Połącz się z nami

News USA

Przerażające podwyżki na Halloween. Za cukierki dla dzieci trzeba będzie płacić naprawdę upiorne ceny

Opublikowano

dnia

Według Departamentu Pracy ceny cukierków wzrosły o ponad 13% w porównaniu z zeszłym rokiem, co jest największym w historii skokiem rocznym dla słodyczy. Rosnące koszty pracy oraz gwałtownie rosnące ceny mąki i cukru przyczyniły się do tego wzrostu, twierdzą producenci cukierków.

Klienci mówią, że w tym miesiącu doświadczyli szoku związanego z etykietami w sklepowej alejce ze słodyczami i musieli zadać sobie pytanie, czy przepłacają na cukierki, czy wychodzą z pustymi rękami, rezygnując z zabawy w Halloween?

Amerykanie na Halloween w tym roku kupią mniej smakołyków.

Przeciętne gospodarstwo domowe ma wydać około 100 USD na słodycze, kostiumy, dekoracje i powiązane przedmioty w tegoroczne święto, według danych National Retail Federation, grupy handlu detalicznego.

Jest to druga najwyższa kwota, jaką grupa kiedykolwiek przewidziała, ustępując jedynie zeszłorocznemu rekordowi 103 USD. Dla porównania, w 2015 roku ludzie wydali na Halloween około 74 USD.

Amerykańscy producenci słodyczy twierdzą, że inflacja podniosła koszty produkcji i ceny składników, takich jak cukier, mąka i mleko.

Według Departamentu Pracy koszt każdego z tych elementów przekroczył ogólną stopę inflacji w USA, która wzrosła o 8,2% we wrześniu w porównaniu z rokiem poprzednim i oscylowała blisko najwyższego poziomu od czterech dekad.

Mimo to niektórzy z największych producentów słodyczy w kraju twierdzą, że starają się, aby smakołyki były przystępne cenowo w tegoroczny Halloween.

Hershey Co. poinformował w zeszłym tygodniu, że od czerwca nie podniósł cen niektórych swoich cukierków. Oprócz batonika czekoladowego o tej samej nazwie, firma z siedzibą w Pensylwanii produkuje również Kit Kat, Reese’s Peanut Butter Cups i inne produkty.

Rosnące ceny cukierków zwróciły nawet uwagę niektórych polityków.

Senator Bernie Sanders w zeszłym tygodniu napisał na Twitterze o rosnących kosztach słodyczy i porównał je do rosnącego bogactwa rodziny Mars, które, jak przekazał, wzrosło podczas pandemii Covid-19.

Mars Inc., który produkuje cukierki, w tym M&M’s, Skittles i Starburst, poinformował w zeszłym tygodniu, że w miarę możliwości niweluje dodatkowe koszty słodyczy, zdając sobie sprawę, że był to trudny rok dla konsumentów.

Mimo to firma Datasembly, która śledzi dane produktów, twierdzi, że Starburst i Skittles firmy Mars odnotowały największy wzrost cen – odpowiednio o 35% i 42% od zeszłego roku – w porównaniu z 10 innymi popularnymi cukierkami na Halloween.

Wg Datasembly sektor słodyczy odnotował w ostatnich miesiącach jedne z największych skoków cenowych ze wszystkich kategorii artykułów spożywczych.

Np. na Amazon cena rodzinnej torebki Sour Patch Kids wzrosła w tym miesiącu do 16,99 USD z 12 USD w październiku ubiegłego roku, a paczka zabawnych batoników Snickers w tym miesiącu kosztuje ponad 12 USD, w porównaniu z prawie 5 USD w październiku zeszłego roku.

 

 

Źródło: wsj
Foto: YouTube, istock/FamVeld

News USA

Apple rozpoczął wypłaty w sprawie podsłuchiwania rozmów przez asystenta Siri

Opublikowano

dnia

Autor:

Firma Apple rozpoczęła realizację wypłat w ramach ugody zbiorowej opiewającej na 95 milionów dolarów. Sprawa dotyczyła zarzutów, że asystent głosowy Siri miał bez zgody użytkowników rejestrować prywatne rozmowy, a część tych nagrań była następnie wykorzystywana w celach reklamowych.

Pozew, który zakończył się ugodą, opierał się na twierdzeniach o nielegalnym i celowym nagrywaniu poufnych komunikacji użytkowników. Według dokumentów sądowych, rejestracja dźwięku miała następować nawet wtedy, gdy użytkownicy nie wypowiadali komendy aktywującej „Hey, Siri”. O podpisanej ugodzie informowaliśmy tutaj.

W pozwie wskazywano, że niektóre z zarejestrowanych rozmów dotyczyły spraw osobistych i miały być udostępniane reklamodawcom. Celem miało być kierowanie ofert do osób potencjalnie zainteresowanych określonymi produktami lub usługami.

Stanowisko Apple

Przedstawiciele Apple konsekwentnie zaprzeczali tym oskarżeniom. Firma podkreślała, że od początku projektowała Siri z myślą o ochronie prywatności użytkowników oraz że dane głosowe nigdy nie były wykorzystywane do tworzenia profili marketingowych ani sprzedawane podmiotom trzecim.

Pierwsze wypłaty trafiły do użytkowników

Wypłaty dla osób objętych ugodą rozpoczęły się w piątek. Obejmują one użytkowników, którzy posiadali lub kupili urządzenia Apple w określonym przedziale czasowym i doświadczyli niezamierzonej aktywacji Siri podczas rozmów o charakterze poufnym.

Ugoda dotyczy właścicieli urządzeń Apple zakupionych lub używanych między 17 września 2014 roku a 31 grudnia 2014 roku. Lista obejmuje m.in. iPhone’y, iPady, Apple Watch, komputery Mac, HomePody, iPody touch oraz Apple TV.

Wysokość rekompensat

Osoby uprawnione mogły zgłosić roszczenia dotyczące maksymalnie pięciu urządzeń. Wypłaty są naliczane proporcjonalnie, z limitem do 20 dolarów za jedno urządzenie. Ostateczna kwota zależy od liczby zgłoszonych roszczeń oraz liczby uwzględnionych urządzeń.

Nabór wniosków zakończony

Termin składania wniosków już minął i nowe zgłoszenia nie są przyjmowane. Osoby, które złożyły wniosek, a nie otrzymały jeszcze pieniędzy, mogą spodziewać się przelewu w najbliższym czasie, ponieważ proces dystrybucji dopiero się rozpoczął.

siri

Nie określono, jak długo potrwa pełna realizacja wypłat. Wiadomo jedynie, że proces został uruchomiony kilka dni temu i będzie kontynuowany do momentu rozliczenia wszystkich uprawnionych uczestników ugody.

Symboliczna kwota dla giganta technologicznego

Kwota ugody stanowi niewielką część zysków Apple, które od 2014 roku sięgnęły setek miliardów dolarów. Jest także znacznie niższa od sumy, jaką – według prawników reprezentujących konsumentów – firma mogłaby zostać obciążona w przypadku przegranej w procesie i uznania naruszeń przepisów dotyczących podsłuchu i prywatności.

Podobną ugodę dotyczącą nagrywania prywatnych rozmów zawarł Google, o czym pisaliśmy tutaj.

Źródło: nbc
Foto: EPA, istock/oatawa/
Czytaj dalej

News USA

Southwest żegna się z wolnym wyborem miejsc. Koniec epoki otwartego pokładu

Opublikowano

dnia

Autor:

Pasażerowie linii Southwest Airlines w poniedziałek po raz ostatni musieli spieszyć się na pokład, licząc na wolne miejsce przy oknie lub przejściu. Przewoźnik, który przez ponad pół wieku wyróżniał się systemem otwartego zajmowania miejsc, oficjalnie skończył z jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych tradycji.

Od wtorku pasażerowie Southwest podróżują na przypisanych miejscach. Linie wprowadziły także możliwość dopłaty za preferowane siedzenia bliżej przodu samolotu lub za miejsca z dodatkową przestrzenią na nogi. Bilety sprzedawane według nowych zasad trafiły do oferty już w lipcu.

Koniec grup A, B i C

Dotychczasowy system polegał na odprawie dokładnie 24 godziny przed wylotem. Ci, którzy zrobili to najszybciej, trafiali do grupy A i mieli największy wybór miejsc. Kolejne osoby przypisywano do grup B i C, gdzie rosło ryzyko pozostania jedynie z miejscem środkowym. Rozwiązanie to miało przyspieszyć boarding i zwiększyć efektywność operacyjną linii.

System, który przestał być równy

Z czasem otwarte zajmowanie miejsc straciło swój egalitarny charakter. Southwest zaczęły oferować płatne wcześniejsze wejście na pokład, co sprawiło, że uprzywilejowani pasażerowie zyskiwali przewagę, a sam proces stał się mniej przewidywalny i bardziej stresujący.

Nowe zasady wchodzenia na pokład

W miejsce starego modelu wprowadzono ośmiogrupowy system boardingu. Zamiast metalowych słupków z oznaczeniami, pasażerowie będą wchodzić na pokład dwoma naprzemiennymi pasami. Przebudowa stref przybramkowych ma potrwać do dwóch miesięcy.

Nowa oferta obejmuje kilka wariantów taryf. Pasażerowie mogą otrzymać standardowe miejsce przypisywane przy odprawie lub zapłacić więcej za konkretne siedzenie wybrane już podczas rezerwacji. Na wybranych trasach dostępna będzie także opcja priorytetowego boardingu.

Jak będą przydzielane grupy

Nowe karty pokładowe zawierać będą zarówno numer miejsca, jak i grupę wejścia na pokład. Rezerwacje do dziewięciu osób, w tym rodzin, mają być przypisywane do tej samej grupy. Kolejność boardingu zależeć będzie od lokalizacji miejsca, klasy taryfy, statusu lojalnościowego oraz benefitów kart kredytowych powiązanych z linią.

Southwest Airlines

Samolot Southwest Airlines

Kto wejdzie pierwszy

Pasażerowie z miejscami o zwiększonej przestrzeni na nogi trafią do pierwszych dwóch grup. Klienci z droższymi biletami oraz najbardziej lojalni podróżni również zyskają wcześniejszy dostęp. Najtańsze taryfy prawdopodobnie oznaczać będą wejście w ostatnich grupach.

Nowa polityka obejmuje także osoby, które nie mieszczą się w jednym fotelu. Od teraz będą one zobowiązane do zakupu dodatkowego miejsca z wyprzedzeniem.

Choć zwrot kosztów nadal będzie możliwy, nie będzie już gwarantowany i zależeć będzie od dostępności miejsc oraz klasy biletu.

Koniec kolejnej firmowej tradycji

Zmiana zasad siedzeń to kolejny etap dużej transformacji Southwest. W maju 2025 roku linia zakończyła także wieloletnią politykę bezpłatnego przewozu bagażu, wprowadzając opłaty dla większości podróżnych.

Southwest Airlines

Presja na rentowność

Decyzje o odejściu od kultowych udogodnień są efektem presji inwestorów na poprawę wyników finansowych. Kierownictwo linii podkreśla, że nowe rozwiązania mają przyciągnąć klientów, którzy dotychczas wybierali konkurencję.

Badania przeprowadzone przez linie Southwest wykazały, że większość współczesnych podróżnych chce znać swoje miejsce jeszcze przed przyjazdem na lotnisko. Otwarte zajmowanie miejsc stało się jednym z głównych powodów rezygnacji z usług linii na rzecz innych przewoźników.

Największa zmiana w historii linii

Southwest Airlines coraz bardziej upodabnia się do innych dużych linii w USA, stawiając na przewidywalność, dodatkowe opłaty i segmentację klientów zamiast unikalnych, prostych zasad sprzed lat.

 

Źródło: nbc
Foto: Southwest Airlines
Czytaj dalej

News USA

Amazon zamyka sklepy Amazon Go i Amazon Fresh, stawiając na dostawy i Whole Foods

Opublikowano

dnia

Autor:

Sklep Amazon Go

Przedstawiciele Amazon ogłosili decyzję o zamknięciu wszystkich stacjonarnych sklepów Amazon Go oraz Amazon Fresh. Internetowy gigant handlu detalicznego koncentruje się teraz na rozwoju dostaw artykułów spożywczych, sieci Whole Foods Market oraz nowym, większym formacie sklepów, który ma połączyć kilka dotychczasowych koncepcji.

Koniec eksperymentu z własnymi markami spożywczymi

Firma poinformowała, że prowadzi obecnie 57 sklepów Amazon Fresh oraz 15 placówek Amazon Go. Wszystkie te lokalizacje mają zostać zamknięte, a ich ostatnim dniem działalności będzie 1 lutego. Wyjątek stanowią sklepy w Kalifornii, które pozostaną otwarte dłużej ze względu na obowiązujące tam przepisy stanowe.

Amazon zapowiedział, że część zamykanych sklepów zostanie przekształcona w placówki Whole Foods Market. Od czasu przejęcia tej sieci w 2017 roku firma odnotowała ponad 40-procentowy wzrost sprzedaży i rozbudowała sieć do ponad 550 sklepów. W kolejnych latach planowane jest otwarcie ponad 100 nowych lokalizacji Whole Foods.

Brak unikalnego modelu biznesowego

W oficjalnym komunikacie Amazon przyznał, że choć sklepy firmowe przyniosły pewne pozytywne sygnały, nie udało się stworzyć wyraźnie wyróżniającego się doświadczenia zakupowego, które jednocześnie zapewniałoby opłacalność na dużą skalę. To właśnie względy ekonomiczne miały przesądzić o wycofaniu się z tego formatu.

Rosnące znaczenie zakupów online

Amazon podkreśla, że coraz więcej klientów wybiera dostawy do domu, zarówno w przypadku produktów codziennego użytku, jak i świeżej żywności. Obecnie firma dostarcza zakupy spożywcze do około 5 tysięcy miast i miejscowości w Stanach Zjednoczonych, w tym do wielu lokalizacji objętych dostawą tego samego dnia.

Na podstawie pozytywnych opinii klientów Amazon zapowiedział dalszą rozbudowę usługi szybkich dostaw świeżej żywności jeszcze w tym roku. Klienci w regionach objętych usługą będą mogli nadal korzystać z oferty Amazon Fresh online, obejmującej zarówno produkty świeże, jak i artykuły podstawowe.

Sklep Amazon Fresh

Sklep Amazon Fresh

Nowy koncept „supercenter”

Równolegle firma zapowiada dalsze eksperymenty z handlem stacjonarnym. Amazon ujawnił plany uruchomienia nowego, dużego formatu sklepu, określanego jako „supercenter”. Ma on umożliwiać zakupy szerokiego asortymentu – od świeżej żywności, przez artykuły gospodarstwa domowego, po towary ogólne. Szczegóły dotyczące terminu otwarcia nie zostały jeszcze podane.

Amazon prowadzi także testy nowego formatu Amazon Grocery, rozwijanego we współpracy z Whole Foods Market. Koncepcja ta została uruchomiona m.in. w Chicago i pozwala klientom kupować w jednym miejscu zarówno produkty spożywcze, jak i artykuły domowe sygnowane marką Amazon.

Dziedzictwo Amazon Go i technologia bez kas

Amazon Go, uruchomiony po raz pierwszy w Seattle w 2018 roku, zasłynął technologią „just walk out”, umożliwiającą klientom opuszczanie sklepu bez tradycyjnej kasy. Choć same sklepy znikają, firma podkreśla, że zdobyte doświadczenia nie poszły na marne.

sklep amazon go

Bramki obrotowe wejściowe i wyjściowe w pierwszym sklepie Amazon Go

Rozwiązania wypracowane w Amazon Go stały się podstawą systemów kasowych działających dziś w setkach lokalizacji zewnętrznych w kilku krajach. Amazon wdraża także tę technologię we własnych centrach logistycznych, gdzie pracownicy mogą korzystać z niej w strefach socjalnych. Kolejne wdrożenia planowane są na 2026 rok.

Nowy etap w strategii Amazona

Zamknięcie Amazon Go i Amazon Fresh oznacza istotną korektę strategii handlowej firmy. Amazon wyraźnie stawia na połączenie silnej obecności online, dynamicznie rozwijających się dostaw oraz sprawdzonej marki Whole Foods, jednocześnie pozostawiając sobie przestrzeń do dalszych testów i innowacji w handlu stacjonarnym.

 

Źródło: nbc
Foto: SounderBruce, Dough4872, Sikander Iqbal
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

październik 2022
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu