Połącz się z nami

News USA

Wielki napad w Kalifornii. Złodzieje zgarnęli dziesiątki milionów dolarów

Opublikowano

dnia

W Niedzielę Wielkanocną, na terenie placówki GardaWorld w Los Angeles, złodzieje ukradli dziesiątki milionów dolarów z magazynu pieniędzy. Był to jeden z największych napadów w południowej Kalifornii jeśli chodzi o skradzioną gotówkę.

Do napadu doszło przy 15000 Roxford Street w Sylmar w dolinie San Fernando w Los Angeles. Złodzieje włamali się do budynku oraz do sejfu, w którym przechowywane są pieniądze – poinformowała komendantka policji w Los Angeles, Elaine Morales.

„The Times” doniósł, że skradziono aż 30 milionów dolarów, ale wiele źródeł organów ścigania zaznajomionych z tą sprawą wciąż próbuje dokładnie oszacować, ile pieniędzy zostało skradzionych. Policja Los Angeles i FBI prowadzą wspólne dochodzenie.

GardaWorld podaje na swojej stronie internetowej, że jest wieloletnim partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa, wybieranym przez niektóre z najbardziej znanych marek, korporacje i zarządy z listy Fortune 500. Jej misją jest ochrona majątku i operacji swoich klientów. Ma 425 oddziałów w 45 krajach.

Napad jest uważany za jeden z największych w południowej Kalifornii i ma miejsce 2 lata po wielomilionowej kradzieży biżuterii i kamieni szlachetnych z ciężarówki Brink, o której informowaliśmy tutaj.

W czasie tej kradzieży kierowca pojazdu spał, a drugi kierowca znajdował się poza ciężarówką przez prawie 30 minut, zdobywając jedzenie na przystanku.

Niektórzy twierdzą, że złodzieje zabrali 22 torby o wartości mniejszej niż 10 milionów dolarów, inni uważają, że było to około 100 milionów dolarów. Do tej pory nie dokonano żadnych aresztowań w tej sprawie.

12 września 1997 r. z dawnego obiektu Dunbar Armored przy Mateo Street w Los Angeles skradziono 18,9 miliona dolarów. Jak podaje „Los Angeles Times”, włamywacze zostali w końcu schwytani.

 

Źródło: nbc
Foto: YouTube

News USA

Służba imigracyjna ICE zmianie strategię: Więcej zatrzymań w domach i miejscach pracy

Opublikowano

dnia

Autor:

Strategia egzekwowania przepisów imigracyjnych przez ICE ulega istotnej zmianie za administracji Donalda Trumpa. Agencja odchodzi od zatrzymań dokonywanych głównie w więzieniach i zakładach karnych na rzecz tzw. zatrzymań „w terenie” — w domach, miejscach pracy oraz przestrzeni publicznej, bez udziału lokalnych organów ścigania.

Zmiana ta prowadzi do gwałtownego wzrostu liczby zatrzymań. We wrześniu 2025 r. ICE odnotowało około 17 500 zatrzymań w terenie w ciągu jednego miesiąca, a tygodniowa liczba takich działań jest obecnie około czterokrotnie wyższa niż podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa.

W okresie od czerwca do połowy października 2025 r. ICE przeprowadziło ponad 67 800 zatrzymań w terenie, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w poprzednich pięciu miesiącach.

Administracja deklaruje, że celem tych działań są osoby stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Jednak dane wskazują, że ponad 60% osób zatrzymanych od czerwca 2025 r. nie posiada żadnych wyroków karnych ani toczących się postępowań karnych, co świadczy o znacznie szerszym zakresie działań egzekucyjnych.

Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
info@magdalenagrobelski.com
Foto: ICE
Czytaj dalej

News USA

Uwaga na nowe zasady poczty USPS: Data stempla nie zawsze oznacza dzień nadania

Opublikowano

dnia

Autor:

Amerykańska United States Postal Service USPS wprowadziła nowe wytyczne dotyczące znaczenia stempli pocztowych, które mogą mieć istotne konsekwencje dla osób wysyłających dokumenty z terminem granicznym, takie jak karty do głosowania, zeznania podatkowe czy pisma procesowe. Zmiany zostały doprecyzowane w ramach nowych regulacji i mają na celu wyjaśnienie, czym faktycznie jest data widoczna na kopercie.

Stempel z sortowni, a nie z okienka

Zgodnie z nowymi zasadami, w większości przypadków stemple pocztowe nie są już nanoszone w momencie przyjęcia przesyłki w lokalnym urzędzie. Obecnie stempel najczęściej pochodzi z dużych centrów sortowania i pokazuje datę pierwszego przetworzenia przesyłki, a nie dzień, w którym nadawca faktycznie oddał list lub paczkę na poczcie.

Oznacza to, że między nadaniem a ostemplowaniem może pojawić się kilkunastogodzinne, a nawet jednodniowe opóźnienie.

Regionalna optymalizacja transportu

Przedstawiciele poczty tłumaczą tę zmianę nowym systemem logistyki określanym jako Optymalizacja Transportu Regionalnego (Regional Transportation Optimization). W jego ramach przesyłki są przewożone według zaktualizowanych harmonogramów, co w praktyce może skutkować tym, że list wrzucony do skrzynki lub pozostawiony w urzędzie pocztowym nie otrzyma stempla tego samego dnia.

Dla zwykłej korespondencji nie ma to większego znaczenia, ale w przypadku dokumentów „na czas” różnica dat może okazać się kluczowa.

Jak zabezpieczyć dokumenty z terminem

W przypadku pism objętych sztywnymi terminami USPS zaleca osobiste podejście do okienka pocztowego i poproszenie o ręczny, lokalny stempel pocztowy. Usługa ta jest bezpłatna i jednoznacznie potwierdza dzień przekazania przesyłki pracownikowi poczty.

Dodatkowo operator rekomenduje wysyłanie ważnych dokumentów co najmniej tydzień przed upływem terminu oraz – w razie potrzeby – wykupienie Certificate of Mailing, który stanowi formalne potwierdzenie nadania.

Wyjaśnienie, a nie zmiana procedur

Przedstawiciele poczty podkreślają, że nowe wytyczne nie oznaczają zmiany w sposobie doręczania poczty. Ich celem jest przede wszystkim uświadomienie klientów, że data na stemplu nie zawsze odzwierciedla moment nadania i nie powinna być jedyną podstawą do oceny terminowości wysyłki.

W praktyce oznacza to konieczność większej ostrożności i planowania z wyprzedzeniem, szczególnie w sprawach urzędowych i prawnych, gdzie liczy się każdy dzień.

Źródło: scrippsnews
Foto: USPS, istock/jetcityimage/
Czytaj dalej

News USA

Nowa era polskiej kolei: PKP Intercity planuje pociągi o prędkości 320 km/h

Opublikowano

dnia

Autor:

We wtorek państwowy przewoźnik kolejowy PKP Intercity ogłosił uruchomienie przetargu na zakup najszybszych pociągów w historii polskiej kolei. Nowe składy mają osiągać prędkość do 320 km/h, co oznacza jakościowy skok w krajowym i międzynarodowym transporcie pasażerskim.

Rekordowe prędkości na polskich torach

Zgodnie z komunikatem PKP Intercity, spółka planuje zakup 20 elektrycznych zespołów trakcyjnych przystosowanych do jazdy z prędkością 320 km/h, z możliwością rozszerzenia zamówienia o kolejne 35 pojazdów. Przed ogłoszeniem przetargu przewoźnik prowadził rozmowy z 9 producentami, w tym także z firmami z Polski, które potwierdziły zainteresowanie udziałem w postępowaniu.

Termin składania wniosków o dopuszczenie do przetargu upływa z końcem kwietnia 2026, natomiast oferty mają być przyjmowane do maja 2027. Cała procedura ma zostać zakończona do sierpnia 2027.

Gdzie pojadą nowe pociągi

Planowane składy mają obsługiwać zmodernizowane linie kolejowe łączące Warszawę, Łódź, Poznań i Szczecin, a także kursy międzynarodowe do Berlina. Obecnie najszybszymi pociągami w Polsce są składy Pendolino, produkowane we Włoszech przez francuski koncern Alstom, które technicznie mogą rozpędzić się do 250 km/h, jednak na polskiej infrastrukturze osiągają maksymalnie 200 km/h.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak podkreślił, że podobnie jak Pendolino zmieniły kolej 10 lat temu, tak nowe pociągi dużych prędkości wprowadzą „nową jakość podróżowania” na trasach krajowych i zagranicznych. Wiceminister Piotr Malepszak określił ogłoszenie przetargu jako początek „złotej dekady dla kolei” w Polsce.

Krytyka ze strony opozycji

Plany zakupu pociągów zdolnych do jazdy z prędkością 320 km/h spotkały się jednak z krytyką ze strony opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość. Politycy ugrupowania argumentują, że tak wysokie wymagania techniczne de facto wykluczają polskich producentów z rywalizacji o kontrakt.

ED250 Pendolino na stacji Wrocław Główny

Były wiceminister infrastruktury Rafał Weber ocenił, że efektem przetargu będzie zakup taboru od firmy zagranicznej, co – jego zdaniem – nie przełoży się na wsparcie krajowej gospodarki. Wypowiadając się na antenie Radio Maryja, stwierdził również, że prędkość 250 km/h byłaby wystarczająca i pozwalałaby lepiej obsługiwać średniej wielkości miasta. Z kolei były minister kultury Piotr Gliński argumentował, że tak szybkie pociągi mogą budzić obawy pasażerów.

Rosnący popyt na kolej

Dane przewozowe pokazują jednak dynamiczny wzrost zainteresowania koleją. W pierwszej połowie 2025 roku z usług PKP Intercity skorzystało rekordowe 40,4 mln pasażerów – o 9% więcej niż rok wcześniej i o 31% więcej niż dwa lata temu. Do końca 2025 roku liczba podróżnych ma sięgnąć 89 mln, wobec 78,5 mln w 2024 roku i 68 mln w 2023 roku.

Szybki pociąg Alstom

W odpowiedzi na rosnący popyt przewoźnik podpisał w ubiegłym miesiącu największy w historii polskiej kolei kontrakt na tabor – zamówienie 42 piętrowych pociągów o wartości 6,9 mld zł (1,6 mld euro). Składy te, produkowane w Polsce przez Alstom, zaczną trafiać do kraju dopiero w 2029 roku.

Dodatkowo, aby szybko zwiększyć liczbę dostępnych miejsc, PKP Intercity zapowiedziało zakup 50 używanych wagonów kolejowych z Niemiec.

Źródło: NFP
Foto: PKP Intercity, Lichen99, Adrian Grycuk
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

kwiecień 2024
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu