włoskiego Stowarzyszenia Pneumologów Szpitalnych ocenił, że obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy papież będzie w stanie odbyć pielgrzymkę w zaplanowanym terminie. Specjalista przypomniał, że choć pacjenci po podobnych zabiegach mogą już po około tygodniu chodzić i stopniowo wracać do sprawności, nie oznacza to pełnego zakończenia rekonwalescencji.
Micheletto zwrócił uwagę, że do planowanego wyjazdu pozostałoby około 20 dni. Jego zdaniem może to być zbyt krótki okres, aby po operacji płuca bezpiecznie podjąć tak długą i wymagającą podróż.

Choroba papieża może wpłynąć na działalność Watykanu
Włoska „La Stampa” podkreśliła powagę sytuacji, zwracając uwagę na znaczenie potwierdzonej diagnozy gruczolakoraka płuca. Zdaniem dziennika choroba papieża jest poważnym wyzwaniem dla działalności Stolicy Apostolskiej, szczególnie w okresie międzynarodowych konfliktów i działań dyplomatycznych podejmowanych przez Watykan.
Gazeta przypomniała również reakcję watykańskiego sekretarza stanu, kardynała Pietro Parolina, na wcześniejsze informacje o stanie zdrowia Leona XIV. Kardynał przyznał, że niedzielne oświadczenie papieża o wykrytym guzku w płucu było dla jego współpracowników ogromnym zaskoczeniem.
Informacja o nowotworze pojawiła się w momencie, gdy Leon XIV dopiero umacniał kierunek swojego pontyfikatu rozpoczętego w maju 2025 roku. Ewentualne ograniczenie jego aktywności może wymagać zmian w planach duszpasterskich i dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej.
Watykan oczekuje na kolejne wyniki badań
Najbliższe dni będą istotne dla oceny stanu zdrowia papieża i określenia dalszego postępowania. Lekarze muszą przeprowadzić zaplanowane badania, a ich wyniki pomogą ustalić, kiedy Leon XIV będzie mógł bezpiecznie powrócić do codziennych obowiązków.
Choć zabieg zakończył się pomyślnie, a wstępne informacje dają podstawy do ostrożnego optymizmu, Watykan nie przesądza jeszcze o możliwości realizacji wszystkich wcześniej zaplanowanych wydarzeń.
Największą niewiadomą pozostaje listopadowa pielgrzymka do Urugwaju, Argentyny i Peru. Ostateczne decyzje dotyczące podróży oraz dalszego kalendarza papieża będą zależały przede wszystkim od wyników badań i przebiegu rekonwalescencji po operacji.

Brat papieża także leczy się na nowotwór
Louis Prevost, starszy brat papieża Leona XIV mieszkający na Florydzie, choruje na szpiczaka mnogiego – poinformowała we wtorek stacja CBS News. Deborah Prevost nie ujawniła, w jakim stadium znajduje się choroba Louisa, przekazała jednak, że obecnie bierze on udział w badaniu klinicznym w lokalnym szpitalu, w którym jest leczony.
Według organizacji Multiple Myeloma Research Foundation szpiczak mnogi to nowotwór atakujący komórki plazmatyczne.
Chorobę u Louisa zdiagnozowano po raz pierwszy w 2017 roku, ale dzięki leczeniu w 2019 roku – obejmującemu terapię komórkami macierzystymi oraz udział w badaniu klinicznym – udało się utrzymać ją na „bardzo niskim poziomie”. Trzy miesiące temu nastąpił nawrót choroby.
Źródło: WP, cbs
Foto: YouTUbe, Vatican Media
News Chicago
Nowe pozwy przeciwko Archidiecezji Chicago twierdzą, że księżą wykorzystywali dzieci na South Side
Chicagowska kancelaria prawna Hart McLaughlin & Eldridge zapowiada pozwy przeciwko Archidiecezji Chicago w związku z zarzutami dotyczącymi wieloletniego wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży związanych z dawną parafią Holy Angels na South Side. Według kancelarii do nadużyć miało dochodzić w latach 1969–2002, a zapowiadane sprawy są pierwszymi z wielu pozwów przygotowywanych w imieniu osób, które twierdzą, że były ofiarami duchownych.
Kancelaria Hart McLaughlin & Eldridge ma przedstawić szczegóły spraw podczas konferencji prasowej zaplanowanej na wtorek w Chicago. Pozwy dotyczą zarzutów wobec duchownych, którzy w różnych okresach byli związani z parafią znaną wcześniej jako Holy Angels.
Według kancelarii wśród księży wymienianych w przygotowanych sprawach znajdują się ks. George Clements, ks. Paul Smith, ks. John Calicott oraz ks. Kenneth Brigham. Zarzuty dotyczą okresu obejmującego ponad trzy dekady, od 1969 do 2002 roku.
Pozwy w imieniu osób, które twierdzą, że były ofiarami
Hart McLaughlin & Eldridge informuje, że pozwy są składane w imieniu osób, które twierdzą, że jako dzieci doświadczyły wykorzystywania seksualnego. Wiele z nich to osoby czarnoskóre, a sprawy koncentrują się na zarzutach dotyczących działalności katolickich księży w zamieszkanych głównie przez czarnoskórą społeczność i historycznie niedostatecznie wspieranych dzielnicach South Side.
Zdaniem prawników reprezentujących skarżących sednem spraw jest zarzut, że instytucja, która powinna była zapewniać dzieciom bezpieczeństwo, nie zdołała ich ochronić. Kancelaria uważa, że postępowania nie powinny ograniczać się jedynie do oceny działań poszczególnych duchownych.
Prawnicy domagają się odpowiedzialności instytucjonalnej
Pełnomocnicy osób składających pozwy twierdzą, że sprawy mają dotyczyć także odpowiedzialności instytucjonalnej. Zarzucają, że instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo dzieci systematycznie nie wywiązywała się ze swoich obowiązków.
Kancelaria przedstawia zapowiadane pozwy jako kolejny etap działań zmierzających do ujawnienia dodatkowych faktów, dochodzenia sprawiedliwości oraz ustalenia odpowiedzialności za sposób, w jaki przez lata miały być traktowane zgłoszenia i przypadki dotyczące nieletnich.

Archidiecezja Chicago nie komentuje pozwów
Archidiecezja Chicago poinformowała, że nie komentuje toczących się spraw sądowych. Na obecnym etapie przedstawione informacje mają charakter zarzutów zawartych w przygotowywanych pozwach. Szczegóły dotyczące poszczególnych spraw oraz twierdzeń osób reprezentowanych przez kancelarię mają zostać przedstawione podczas konferencji prasowej.
Kancelaria Hart McLaughlin & Eldridge zapowiada jednocześnie, że przedstawiane obecnie sprawy mają być pierwszymi z wielu pozwów przeciwko Archidiecezji Chicago związanych z zarzutami dotyczącymi wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych związanych z dawną parafią Holy Angels.
Źródło: fox32
Foto: ourladyofafricachicago.org, YouTube
-
News Chicago2 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA6 dni temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago2 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA3 tygodnie temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze
-
News Chicago4 tygodnie temu15 mieszkańców Illinois pozwało administrację Trumpa po operacji „Midway Blitz”











