Połącz się z nami

News USA

Najwięcej pożyczają w Kalifornii, najmniej w Wyoming. Dług na kartach kredytowych rośnie

Opublikowano

dnia

Obecnie Amerykanie w całym kraju mają rekordowe zadłużenie na kartach kredytowych o wartości 1 biliona dolarów. Według najnowszych danych portalu poświęconego finansom osobistym WalletHub, Kalifornijczycy zaciągają najwięcej długów na kartach.

Według WalletHub w całym 2022 r. zadłużenie na kartach kredytowych Amerykanów powiększyło się o 116 miliardów dolarów, natomiast w drugim kwartale 2023 r. konsumenci dodali prawie 43 miliardy dolarów.

To był drugi co do wielkości wzrost zadłużenia na kartach kredytowych w dotychczasowej historii.

Saldo przeciętnego gospodarstwa domowego na koniec drugiego kwartału wynosiło około 10 170 dolarów długu, czyli tylko o 2 242 dolarów mniej niż rekord ustanowiony w czwartym kwartale 2007 roku, podczas Wielkiej Recesji.

WalletHub porównał 50 stanów w oparciu o najnowsze dane dotyczące finansów konsumenckich dostępne od TransUnion, Rezerwy Federalnej i Biura Statystyk Pracy, skorygowane o inflację.

Według zebranych danych przeciętne gospodarstwo domowe w Kalifornii miało w drugim kwartale zadłużenie na karcie kredytowej na kwotę prawie 10 000 dolarów. Ogółem w drugim kwartale w Golden State zadłużenie na kartach kredytowych przekroczyło 152 miliardy dolarów.

W tym samym czasie przeciętne gospodarstwo domowe w Teksasie było zadłużone na kartach kredytowych na sumę około 9200 dolarów, podczas gdy całkowite zadłużenie na kartach kredytowych w tym stanie osiągnęło ponad 111 miliardów dolarów.

Floryda, Nowy Jork i Illinois uzupełniły pierwszą piątkę stanów z największymi długami na kartach kredytowych, wynoszącymi odpowiednio: ponad 87 miliardów dolarów, ponad 79 miliardów dolarów i ponad 46 miliardów dolarów.

Dla porównania, mieszkańcy Wyoming, Vermont i Dakoty Północnej posiadali najmniejsze całkowite zadłużenie z tytułu kart kredytowych, wynoszące odpowiednio około 2,09 miliarda dolarów, 2,2 miliarda dolarów i 2,5 miliarda dolarów.

Dziesięć stanów z najwyższym łącznym zadłużeniem na kartach kredytowych w drugim kwartale tego roku:

  1. Kalifornia: 152 707 028 131 dolarów
  2. Teksas: 111 299 095 554 dolary
  3. Floryda: 87 100 047 481 dolarów
  4. Nowy Jork: 79 608 721 593 dolary
  5. Illinois: 46 785 492 452 dolary
  6. Pensylwania: 45 638 259 152 dolary
  7. Georgia: 41 132 589 305 dolarów
  8. Ohio: 38 478 365 000 dolarów
  9. New Jersey: 37 935 342 142 dolary
  10. Karolina Północna: 36 505 559 579 dolarów

O problemie zadłużenia z tytułu kart kredytowych, jego niebezpieczeństwach i możliwych rozwiązaniach pisaliśmy 8 sierpnia.

 

Źródło: foxbusiness
Foto: YouTube, istock/Ridofranz/

News USA

Bogaci uciekają przed „podatkiem miliarderów”. Kalifornia traci najzamożniejszych na rzecz Florydy

Opublikowano

dnia

Autor:

luksusowy dom na florydzie

Gdy pod koniec ubiegłego roku w Kalifornii zaczęła nabierać rozpędu propozycja tzw. „podatku miliarderów”, część najbogatszych Amerykanów nie czekała ani na decyzje wyborców, ani na działania ustawodawców czy sądów. Zamiast tego podjęli szybkie i zdecydowane kroki, przenosząc swoje życie i majątek do innych stanów, przede wszystkim na Florydę.

Decyzje zapadały błyskawicznie

Luksusowy broker nieruchomości Julian Johnston z The Corcoran Group przyznał, że w krótkim czasie kilku miliarderów przyleciało do Miami, kupiło nieruchomości i sfinalizowało transakcje w ciągu zaledwie siedmiu dni. Jak podkreśla, to był moment przełomowy, który uruchomił efekt domina.

Johnston twierdzi, że obecnie pracuje z trzema miliarderami, którzy przenoszą się z Kalifornii do południowej Florydy. Impulsem były potencjalne ogromne straty finansowe. Jeden z jego klientów miał stwierdzić, że nowy podatek mógłby kosztować go nawet 5 miliardów dolarów.

Wielu zamożnych Kalifornijczyków doszło do wniosku, że muszą jak najszybciej wynająć lub kupić nieruchomość poza Kalifornią, aby zmienić rezydencję podatkową i ograniczyć ryzyko objęcia nowym podatkiem.

