News Chicago
Zabójca 10-latki z Rockford mógł także zamordować kobietę w Schaumburgu 5 lipca
Władze twierdzą, że podejrzany o zabójstwo 10-letniej dziewczynki z Rockford może być również powiązany ze śmiercią kobiety znalezionej w pokoju hotelowym na przedmieściach na początku tego miesiąca. Według Departamentu Szeryfa Powiatu Winnebago, 44-letni mieszkaniec Blue Island, Antonio Monroe, przebywa obecnie w areszcie pod zarzutem zabójstwa 10-latki w ten weekend.
Policja Schaumburga twierdzi, że Antonio Monroe był również z Natalie Negray w pokoju hotelowym, zanim kobieta została znaleziona martwa na przedmieściach Schaumburga 5 lipca.
Według władz mężczyzna jest obecnie przetrzymywany za kaucją w wysokości 5 milionów dolarów.
Jak poinformowała policja w Rockford, funkcjonariusze zostali wezwani około godziny 12:07PM w sobotę, gdy 6-letnia córka kobiety wróciła do domu i powiedziała jej, że jej 10-letnia siostra została porwana. O tym zdarzeniu pisaliśmy 10 lipca.
Przypadkowa osoba znalazła niereagującą dziewczynkę przed domem przy 1200 9th Avenue. Sanitariusze z Rockford podjęli próbę wykonania resuscytacji krążeniowo-oddechowej ale bez powodzenia. Dziecko zostało przetransportowane do lokalnego szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.
Jednostka K9 wraz z innymi funkcjonariuszami zlokalizowała mężczyznę odpowiadającego rysopisowi sprawcy, który po krótkiej walce został zatrzymany.
Ofiara mordercy, Destiny Huggins, która w czerwcu obchodziła 10 urodziny kochała koszykówkę i kolor różowy. Chciała zostać pielęgniarką. Sąsiedzi, którzy ją znali, często widzieli ją jeżdżąca na rowerze w pobliżu jej domu.
W sobotę Destiny i jej młodsza siostra bawiły się na trawniku przed domem, kiedy złapał ich obcy mężczyzna, później zidentyfikowany jako 44-letni Antonio Monroe z Blue Island.
Sześciolatka była duszona podczas ataku, ale udało jej się uciec.
Antonio Monroe jest przestępcą seksualnym, skazanym za napaść na 19-latkę z Peorii, którego dokonał w 2010 roku gdy miał 31 lat. Mężczyzna zaproponował kobiecie podwiezienie z centrum wodnego, a następnie zgwałcił ją grożąc nożem w opuszczonym budynku w powiecie Peoria.
Za to przestępstwo został skazany na 6 lat więzienia i odsiedział 3 lata, po czym został zwolniony i przebywał pod obowiązkowym nadzorem.

Burmistrz Rockford nazwał go prawdziwym potworem:
„Mam siedmioletnią córkę i po prostu nie rozumiem, jak ktoś może zrobić coś takiego.” – powiedział Tom McNamara.
Biuro prokuratora stanowego powiatu Winnebago oskarżyło Monroe o morderstwo pierwszego stopnia, usiłowanie zabójstwa, dwa przypadki porwania i pobicie, poinformowała policja.

Nie wniesiono jeszcze żadnych zarzutów w sprawie śmierci Natalie Negray w Schaumburgu, a sposób jej śmierci jest obecnie przedmiotem dochodzenia. Nie jest jasne, skąd Negray znał Monroe. Kobieta we wtorek 11 lipca skończyłaby 25 lat.
Źródło: nbc
Foto: YouTube, Police Department. Legacy
News Chicago
Chicago Fire przegrywa z Philadelphia Union 1:3. Awans do play-offów wciąż niepewny
Chicago Fire FC przegrało w środę z Philadelphia Union 1:3 na Soldier Field, mimo że do przerwy prowadziło 1:0. Gospodarze stracili jednak jednego zawodnika po czerwonej kartce, a rywale wykorzystali przewagę liczebną, zdobywając trzy bramki w drugiej połowie. Jedynego gola dla Chicago strzelił Maren Haile-Selassie, który trafił do siatki w trzecim kolejnym spotkaniu. Pomimo porażki drużyna pozostaje na czwartym miejscu w Konferencji Wschodniej MLS i nadal walczy o drugi z rzędu awans do fazy play-off.
Chicago Fire objęło prowadzenie przed przerwą
Środowy pojedynek zakończył serię trzech kolejnych spotkań Chicago Fire na własnym stadionie. Gospodarze przystępowali do meczu z nadzieją na kolejne zwycięstwo, które przybliżyłoby ich do zapewnienia sobie miejsca w fazie pucharowej Major League Soccer.
Od początku spotkania Philadelphia Union pozwalała Chicago dłużej utrzymywać się przy piłce, koncentrując się na organizacji defensywy i szukaniu okazji do kontrataków. Piłkarze “Strażaków” starali się wykorzystać przewagę w posiadaniu piłki, jednak na pierwszą bramkę kibice musieli poczekać niemal do końca pierwszej połowy.
W 43. minucie Jonathan Dean posłał długie podanie na lewą stronę boiska, gdzie piłkę przejął Jonathan Bamba. Skrzydłowy spokojnie odegrał ją do lewego obrońcy Noaha Allena, który wycofał ją w okolice linii pola karnego. Do podania dopadł Maren Haile-Selassie i skutecznym strzałem pokonał bramkarza Philadelphii, dając Chicago prowadzenie 1:0.
Było to kolejne ważne trafienie szwajcarskiego skrzydłowego, który w ostatnich tygodniach należy do najskuteczniejszych zawodników zespołu.
Czerwona kartka zmieniła przebieg spotkania
Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Niedługo po zdobyciu bramki środkowy obrońca Chicago Fire Jack Elliott otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Zawodnik musiał opuścić boisko, pozostawiając swoją drużynę w dziesiątkę. Osłabienie zespołu okazało się decydujące dla dalszego przebiegu rywalizacji.
Philadelphia Union wykorzystała przewagę jednego zawodnika i po przerwie zdecydowanie zwiększyła skuteczność swoich akcji ofensywnych. Chicago, które przez większą część pierwszej połowy kontrolowało posiadanie piłki, musiało zmienić sposób gry i skoncentrować się na obronie jednobramkowego prowadzenia. Goście szybko znaleźli jednak sposób na przełamanie defensywy gospodarzy.
Philadelphia zdobyła trzy gole w 22 minuty
Już pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Philadelphia Union doprowadziła do wyrównania. W 50. minucie skuteczny kontratak gości zakończył Milan Iloski, zdobywając bramkę na 1:1. Dla napastnika Philadelphii było to piąte trafienie w ostatnich czterech rozegranych przez niego spotkaniach. Jego dobra forma strzelecka ponownie okazała się ważnym atutem zespołu, który w ostatnich tygodniach prezentuje wysoką skuteczność.
Zaledwie pięć minut później goście objęli prowadzenie. W 55. minucie młody pomocnik Cavan Sullivan zagrał piłkę wzdłuż bramki, a Bruno Damiani skierował ją do siatki z niewielkiej odległości.
Chicago próbowało odpowiedzieć, jednak gra w osłabieniu znacznie utrudniała gospodarzom organizowanie skutecznych akcji ofensywnych. Philadelphia wykorzystywała wolne przestrzenie i coraz częściej zagrażała bramce Fire. W 67. minucie Bruno Damiani ponownie wpisał się na listę strzelców. Napastnik zakończył kolejny kontratak swojej drużyny, ustalając wynik spotkania na 3:1 i kompletując dwa gole w meczu.
Trzy trafienia zdobyte w ciągu 22 minut drugiej połowy pozwoliły Philadelphii odwrócić losy rywalizacji i wywieźć z Soldier Field komplet punktów.

Maren Haile-Selassie kontynuuje znakomitą serię
Mimo porażki Chicago Fire jednym z wyróżniających się zawodników gospodarzy pozostaje Maren Haile-Selassie. Szwajcarski skrzydłowy zakończył serię trzech domowych spotkań z bramką w każdym z nich. To już drugi raz w obecnym sezonie, kiedy Haile-Selassie zdobywał gole w trzech kolejnych meczach. Jego skuteczność ma szczególne znaczenie dla Chicago, które walczy o utrzymanie wysokiej pozycji w tabeli Konferencji Wschodniej.
Zawodnik systematycznie poprawia również swoje miejsce w historycznych statystykach klubu. Z dorobkiem 23 bramek zajmuje obecnie dziewiąte miejsce na liście najlepszych strzelców Chicago Fire. Haile-Selassie ma także na koncie 54 udziały przy zdobytych bramkach, uwzględniające gole i asysty. Pod tym względem plasuje się na szóstym miejscu w historii klubu.
Jonathan Dean rozegrał setny mecz w barwach Chicago Fire
Środowe spotkanie było szczególne dla Jonathana Deana. Obrońca wystąpił po raz setny w sezonie zasadniczym MLS w barwach “Strażaków”, osiągając ważny jubileusz w swojej karierze. Dean został 25. zawodnikiem w historii klubu, który rozegrał co najmniej 100 ligowych spotkań dla chicagowskiej drużyny. Dołączył tym samym do grona piłkarzy, którzy zapisali się w klubowych statystykach.

Jonathan Dean
Problemy kadrowe Chicago Fire
W spotkaniu z Philadelphia Union sztab szkoleniowy Chicago Fire nie mógł skorzystać z kilku zawodników zmagających się z problemami zdrowotnymi. Z powodu urazów niedostępny był obrońca Sam Rogers i pomocnicy André Franco, Robin Lod oraz Anzor Mekvabishvili.
Chicago Fire nadal na czwartym miejscu w Konferencji Wschodniej
Po środowej porażce Chicago Fire ma na koncie 48 punktów. Bilans drużyny wynosi 14 zwycięstw, dziewięć porażek i sześć remisów. Philadelphia Union poprawiła swój dorobek do 45 punktów, odnosząc trzynaste zwycięstwo w sezonie. Zespół ma również dziesięć porażek i sześć remisów.
Pomimo przegranej “Strażacy” zakończyli wieczór na czwartym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. Drużyna nadal pozostaje w dobrej pozycji do wywalczenia awansu do fazy play-off, choć środowy wynik oznacza, że nie udało się jeszcze zapewnić sobie udziału w rozgrywkach posezonowych.

Chicago walczy o drugi kolejny występ w play-offach po tym, jak w 2025 roku powróciło do tej fazy rozgrywek po ośmiu latach przerwy. Ostatni raz klub awansował do play-offów w dwóch następujących po sobie sezonach w 2009 roku.
Kolejny mecz Chicago Fire już w sobotę
Po zakończeniu serii trzech spotkań na Soldier Field Chicago Fire rozpocznie dwumeczowy wyjazd. Pierwszym przeciwnikiem będzie New England Revolution, z którym chicagowska drużyna zmierzy się w sobotę, 17 października. Mecz będzie transmitowany na całym świecie za pośrednictwem Apple TV.
Źródło: Chicago Fire
Foto: Chicago Fire, YouTube, Philadelphia Union
News Chicago
Zidentyfikowano wszystkie 55 rozkładające się ciała znalezione w domu pogrzebowym w Chicago
Biuro Lekarza Sądowego Powiatu Cook zakończyło identyfikację wszystkich 55 osób, których rozkładające się ciała znaleziono w zakładzie pogrzebowym South Chicago Chapel na południu Chicago. Makabrycznego odkrycia dokonano na początku sierpnia, kiedy stanowi inspektorzy ujawnili skandaliczne warunki przechowywania zwłok, w tym obecność gryzoni i larw owadów.
Wszystkie 55 osób zostało zidentyfikowanych
Ponad dwa miesiące po ujawnieniu nieprawidłowości w South Chicago Chapel Biuro Lekarza Sądowego Powiatu Cook potwierdziło zakończenie procesu identyfikacji wszystkich osób, których szczątki znajdowały się w budynku zakładu pogrzebowego.
Początkowo służby informowały o odnalezieniu 56 ciał. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań ustalono jednak, że rzeczywista liczba zmarłych wynosiła 55. O makabrycznym odkryciu po raz pierwszy informowaliśmy 7 sierpnia.
Rozbieżność wynikała z odnalezienia osobnego worka zawierającego narządy ludzkie. Śledczy początkowo przypuszczali, że mogą one należeć do kolejnej osoby. Badania DNA wykazały jednak, że narządy pochodziły od jednej z 55 osób, których ciała znajdowały się w zakładzie.
Ostatecznie potwierdzono więc obecność szczątków 55 zmarłych. W przekazanych informacjach nie ujawniono ich nazwisk ani szczegółów dotyczących okoliczności, w jakich ciała trafiły do placówki.
Rozkładające się ciała przechowywano bez chłodzenia
Nieprawidłowości w South Chicago Chapel zostały ujawnione na początku sierpnia podczas kontroli przeprowadzonej przez stanowe organy nadzoru. Inspektorzy stwierdzili, że w zakładzie przechowywano liczne ciała w pomieszczeniach pozbawionych odpowiedniego chłodzenia.
Warunki panujące w budynku zostały określone w dokumentacji urzędowej jako skrajnie zaniedbane. Kontrolerzy ujawnili między innymi obecność gryzoni oraz larw owadów, a także zaawansowany rozkład zwłok.
Według ustaleń Departamentu Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois (IDFPR) sposób przechowywania ciał doprowadził do ich dalszego rozkładu i pojawienia się insektów. Inspektorzy uznali, że sytuacja stanowi poważne naruszenie zasad obowiązujących w działalności pogrzebowej. Odkrycie doprowadziło do natychmiastowych działań administracyjnych wobec osoby odpowiedzialnej za prowadzenie zakładu.

South Chicago Chapel
Licencja Johanny Morgan została zawieszona
Na początku sierpnia Departament Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois zawiesił licencję dyrektorki zakładu pogrzebowego Johanny Morgan. W uzasadnieniu wskazano, że dalsze prowadzenie przez nią działalności stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego oraz interesu i dobra mieszkańców.
Stanowi urzędnicy zarzucili Morgan dopuszczenie do przechowywania wielu ciał w niechłodzonych pomieszczeniach, w warunkach sprzyjających rozkładowi zwłok oraz rozprzestrzenianiu się gryzoni i larw owadów.
Decyzja o zawieszeniu uprawnień nastąpiła jednak dopiero po ujawnieniu sytuacji w South Chicago Chapel, mimo że działalność rodziny Morgan była już wcześniej przedmiotem zainteresowania instytucji stanowych.
Problemy w krematorium w Chicago Heights już w 2025 roku
Johanna Morgan i jej mąż Clark Morgan byli wcześniej związani z krematorium Heights Crematory w Chicago Heights, na południowych przedmieściach Chicago. W marcu 2025 roku ujawniono tam nieprawidłowości dotyczące postępowania z ciałami zmarłych.
Clark Morgan został wówczas powiązany z niewłaściwym obchodzeniem się ze zwłokami w krematorium. Sprawa doprowadziła do interwencji stanowych organów nadzoru i ostatecznie do zamknięcia placówki.
Po ujawnieniu problemów w Heights Crematory Biuro Kontrolera Finansowego Stanu Illinois, odpowiedzialne za nadzorowanie krematoriów, wielokrotnie zwracało się do Departamentu Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois o zawieszenie licencji Johanny Morgan.
Departament ten odpowiada za nadzór nad zakładami pogrzebowymi. Mimo wcześniejszych ostrzeżeń Johanna Morgan zachowała jednak uprawnienia aż do sierpnia 2026 roku, kiedy w South Chicago Chapel odkryto 55 rozkładających się ciał.
Dlaczego licencja nie została zawieszona wcześniej?
Sprawa wywołała poważne pytania dotyczące działań instytucji stanowych. Z dokumentów wynika, że już w październiku 2025 roku Departament Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois przedstawił formalne zarzuty dyscyplinarne wobec Johanny Morgan.
Nie doprowadziło to jednak wówczas do odebrania jej możliwości prowadzenia działalności. Licencja została zawieszona dopiero około 10 miesięcy później, po odkryciu nieprawidłowości w South Chicago Chapel.
Przedstawiciele departamentu potwierdzili wszczęcie wcześniejszego postępowania dyscyplinarnego, ale nie udzielili wywiadu, który pozwoliłby wyjaśnić, dlaczego Johanna Morgan nadal posiadała uprawnienia zawodowe przed sierpniem 2026 roku.
Chicago pozywa właścicieli zakładu pogrzebowego
We wrześniu 2026 roku władze Chicago skierowały do sądu pozew przeciwko Clarkowi i Johannie Morgan oraz kilku powiązanym z nimi podmiotom gospodarczym. Miasto zarzuca pozwanym 23 naruszenia przepisów budowlanych w South Chicago Chapel.

Jednym z głównych zarzutów jest niezapewnienie odpowiednich warunków sanitarnych i bezpieczeństwa w budynku. Według pozwu właściciele nie utrzymywali nieruchomości w stanie czystym, bezpiecznym i zgodnym z obowiązującymi przepisami.
Miasto wskazuje również na brak alarmów przeciwpożarowych i czujników tlenku węgla w całym obiekcie. Kolejny zarzut dotyczy przeprowadzenia prac budowlanych na drugim piętrze bez wymaganych zezwoleń.
Władze Chicago domagają się nałożenia na właścicieli kar finansowych w wysokości 11 500 dolarów dziennie za każdy dzień, w którym wskazane naruszenia pozostają nieusunięte.
Wysokość ewentualnych kar oraz odpowiedzialność pozwanych będą przedmiotem postępowania sądowego. Samo wniesienie pozwu nie oznacza jeszcze, że wszystkie przedstawione zarzuty zostały potwierdzone przez sąd.
Skandal ujawnia poważne problemy z nadzorem nad branżą pogrzebową
Sprawa pokazuje również problemy wynikające z podziału kompetencji między urzędami. Nadzór nad krematoriami należy do Biura Kontrolera Finansowego Stanu Illinois, natomiast działalność zakładów pogrzebowych podlega Departamentowi Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois.
Wątpliwości dotyczą przede wszystkim tego, czy wcześniejsze działania kontrolne i ostrzeżenia mogły doprowadzić do szybszej interwencji oraz zapobiec dalszemu przechowywaniu ciał w nieodpowiednich warunkach.
Źródło: cbs
Foto: Google Maps, YouTube, istock/mister Big/
News Chicago
Historyczne wyróżnienie dla Route 66. Słynna droga uhonorowana podczas ceremonii w Chicago
Legendarna Route 66, jedna z najbardziej rozpoznawalnych dróg w Stanach Zjednoczonych, otrzymała prestiżowe wyróżnienie w setną rocznicę swojego powstania. W środę, podczas uroczystości na Navy Pier w Chicago Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa (ASCE) nadało jej status Narodowego Historycznego Zabytku Inżynierii Lądowej. Wyróżnienie podkreśla znaczenie trasy dla rozwoju amerykańskiej gospodarki, turystyki i transportu oraz jej trwałe miejsce w historii i kulturze Stanów Zjednoczonych.
Uroczystość odbyła się na Navy Pier, które w roku jubileuszu Route 66 zyskało szczególne znaczenie jako symboliczny początek słynnej drogi. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za transport, infrastrukturę oraz ochronę historycznego dziedzictwa.
Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa podkreśliło, że Route 66 odegrała wyjątkową rolę w kształtowaniu współczesnej Ameryki. Droga umożliwiła rozwój handlu, ułatwiła podróżowanie między regionami i przyczyniła się do rozkwitu turystyki samochodowej, stając się jednym z symboli amerykańskiej mobilności.
Podczas ceremonii zwracano uwagę na znaczenie drogi jako przedsięwzięcia infrastrukturalnego, które pomogło połączyć odległe regiony kraju. Jej powstanie wpłynęło nie tylko na rozwój transportu, lecz także na życie mieszkańców miejscowości położonych wzdłuż trasy.
Route 66 dołącza do elitarnego grona zabytków inżynierii w Chicago
Nowe wyróżnienie ma szczególne znaczenie dla Chicago. Do tej pory miasto mogło poszczycić się zaledwie trzema innymi obiektami lub przedsięwzięciami uhonorowanymi statusem Narodowego Historycznego Zabytku Inżynierii Lądowej.
Pierwszym z nich jest historyczne odwrócenie biegu rzeki Chicago w 1900 roku. To jedno z najbardziej niezwykłych osiągnięć inżynieryjnych w historii miasta, które odegrało zasadniczą rolę w rozwoju systemu sanitarnego i ochronie zasobów wody pitnej.

Drugie wyróżnienie dotyczy systemu zaopatrzenia Chicago w wodę z jeziora Michigan, zaprojektowanego przez inżyniera Ellisa Chesbrougha. Przedsięwzięcie to było kluczowe dla rozwoju miasta i zapewnienia mieszkańcom dostępu do wody.
Trzecim obiektem jest most zwodzony przy Cortland Street, uznawany za pierwszą konstrukcję swojego rodzaju wykorzystującą mechanizm trunnion-bascule. Most jest obecnie zamknięty z powodu skomplikowanych prac renowacyjnych.
Dołączenie Route 66 do tego grona podkreśla jej znaczenie nie tylko jako atrakcji turystycznej, ale również jako jednego z ważnych osiągnięć amerykańskiej inżynierii drogowej.

Sto lat historii jednej z najsłynniejszych dróg świata
Route 66 została oficjalnie ustanowiona w 1926 roku jako U.S. Highway 66. Trasa liczyła ponad 2000 mil i połączyła Środkowy Zachód ze zachodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych, tworząc jeden z najważniejszych korytarzy komunikacyjnych w kraju.
Droga szybko stała się symbolem podróży przez Amerykę. Przebiegała przez miasta, miasteczka, obszary rolnicze i pustynne krajobrazy, umożliwiając kierowcom przemieszczanie się między odległymi częściami kraju.
Odcinek Route 66 w Illinois ma długość 301 mil i prowadzi od Chicago do rzeki Missisipi. Illinois był pierwszym stanem, który ukończył budowę swojego fragmentu słynnej trasy.
Historyczny początek drogi znajdował się przy Jackson Boulevard w centrum Chicago. To właśnie stamtąd kierowcy wyruszali w podróż prowadzącą przez osiem stanów aż do południowej Kalifornii. W 1955 roku, kiedy Jackson Boulevard stała się ulicą jednokierunkową prowadzącą na wschód, przebieg Route 66 w centrum Chicago został zmodyfikowany.

Route 66
W rezultacie oznaczenia początku i końca historycznej trasy znalazły się w rejonie Michigan Avenue, niedaleko Art Institute of Chicago. To miejsce przez dziesięciolecia pozostawało jednym z najważniejszych punktów dla turystów podróżujących śladami Route 66.
Navy Pier nowym symbolicznym początkiem Route 66
Z okazji setnej rocznicy powstania drogi jej symboliczny punkt początkowy został przedłużony na północ i wschód, aż do Navy Pier. Dzięki temu Chicago zyskało nowe miejsce związane z historią Route 66, położone bezpośrednio nad jeziorem Michigan.
Pomysł nawiązuje do koncepcji połączenia dwóch słynnych amerykańskich pomostów: Navy Pier w Chicago oraz Santa Monica Pier w Kalifornii, niedaleko Los Angeles. Ten drugi znajduje się przy zachodnim krańcu historycznej trasy.
Nowe symboliczne oznaczenie ma podkreślać wyjątkowy charakter Route 66 jako drogi łączącej dwa odległe regiony Stanów Zjednoczonych. Dla turystów oznacza również możliwość rozpoczęcia podróży w jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc Chicago.
Przez Illinois i siedem kolejnych stanów aż do Kalifornii
Po opuszczeniu centrum Chicago historyczna Route 66 prowadzi przez zachodnią część miasta, między innymi wzdłuż Ogden Avenue, a następnie przez pobliskie zachodnie przedmieścia. Dalej trasa kieruje się na południowy zachód przez Illinois, docierając do rzeki Missisipi. Po przekroczeniu granicy stanu biegnie przez Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę, kończąc się w południowej Kalifornii.
Na przestrzeni lat droga stała się ważnym szlakiem turystycznym, przy którym rozwijały się motele, restauracje, stacje benzynowe i liczne lokalne przedsiębiorstwa. Wiele z tych miejsc do dziś przypomina o czasach największej popularności samochodowych podróży przez Amerykę.

Route 66 przestała być federalną autostradą w 1985 roku
Wraz z rozwojem nowoczesnej sieci autostrad międzystanowych znaczenie Route 66 jako głównego szlaku komunikacyjnego stopniowo malało. Nowe drogi pozwalały szybciej pokonywać duże odległości, omijając centra mniejszych miejscowości.
W 1985 roku Route 66 została oficjalnie wycofana z federalnego systemu dróg. Nie oznaczało to jednak końca jej historii. Poszczególne odcinki zachowały znaczenie lokalne i turystyczne, a sama trasa stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli amerykańskiej kultury samochodowej.
Dziś podróż historyczną Route 66 jest dla wielu turystów okazją do poznania mniej znanych części Stanów Zjednoczonych, odwiedzenia dawnych przydrożnych restauracji i moteli oraz odkrywania miejsc związanych z historią kraju.

Sto lat po powstaniu Route 66 pozostaje symbolem wolności podróżowania, odkrywania nowych miejsc i amerykańskiej przedsiębiorczości. Uroczystość na Navy Pier potwierdza, że choć droga od dawna nie funkcjonuje już jako federalna autostrada, jej miejsce w historii Stanów Zjednoczonych pozostaje niezachwiane.
Źródło: cbs
Foto: pixabay, istock, wikipedia, Dough4872, route66-centennial.com
-
News Chicago2 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA6 dni temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News USA4 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago2 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA3 tygodnie temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze











