News USA
Morderca 18 osób w Maine miał uraz mózgu, który wpłynął na jego zachowanie
Z nowej analizy opublikowanej w środę wynika, że mężczyzna, który w zeszłym roku zabił 18 osób w masowej strzelaninie w Lewiston w stanie Maine, doznał urazów mózgu, które prawdopodobnie wpłynęły na jego zachowanie w ostatnich miesiącach życia.
Rezerwista armii 40-letni Robert Card był sprawcą strzelaniny w kręgielni i barze 25 października 2023 roku. Ogólnostanowa obława w celu jego zatrzymania zakończyła się kilka dni później znalezieniem go martwego w wyniku samobójstwa. O tragicznym zdarzeniu informowaliśmy tutaj.
Biuro głównego lekarza sądowego stanu Maine zażądało przeprowadzenia sekcji zwłok mózgu Carda, która została przeprowadzona przez Centrum CTE Uniwersytetu Bostońskiego i udostępniona przez rodzinę zmarłego.
U Roberta Carda znaleziono dowody urazowego uszkodzenia mózgu. “W istocie białej, czyli włóknach nerwowych umożliwiających komunikację między różnymi obszarami mózgu, doszło do znacznej degeneracji, utraty aksonów i mieliny, zapalenia i uszkodzenia małych naczyń krwionośnych” – stwierdziła główna autorka badania, Ann McKee .
Rodzina mordercy przeprosiła za atak i wyraziła nadzieję, że upublicznienie wyników badania pomoże „zapobiec przyszłym tragediom”.
Wyniki pokrywają się z wcześniejszymi badaniami dotyczącymi skutków urazów wybuchowych, według McKee. Card był instruktorem broni palnej i pracował na poligonie wojskowym, gdzie mógł być narażony na tysiące wybuchów – głosi oświadczenie.
Nie można wprawdzie z całą pewnością stwierdzić, że patologiczne zmiany spowodowały także zmiany w zachowaniu Roberta Carda w ciągu ostatnich 10 miesięcy życia, ale z wcześniejszych prac Centrum CTE wynika, że uszkodzenie mózgu prawdopodobnie odegrało rolę w powstawaniu jego objawów.
Rodzina Roberta Carda twierdzi, że mężczyzna miał ostre problemy psychiczne i zaczął słyszeć głosy, które doprowadziły do jego paranoidalnego „maniakalnego przekonania”, że inni są przeciwko niemu. Card pędził dwa tygodnie na leczeniu w szpitalnym psychiatrycznym.
Dalsze badania nad mózgiem mordercy trwają.
Rzecznik armii powiedział w czwartkowym oświadczeniu, że dokonane ustalenia są niepokojące i podkreślają potrzebę zrobienia przez armię wszystkiego, co w jej mocy, aby chronić żołnierzy przed obrażeniami spowodowanymi wybuchami.
W oświadczeniu stwierdzono, że Biuro Sekretarza Obrony i armia “aktualizują wytyczne dotyczące ograniczania ryzyka wynikającego z nadciśnienia podmuchowego” i wkrótce rozpoczną kampanię na rzecz bezpieczeństwa dotyczącą nadciśnienia podmuchowego.
Przedstawiciele armii zeznawali w czwartek przed specjalną komisją badającą strzelaninę, która jest najbardziej śmiercionośną w historii stanu Maine.
Źródło: nbc
Foto: YouTube, Police Department
News USA
Zaginionego w Oregonie uczestnika spływu odnaleziono po pięciu dniach w dziczy
26-letni uczestnik spływu rzecznego, który zaginął w poniedziałek podczas wyprawy na rzece Illinois w stanie Oregon, został odnaleziony i uratowany po pięciu dniach samotnej walki o przetrwanie. Akcja ratunkowa zakończyła się w piątek sukcesem dzięki wsparciu śmigłowca Straży Przybrzeżnej.
Zaginięcie podczas wyprawy
Gabriel Vaughn był ostatni raz widziany w poniedziałkowe popołudnie w rejonie Greenwall Rapids. Według informacji przekazanych przez służby, mężczyzna oddzielił się od grupy, informując współuczestników wyprawy o zamiarze pieszej wędrówki przez okoliczne tereny leśne.
Gdy Vaughn nie powrócił, rozpoczęto szeroko zakrojoną operację poszukiwawczą, w którą zaangażowano lokalne zespoły ratownictwa oraz Straż Przybrzeżną Stanów Zjednoczonych.
Wielodniowa operacja poszukiwawcza
W ciągu kolejnych dni prowadzono intensywne poszukiwania zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Załoga śmigłowca MH-65 Dolphin z bazy Air Station North Bend przeprowadziła serię lotów rozpoznawczych nad doliną rzeki Illinois.
Odnalezienie zaginionego
Przełom nastąpił w piątkowy poranek, gdy osoba prywatna współpracująca z zespołami poszukiwawczymi zlokalizowała Vaughna około dwóch mil w dół rzeki od miejsca ostatniego kontaktu. Ratownicy ustalili, że ewakuacja drogą lądową nie jest możliwa ze względu na obrażenia dłoni i stóp poszkodowanego. Podjęto decyzję o użyciu śmigłowca.
Ewakuacja z powietrza
Na miejsce skierowano śmigłowiec Straży Przybrzeżnej. Opuszczony ratownik podjął poszkodowanego, który następnie został przetransportowany do Bay Area Hospital w Coos Bay w celu przeprowadzenia badań.

Z powodu obrażeń rąk i stóp Vaughna, helikopter Straży Przybrzeżnej musiał ewakuować mężczyznę
Nieznane szczegóły przetrwania
Służby nie ujawniły dotąd szczegółów dotyczących okoliczności, w jakich Gabriel Vaughn przetrwał pięć dni w trudno dostępnym, górzystym terenie. Nie podano również pełnego zakresu odniesionych obrażeń.
Współpraca służb ratunkowych
Operacja poszukiwawczo-ratunkowa trwała kilka dni i wymagała ścisłej koordynacji pomiędzy lokalnymi jednostkami ratowniczymi a federalnymi służbami. Zakończenie akcji przyniosło ulgę zarówno zespołom ratowniczym, jak i rodzinie zaginionego.
Źródło: foxnews
Foto: US Coast Guard
NEWS Florida
Problemy techniczne opóźniają misję Artemis II. Start przesunięto na kwiecień
Prace przygotowawcze do startu rakiety Space Launch System w ramach misji Artemis II napotkały na niespodziewane trudności. Inżynierowie zgłosili problemy podczas ponownego sprężania zbiorników helu w górnym stopniu rakiety, które przeprowadzono w czwartek. Usterka wymusiła decyzję o wycofaniu rakiety z platformy startowej i przetransportowaniu jej do budynku montażowego – jak poinformowano na konferencji prasowej w piątek.
Hel kluczowy dla systemów rakiety
Sprężony hel odgrywa istotną rolę w funkcjonowaniu rakiety. Gaz wykorzystywany jest do tłoczenia paliwa do silników podczas zapłonu oraz do oczyszczania przewodów paliwowych. Na obecnym etapie nie ustalono, co uniemożliwia prawidłowy przepływ helu do górnego stopnia po zakończonym teście odliczania.
Rollback zamiast startu
NASA potwierdziła, że dostęp do newralgicznych elementów rakiety możliwy jest wyłącznie w Vehicle Assembly Building. Zespoły techniczne rozpoczęły przygotowania do procedury rollback, co automatycznie wyklucza marcowe okno startowe. Start, wcześniej planowany na marzec, został przesunięty na początek kwietnia.
Analiza potencjalnych przyczyn
Specjaliści prowadzą obecnie przegląd możliwych źródeł problemu. Wśród analizowanych scenariuszy znajdują się: połączenia pomiędzy instalacją naziemną a rakietą, zawory w górnym stopniu rakiety lub filtry w systemie przepływu helu.
Misja o historycznym znaczeniu
Artemis II ma stanowić pierwszy od ponad pół wieku załogowy lot w okolice Księżyca. W skład czteroosobowej załogi wchodzą Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch oraz kanadyjski astronauta Jeremy Hansen. Celem misji jest przelot wokół niewidocznej strony Księżyca oraz kompleksowy test kapsuły Orion.
Specyfika misji księżycowych wymaga precyzyjnego dopasowania dat startu. Układ Ziemi i Księżyca sprawia, że każdego miesiąca dostępnych jest jedynie kilka terminów spełniających wymogi operacyjne. Obecne okno startowe kończy się 11 marca. Kolejne dostępne daty przypadają na początek kwietnia.
Seria wcześniejszych opóźnień
Misja była już wcześniej przesuwana. Początkowo załoga liczyła na start na początku miesiąca, jednak wykryte wycieki wodoru podczas prób tankowania wymusiły dodatkowe testy. Druga próba tankowania zakończyła się powodzeniem, a zespoły przygotowywały się do startu w marcu.

Astronauci NASA: Victor Glover, Christina Koch, Reid Wiseman i Jeremy Hansen
Astronauci rozpoczęli procedurę przedlotowej kwarantanny medycznej, planując przylot na Florydę na początku marca. W związku z nowymi okolicznościami załoga opuści kwarantannę i będzie oczekiwać na dalsze decyzje agencji.
Program Artemis i długofalowa strategia
Program Artemis pozostaje kluczowym elementem amerykańskiej strategii eksploracji kosmosu. Po bezzałogowej misji Artemis I w 2022 roku, Artemis II ma otworzyć drogę do planowanego lądowania na Księżycu w ramach Artemis III. NASA podkreśla, że mimo kolejnych wyzwań technicznych, długoterminowe cele programu pozostają niezmienne.
Źródło: cbs
Foto: NASA
News Chicago
Pritzker domaga się od Trumpa zwrotu miliardów dolarów po decyzji Sądu Najwyższego
W piątek Gubernator Illinois JB Pritzker wystąpił do Prezydenta Donalda Trumpa z żądaniem zwrotu ponad 8 miliardów dolarów. To reakcja na orzeczenie, wydane tego samego dnia przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. Unieważniło ono szerokie, wzajemne cła wprowadzone przez administrację federalną.
Sąd Najwyższy ogranicza uprawnienia prezydenta
W wyroku zapadłym stosunkiem głosów 6 do 3 sąd uznał, że ustawa International Emergency Economic Powers Act nie daje prezydentowi uprawnień do nakładania ceł. Decyzja otworzyła drogę do roszczeń finansowych ze strony przedsiębiorstw, które zaczęły domagać się refundacji poniesionych kosztów.
Wyrok nie rozstrzyga kwestii ewentualnych refundacji ceł już zapłaconych. Eksperci ekonomiczni szacują, że potencjalne roszczenia mogą obejmować ponad 175 miliardów dolarów wpływów taryfowych, jeśli wcześniejsze decyzje zostaną całkowicie cofnięte.
Wyliczenia przedstawione przez Illinois
Gubernator Pritzker przyłączył się do tych postulatów, przedstawiając własne wyliczenia. Według danych władz stanowych przeciętna rodzina w Illinois miała ponieść koszt w wysokości 1 700 dolarów. Przy liczbie 5 105 448 gospodarstw domowych całkowita kwota roszczenia została oszacowana na 8 679 261 600 dolarów.
Władze Illinois upubliczniły dokument określony jako faktura, oznaczony adnotacją o zaległej płatności. W uzasadnieniu podkreślono, że skutki ceł były odczuwalne w codziennych wydatkach mieszkańców, od zakupów spożywczych po artykuły gospodarstwa domowego.
Ostra odpowiedź Białego Domu
Na stanowisko gubernatora zareagował rzecznik Białego Domu. W odpowiedzi znalazły się krytyczne uwagi pod adresem polityki podatkowej Illinois oraz samego gubernatora. Administracja federalna zasugerowała, że ewentualne działania na rzecz ulgi ekonomicznej powinny rozpoczynać się na poziomie stanowym.
Długa historia politycznych napięć
Relacje między gubernatorem Illinois a Prezydentem Trumpem od lat pozostają napięte. Obaj politycy wielokrotnie publicznie krytykowali swoje działania, zwłaszcza w kontekście polityki imigracyjnej oraz roli władz federalnych w Chicago.
Administracja Trumpa regularnie wskazywała Illinois jako jeden ze stanów zarządzanych przez Demokratów, wobec których podejmowano decyzje o ograniczeniu finansowania wybranych programów. Dotyczyło to między innymi obszarów zdrowia publicznego, profilaktyki HIV, opieki nad dziećmi oraz usług społecznych.
Donald Trump się nie poddaje
W piątek, po ogłoszeniu wyroku Sądu Najwyższego prezydent zapowiedział kontynuację polityki celnej w oparciu o inne podstawy prawne. W trakcie konferencji prasowej ogłoszono wprowadzenie globalnej taryfy w wysokości 10 procent na mocy Section 122 Trade Act of 1974. Jeszcze tego samego dnia podpisano odpowiednie rozporządzenie wykonawcze.
W sobotę Trump zapowiedział na platformie Truth Social podniesienie tej stawki do 15 procent.
Administracja potwierdziła także, że inne mechanizmy taryfowe nadal obowiązują, w tym cła związane z bezpieczeństwem narodowym w ramach Section 232 oraz istniejące taryfy wynikające z Section 301.
Źródło: cbs, scrippsnews, bbc
Foto: The White House, Gov.JB Pritzker fb, YouTube
-
News Chicago4 tygodnie temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA4 tygodnie temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
News Chicago3 tygodnie temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
News Chicago2 tygodnie temuRodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuStudniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temu34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 25 stycznia, Copernicus Center
-
News Chicago3 tygodnie temuJohnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych
-
News Chicago4 tygodnie temuTysiące mieszkańców Chicago protestowało po zastrzeleniu demonstranta w Minneapolis











