News USA
Zwolniona za obronę nienarodzonych dzieci. Dziennikarka telewizyjna z Nebraski straciła pracę z dnia na dzień
Stacja telewizyjna w Nebrasce zwolniła swoją dyrektorkę informacyjną i współpracowniczkę po tym, jak zebrała ona podpisy pod petycją w obronie życia. Dziennikarka chciała uczynić jej rodzinne miasto Curtis “miastem sanktuarium dla nienarodzonych”. Kontrowersyjne zwolnienie komentuje Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
Dla Melanie Standiford, jej zwolnienie z KNOP-TV, stowarzyszonej z NBC, należącej do Grey Television z Atlanty, było „niespodzianką”.
Szef powiedział jej, że została odcięta od firmy za „praktykowanie partyzanckiej polityki”.
Standiford została zwolniona po tym, jak Flatwater Free Press poinformowało, że rozesłała petycję w obronie życia wśród członków kościoła św. Jana i innego kościoła w Curtis.
Petycja – pod którą Standiford zebrała 47 podpisów – została rozesłana przez mieszkańców miasta, aby wezwać do specjalnego głosowania w listopadzie, które uczyniłoby Curtis „miastem sanktuarium dla nienarodzonych”.
Curtis jest małym miasteczkiem, jednym z sześciu sąsiednich miast, które domagają się zakazu aborcji w swoich granicach.
Reporter Flatwater Free Press zapytał dziennikarkę, czy uważa to co zrobiła za etyczne w przypadku jej zawodu.
„To jest coś, co zrobiłam, działając jako chrześcijanka, w zaciszu mojego kościoła” – odpowiedziała Standiford.
Ale reporter wciąż naciskał na nią w sprawie etyki. „Prawdopodobnie masz rację. Może nie powinnam była tego robić” – dodała.
W opublikowanym artykule czytamy:
„Na pytanie, czy reporter powinien omówić kwestię, w którą był zaangażowany politycznie, Standiford powiedziała: „Prawdopodobnie masz rację, prawdopodobnie, może nawet nie powinienem był tego robić. Ale kto wiedział, że to będzie problem?”
Standiford relacjonowała w przeszłości temat aborcji z obu stron. Chociaż ma poglądy pro-life, uważa, że jej relacje w tej sprawie zawsze były „wyważone”.
Dzień po ukazaniu się artykułu Standiford otrzymała wiadomość od swojego szefa w KNOP-TV, że została zwolniona.
„Wszedł, wręczył mi kopertę i powiedział, że to będzie mój ostatni dzień”.
Według biuletynu North Platte, Standiford jest dobrze znana w okolicy ze swoich relacji na żywo, ponieważ pracowała w stacji przez pięć lat. Pełniąc funkcję dyrektora prasowego KNOP-TV, zatrudniła cały personel stacji.
Standiford, która jest matką dziewięcioro dzieci, została nagrodzona złotym medalem od Nebraska Broadcasters Association za opiekę nad dziećmi ze specjalnymi potrzebami.
Jej miasto – nazywane Easter City od trzech dużych białych krzyży na wzgórzu z widokiem na miasto – szeroko wspiera ochronę życia.
Oczekuje, że polityka miasta sanktuarium zostanie uchwalona i ma nadzieję na przyszłość miasta jako schronienia dla nienarodzonych i ich matek.
„Chcemy, aby kobiety były bezpieczne; chcemy, aby nie doznały urazu psychicznego po aborcji, z którym będą żyć do końca życia” – tłumaczy.
„Ludzie, którzy myślą, że jesteśmy nienawistni i nie dbamy o prawa kobiet, mają to na odwrót. Po prostu chcemy je kochać” – podsumowała.
7 października dziennikarka została mianowana tymczasowym przewodniczącym Partii Republikańskiej Powiatu Frontier.
