News Chicago
Anthony Abbate, policjant z Chicago który brutalnie pobił Polkę w 2007 nie otrzyma emerytury

Na wokandę powróciła głośna sprawa byłego funkcjonariusza z Chicago, Anthony’ego Abbate’a, który w 2007 roku brutalnie pobił Karolinę Obrycką, pracującą w miejscowym barze. Stanowy sąd apelacyjny orzekł, że były policjant nie może dostać miejskiej emerytury po tym, jak został skazany. Obalił w ten sposób wcześniejszy wyrok sędziny Cook County.
19 lutego 2007 r. Anthony Abbate, nie będący na służbie, napadł i pobił w niezwykle brutalny sposób polską barmankę, Karolinę Obrycką, rozwścieczony odmową podania mu alkoholu. Wydarzenie zarejestrował monitoring lokalu.
Abbate został skazany w 2009 roku za pobicie na wyrok w zawieszeniu, a następnie zwolniony z Chicago Police Department. Federalna ława przysięgłych przyznała Obryckiej 850 000 dolarów od miasta, uznając, że koledzy oficerowie Abbate’a próbowali go chronić podczas śledztwa w sprawie przestępstwa, a kodeks milczenia wśród funkcjonariuszy zachęcał do wykroczeń.
Trzech rozpatrujących sprawę sędziów stwierdziło, że Abbate czuł, że jego status gliniarza daje mu bezkarność, by działać tak, jak chciał, i że wykorzystywał swoje koneksje w policji, aby staraj się unikać aresztowania. Były funkcjonariusz został objęty dozorem sądowym na okres dwóch lat.
Orzeczenie sądu apelacyjnego, wydane w poniedziałek, obala stwierdzenie sędziego Cook County, który przyznał byłemu policjantowi prawo do świadczeń, uważając że Abbate jest uprawniony do jego emerytury, ponieważ:
nie było wyraźnego związku między jego pracą a napaścią.
Abbate złożył papiery do rady emerytalnej, aby odebrać swoją emeryturę w 2018 roku, kiedy skończył 50 lat. W następnym roku komisja orzekła, że został zdyskwalifikowany z otrzymywania świadczeń, ale był uprawniony do zwrotu składek emerytalnych opłaconych w ciągu nieco ponad 12 lat. Abbate kwalifikowałby się do wypłat w wysokości 539 dolarów miesięcznie.
Sędzia powiatu Cook, Anna M. Loftus, orzekła w 2019 r., że komisja nie ustaliła wyraźnego związku między przestępstwem, które kosztowało Abbate’a jego pracę, a jego statusem funkcjonariusza policji.
Orzeczenie to zostało uznane za „błędne”.
„Patrząc na całość dowodów przedstawionych komisji [emerytalnej], skazanie Abbate’a za przestępstwo poważnego pobicia miało związek z jego służbą jako policjanta” – napisała sędzia sądu apelacyjnego Aurelia Puciński, powołując się na dowody wprowadzone w federalnym procesie Abbate’a, dotyczącym jego ataku na różnych klientów baru w oddzielnych incydentach, zanim zaatakował Obrycką.

crime scene tape with blurred forensic law enforcement background in cinematic tone and copy space
„Kiedy był w barze, ogłosił, że jest funkcjonariuszem policji w Chicago i wielokrotnie pokazywał swoje „mięśnie” innym bywalcom baru. Po tych dwóch fizycznych napaściach nikt nie zadzwonił na policję, aby zgłosić wykroczenie Abbate’a.”
“Obryckiej zapowiedział, że „nikt mi nie mówi, co mam robić”.” – wyjaśnia Puciński.
Policja, która przybyła do baru po ataku, wyszła, gdy właściciel baru pobierał nagranie wideo z napaści. Zapisy rozmów telefonicznych wykazały, że Abbate dzwonił do swojego partnera 13 razy w ciągu kilku godzin po ucieczce z baru, a także zadzwonił do oficera, który był spokrewniony z porucznikiem z 25 Dystryktu, gdzie miał miejsce atak.
Według zeznań w procesie o prawa obywatelskie, kilka dni po napaści inny barman, który był zaprzyjaźniony z Abbate, zagroził, że jeśli Obrycka i właściciel baru nie przekażą Abbate filmu, podłoży narkotyki personelowi baru i każe aresztować klientów za jazdę pod ich wpływem.
Prawnik Obryckiej, Terry Ekl, był zaskoczony pierwotnym orzeczeniem sądu, które przyznawało Abbate’owi emeryturę.
„Wyroku sędziego sądu okręgowego nie da się pogodzić ze stanem faktycznym” – oświadczył Ekl. „W federalnej sprawie dotyczącej praw obywatelskich przedstawiono ogromną ilość dowodów, aby wykazać, że wykorzystywał swoją pozycję funkcjonariusza policji w celu ukrycia pobicia pani Obryckiej. Orzeczenie Sądu Apelacyjnego koryguje błędną decyzję sądu pierwszej instancji zapewniającą Abbate’owi emeryturę opłacaną przez podatników”.
Źródło: fox 13
Foto: You Tube, istock/ Prathaan
News Chicago
Rosnące ceny gazu i podwyżka stawek uderzają w kieszenie klientów Peoples Gas

Kiedy w listopadzie 2023 r. Peoples Gas otrzymało zgodę na rekordową podwyżkę stawek w wysokości 303 milionów dolarów, firma zapewniała, że wyższe opłaty za dostawę gazu zostaną zrekompensowane przez niższe ceny surowca. Jednak gwałtowny wzrost kosztów gazu w ostatnich miesiącach obnażył długoterminowe konsekwencje tej podwyżki, stawiając niemal 900 000 klientów w Chicago w trudnej sytuacji finansowej.
Szokujący wzrost cen gazu
Od kwietnia Peoples Gas pobiera od swoich klientów 52,79 centów za term (100 stóp sześciennych) gazu, co oznacza skok o 30% w porównaniu z marcem i aż 104% rok do roku. Jak podaje Citizens Utility Board (CUB), to jedna z najwyższych cen w kwietniu od dekady.
„Peoples Gas wprowadziło klientów w błąd” – powiedziała Sarah Moskowitz, dyrektor wykonawcza CUB. „To absurd, że firma twierdziła, iż podwyżka stawek nie wpłynie na rachunki. Wzrost cen dostaw przypadł na prima aprilis, ale dla rodzin z Chicago borykających się z kosztami ogrzewania to wcale nie jest żart.”
Czynniki wpływające na wzrost cen
Rachunki za gaz obejmują zarówno opłaty za jego zakup, jak i dostawę. Chociaż firmy użyteczności publicznej nie zarabiają na samej sprzedaży gazu, są zobowiązane do jego efektywnego zakupu, by minimalizować koszty dla klientów.
Tegoroczny wzrost cen wynika m.in. z wyjątkowo mroźnej zimy w USA – najzimniejszego stycznia od 37 lat – co zwiększyło popyt i uszczupliło zapasy gazu. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej przewiduje, że niskie zasoby i rosnące zużycie będą powodować podwyżki cen gazu ziemnego do 2026 r.
„Cena gazu ziemnego jest ustalana przez globalną podaż i popyt, a jego światowy popyt osiągnął historyczny rekord” – tłumaczy rzecznik Peoples Gas, David Schwartz. „Regionalna sieć energetyczna obsługująca Chicago coraz częściej wykorzystuje gaz do produkcji energii, co dodatkowo podnosi koszty dla klientów.”
Konsekwencje dla budżetów domowych
Po dwóch latach względnej stabilizacji ceny gazu zaczęły rosnąć. W grudniu 2024 r. cena za term wynosiła 31,73 centów, a w kwietniu wzrosła do 52,79 centów. Ostatni raz tak drastyczne podwyżki miały miejsce podczas pandemii, kiedy w lipcu 2022 r. cena sięgnęła 1,25 USD za term.
Średni rachunek klientów Peoples Gas w 2022 r. wynosił 131,50 USD miesięcznie. W 2023 r. spadł do 104,57 USD, mimo że wzrost opłat dostawczych od początku 2024 r. dodał do przeciętnego rachunku około 3,42 USD miesięcznie.
Przy utrzymujących się wysokich cenach gazu całkowite miesięczne koszty mogą znacząco wzrosnąć w 2025 r.
Wielu klientów już teraz nie radzi sobie z rosnącymi kosztami. W lutym prawie 150 000 gospodarstw domowych w Chicago miało zaległości w płatnościach przekraczające 30 dni, co przełożyło się na 74,5 miliona dolarów długu wobec Peoples Gas.