Na początku 2026 roku tempo kupowania domów na Florydzie przez miliarderów z Kalifornii nieco spadło, ale według brokera dla wielu osób może być już za późno. Jeśli ktoś nie zmienił rezydencji przed końcem 2025 roku, podatek może go objąć niezależnie od późniejszych działań.

Na czym polega proponowany podatek

Propozycja, wspierana przez związek zawodowy Service Employees International Union–United Healthcare Workers West, zakłada jednorazowy 5-procentowy podatek od majątku netto przekraczającego 1 miliard dolarów. Podatek miałby zostać naliczony w 2027 roku, z możliwością rozłożenia płatności na pięć lat.

Kluczowe jest jednak to, że obowiązek podatkowy dotyczyłby wszystkich, którzy byli rezydentami Kalifornii 1 stycznia 2026 roku, nawet jeśli później się wyprowadzili.

Dlaczego Floryda wygrywa z innymi stanami

Floryda od lat przyciąga zamożnych mieszkańców brakiem podatku dochodowego dla osób przebywających tam co najmniej 183 dni w roku. Julian Johnston podkreśla jednak, że to nie jedyny powód. W przeciwieństwie do takich stanów jak Teksas, Tennessee czy Nevada, południowa Floryda oferuje unikalne połączenie stylu życia, klimatu i środowiska biznesowego.

Według niego środowiska venture capital i technologiczne cenią sobie bliskość podobnie myślących ludzi. Gdy część z nich już osiedliła się w Miami, przyciąga to kolejnych znajomych i partnerów biznesowych. Miasto, jak zauważa, bardzo się zmieniło w ostatniej dekadzie i stało się kulturowo atrakcyjne.

Zdaniem Johnstona Floryda ma obecnie przed sobą co najmniej dwie dekady dodatniego bilansu migracyjnego i już teraz wyrasta na jedno z kluczowych miast przyszłości w Stanach Zjednoczonych. „To boomtown” – podsumowuje broker, przekonany, że napływ wielkich fortun i firm przyciągnie do Miami ludzi z całego świata i na trwałe zmieni mapę gospodarczą kraju.

 

Źródło: foxbusiness
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News Chicago

W Illinois nadal są nierówności płacowe. Nowy raport pokazuje umiarkowany postęp

Opublikowano

dnia

Autor:

Nierówności wynagrodzeń nadal są istotnym problemem na rynku pracy w Illinois, choć najnowsze dane wskazują, że stan radzi sobie pod tym względem lepiej niż wiele innych części USA. Takie wnioski płyną z nowego raportu przygotowanego przez badaczy z University of Illinois.

Luka płacowa między kobietami a mężczyznami maleje powoli

Analiza danych Departamentu Pracy za lata 2021–2023 pokazuje umiarkowaną poprawę w zakresie luki płacowej ze względu na płeć. Kobiety w Illinois zarabiają obecnie średnio od 91 do 93 centów za każdego dolara otrzymywanego przez mężczyzn na porównywalnych stanowiskach.

Choć to krok w dobrym kierunku, badacze podkreślają, że pełna równość wciąż pozostaje odległym celem.

Rasowe dysproporcje bez wyraźnej poprawy

Znacznie gorzej wypada sytuacja w przypadku różnic płacowych ze względu na rasę i pochodzenie etniczne. Według raportu czarnoskórzy i latynoscy pracownicy zarabiają od 6 do 10 procent mniej niż biali pracownicy o podobnych kwalifikacjach i na podobnych stanowiskach. W przeciwieństwie do luki płciowej, w tym obszarze nie odnotowano wyraźnego postępu.

Największe różnice w zawodach o niższych zarobkach

Autorzy raportu zwracają uwagę, że największe nierówności — zarówno płciowe, jak i rasowe — występują w zawodach niskopłatnych oraz w rzemiośle i pracach fizycznych. Analiza regionalna wykazała także mniejsze różnice płacowe w powiecie Cook, podczas gdy w południowych rejonach stanu dysproporcje są znacznie większe.

Dane z milionów miejsc pracy

Raport oparto na pierwszych trzech latach obowiązkowego raportowania danych płacowych, wprowadzonego nowelizacją Equal Pay Act z 2021 roku. Obejmuje on informacje o 3,2 miliona pracowników zatrudnionych w ponad 4 tysiącach prywatnych firm liczących co najmniej 100 pracowników w Illinois.

Badacze podkreślają jednak, że prawo nie obejmuje mniejszych przedsiębiorstw oraz instytucji publicznych, co może zaniżać skalę problemu. Ich zdaniem rozszerzenie obowiązku raportowania mogłoby ujawnić jeszcze większe nierówności.

Na tle innych stanów Illinois wypada korzystniej niż mediana krajowa, choć autorzy raportu zaznaczają, że różnice metodologiczne utrudniają bezpośrednie porównania.

Rekomendacje: więcej danych i lepsze narzędzia

Zespół badawczy rekomenduje m.in. lepszą koordynację danych między instytucjami, rozszerzenie zakresu raportowania oraz stworzenie narzędzi do samooceny dla pracodawców. Ich zdaniem kluczowe jest także uproszczenie wytycznych raportowych, aby ograniczyć błędy związane z niejednolitymi nazwami stanowisk czy nierealistycznymi danymi o płacach i czasie pracy.