Źródło: cna
Foto: You Tube, Melanie Standiford
Kościół
W Chicago debatowano o wpływie pierwszego amerykańskiego papieża
Ocena roli i wpływu pierwszego w historii Kościoła katolickiego papieża pochodzącego ze Stanów Zjednoczonych była głównym tematem 106. dorocznego spotkania American Catholic Historical Association (ACHA), które odbyło się w dniach 8–11 stycznia w Chicago — rodzinnym mieście papieża Leona XIV. O konferencji mówi Ojciec Paweł Kosiński SJ.
Grono badaczy i teologów analizowało osiem pierwszych miesięcy pontyfikatu papieża, porównując realia jego posługi z wcześniejszymi obawami, stereotypami i nadziejami związanymi z wyborem Amerykanina na Tron Piotrowy.
Od XIX-wiecznych obaw do pewności siebie amerykańskiego katolicyzmu
Prof. Kathleen Sprows Cummings z University of Notre Dame przypomniała, że lęki związane z „amerykańskim papieżem” mają długą historię. Na wstępie omówiła satyryczny rysunek z magazynu Puck z 1894 roku przedstawiający „Amerykańską Kwaterę Papieską”, symbolizujący lęk przed ingerencją Watykanu w sprawy USA w epoce masowej imigracji katolików.
Prof. Cummings zauważyła, że z czasem te obawy słabły wraz z umacnianiem się pozycji katolików i ich integracją ze społeczeństwem — czego przykładem była już w 1918 roku demokratyczna nominacja Ala Smitha na gubernatora Nowego Jorku.
Później, wraz ze wzrostem pozycji Stanów Zjednoczonych na arenie światowej na początku XX wieku pojawiła się jednak nowa obawa — że to Kościół powszechny zacznie doświadczać „amerykanizacji”.
Kardynał Robert Prevost przełamuje stereotypy
Wybór kardynała Roberta Prevosta, obecnego papieża Leona XIV, przełamał część światowych obaw.
Według prof. Kathleen Cummings kardynałowie dostrzegli w Prevoście „pasterza z wizją globalną”, a jego wybór nie był „pokazem siły Stanów Zjednoczonych”.

Od „America First” do „America cares”?
Prof. Miguel Diaz z Loyola University Chicago podkreślił, że pierwsze działania papieża wyraźnie kontrastują z polityką wewnętrzną USA. Zwrócił uwagę na nacisk na godność migrantów i pomoc ludziom w potrzebie, co określił jako przesunięcie symboliczne: „Od America First do America cares.”
Zauważył także, że amerykański papież ma wyjątkową możliwość wpływania na krajową debatę: „Może mówić i zostanie wysłuchany”.
Kontynuacja ducha Franciszka, ale w nowym stylu
Watykańska korespondentka Colleen Dulle z America Magazine wskazała, że w pierwszych miesiącach Leon XIV kontynuował inicjatywy rozpoczęte przez papieża Franciszka. Rok 2025, Rok Jubileuszowy, był w dużej mierze zaplanowany jeszcze za poprzedniego pontyfikatu.

Dopiero teraz pojawiają się sygnały wyraźniejszego autorskiego kierunku, min.: zwiększona rola konsystorzy, nacisk na synodalność i ewangelizację, budowanie zgody wśród kardynałów.
Styl rządzenia: nie z góry piramidy, lecz w centrum rozmowy
Dr Brian Flanagan z Loyola University Chicago podsumował, że Leon XIV rządzi, wykorzystując styl formowany przez lata prowadzenia zakonu augustianów — wspólnoty globalnej, różnorodnej i wymagającej współpracy.
Według niego papież postrzega swoją rolę nie jako stojącego na szczycie systemu, ale „w centrum rozmowy”, zapraszając biskupów i kardynałów do wspólnego rozeznania kierunku Kościoła.
Źródło: cna
Foto: Vatican Media
Polonia Amerykańska
Obchody 100-lecia Placówki nr 90 Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej. Msza św. Trójcowo, 11 stycznia. Fot. Wojciech Adamski
News USA
Organizacje religijne mogą zatrudniać osoby wierzące, zgodnie z własnymi zasadami
6 stycznia federalny Sąd Apelacyjny Dziewiątego Okręgu potwierdził zasadę, która od lat jest częścią amerykańskiego prawa: organizacje religijne mają prawo zatrudniać pracowników podzielających ich wiarę i wartości. O przełomowej decyzji mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
W rozpatrywanej sprawie sąd orzekł, że Union Gospel Mission z Yakima w stanie Waszyngton może ograniczać zatrudnienie do osób zgadzających się z chrześcijańskim nauczaniem organizacji, w tym dotyczącym małżeństwa i seksualności.
Zgodnie z decyzją sądu, stan Waszyngton nie będzie mógł egzekwować stanowego prawa antydyskryminacyjnego wobec misji.
Organizacja pozwała władze stanowe w 2023 roku, twierdząc, że przepisy przeciwko dyskryminacji uniemożliwiają jej rekrutowanie wyłącznie osób wyznających chrześcijański światopogląd.
Kluczową rolę w sprawie odgrywa tzw. „ministerial exception”, zasada prawna pozwalająca organizacjom religijnym na odstępstwa od przepisów antydyskryminacyjnych w przypadku stanowisk związanych z działalnością duchowną. Union Gospel Mission argumentowała jednak, że prawo powinno chronić możliwość zatrudniania wierzących również na stanowiskach niemających charakteru duszpasterskiego.
Sąd apelacyjny podzielił tę argumentację, uznając, że autonomia kościelna zabrania ingerencji państwa w decyzje kadrowe organizacji religijnych, jeśli dotyczą one misji i tożsamości wyznaniowej.
„Wolność, która nie może być ograniczana”
W uzasadnieniu czytamy, że wybory kadrowe kierowane szczerze wyznawaną wiarą stanowią element wewnętrznego zarządzania wspólnotą religijną i podlegają ochronie konstytucyjnej.
Przełomowy precedens
Wyrok został przyjęty z zadowoleniem przez organizację prawniczą Alliance Defending Freedom, reprezentującą Union Gospel Mission. Prawnik Jeremiah Galus podkreślił, że sąd słusznie potwierdził prawo misji do zatrudniania wyłącznie wierzących, nazywając orzeczenie „istotnym zwycięstwem”.

Akcja Yakima Union Gospel Mission
Galus zaznaczył, że choć zasada ministerialna od lat funkcjonuje w prawie federalnym, wcześniej nie została w tym stopniu rozszerzona na stanowiska świeckie. Nazwał to pierwszym takim wyrokiem apelacyjnym w kraju, który szeroko interpretuje konstytucyjne gwarancje dla wspólnot religijnych.
W szerszym kontekście prawnym
Decyzja sądu dziewiątego okręgu podtrzymuje blokadę stanowego prawa i obowiązuje w całym regionie objętym jurysdykcją tego sądu. Nie wiadomo, czy Waszyngton zdecyduje się na odwołanie.
Sprawa wpisuje się w dłuższą linię orzecznictwa amerykańskiego Sądu Najwyższego, który wcześniej opowiedział się za szerokim rozumieniem wolności religijnej – m.in. w przełomowych wyrokach Hosanna-Tabor v. EEOC (2012) oraz Our Lady of Guadalupe School v. Morrissey-Berru (2020).
Źródło: cna
Foto: Yakima Union Gospel Mission, istock/greenleaf123 /
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA2 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA1 tydzień temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News Chicago3 tygodnie temuKevin Niemiec wśród absolwentów St. Viator High School oskarżonych o gwałt na koleżance z klasy
-
News USA15 godzin temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuAmFest 2025: JD Vance przedstawia wizję „chrześcijańskiej polityki” w USA
-
News Chicago2 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA3 tygodnie temuKolejna partia akt Epsteina zawiera 30 tys. stron i fałszywe oskarżenia wobec Trumpa