W odpowiedzi na narastający kryzys, Illinois Commerce Commission (ICC) zobowiązało Peoples Gas do przyspieszenia wielomiliardowego programu wymiany rurociągów, który ma zostać ukończony do 2035 r. Jednocześnie regulator odrzucił bardziej ambitny, wart 7,2 miliarda dolarów projekt modernizacji całego systemu.
Nie tylko Peoples Gas podnosi ceny
Podwyżki cen dotknęły również klientów innych dostawców w rejonie Chicago. North Shore Gas, spółka siostrzana Peoples Gas obsługująca 165 000 klientów na północnych przedmieściach, podniosła cenę gazu o 58% rok do roku – do 56 centów za term. Z kolei Nicor Gas, największy dostawca w północnym Illinois, zwiększył stawkę o 71%, osiągając 58 centów za term.
Eksperci ostrzegają, że mieszkańcy Chicago mogą spodziewać się dalszych wzrostów cen, jeśli globalne tendencje się utrzymają. W obliczu kryzysu finansowego wielu klientów może być zmuszonych do szukania programów pomocowych lub ograniczania zużycia energii.
Tymczasem regulatorzy i organizacje konsumenckie apelują o większą transparentność ze strony dostawców i ochronę odbiorców przed drastycznymi wzrostami rachunków.
Źródło: chicagotribune
Foto: Peoples Gas,
News Chicago
Burmistrz Brandon Johnson nominował Anthony’ego Quezadę do Rady Miasta Chicago

Burmistrz Chicago Brandon Johnson ogłosił w środę nominację komisarza powiatu Cook, Anthony’ego Quezady, na nowego radnego 35. Okręgu. Zastąpi on Carlosa Ramireza-Rosę, który obecnie pełni funkcję szefa Chicago Park District. Rada Miasta Chicago rozpatrzy nominację Quezady podczas specjalnego posiedzenia zaplanowanego na poniedziałek o godzinie 10:30 AM.
Postępowy obrońca społeczności
Brandon Johnson określił 29-letniego Quezadę jako „postępowego obrońcę” i wyraził przekonanie, że nowy radny będzie skutecznie reprezentował mieszkańców 35. Okręgu.
„Anthony jest od urodzenia mieszkańcem Chicago, który uosabia wartości 35. Okręgu. Nie mam wątpliwości, że będzie wspaniałym rzecznikiem swojej społeczności” – powiedział burmistrz w oficjalnym oświadczeniu.
Anthony Quezada, członek chicagowskiego oddziału Democratic Socialists of America, został wybrany do Rady Powiatu Cook w 2022 roku jako przedstawiciel 8. Okręgu. Wcześniej przez ponad sześć lat pracował jako asystent Ramireza-Rosy w biurze radnego 35. Okręgu.
Obecnie mieszka w Avondale, zapowiedział, że wkrótce wróci do Logan Square. Jego wybór na komisarza powiatu Cook był historyczny – został najmłodszym i pierwszym otwarcie homoseksualnym komisarzem pochodzenia latynoskiego w zarządzie powiatu.
Przez lata pracy w administracji i organizacjach społecznych angażował się w walkę o przystępne cenowo mieszkania, poprawę infrastruktury i prawa imigrantów. Był również jednym z głównych orędowników referendum w sprawie kontroli czynszów, które zdobyło duże poparcie mieszkańców okręgu.
Kontrowersje wokół nominacji
Decyzja burmistrza spotkała się z krytyką. Daniel Tobon, jedyny inny kandydat, który złożył kompletny wniosek, nazwał wybór Quezady „jawnie skorumpowanym”.
„Ten proces miał wyraźnie z góry ustalony wynik – zainstalowanie Quezady na stanowisku radnego naszego okręgu” – stwierdził Tobon, określający siebie jako „seryjnego przedsiębiorcę i dożywotniego postępowca”. „Mieszkańcy 35. Okręgu zasługują na coś lepszego.”

Daniel Tobon
Anthony Quezada cieszy się poparciem United Neighbors of the 35th Ward, organizacji politycznej założonej przez Ramireza-Rosę po jego wyborze do Rady Miasta w 2015 roku.
Dodatkowo został wybrany przez komisję rekrutacyjną utworzoną przez Burmistrza Johnsona, której przewodniczyła Radna Michelle Harris (8. Okręg). W skład komisji wchodzili także przedstawiciele organizacji społecznych i uniwersytetów, w tym Palenque LSNA oraz Uniwersytetu DePaul.
Jeśli Quezada zostanie zatwierdzony przez Radę Miasta, zyska przewagę w wyborach na pełną kadencję w lutym 2027 roku. Jako radny będzie reprezentował części Logan Square, Hermosa, Avondale, Irving Park i Albany Park.
Źródło: wttw
Foto: linkedin, anthonyforcookcounty.org
News Chicago
Ofiary strzelaniny w Highland Park mogą pozwać producenta broni, której użył Robert Crimo III

Sąd w Illinois orzekł, że ofiary strzelaniny podczas parady w Highland Park mogą kontynuować pozew o bezprawne spowodowanie śmierci przeciwko producentowi broni Smith & Wesson. W strzelaninie, do której doszło 4 lipca 2022 roku, zginęło siedem osób, a 48 zostało rannych.
Pozew został wniesiony przez rodzinę Eduardo Uvaldo, jedną z ofiar ataku, oraz grupę ocalałych. Oskarżeni to Smith & Wesson, producent karabinu M&P15, a także dwaj handlarze bronią – BudsGunShop.com i Red Dot Arms – którzy sprzedali broń sprawcy masakry.
Prawnik powodów, Josh Koskoff, podkreślił, że tragedie takie jak ta w Highland Park stają się smutną amerykańską tradycją:
“Tragicznie, życie pana Uvaldo zakończyło się w Dniu Niepodległości, co również stało się amerykańską tradycją — niewinne ofiary zostały zamordowane w masowych strzelaninach przeprowadzonych przy użyciu broni wojennej. Nadszedł czas, aby Smith & Wesson odpowiedział za swoje czyny i jesteśmy wdzięczni, że teraz będą mogli stanąć przed sądem” – powiedział Koskoff.
Broń M&P15 i jej kontrowersyjna historia
Rodziny ofiar argumentują, że Smith & Wesson kontynuował sprzedaż oraz marketing modelu M&P15, choć był on wykorzystywany w czterech innych masowych strzelaninach w ciągu ostatniej dekady, m.in. w Aurora (Kolorado), San Bernardino (Kalifornia), Parkland (Floryda) oraz Poway (Kalifornia).
W pozwie zarzuca się, że producent nie tylko nie wycofał modelu, ale wręcz kierował jego promocję do nastolatków, co miało naruszać stanowe prawo ochrony konsumentów w Illinois.
Zazwyczaj amerykańskie prawo federalne chroni producentów broni przed odpowiedzialnością cywilną, jednak sąd w Illinois uznał, że pozew może być rozpatrywany na podstawie wyjątku od tej zasady. Z podobnego precedensu skorzystały rodziny ofiar masakry w Newtown, które skutecznie pozwały producenta broni Remington za sprzedaż karabinu użytego w ataku na szkołę Sandy Hook.
Sprawca przyznał się do winy
W zeszłym miesiącu sprawca strzelaniny, Robert Crimo III, przyznał się do winy we wszystkich zarzutach związanych z atakiem, co oznacza, że grozi mu dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego.
Decyzja sądu w Illinois otwiera drogę do pełnego procesu przeciwko Smith & Wesson oraz handlarzom broni, co może mieć dalekosiężne konsekwencje dla całej branży zbrojeniowej w USA.
Źródło: abc7
Foto: YouTube
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temu
Polonia głosuje: Nasz kandydat do rady szkolnej w Lemont – Ernest Świerk
-
News USA1 tydzień temu
Administracja Trumpa kończy finansowanie mieszkań nielegalnym imigrantom
-
Polonia Amerykańska5 dni temu
“Mężczyzna Idealny”: Komediowy poradnik dla panów Teatru Scena Polonia w ten weekend
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Fotograf z Chicago wygrał sprawę o prawa autorskie z bokserem, Arturem Szpilką
-
Kościół6 dni temu
“Misterium Męki Pańskiej” zobaczymy w ten weekend w Lombard i Milwaukee
-
News USA1 tydzień temu
Gangi Ameryki Łacińskiej przejmują wpływy w USA wykorzystując miasta sanktuaria
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Uwaga na śmiertelny radon w domach! Krzysztof Kaczor bada jego poziom
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temu
Bez naszych otwartych serc Joanna Dratwa nie pomoże dzieciom z Afryki