Jak podkreślają autorzy raportu, system raportowania wynikający z Illinois Equal Pay Act daje unikalny wgląd w różnice płacowe wewnątrz poszczególnych firm.

Dalszy postęp — ich zdaniem — będzie możliwy tylko przy szerszym udziale pracodawców i lepszym dostępie do narzędzi analitycznych, które pomogą realnie zmniejszać nierówności na rynku pracy.

 

Źródło: capitolnewsillinois
Foto: istock/Paul Bradbury/Jacob Wackerhausen/

 

 

Czytaj dalej

News USA

Eksperci przewidują, że 2026 rok przyniesie pewną ulgę kupującym domy

Opublikowano

dnia

Autor:

kupno domu

Zakup własnego domu przez ostatnie lata wydawał się dla wielu Amerykanów marzeniem coraz trudniejszym do spełnienia. Wysokie stopy procentowe, gwałtowny wzrost cen nieruchomości i niepewność gospodarcza skutecznie studziły zapał potencjalnych nabywców. Zdaniem ekspertów rok 2026 może jednak przynieść stopniową poprawę sytuacji na rynku mieszkaniowym.

Stopy procentowe w odwrocie

Jednym z kluczowych czynników, które mogą odblokować rynek, są spadające oprocentowania kredytów hipotecznych. Jak zauważa Ted Rossman, starszy analityk finansowy Bankrate, średnie oprocentowanie 30-letniego kredytu hipotecznego wynosi obecnie około 6,25 procent.

To wyraźny spadek w porównaniu z poziomem 7 procent sprzed roku i niemal 8 procent sprzed dwóch lat, kiedy stopy osiągnęły najwyższy poziom od dekad.

Rossman przewiduje, że trend spadkowy może się utrzymać i że jeszcze w tym roku średnie oprocentowanie może spaść poniżej 6 procent. Jego zdaniem byłby to istotny psychologiczny i finansowy impuls dla kupujących.

Realna różnica w domowym budżecie

Niższe stopy procentowe oznaczają bezpośrednie oszczędności dla kredytobiorców. Według wyliczeń Rossmana spadek oprocentowania z poziomu ponad 7 procent do poniżej 6 procent może przełożyć się na oszczędność rzędu 200–300 dolarów miesięcznie przy typowym kredycie hipotecznym. Dla wielu rodzin taka różnica może decydować o tym, czy zakup domu stanie się realny.

Jednocześnie analitycy zauważają, że tempo wzrostu cen nieruchomości w wielu regionach zaczyna się stabilizować. Po latach dynamicznych podwyżek rynek wchodzi w fazę wyhamowania, co również sprzyja potencjalnym nabywcom.

Ostrożność kupujących wciąż wysoka

Mimo poprawiających się wskaźników, część kupujących pozostaje ostrożna. Matt Nawrocki z Arizony, który marzy o pierwszym domu, przyznaje, że niepewność gospodarcza wciąż wpływa na decyzje wielu osób. Nawet niewielkie obniżki stóp procentowych nie zawsze wystarczają, by skłonić ich do szybkiego działania.

Jego zdaniem kluczowe jest zachowanie cierpliwości i realistyczne podejście do własnych możliwości finansowych. Zakup domu nie powinien być impulsywną decyzją, lecz dobrze przemyślanym krokiem.

kupno domu

Polityka mieszkaniowa w tle

Temat dostępności mieszkań coraz częściej pojawia się także w debacie politycznej. Prezydent Donald Trump zapowiadał różne rozwiązania mające poprawić sytuację kupujących, w tym ograniczenie zakupów domów jednorodzinnych przez inwestorów instytucjonalnych czy interwencje rządu federalnego na rynku obligacji hipotecznych w celu obniżenia stóp.

Pojawiały się również pomysły wydłużenia standardowego okresu kredytowania z 30 do 50 lat, co miałoby zmniejszyć miesięczne raty. Eksperci podchodzą jednak do tych propozycji z rezerwą, podkreślając, że ich długofalowy wpływ na rynek pozostaje niepewny.

para ogląda dom na sprzedaż

Więcej budowy, więcej szans

Zdaniem analityków kluczowym rozwiązaniem problemu dostępności mieszkań pozostaje zwiększenie podaży. Więcej nowych inwestycji i większa liczba dostępnych nieruchomości mogłyby w naturalny sposób ustabilizować ceny i poprawić sytuację kupujących.

Dla osób planujących zakup domu 2026 rok może więc okazać się okresem większych możliwości, choć nadal wymagającym ostrożności. Spadające stopy procentowe i stabilizujące się ceny to pozytywne sygnały, ale decyzja o zakupie wciąż powinna być podejmowana z rozwagą i w oparciu o realne możliwości finansowe.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: istock/AUNG MYO HTWE/ gorodenkoff/ monkeybusinessimages/
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

wrzesień 2023
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu