News Chicago
Niezwykła Edith Rockefeller McCormick – zapomniana kobieta która wpłynęła na rozwój Chicago

Edith Rockefeller McCormick była jedną z najważniejszych postaci, które pomogły ukształtować Chicago. Niestety z błędnych i niesprawiedliwych powodów jest pomijana w historii miasta. Nowa książka Andrei Friederici Ross przywraca pamięć o tej niezwykłej kobiecie i uznaje jej zasługi jakie oddała dla rozwoju Chicago.
Edith Rockefeller McCormick, żyła w latach 1872-1932 i zasługuje na to by być pamiętaną. Andrea Friederici Ross zamierza naprawić tę „niesprawiedliwość”, pisząc, że „Chicago powinno znać tę świętą patronkę, tę enigmatyczną kobietę, która pomogła podnieść miasto z magazynów i przemysłu do miejsca pełnego organizacji kulturalnych i artystycznych”.
„Gdyby Edith była mężczyzną, jej życiowa trajektoria byłaby zupełnie inna niż ta, którą poszła” dodaje autorka książki.
Biografia Ross „Edith: The Rogue Rockefeller McCormick” została niedawno wydana przez Southern Illinois University Press. Ross pisze w niej: „Nie ma wątpliwości, że Edith żyła pełnią życia… Wypracowała własną ścieżkę, zadanie, które nie mogło być łatwe, biorąc pod uwagę siły i osobowości wokół niej. Za to — jeśli nie za swoją hojność, inteligencję i zaciekłą determinację, by zmienić świat — powinna mieć nasz szacunek”.
Ross pracowała jako asystentka George’a Rabba, nieżyjącego już dyrektora Brookfield Zoo. „Przed przyjazdem do Brookfield pracowałam w administracji dla Chicago Symphony Orchestra”, mówi Ross. „Nigdy nie myślałam o sobie jako o pisarzu, ale kiedy dowiedziałam się, że zoo myśli o historii, zgłosiłam się na ochotnika”.
W pięknej książce z 1997 roku „Let the Lions Roar!: The Evolution of Brookfield Zoo” Ross odkryła, że ziemia, na której znajduje się zoo, została podarowana przez Edith, aby ludzie mogli, jak powiedziała, „zbliżyć się do zwierząt, by dotrzeć do ludzkiej duszy”. Ziemię tą dostała ją jako prezent ślubny od swojego ojca,
Początkowo Ross myślała, że Edith może być dobrą i żywą postacią w powieści, ale im bardziej zagłębiała się w przeszłość kobiety, tym więcej znajdowała pasjonujących treści. Choć nie było to łatwe zadanie. Ross pisze, że zaczęło się „jako układanka, szukanie fragmentów życia Edith, gdziekolwiek mogłem je znaleźć”.
„Poszłam do archiwów Rockefellera i McCormicka i znalazłam pudła z materiałami dotyczącymi innych członków rodzin, w tym kobiet. Ale jeśli chodzi o Edith, nie było nic poza małymi folderami z plikami. To było tak, jakby została wymazana” – opowiada Ross.
Edith urodziła się jako córka Johna D. Rockefellera i wychowała się w najbardziej uprzywilejowanych okolicznościach i warunkach jakie można sobie wyobrazić. W 1895 roku poślubiła Harolda McCormicka, syna innego zamożnego człowieka i wybitnego mieszkańca Chicago, Cyrusa McCormicka, wynalazcy mechanicznej żniwiarki, która pomogła w mechanizacji rolnictwa.
Ten związek był wykrzykiwany w takich nagłówkach gazet, jak „Największy połów roku! Dwie wielkie fortuny łączą się.”
I przez jakiś czas wszyscy wydawali się szczęśliwi. Para wydawała fortunę, kupując, między innymi, klejnoty Katarzyny Wielkiej i przeprowadzając się do rezydencji przy Lake Shore Drive i innej w Lake Forest, biorąc udział w, jak to nazywa Ross, „karuzeli towarzyskich spotkań ”.
Mieli pięcioro dzieci, z których dwoje wcześnie umarło, a Edith Rockefeller McCormick coraz bardziej nie zgadzała się ze swoim oszczędnym ojcem. Z czasem wyjechała do Zurychu, próbując zaradzić napadom paniki, fobii i depresji, które ją nękały. W Europie była pod opieką szwajcarskiego psychiatry i psychoanalityka Carla Junga, którego pomogła rozsławić.
Wkrótce, po powrocie do Chicago, również została rozwódką, zrywając małżeństwo z Haroldem w postępowaniu w 1921 r., które trwało tylko 50 minut, wliczając w to rozmowę między sędzią a Edith, w której zeznała, że mąż nigdy nie dał je nawet centa.
Książka Ross to wspaniała biografia, zgłębiająca temat i napisana z dbałością i polotem. Wymienia wiele różnego rodzaju fascynujących postaci. M. in. Jamesa Joyce’a, który podczas pisania „Ulissesa” był wspierany finansowo przez Edith.
Kolejna ciekawostka – Harold uwiódł i poślubił drugorzędną śpiewaczkę operową o imieniu Ganna Walska, prawdziwą romantyczną kochankę, która, jak mówi Ross, „zainspirowała trójkąt miłosny w filmie Obywatel Kane”.
Edith Rockefeller McCormick nie dożyła szczęśliwego końca. W rzeczywistości, kobieta, która kiedyś uważana była za najbogatszą w kraju, zmarła bez grosza. Jej życie tworzy fascynującą historię, częściowo radosną, częściowo smutną.
Książka Ross kończy się jej słowami:
„Skąd można wiedzieć, co przyniesie ten dzień? Jest pełen możliwości, pełen magii. To zupełnie nowy dzień.”
Źródło: chicagotribune
Foto; You Tube, archiwa
News USA
Christopher Gray miał niezwykłe ostatnie życzenie: Zostać szkieletem

Christopher Gray był człowiekiem, który żył zafascynowany przeszłością i tym, co po niej pozostaje. Przez 25 lat pisał dla The New York Times, prowadząc kolumnę Streetscapes, w której opisywał historię starych budynków. Zanim umarł przekazał rodzinie swoje wyjątkowe życzenie – zostać szkieletem.
Jego córka, Olivia Konrath, wspomina, pasję ojca do starych budynków: „Teraz, gdy odszedł, naprawdę to rozumiem i doceniam. Nie pisał tylko o architekturze – pisał o czasie, pamięci, o tym, co zostaje po ludziach i miejscach” – mówi Olivia.
Pragnienie, by stać się szkieletem
Christopher Gray przez całe życie był otwarty na nietypowe pomysły – także w kwestii własnej śmierci. Pewnego dnia, siedząc przy stole w kuchni, oznajmił rodzinie swoją decyzję:
„Chciałem wam tylko powiedzieć, że podjąłem decyzję. Kiedy umrę, chcę zostać szkieletem” – wspomina Olivia słowa ojca.
Dla niej rozmowy o śmierci nigdy nie były tematem tabu. Już od dzieciństwa ojciec wielokrotnie dzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego, co stanie się z jego ciałem po śmierci. „To było coś zupełnie normalnego. Jego decyzja nie była dla mnie szokiem” – mówi.
Miesiąc przed śmiercią Christopher wysłał rodzinie e-mail, w którym sprecyzował swoje ostatnie życzenie: chciał, aby jego kości zostały zachowane, a szkielet trafił do jego byłej szkoły i kościoła św. Pawła. Nikt nie spodziewał się, że tak szybko trzeba będzie to życzenie spełnić.
Spełnienie ostatniej woli
Christopher trafił do szpitala nagle i już z niego nie wyszedł. Po jego śmierci Olivia nie tylko musiała poradzić sobie ze stratą, ale także zmierzyć się z wyzwaniem realizacji jego nietypowego życzenia.
„Płakaliśmy i śmialiśmy się jednocześnie. Mój tata wciągnął nas w jeszcze jedną podróż” – mówi Olivia.
Rodzina zaczęła szukać sposobu na przekształcenie jego ciała w szkielet. Lekarze nie wiedzieli, jak im pomóc. Taksydermista odmówił. Program donacji kości na uniwersytecie nie przewidywał zwrotu szczątków.
Aż w końcu wpadli na pomysł. Okazało się, że Smithsonian Institution w Waszyngtonie współpracuje z programem donacji zwłok Uniwersytetu Tennessee. Rodzina szybko nawiązała kontakt, a w ciągu 48 godzin wszystko zostało ustalone. Christopher Gray miał naprawdę zostać szkieletem.
Teraz jednak pojawiło się kolejne wyzwanie – jak przetransportować jego szczątki do szkoły w New Hampshire?
Ostatnia podróż Christophera
Olivia postanowiła osobiście przewieźć szkielet ojca do jego szkoły. W podróż zabrała swoją ciotkę Erin, zawodową fotografkę, aby uwiecznić ten niezwykły moment.
Podróż liczyła 400 mil, a zdjęcia z niej stały się internetową sensacją. Kadry ukazujące Christophera w różnych miejscach były jednocześnie surrealistyczne, zabawne i wzruszające.
Ich wyprawa trwała dziesięć dni i stała się inspiracją do stworzenia filmu dokumentalnego pt. Mój martwy tata.
Reakcje i przesłanie
Historia Christophera Graya budzi różne emocje. Niektórzy początkowo czują się zszokowani lub zażenowani, inni uznają ją za niezwykle inspirującą.
„Najpierw pojawia się uczucie zdziwienia, nawet lekkiego niepokoju, ale potem ludzie zaczynają to akceptować. A młodsze pokolenie uważa to po prostu za niesamowite” – mówi Erin.
To jednak nie jest opowieść o śmierci, lecz o życiu. O człowieku, który nawet po śmierci potrafił jednoczyć ludzi, rozśmieszać ich i przypominać, że warto być sobą. „Mój tata naprawdę zrozumiał sens życia. Myślę, że byłby z nas bardzo dumny” – podsumowuje Olivia.
Źródło: fox32
Foto: YouTube
News USA
Lot United Airlines do Chin zawrócił ponieważ pilot ..zapomniał paszportu

Lot United Airlines 198, zmierzający z Los Angeles do Szanghaju, musiał wykonać niespodziewany zwrot do USA po tym, jak jeden z pilotów zapomniał paszportu. Boeing 787-9 wrócił na międzynarodowe lotnisko w San Francisco, gdzie wymieniono załogę.
Według oświadczenia linii lotniczych: „Lot United 198 z Los Angeles do Szanghaju wylądował na międzynarodowym lotnisku w San Francisco, ponieważ pilot nie miał paszportu na pokładzie”.
Przedstawiciele United Airlines dodali, że natychmiast zorganizowały nową załogę, aby pasażerowie mogli dotrzeć do celu jeszcze tego samego wieczoru. Podróżnym przyznano bony na posiłki oraz rekompensatę, choć szczegóły dotyczące wysokości odszkodowania nie zostały ujawnione.
Decyzja o zawróceniu samolotu spotkała się z ostrą krytyką. Jeden z pasażerów, użytkownik X @ParamSinghKalra, wyraził swoje niezadowolenie: „UA198 przekierowany do SFO, ponieważ pilot zapomniał paszportu? Teraz utknąłem na ponad 6 godzin. Zupełnie nie do przyjęcia” – napisał, domagając się rekompensaty od linii lotniczej.
Na pokładzie znajdowało się 257 pasażerów i 13 członków załogi. Według serwisu FlightAware samolot wystartował z Los Angeles (LAX) o 1:54PM czasu PDT, a wylądował w San Francisco (SFO) o 5:52PM czasu CST.
Czy można było tego uniknąć?
