News Chicago
W Wisconsin Biden mówił o anulowaniu pożyczek studenckich, w Chicago zbierał pieniądze
W poniedziałek Prezydent Joe Biden przybył do Chicago, aby przeprowadzić zbiórkę funduszy na swoją kampanię reelekcyjną. Wcześniej zachwalał w Wisconsin swój nowy plan ulg w pożyczkach studenckich, który jego zdaniem „zmieni życie” ponad 30 milionom pożyczkobiorców.
Joe Biden szczegółowo przedstawił plan umorzenia kredytów podczas podróży do Wisconsin, jednego z nielicznych stanów na polu bitwy, które mogą odegrać kluczową rolę w prawdopodobnym listopadowym rewanżu Bidena z Donaldem Trumpem, przypuszczalnym kandydatem Partii Republikańskiej.
Prezydent podkreślił, że chce „zapewnić każdemu uczciwą szansę” i „wolność realizacji swoich marzeń”, ubolewając nad rosnącymi kosztami szkolnictwa wyższego.
„Nawet gdy ciężko pracują i spłacają kredyty studenckie, ich zadłużenie rośnie, a nie maleje” – powiedział Biden . „Zbyt wiele osób odczuwa napięcie i stres, zastanawiając się, czy mogą wyjść za mąż, mieć pierwsze dziecko, założyć rodzinę, bo nawet jeśli przetrwają, nadal mają ten miażdżący dług.”
Nowy plan umorzenia kredytów studenckich jest mniejszy i bardziej ukierunkowany niż pierwotny plan Bidena, który anulowałby do 20 000 dolarów pożyczki dla ponad 40 milionów pożyczkobiorców.
Departament Edukacji planuje przedstawić formalną propozycję w nadchodzących miesiącach i spodziewa się rozpocząć wdrażanie aspektów planu już jesienią tego roku.
Najszerszą korzyścią płynącą z planu byłoby anulowanie odsetek do 20 000 dolarów dla pożyczkobiorców, których saldo przekroczyło pierwotną kwotę z powodu tego, co Joe Biden określił jako „niekontrolowane” odsetki. Według Białego Domu ta część planu umorzyłaby przynajmniej część niezapłaconych odsetek około 25 milionom pożyczkobiorców, a 23 milionom zostałyby usunięte wszystkie odsetki.

Dodatkowym 2 milionom pożyczkobiorców ich pożyczki zostałyby automatycznie anulowane, ponieważ kwalifikują się, ale nie złożyli wniosku o inne programy umorzenia, takie jak umorzenie pożyczki w związku z pracą w służbie publicznej.
Kredytobiorcy, którzy spłacają pożyczki studenckie ze studiów licencjackich przez co najmniej 20 lat, będą uprawnieni do anulowania wszelkich pozostałych długów, podobnie jak kredytobiorcy spłacający pożyczki ze studiów licencjackich przez 25 lat lub dłużej.

Po przemówieniu w Madison Joe Biden poleciał do Chicago na dużą imprezę zbierającą fundusze w centrum miasta. Kongresmen Danny Davis, burmistrz Brandon Johnson i Prezes Zarządu Powiatu Cook Toni Preckwinkle powitali Prezydenta w poniedziałkowe popołudnie, gdy wychodził z Marine One, który wylądował na parkingu Soldier Field.
Następnie konwój zabrał go do hotelu Drake, gdzie Prezydent odbył spotkanie związane z kampanią, po czym wygłosił uwagi na temat zbiórki pieniędzy zorganizowanej w pobliskiej rezydencji Michaela Sacksa, który był gospodarzem wydarzenia wraz z żoną Cari oraz Laurą Ricketts i jej żoną Brooke.
Wśród obecnych byli Bill Daley i pierwsza dama stanu Illinois, M.K. Pritzker. Sacks, prezes i dyrektor naczelny GCM Grosvenor, jest głównym darczyńcą Demokratów i organizatorem zbiórek pieniędzy, a także przewodniczącym Komitetu Gospodarczego Narodowej Konwencji Demokratów w Chicago.
Prezydent Biden powiedział, że „powrót do Chicago jest zawsze czymś wyjątkowym”, dodając, że nie może się doczekać Narodowej Konwencji Demokratów, która miasto będzie gospodarzem w dniach 19–22 sierpnia.
Następnie nakreślił potencjalne konsekwencje kolejnej prezydentury Donalda Trumpa, stwierdzając, że „nikt nie ufa Donaldowi Trumpowi” i dodając, że Trump stanowi zagrożenie dla amerykańskiej demokracji.

Gdy Joe Biden przemawiał, ponad 100 propalestyńskich demonstrantów zebrało się przed hotelem, aby zaprotestować przeciwko sposobowi, w jaki prezydent wspiera Izrael prowadzący wojnę w Gazie.
Protestujący zebrali się na rogu Pearson Street i Michigan Avenue i pomaszerowali w stronę hotelu, co skłoniło policję do zamknięcia całego ruchu na Michigan Avenue.
Uderzali w bębny oraz trzymali transparenty i napisy żądające, aby Biden ogłosił proklamację o zawieszeniu broni w wojnie Izrael-Hamas.
Źródło: suntimes
Foto: YouTube, The White House/Oliver Contreras
News USA
Sąd wstrzymuje decyzję rządu, pozostawiając środki na opiekę nad dziećmi i pomoc społeczną
Sędzia federalny w Stanach Zjednoczonych zdecydował, że administracja Prezydenta Donalda Trumpa musi – przynajmniej na razie – nadal przekazywać federalne środki na programy opieki nad dziećmi oraz inne formy pomocy społecznej do pięciu stanów zarządzanych przez Demokratów. Decyzja zapadła w piątek i ma charakter tymczasowy, ale już teraz wywołuje szeroką debatę polityczną i prawną.
Przedłużenie ochrony sądowej
Sędzia okręgowy Vernon Broderick przedłużył o kolejne dwa tygodnie wcześniejsze tymczasowe postanowienie, które blokowało wstrzymanie funduszy dla Kalifornii, Kolorado, Illinois, Minnesoty oraz stanu Nowy Jork. Pierwotne zabezpieczenie miało wygasnąć w piątek, jednak sąd uznał, że sytuacja wymaga dalszej ochrony do czasu głębszego rozpatrzenia sprawy.
Sędzia zapowiedział, że w późniejszym terminie zdecyduje, czy środki powinny być wypłacane przez cały okres trwania postępowania sądowego dotyczącego legalności ich wstrzymania.
Żądania administracji wobec stanów
Na początku stycznia Departament Zdrowia i Opieki Społecznej poinformował pięć stanów, że będzie wymagał dodatkowych uzasadnień dotyczących wydatkowania środków przeznaczonych na pomoc rodzinom o niskich dochodach. Administracja zażądała również bardziej szczegółowej dokumentacji, w tym danych osobowych beneficjentów niektórych programów.
Dla części programów, takich jak pomoc gotówkowa i granty socjalne, stany miały dostarczyć wymagane informacje – obejmujące także dane z lat wcześniejszych – w bardzo krótkim terminie, do 20 stycznia.
Programy kluczowe dla najuboższych
Spór dotyczy kilku istotnych programów federalnych. Jednym z nich jest Child Care and Development Fund, który dofinansowuje opiekę nad dziećmi dla około 1,3 miliona dzieci z rodzin o niskich dochodach w całym kraju.
Kolejny to Temporary Assistance for Needy Families, zapewniający wsparcie finansowe i szkolenia zawodowe. Trzecim jest Social Services Block Grant, mniejszy fundusz finansujący różnorodne programy społeczne.

Według władz stanowych łącznie otrzymują one z tych źródeł ponad 10 miliardów dolarów rocznie. W samym Nowym Jorku pieniądze te pokrywają około połowy kosztów schronisk dla rodzin dotkniętych bezdomnością.
Stanowisko stanów: działanie niezgodne z prawem
W dokumentach sądowych stany argumentują, że działania administracji są wielokrotnie sprzeczne z obowiązującym prawem. Podkreślają, że Kongres określił jasne procedury wykrywania nieprawidłowości lub oszustw, z których rząd federalny nie skorzystał.
Szerszy kontekst polityczny
Sprawa ta wpisuje się w szerszy kontekst napięć między administracją federalną a władzami stanowymi. W ostatnich tygodniach Prezydent Donald Trump zapowiadał możliwość odebrania funduszy federalnych tzw. „miastom sanktuariom”, które sprzeciwiają się jego polityce migracyjnej.

Choć Biały Dom zapewnia, że obecne działania nie mają na celu karania politycznych przeciwników, władze stanów przekonują, że decyzje te uderzają właśnie w regiony rządzone przez Demokratów.
Czasowe rozstrzygnięcie i dalsze kroki
Decyzja sędziego Brodericka daje stanom tymczasową ulgę, ale nie kończy sporu. Ostateczne rozstrzygnięcie, czy administracja miała prawo ograniczyć dostęp do funduszy i na jakich zasadach, zapadnie dopiero po dalszych rozprawach.
Do tego czasu środki na opiekę nad dziećmi i pomoc społeczną mają pozostać dostępne, co dla wielu rodzin oznacza stabilność przynajmniej na najbliższe tygodnie.
Źródło: AP
Foto: The White House, istock/Greggory DiSalvo/
News Chicago
Prawo imienia Marin Lacson ma zwiększyć bezpieczeństwo uczniów przy torach kolejowych
Druga rocznica tragicznej śmierci 17-letniej Marin Lacson stała się impulsem do zmian legislacyjnych w Illinois. Projekt ustawy nazwany jej imieniem ma na celu poprawę bezpieczeństwa pieszych na przejazdach kolejowych w pobliżu szkół i zapobieganie kolejnym tragediom.
Tragiczny poranek w Barrington
Marin Lacson zginęła 25 stycznia 2024 roku na przejściu kolejowym przy Hough Street w Barrington, gdy zmierzała do Barrington High School. Nastolatka weszła na tory po przejeździe jednego pociągu Metra, nie wiedząc, że nadjeżdża kolejny skład. Na przejściu nie było wówczas bramek zabezpieczających ruch pieszych.
Jej śmierć, o której informowaliśmy tutaj, wstrząsnęła lokalną społecznością i zapoczątkowała szeroką dyskusję na temat bezpieczeństwa uczniów w rejonach infrastruktury kolejowej.
Na czym polega MARIN’s Law
Projekt ustawy, formalnie nazwany MARIN’s Law, zakłada zmianę Illinois Vehicle Code. Nowe przepisy zobowiązywałyby przewoźników kolejowych do instalacji, utrzymania i obsługi bramek bezpieczeństwa dla pieszych na przejazdach kolejowych zlokalizowanych w promieniu 1,5 mili od szkół.
Nazwa MARIN to skrót od Measures Against Railroad Injuries Near Schools, a jednocześnie nawiązuje do imienia nastolatki.
Wsparcie rodziny i społeczności
Projekt ustawy został zgłoszony przez Kongresmenkę Nabeelę Syed przy wsparciu rodziny Lacson. Parlamentarzystka podkreśla, że tragedia Marin nie może pozostać bez odpowiedzi ze strony ustawodawców.
W prace nad ustawą zaangażowała się również Barrington Student Safety Organization, oddolna inicjatywa powołana po śmierci Marin. Organizacja skupia uczniów i mieszkańców, którzy domagają się systemowych zmian w zakresie bezpieczeństwa.

Marin Lacson
Jej założycielka i prezeska, Roma Khan, zaznacza, że przyjęcie MARIN’s Law może uczynić Illinois wzorem dla innych stanów w zakresie ochrony dzieci i młodzieży w pobliżu torów kolejowych.
Dalsze kroki dla ustawy
Równolegle Illinois Commerce Commission analizuje wniosek dotyczący instalacji bramek pieszych na trzech przejazdach kolejowych Union Pacific w Barrington, w tym na Hough Street, gdzie doszło do śmiertelnego wypadku.
Projekt MARIN’s Law oczekuje obecnie na skierowanie do odpowiedniej komisji legislacyjnej. Jego zwolennicy zapowiadają starania o ponadpartyjne poparcie i uchwalenie przepisów podczas sesji legislacyjnej w 2026 roku.
Źródło: dailyherald
Foto: Lacson Family, YouTube
News Chicago
ComEd proponuje wielki plan modernizacji sieci. za 15,3 mld USD. Zapłacą klienci?
W piątek spółka energetyczna Commonwealth Edison przedstawiła regulatorom ambitny, czteroletni plan modernizacji sieci energetycznej o wartości 15,3 miliarda dolarów. Dokument ma odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną w północnym Illinois oraz wzmocnić infrastrukturę w obliczu coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Jednocześnie już na starcie propozycja wywołuje sprzeciw organizacji konsumenckich, które obawiają się wzrostu rachunków.
Plan wpisany w cele klimatyczne stanu
Złożony wniosek jest częścią procesu planowania sieci przewidzianego w ustawie Climate and Equitable Jobs Act z 2021 roku, która wyznaczyła Illinois drogę ku dekarbonizacji i transformacji energetycznej. Plan opisuje inwestycje, jakie ComEd chce realizować w latach 2028–2031, koncentrując się na niezawodności sieci, integracji odnawialnych źródeł energii oraz dostosowaniu systemu do nowych potrzeb odbiorców.
Potencjalny wpływ na rachunki
Jeśli Illinois Commerce Commission ICC zatwierdzi plan w pełnym zakresie, przeciętny klient indywidualny ComEd może spodziewać się wzrostu miesięcznego rachunku o około 2,50–3 dolary od 2028 roku.
Podwyżka ta byłaby niezależna od innych wzrostów opłat dystrybucyjnych, w tym od zatwierdzonej niedawno podwyżki o 243 miliony dolarów, która już zwiększyła rachunki klientów o nieco ponad 3 dolary miesięcznie.
ComEd dostarcza energię elektryczną do ponad 4 milionów odbiorców w północnym Illinois, co sprawia, że nawet niewielkie zmiany stawek mają szeroki społeczny rezonans.
Rosnący popyt na energię
Spółka tłumaczy skalę inwestycji dynamicznym wzrostem zapotrzebowania na energię. Wśród głównych czynników wymienia rozwój elektromobilności, centra danych, sztuczną inteligencję oraz coraz częstsze decyzje o ogrzewaniu domów energią elektryczną zamiast gazem. Dodatkowo rośnie liczba instalacji odnawialnych źródeł energii, w tym paneli słonecznych, które wymagają nowych przyłączeń do sieci.
Jak podkreśla kierownictwo ComEd, tempo zmian w ostatnich latach jest bezprecedensowe i wymusza przyspieszone działania infrastrukturalne.
Nowe stacje i modernizacja istniejących
Ponad jedna trzecia planowanych wydatków ma zostać przeznaczona na poprawę niezawodności systemu, w tym na prewencyjną konserwację i wymianę starzejących się elementów sieci. Plan zakłada budowę trzech nowych stacji elektroenergetycznych w Chicago oraz dwóch kolejnych w innych częściach północnego Illinois. Dodatkowo zwiększona ma zostać moc na ponad 70 istniejących stacjach.

Z dokumentów wynika, że największy wzrost zapotrzebowania skoncentrował się wokół 55 stacji, a niemal połowa nowego obciążenia jest związana z działalnością centrów danych.
Doświadczenia z poprzedniego planu
Nie jest to pierwsza próba ComEd przedstawienia wieloletniego planu inwestycyjnego. W 2023 roku regulator odrzucił pierwotną wersję czteroletniego planu, uznając, że nie spełnia ona standardów określonych w ustawie CEJA. Po ponownym złożeniu, już w okrojonej formie, komisja zatwierdziła plan, redukując wydatki o około 25 procent.
Kierownictwo spółki zapewnia, że doświadczenia z tamtego procesu zostały uwzględnione w nowej propozycji, która ma lepiej odpowiadać zarówno zapisom ustawy, jak i oczekiwaniom Illinois Commerce Commission.

Sprzeciw obrońców konsumentów
Organizacje konsumenckie zapowiadają jednak twardą walkę o kolejne ograniczenia planu. Citizens Utility Board, niezależna instytucja powołana przez legislaturę Illinois, już analizuje ponad 800-stronicowy dokument pod kątem niepotrzebnych i nieefektywnych wydatków.
„Wszyscy popierają silną i niezawodną sieć, ale ComEd ma obowiązek modernizować ją w sposób, który służy klientom i nie doprowadza ich do finansowej ruiny” – podkreśla dyrektor wykonawcza CUB.
Proces regulacyjny i kolejne wnioski
Plan ComEd będzie teraz podlegał 11-miesięcznemu przeglądowi przez Illinois Commerce Commission. W toku postępowania swoje stanowiska będą mogli przedstawić nie tylko obrońcy konsumentów, ale także biuro prokuratora generalnego, organizacje ekologiczne oraz inni interesariusze.
Równolegle spółka zapowiada, że w styczniu 2027 roku może złożyć kolejny standardowy wniosek taryfowy, którego ewentualne skutki finansowe weszłyby w życie w tym samym czasie co inwestycje z nowego planu.

Przystępność kosztów jako kluczowy warunek
Ustawa CEJA kładzie szczególny nacisk na przystępność cen energii. Koszty energii elektrycznej nie powinny przekraczać 3 procent średniego dochodu gospodarstwa domowego, a w przypadku domów ogrzewanych elektrycznie – 6 procent. Według wyliczeń ComEd udział wydatków na energię w budżecie przeciętnego klienta ma wzrosnąć, ale nadal pozostawać poniżej średniej krajowej.
Spółka deklaruje również, że co najmniej 40 procent inwestycji w modernizację sieci i czystą energię ma przynieść korzyści społecznościom historycznie narażonym na wykluczenie lub nadmierne obciążenia środowiskowe. Według szacunków ComEd dotyczy to około 42 procent jego bazy klientów.
Źródło: dailyherald
Foto: ComEd, istock/Nando Vidal/
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA3 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA2 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA1 tydzień temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago3 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA4 tygodnie temuPolska gotowa bronić zachodniej granicy przed Niemcami. Ostre słowa prezydenta
-
Polonia Amerykańska5 dni temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy










