News USA
Planned Parenthood sprzedaje abortowane płody i ich części
We wtorek kilku członków Izby Republikańskiej było gospodarzami panelu dyskusyjnego, podczas którego mówiono o strasznym procederze pobierania narządów od abortowanych dzieci i handlu nimi. Ojciec Paweł Kosiński SJ wzywa by stanowczo się domagać aby Kongres zajął się tą sprawą.
Prezentacja, prowadzona przez Kongresmenkę Marjorie Taylor Greene z Georgii, obejmowała zeznania Davida Daleidena, założyciela grupy śledczej Center for Medical Progress, i Terrisy Bukovinac, założycielki Postępowego Powstania Antyaborcyjnego (PAUU).
Zeznali oni, że Planned Parenthood i inne kliniki aborcyjne w całym kraju sprzedają narządy i części ciała abortowanych dzieci na lukratywnym czarnym rynku biomateriałów.
Daleiden, który opublikował kilka tajnych filmów przedstawiających pracowników Planned Parenthood omawiających sprzedaż części ciał, wezwał Izbę do wszczęcia formalnego śledztwa w sprawie udziału branży aborcyjnej w pobieraniu narządów, twierdząc, że rząd i siły medialne próbują uciszyć tą sprawę.
Sprzedaż części ciała dziecka na czarnym rynku
Kongresmenka Marjorie Taylor Greene zwróciła uwagę, że branża aborcyjna działa praktycznie bez federalnego lub niezależnego nadzoru, co umożliwia jej prowadzenie nielegalnej działalności.
David Daleiden twierdzi, że jego tajne badania wykazały istnienie sieci firm współpracujących z Planned Parenthood i innymi dostawcami usług aborcyjnych w celu pozyskiwania części ciała dziecka do eksperymentów i innych celów.
Jeden z tajnych filmów przez niego pokazany przedstawiał dyrektorkę Planned Parenthood w stanie Waszyngton, która prognozowała, że jej organizacja zarobi 250 000 dolarów na sprzedaży części dzieci pojedynczej firmie biotechnologicznej o nazwie StemExpress (obecnie CGT Global).
Daleiden opisał także współpracę Planned Parenthood z Uniwersytetem Kalifornijskim i Uniwersytetem w Pittsburghu, w ramach której podmiot przeprowadzający aborcję otrzymuje pieniądze w zamian za dostarczenie części ciała dziecka.
Jeden z eksperymentów odkrytych przez Daleidena w 2020 roku ujawnił, że Uniwersytet w Pittsburghu wszczepiał szczurom laboratoryjnym głowy abortowanych dzieci, umożliwiając gryzoniom hodowanie ludzkich włosów.
David Daleiden twierdzi, że eksperyment ten został sfinansowany z federalnych dotacji z Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH), który jest finansowany przez podatników. Według danych zebranych przez Instytut Charlotte Lozier NIH wydaje średnio 108 milionów dolarów rocznie na eksperymenty na płodach.
Zarzuty dotyczące zaangażowania Kamali Harris
David Daleiden zarzucił także, że wiceprezydent Kamala Harris była zamieszana w „tuszowanie” programu pobierania narządów stosowanego przez przemysł aborcyjny, wskazując na jej działania jako Prokurator Generalnej Kalifornii.
Po opublikowaniu przez Center for Medical Progress filmów wideo ujawniających kadrę kierowniczą Planned Parenthood, Harris zarządziła nalot na mieszkanie Daleidena w celu przejęcia „setek godzin niepublikowanych tajnych materiałów” – powiedział.

Pod rządami Kamali Harris jako Prokurator Generalnej, kalifornijski wymiar sprawiedliwości postawił Daleidena w stan oskarżenia, wydał nakaz powstrzymania go od ujawnienia reszty materiału filmowego i ostatecznie nałożył na jego grupę grzywnę w wysokości 25 milionów dolarów.
Sąd federalny w Kalifornii uznał, że tajna praca grupy Daleidena naruszała przepisy stanowe i federalne.
„Branża aborcyjna, na czele której stoi Planned Parenthood, jest potężną [grupą] specjalnego interesu w naszym kraju; walczą o uciszenie doniesień na temat ich czarnego rynku pozyskiwania abortowanych dzieci, a ciągłe tuszowanie trafia na najwyższe szczeble naszego rządu” – powiedział Daleiden.
„D.C. Five” i ustawa FACE
Podczas wtorkowego panelu aktywistka pro-life Terrisa Bukovinac, mówiła o tym, jak w marcu 2022 r. członkowie jej grupy znaleźli w plastikowym kontenerze transportowym całkowicie nienaruszonego martwego chłopczyka z trzeciego trymestru ciąży.
Bukovinac stwierdziła, że na podstawie poziomu rozwoju dziecka miał on 33 tygodnie, a fakt, że ciało dziecka było w dużej mierze nienaruszone, wskazuje, że najprawdopodobniej zostało zabite po urodzeniu żywym.
Chłopca znaleziono w skrzyni przed Washington Surgi-Clinic w Waszyngtonie. Chłopczyk wraz ze szczątkami 114 innych dzieci miał zostać wysłany do Baltimore przez firmę Curtis Bay Medical Waste Services w celu spalenia i zapewnienia miastu energii odnawialnej.
33-tygodniowe dziecko było jednym z pięciorga dzieci urodzonych w późnym terminie odnalezionych przed kliniką Washington Surgi-Clinic prowadzoną przez D.R. Cesare Santangelo. O makabrycznym znalezisku informowaliśmy tutaj.
Pomimo oburzenia z powodu tych dzieci, które zaczęto nazywać „D.C. Five” – Departament Sprawiedliwości (DOJ) nie ogłosił żadnych zamiarów podjęcia jakichkolwiek działań. Tymczasem biuro lekarza sądowego Waszyngtonu odmówiło zezwolenia na niezależne badanie ciał.
Natomiast jedna z członkiń jej grupy, Lauren Handy, została aresztowana w 2023 r. za naruszenie ustawy o swobodnym dostępie do wejść do klinik (FACE) w ramach kolejnego protestu, o czym pisaliśmy tutaj.
Terrisa Bukovinac potępiła Departament Sprawiedliwości za ignorowanie „bardzo prawdopodobnych przestępstw federalnych” w klinice aborcyjnej w Waszyngtonie.
„Zamiast tego Departament Sprawiedliwości poświęca swój czas na ściganie i więzienie moich przyjaciół za całkowicie pokojowe, bezpośrednie działania bez użycia przemocy, podczas gdy powinni ścigać zabójców popełniających przestępstwa federalne” – stwierdziła.
Wezwała Kongres do wezwania D.R. Cesare Santangelo i nakazania niezależnego zbadania ciał dzieci.
Kongresmenka Mary Miller ze stanu Illinois potępiła Departament Sprawiedliwości za ignorowanie sprawy “D.C. Five”.
Wezwała też Departament Sprawiedliwości oraz Departament Zdrowia i Opieki Społecznej do egzekwowania prawa federalnego i powstrzymania nielegalnej działalności w Planned Parenthood oraz zaprzestania finansowania “tych ośrodków śmierci”.
Miller powiedziała, że Kongres ma prawo usunąć szefów Departamentu Sprawiedliwości i HHS ze stanowiska, jeśli odmówią zbadania tych zabójstw.
Źródło: cna
Foto: YouTube, istock
News USA
Demokraci odzyskują kontrolę nad Kongresem. Poważny cios dla Donalda Trumpa
Partia Demokratyczna zdobyła wystarczającą liczbę mandatów, aby przejąć kontrolę nad Izbą Reprezentantów USA – wynika z prognozy CBS News. Demokraci odzyskali również większość w Senacie. Wynik wyborów środka kadencji oznacza poważne ograniczenie możliwości realizacji programu Prezydenta Donalda Trumpa oraz zapowiada liczne dochodzenia dotyczące działalności jego administracji.
Demokraci przejmują obie izby Kongresu
Po czterech latach niewielkiej przewagi Republikanów w Izbie Reprezentantów kontrola nad niższą izbą Kongresu przechodzi w ręce Demokratów. Ostateczna wielkość ich większości nie jest jeszcze znana, ponieważ w kilku wyrównanych okręgach nadal trwa liczenie głosów.
Jednym z głównych powodów wyborczego sukcesu Demokratów było niezadowolenie Amerykanów z wysokich kosztów życia. Rosnące ceny żywności, paliwa i innych podstawowych produktów stały się najważniejszymi tematami kampanii, a wyborcy obarczyli administrację Trumpa odpowiedzialnością za pogarszającą się sytuację ekonomiczną.
Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries z Nowego Jorku, ocenił wynik jako początek politycznej zmiany w Stanach Zjednoczonych. Zapowiedział zdecydowane działania na rzecz poprawy warunków życia Amerykanów. Jeffries ma szansę zostać pierwszym czarnoskórym przewodniczącym Izby Reprezentantów w historii USA.
Śledztwa dotyczące Trumpa i jego administracji
Po rozpoczęciu nowej kadencji Kongresu w styczniu Demokraci zamierzają wykorzystać uprawnienia komisji parlamentarnych do prowadzenia szeroko zakrojonych dochodzeń. Pod lupą mogą znaleźć się interesy biznesowe Donalda Trumpa i jego rodziny, działania służb imigracyjnych, prezydenckie ułaskawienia oraz sprawa Jeffreya Epsteina.
Kontroli mają zostać poddane również kosztowne i realizowane w pośpiechu projekty budowlane w Waszyngtonie, w tym przedsięwzięcia związane z przebudową Białego Domu. Ważną rolę w dochodzeniach odegrają prawdopodobnie Robert Garcia z Kalifornii oraz Jamie Raskin z Maryland, czołowi Demokraci w komisjach nadzoru i sprawiedliwości.
Nowa większość będzie mogła wzywać urzędników do składania zeznań i żądać dokumentów. Demokraci zyskają także wpływ na wydatki federalne, co pozwoli im wywierać presję finansową na administrację. Spory o zakres kontroli Kongresu mogą ostatecznie trafić do sądów.
Czy Donald Trump stanie przed kolejnym impeachmentem?
Jednym z najważniejszych pytań pozostaje możliwość wszczęcia trzeciej procedury impeachmentu wobec Donalda Trumpa. Hakeem Jeffries nie wykluczył takiego scenariusza, ale jednocześnie nie zapowiedział podjęcia konkretnych działań. Wśród Demokratów nie ma obecnie wyraźnego entuzjazmu dla kolejnej próby usunięcia prezydenta z urzędu.
Priorytetem partii mają być sprawy gospodarcze i społeczne. Jeffries zapowiedział działania zmierzające do cofnięcia cięć w programie Medicaid, przywrócenia wygasłych ulg podatkowych obniżających składki na ubezpieczenia zdrowotne w ramach Affordable Care Act oraz ograniczenia ceł wprowadzonych przez Trumpa.
Demokraci chcą również doprowadzić do zakończenia wojny z Iranem, która trwa już dziewiąty miesiąc i pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów polityki zagranicznej obecnej administracji.
Wysokie ceny i wojna z Iranem zaszkodziły Republikanom
Wybory środka kadencji tradycyjnie są trudne dla partii urzędującego prezydenta. Od 1934 roku tylko trzykrotnie zdarzyło się, aby ugrupowanie kontrolujące Biały Dom zwiększyło liczbę mandatów w Izbie Reprezentantów podczas wyborów odbywających się poza rokiem prezydenckim.
Tym razem Republikanom zaszkodziły przede wszystkim rosnąca inflacja, konflikty handlowe oraz przedłużająca się wojna z Iranem. Krytykę wywoływały także plany budowy ogromnej sali balowej przy Białym Domu, które kontrastowały z codziennymi problemami finansowymi wielu Amerykanów.
Demokraci w końcowej fazie kampanii koncentrowali się na kosztach utrzymania i zarzutach korupcji w Waszyngtonie. Z sondażu CBS News wynikało, że większość wyborców obawiała się wzrostu korupcji w przypadku utrzymania republikańskiej kontroli nad Kongresem.
Zmiany granic okręgów nie uratowały większości
Republikanie próbowali zwiększyć swoje szanse wyborcze poprzez zmianę granic okręgów kongresowych, między innymi w Teksasie i na Florydzie. Działania podjęte w siedmiu stanach miały zapewnić partii korzystniejsze warunki rywalizacji o 15 mandatów, jednak nie wystarczyły do utrzymania większości. Demokraci odpowiedzieli podobnymi zmianami w Kalifornii, gdzie nowe granice pięciu okręgów zmniejszyły szanse republikańskich kandydatów.
Dotychczasowy przewodniczący Izby Reprezentantów, Mike Johnson z Luizjany, zapewnił we wtorek wieczorem, że Republikanie nie zamierzają rezygnować ze swoich celów po jednej porażce wyborczej. Ostrzegł jednocześnie, że wykorzystywanie Kongresu do politycznych rozliczeń mogłoby zaszkodzić całemu krajowi.
Hakeem Jeffries również może mieć problem z większością
Choć Demokraci odnieśli zwycięstwo, utrzymanie dyscypliny partyjnej może okazać się trudne. W nowej Izbie Reprezentantów znajdą się zarówno politycy umiarkowani, reprezentujący okręgi wygrane przez Trumpa w 2024 roku, jak i przedstawiciele skrzydła demokratycznych socjalistów.
Już we wrześniu dwoje umiarkowanych Demokratów, Marie Gluesenkamp Perez ze stanu Waszyngton oraz Jared Golden z Maine, poparło Republikanów w głosowaniu proceduralnym. Uzasadniali to znaczeniem przepisów dotyczących sankcji wobec Rosji oraz ochrony interesów rybaków z Maine.
Nie wszyscy nowo wybrani Demokraci deklarują też poparcie dla Jeffriesa jako przyszłego przewodniczącego Izby. Melat Kiros z Kolorado oraz Chris Rabb z Pensylwanii nie zobowiązali się dotąd do oddania na niego głosu, uzależniając swoją decyzję od programu i rozmów z kandydatami.
Przejęcie kontroli nad obiema izbami Kongresu daje Demokratom możliwość znaczącego wpływania na politykę federalną przez ostatnie dwa lata prezydentury Donalda Trumpa. Jednocześnie stawia przed nimi wyzwanie utrzymania jedności w partii i spełnienia oczekiwań wyborców, którzy domagają się przede wszystkim poprawy sytuacji gospodarczej.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, The White House
News USA
Samolot Learjet 60, który rozbił się na Florydzie, zaczął rozpadać się już w powietrzu
Śledczy badający katastrofę odrzutowca Learjet 60 na Florydzie odkryli fragmenty samolotu niemal cztery mile od miejsca tragedii. Znalezisko potwierdza, że maszyna rozpadała się jeszcze przed uderzeniem w ziemię. W niedzielnym wypadku w pobliżu West Palm Beach zginęło wszystkich dziewięć osób znajdujących się na pokładzie, w tym rodzina z dwojgiem małych dzieci.
Fragmenty samolotu znaleziono kilka mil od miejsca katastrofy
Przedstawiciel Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), Tom Chapman, poinformował we wtorek, że śledczy odnaleźli większość lewego steru wysokości, czyli elementu ogona odpowiedzialnego za kontrolowanie pochylenia samolotu. Części znajdowały się w trzech fragmentach, w odległości od 1,3 do 3,8 mili od miejsca katastrofy w Greenacres, niedaleko West Palm Beach.
Odkrycie wskazuje, że Learjet tracił elementy konstrukcji jeszcze podczas lotu. Śledczy nie wiedzą jednak, czy uszkodzenie steru wysokości przyczyniło się do utraty kontroli nad maszyną, czy było skutkiem ogromnych przeciążeń powstałych podczas gwałtownego opadania.
Chapman wyjaśnił, że bez sprawnego steru wysokości pilot nie miał możliwości wyprowadzenia samolotu z lotu nurkowego. Zastrzegł jednak, że przy tak dużej prędkości odzyskanie kontroli mogło być niemożliwe nawet wtedy, gdyby element pozostał na swoim miejscu.
Ekspert ds. bezpieczeństwa lotniczego Jeff Guzzetti ocenił, że oderwanie części ogona było prawdopodobnie następstwem gwałtownego nurkowania, a nie jego pierwotną przyczyną. Niewielka odległość znalezionych fragmentów od miejsca katastrofy sugeruje, że odpadły one stosunkowo blisko ziemi.
Wśród ofiar rodzina z dwojgiem dzieci i ich opiekunka
Learjet 60 wystartował z Austin w Teksasie i zmierzał na Bahamy. Na pokładzie znajdowali się między innymi przedsiębiorca technologiczny Adam Robinson, jego żona Helen Sharp oraz ich dwoje małych dzieci. W katastrofie zginęła również opiekunka dzieci, Ana María Ramírez Cetina.
Kapitanem samolotu był 55-letni Jeff Gregory, doświadczony pilot mieszkający na przedmieściach Filadelfii. Podczas ostatnich transmisji radiowych drugiego pilota w tle słychać było męski głos odmawiający modlitwę Ojcze Nasz. Przyjaciele Gregory’ego są przekonani, że to właśnie on modlił się w ostatnich chwilach przed katastrofą.

Miejsce katastrofy samolotu Learjet 60 otoczone przez policję
W katastrofie zginęła również para Rachael Reed i Charmi Fehr. O wszystkich 9 zidentyfikowanych ofiarach katastrofy informowaliśmy wczoraj.
Oblodzenie i silne turbulencje przed katastrofą
Jednym z głównych kierunków śledztwa pozostają warunki atmosferyczne. Według informacji przekazanych przez Thiago Corteletiego, ojczyma drugiej pilotki Nathalii Gadelhy Filgueiras, kobieta około 10 minut przed katastrofą wysłała wiadomość do swojego partnera, informując o silnych turbulencjach i oblodzeniu samolotu.
W ostatnich dwóch minutach lotu sytuacja dramatycznie się pogorszyła. Filgueiras początkowo spokojnie kontaktowała się z kontrolerami ruchu lotniczego, jednak później zaczęła przekazywać alarmujące informacje o gwałtownym opadaniu maszyny.
Pilotka zgłaszała narastające oblodzenie oraz turbulencje powodujące pionowe przemieszczenia samolotu o ponad 700 stóp. Learjet opadał w pewnym momencie z prędkością przekraczającą 20 tysięcy stóp na minutę.
W końcowych komunikatach Filgueiras ostrzegła kontrolerów, że samolot uderzy w ziemię. Tuż przed urwaniem transmisji przekazała, że załodze zabrakło czasu na opanowanie sytuacji.
Setki mieszkańców nadal nie mogą wrócić do domów
Odrzutowiec uderzył w ziemię z ogromną siłą, tworząc krater, a następnie stanął w płomieniach. Pomimo rozmiarów katastrofy na ziemi obrażenia odniosła tylko jedna osoba. Około 600 mieszkańców pobliskich terenów nadal nie może jednak wrócić do swoich domów.
Śledczy przeszukują okolicę w poszukiwaniu kolejnych fragmentów wraku, zabezpieczają nagrania z kamer samochodowych i przesłuchują świadków. Po kilku dniach intensywnych opadów deszczu planują w środę rozpocząć szczegółowe badania krateru, w którym mogą znajdować się kluczowe elementy konstrukcji samolotu.
Wstępny raport NTSB ma zostać opublikowany za około miesiąc. Ustalenie prawdopodobnej przyczyny katastrofy może jednak potrwać ponad rok. Śledczy będą analizować zarówno stan techniczny maszyny, jak i warunki pogodowe oraz przebieg ostatnich minut lotu.
Źródło: baynews1
Foto: 12george1, YouTube
News USA
JetBlue ponownie podnosi opłaty za bagaż. Pasażerowie zapłacą nawet 55 dolarów za walizkę
Linie lotnicze JetBlue po raz drugi w ciągu niespełna roku podnoszą opłaty za bagaż rejestrowany. Od wtorku, 3 listopada, pasażerowie podróżujący na większości tras krajowych oraz do krajów Karaibów i Ameryki Łacińskiej zapłacą nawet 55 dolarów za pierwszą walizkę. Przewoźnik tłumaczy decyzję gwałtownym wzrostem cen paliwa lotniczego i kosztów działalności.
Nowe opłaty za bagaż w JetBlue
Zgodnie z nowym cennikiem pasażerowie większości taryf ekonomicznych zapłacą 50 dolarów za pierwszy bagaż rejestrowany w okresach mniejszego natężenia podróży. Dotychczas opłata wynosiła 39 dolarów, co oznacza podwyżkę o 11 dolarów.
W najbardziej popularnych terminach podróży koszt nadania pierwszej walizki wzrośnie z 49 do 55 dolarów. Nowe stawki dotyczą lotów krajowych w Stanach Zjednoczonych oraz połączeń z Karaibami i Ameryką Łacińską.
To już druga podwyżka opłat bagażowych w JetBlue w 2026 roku. W marcu przewoźnik zwiększył je o maksymalnie 9 dolarów, również wskazując na rosnące koszty operacyjne.
Jak zaoszczędzić na bagażu?
JetBlue wyjaśnia, że wyższe opłaty za bagaż mają umożliwić utrzymanie konkurencyjnych cen podstawowych biletów. Dzięki temu pasażerowie podróżujący bez walizek rejestrowanych nie muszą ponosić dodatkowych kosztów związanych z przewozem bagażu innych podróżnych.
Linia zachęca klientów do dodawania bagażu do rezerwacji co najmniej 24 godziny przed odlotem. Wcześniejsze wykupienie usługi może przynieść oszczędność nawet 15 dolarów na pierwszej walizce.
Z części opłat zwolnieni są posiadacze kart JetBlue Plus, JetBlue Business i JetBlue Premier. Mogą oni bezpłatnie nadać jedną walizkę zarówno dla siebie, jak i maksymalnie trzech osób podróżujących z nimi.
Przywileje przysługują również uczestnikom programu lojalnościowego TrueBlue Mosaic. Mogą oni nadać co najmniej jedną walizkę bez dodatkowych kosztów, natomiast członkowie poziomów Mosaic 2, 3 i 4 mają prawo do dwóch bezpłatnych sztuk bagażu rejestrowanego.

Ceny paliwa lotniczego wzrosły ponad dwukrotnie
Główną przyczyną kolejnych podwyżek jest gwałtowny wzrost światowych cen ropy naftowej, który bezpośrednio przekłada się na koszty paliwa lotniczego. Dla linii lotniczych jest to drugi największy wydatek operacyjny po kosztach zatrudnienia.
Według danych organizacji Airlines for America w poniedziałek cena paliwa lotniczego wynosiła 4,41 dolara za galon. Dla porównania w styczniu było to nieco ponad 2 dolary. Oznacza to ponad dwukrotny wzrost kosztów w ciągu niespełna roku.
Rosnące wydatki zmuszają przewoźników do poszukiwania dodatkowych przychodów, a opłaty za bagaż są jednym z najprostszych sposobów częściowego zrekompensowania wyższych kosztów działalności.
Inne amerykańskie linie również podnoszą ceny
JetBlue nie jest jedynym przewoźnikiem, który zdecydował się w tym roku na zwiększenie opłat bagażowych. Podobne decyzje podjęły już Delta Air Lines, United Airlines oraz Southwest Airlines.

Dla pasażerów oznacza to, że przy porównywaniu cen biletów coraz większe znaczenie ma nie tylko podstawowa taryfa, ale również koszt przewozu walizek. Szczególnie rodziny i osoby planujące dłuższe podróże mogą odczuć wyższe opłaty w całkowitym koszcie wyjazdu.
Eksperci rynku lotniczego zwracają uwagę, że utrzymujące się wysokie ceny paliwa mogą nadal wywierać presję na przewoźników. Pasażerowie powinni więc dokładnie sprawdzać warunki taryf i opłaty dodatkowe przed dokonaniem rezerwacji.
Źródło: cbs
Foto: istock/felixmizioznikov/
-
News USA3 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News USA3 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago2 tygodnie temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA4 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago3 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne
-
News USA2 dni temuDemokraci faworytami wyborów do Kongresu USA. Czy sondaże znów się mylą?