Chociaż błąd pilota wydaje się błahy, skutkował on znacznym opóźnieniem i frustracją pasażerów. Wydarzenie to rodzi pytania o procedury kontroli przed lotem i to, czy linie lotnicze mogły wcześniej wykryć brak dokumentów.
Źródło: foxbusiness
Foto: istock/Laser1987/
News USA
Waymo wkracza do Waszyngtonu. Autonomiczne taksówki już na ulicach, ale bez pasażerów

We wtorek przedstawiciele firmy Waymo, pioniera w branży autonomicznych taksówek, ogłosili rozszerzenie swojej działalności na Waszyngton, D.C.. Stolica USA dołącza do rosnącej listy miast, w których firma testuje swoje robotaxi, jednak pasażerowie będą musieli poczekać do przyszłego roku, zanim będą mogli skorzystać z przejazdów bez kierowcy.
Na razie tylko testy – z kierowcą bezpieczeństwa
Chociaż pojazdy Waymo już poruszają się po ulicach Waszyngtonu, na razie nie będą przyjmować pasażerów. Samochody będą mapować miasto i zbierać dane, a za kierownicą pozostanie kierowca bezpieczeństwa, gotowy przejąć kontrolę w razie potrzeby. To środek ostrożności wynikający z obowiązujących w Dystrykcie Kolumbii przepisów.
Waymo testuje swoje pojazdy w Waszyngtonie już od początku roku, po krótkim okresie próbnym przeprowadzonym w 2024 r. Firma jest jednak przekonana, że w 2025 r. uda się uzyskać zgodę na całkowicie autonomiczne przejazdy.
Waszyngton i Miami kolejnymi miastami Waymo
Jeśli plany firmy się powiodą, Waszyngton i Miami dołączą w przyszłym roku do listy miast, w których robotaxi Waymo już przewożą pasażerów. Obecnie usługa działa w Phoenix, Los Angeles, San Francisco i Austin – o czym informowaliśmy 4 marca – a także rozwija współpracę z Uberem w Atlancie.
Waymo nie jest jedyną firmą rozwijającą technologię autonomicznych taksówek – na rynku liczą się również Amazon i Tesla, które zapowiadają uruchomienie własnych flot. Lyft również ogłosił, że wkrótce wprowadzi robotaxi w Atlancie i Dallas.
Od eksperymentu Google do milionów przejazdów
Waymo, które rozpoczęło działalność jako tajny projekt Google w 2009 roku, od lat wyznacza kierunek dla branży pojazdów autonomicznych. Od 2016 r. funkcjonuje jako oddzielna spółka należąca do Alphabet Inc..
Rozwój firmy jest imponujący – do końca 2024 r. Waymo wykonało ponad 4 miliony bezzałogowych kursów, a obecnie realizuje około 200 000 płatnych przejazdów tygodniowo.
Dzięki temu firma stało się liderem w dziedzinie autonomicznego transportu – i choć konkurencja rośnie, to właśnie ono jako pierwsze może uczynić robotaxi codziennością na ulicach amerykańskich miast.
Źródło: scrippsnews
Foto: waymo
-
News USA1 tydzień temu
Administracja Trumpa kończy finansowanie mieszkań nielegalnym imigrantom
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temu
Polonia głosuje: Nasz kandydat do rady szkolnej w Lemont – Ernest Świerk
-
Polonia Amerykańska7 dni temu
“Mężczyzna Idealny”: Komediowy poradnik dla panów Teatru Scena Polonia w ten weekend
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Fotograf z Chicago wygrał sprawę o prawa autorskie z bokserem, Arturem Szpilką
-
Kościół1 tydzień temu
“Misterium Męki Pańskiej” zobaczymy w ten weekend w Lombard i Milwaukee
-
News USA2 tygodnie temu
Gangi Ameryki Łacińskiej przejmują wpływy w USA wykorzystując miasta sanktuaria
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temu
Uwaga na śmiertelny radon w domach! Krzysztof Kaczor bada jego poziom
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temu
Bez naszych otwartych serc Joanna Dratwa nie pomoże dzieciom z Afryki