News USA
Zaległości w Sądzie Imigracyjnym USA przekroczyły w zeszłym miesiącu 3 mln spraw
Jak wynika z raportu Transactional Records Access Clearinghouse na Uniwersytecie Syracuse, wśród trzech milionów spraw oczekujących na rozpatrzenie w Sądzie Imigracyjnym w USA, znajduje się milion dodanych tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Do opóźnień przyczynił się utrzymujący się kryzys na południowej granicy.
Według Transactional Records Access Clearinghouse TRAC, każdy z sędziów imigracyjnych prowadzi obecnie średnio 4500 spraw będących w toku.
Z raportu wynika, że w ostatnim kwartale, od lipca do września, zaległości wzrosły o prawie 400 000, przy średnim wzroście o 130 000 spraw miesięcznie. Miesięczny wzrost był jeszcze wyższy w październiku i listopadzie i wyniósł średnio 140 000 przypadków na miesiąc.
Dla porównania, według analizy TRAC, zaległości we wrześniu 2016 r. wyniosły 516 031 spraw, co stanowi mniej więcej jedną szóstą obecnej łącznej liczby spraw. W ostatnim roku podatkowym administracji Obamy 278 sędziów imigracyjnych rozpatrywało średnio około 750 spraw rocznie, podczas gdy średnia liczba przydzielonych spraw wynosiła 1850 na sędziego.
W raporcie podkreślono, że zaległości w realizacji zadań wzrosły w latach rządów Donalda Trumpa. Do września 2020 r., w ostatnim roku podatkowym administracji Trumpa, zaległości wzrosły dwa i pół raza w porównaniu z wrześniem 2016 r.
W tym czasie liczba sędziów również wzrosła do 484, a średnia liczba spraw w toku wynosiła około 2600 na sędziego.
W ciągu pierwszych trzech lat prezydentury Joe Bidena liczba nowo zatrudnionych sędziów wzrosła – obecnie w składzie zasiada 682 sędziów imigracyjnych. Każdy sędzia zamknął także średnio około 975 spraw w ostatnim roku podatkowym, co stanowi wskaźnik zamknięcia o prawie jedną trzecią większy niż siedem lat temu w ostatnim roku administracji Obamy.
Pomimo większej liczby sędziów i większej liczby zamykanych spraw na jednego sędziego, sędziowie w dalszym ciągu nie są w stanie nadążać za liczbą wpływających spraw. Z tego powodu średnia liczba spraw 682 sędziów w składzie orzekającym wzrosła do 4500 na sędziego.
W poniedziałek wieczorem Eagle Pass w Teksasie było nadal przepełnione migrantami, kiedy ponad 4000 osób nielegalnie przekroczyło południową granicę i zostało aresztowanych.
Źródło: foxnews
Foto: YouTube
News USA
Około dwie trzecie ciąż w USA przerwano stosując pigułkę aborcyjną
Raport zatytułowany „Status of Abortion in the United States 2026” opublikowany 10 lutego przez National Right to Life wskazuje na rosnący udział aborcji farmakologicznej w Stanach Zjednoczonych. Zgodnie z przedstawionymi danymi, aborcje farmakologiczne stanowiły 63% wszystkich zgłoszonych aborcji w USA w 2023 roku. Pigułki zamawiane drogą pocztową są dostępne praktycznie w całym kraju, co – zdaniem autorów – umożliwia omijanie stanowych zabezpieczeń, takich jak obowiązkowe wizyty lekarskie.
Debata wokół bezpieczeństwa
Autorzy raportu zwracają uwagę na badania dotyczące skutków ubocznych stosowania tabletek aborcyjnych. Jedno z cytowanych opracowań wskazuje, że wskaźnik powikłań w przypadku aborcji chemicznej jest czterokrotnie wyższy niż w przypadku aborcji chirurgicznej. Według danych przytoczonych w raporcie, u jednej na dziesięć pacjentek odnotowano poważne zdarzenia niepożądane, a 6% pacjentek wymagało interwencji chirurgicznej.
Stanowisko organizacji pro-life
National Right to Life zapowiada działania legislacyjne na poziomie stanowym i lokalnym. Carol Tobias, prezes organizacji, oceniła obecną sytuację jako moment wyraźnych kontrastów w amerykańskiej polityce:
„Niektóre stany dążą do utrwalenia aborcji za wszelką cenę, podczas gdy inne wprowadzają polityki, które uznają człowieczeństwo nienarodzonych dzieci i zapewniają realne wsparcie matkom”
APPLE Act – nowa propozycja legislacyjna
Raport przedstawia projekt ustawy Abortion Pill Provider Liability and Education Act – APPLE Act, określany jako nowe podejście do kwestii odpowiedzialności. Propozycja zakłada możliwość dochodzenia roszczeń przez kobiety, które doznały szkód w wyniku stosowania tabletek aborcyjnych.
Projekt ma obejmować cały łańcuch dostaw – od lekarzy przepisujących leki po producentów i sprzedawców.
Głosy krytyczne wobec zmian regulacyjnych
Dr Christina Francis, kierująca Amerykańskim Stowarzyszeniem Położników i Ginekologów Pro-Life, skrytykowała wcześniejsze decyzje dotyczące zniesienia części zabezpieczeń przy przepisywaniu tabletek aborcyjnych:
„Tabletki aborcyjne są traktowane jak zwykłe zakupy internetowe, choć rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Znane powikłania obejmują krwotoki, ciężkie infekcje oraz konieczność nagłej operacji”

Niedoszacowanie powikłań
Autorzy raportu argumentują, że komplikacje po aborcji farmakologicznej mogą być niedostatecznie raportowane. Projekt APPLE Act miałby – według założeń – stworzyć publiczny rejestr urazów oraz niepowodzeń związanych z użyciem tabletek.
Raport odnotowuje, że administracja federalna zapowiedziała analizę kwestii bezpieczeństwa leków aborcyjnych, jednak dotychczas nie przywrócono zabezpieczeń usuniętych w poprzednich latach. Dokument wskazuje również, że projekt APPLE Act został dotąd wprowadzony w dwóch stanach.
Źródło: cna
Foto: istock/Boris Jovanovic/
News USA
Ford stawia na tańsze modele – kupimy je za mniej niż 40 tysięcy dolarów
Ford Motor Co. zapowiada wprowadzenie pięciu nowych modeli w cenie poniżej 40 tysięcy dolarów do końca dekady. Decyzja wpisuje się w strategię zwiększenia dostępności pojazdów w czasie, gdy średnia cena nowych samochodów w Stanach Zjednoczonych przekroczyła poziom 50 tysięcy dolarów.
Proces rozszerzania gamy ma rozpocząć się od elektrycznego, czterodrzwiowego pickupa, którego debiut planowany jest na 2027 rok. Kolejne modele mają obejmować zarówno pojazdy spalinowe, jak i z napędem bateryjnym.
Obecnie Ford oferuje dwa modele w cenie poniżej 40 tysięcy dolarów – pickupa Maverick oraz SUV-a Bronco Sport. Nowa linia produktowa ma znacząco poszerzyć ten segment.
Rynek pod presją cen
Strategia koncernu pojawia się w momencie narastającego kryzysu dostępności na rynku motoryzacyjnym. Rosnące ceny wypychają wielu klientów z rynku nowych pojazdów lub zmuszają ich do wydłużania okresów finansowania nawet do siedmiu lat.
Średnia cena sprzedaży nowego samochodu w USA osiągnęła rekordowy poziom 50 326 dolarów w grudniu. W przypadku Forda, którego sprzedaż opiera się głównie na pickupach i SUV-ach, średnia cena była jeszcze wyższa i wyniosła 55 596 dolarów.
Elektryfikacja w niższych cenach
Zapowiadane modele elektryczne poniżej 40 tysięcy dolarów mają powstawać w oparciu o tę samą platformę technologiczną co planowany pickup. Takie podejście ma ograniczyć koszty produkcji i przyspieszyć rozwój oferty.
Ford planuje również wprowadzenie przystępnego cenowo pickupa z napędem benzynowym. Produkcja ma ruszyć w 2029 roku w nowym zakładzie montażowym w Stanton w stanie Tennessee.

Szerszy wybór dla klientów
Koncern zapowiada dalsze rozszerzanie oferty bardziej dostępnych cenowo pickupów i SUV-ów. Nowe modele mają wykorzystywać różne typy napędów, obejmujące silniki spalinowe, hybrydowe oraz w pełni elektryczne.
Strategia ta odzwierciedla zmieniające się oczekiwania konsumentów, którzy coraz częściej poszukują kompromisu pomiędzy ceną, technologią i elastycznością wyboru.
Źródło; bloomberg
Foto: Ford
News USA
Młodzież coraz częściej szuka relacji w świecie sztucznej inteligencji
Rozmowy z chatbotami stają się dla wielu nastolatków codziennością. Wraz ze wzrostem popularności narzędzi opartych na sztucznej inteligencji młodzi ludzie coraz częściej traktują je nie tylko jako źródło informacji, ale także jako formę wsparcia emocjonalnego, a nawet substytut relacji międzyludzkich.
Chatbot jako doradca i towarzysz
Badanie przeprowadzone przez Common Sense Media wskazuje, że ponad 70 procent nastolatków miało kontakt z tzw. „kompanami AI”. Dla części z nich rozmowy te wykraczają poza ciekawość technologiczną.
Blisko jedna trzecia ankietowanych deklaruje, że korzysta z chatbotów w sprawach osobistych, takich jak relacje czy życiowe decyzje, a niemal co czwarty badany postrzega chatbota jako formę przyjaciela.
Rozmowy z AI bardziej satysfakcjonujące niż z ludźmi
Wnioski opublikowane na łamach British Medical Journal pokazują skalę zjawiska. Jedna na dziesięć osób w wieku nastoletnim przyznała, że rozmowy z chatbotami są dla nich bardziej satysfakcjonujące niż kontakty z rzeczywistymi rozmówcami. Eksperci zwracają uwagę, że może to świadczyć o rosnącym poczuciu samotności, ale również o zmianie sposobu budowania relacji przez młode pokolenie.
Cyfrowi „przyjaciele” nowym trendem
Znaczna część tych interakcji odbywa się na platformach projektowanych jako wirtualni towarzysze. Aplikacje tego typu określane są często mianem „cyfrowych przyjaciół”. W ostatnich latach liczba takich programów gwałtownie wzrosła, co potwierdza dynamiczny rozwój całego segmentu rynku technologicznego.
Obawy specjalistów zdrowia psychicznego
Specjaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym coraz częściej podnoszą kwestie potencjalnych zagrożeń. Psychologowie i psychiatrzy wskazują, że zastępowanie relacji międzyludzkich interakcjami z AI może prowadzić do pogłębiania izolacji społecznej oraz nasilenia poczucia osamotnienia.
Ryzyko ujawniania wrażliwych informacji
Badania pokazują również, że znaczna grupa nastolatków dzieli się z chatbotami danymi osobistymi. Eksperci ostrzegają, że programy oparte na publicznych platformach technologicznych mogą być narażone na wycieki informacji. W przeszłości odnotowano także przypadki szkodliwego wykorzystania chatbotów.
Zjawisko określane jako „psychoza AI”
Część ekspertów opisuje nowe, niepokojące zjawisko określane mianem „psychozy AI”. Termin ten odnosi się do sytuacji, w których intensywne korzystanie z chatbotów może wiązać się z występowaniem paranoi, urojeń lub zaburzeń postrzegania rzeczywistości, szczególnie u osób podatnych na problemy psychiczne.

Na co powinni zwrócić uwagę rodzice
Specjaliści podkreślają, że istnieją sygnały ostrzegawcze, które mogą wskazywać na problematyczne korzystanie z technologii. Wśród nich wymienia się nagłe zmiany zachowania, rosnącą izolację społeczną, nadmierny czas spędzany przed ekranem, zaburzenia snu, skrytość w korzystaniu z urządzeń oraz niespodziewane decyzje dotyczące stylu życia.
Nowe pole badań naukowych
Badacze z ośrodków takich jak University of Chicago analizują wpływ chatbotów na zdrowie psychiczne użytkowników. Szczególne zainteresowanie budzą przypadki, w których interakcje z AI mogą nasilać istniejące zaburzenia lub prowadzić do nowych kryzysów psychicznych.
Technologia a potrzeba bliskości
Eksperci podkreślają, że popularność chatbotów nie jest przypadkowa. Wskazują, że młodzi ludzie często szukają w nich bezpiecznej przestrzeni do rozmowy, wolnej od ocen i presji społecznej. Jednocześnie zwracają uwagę, że żadna technologia nie jest w stanie w pełni zastąpić rzeczywistych relacji międzyludzkich.
Źródło: cbs
Foto: istock/PetrBonek/
-
News USA4 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA4 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago2 tygodnie temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA2 tygodnie temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago2 tygodnie temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
Galeria3 tygodnie temuKoncert kolęd Polonijnej Orkiestry Dętej „Trójcowo” w Muzeum Polskim w Ameryce, 18 stycznia
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuStudniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens










