Połącz się z nami

Zdrowie

Wiemy dlaczego na Covid umierają grubasy. Sprawdź najnowsze badanie naukowców z Kalifornii

Opublikowano

dnia

Od dawna wiadomo, że otyłość jest czynnikiem zwiększającym ryzyko infekcji, ciężkich chorób, a także śmierci. Nowe badania wskazują także, że osoby z nadwagą mogą być bardziej narażone na skutki zarażenia koronawirusem.

Wyniki badań analizujących związek otyłości z COVID-19, zostały opublikowane w internetowym czasopiśmie medycznym bioRxiv 25 października. Raport wyjaśnia, w jaki sposób adipocyty, czyli komórki tłuszczowe, należące do tkanki tłuszczowej, tolerują infekcję SARS-CoV-2 i w jaki sposób wirus może wywołać szkodliwą reakcję zapalną w organizmie.

Te wyzwalacze stanów zapalnych mogą być szczególnie szkodliwe dla osób z nadwagą lub bardziej narażonych na ciężką chorobę, hospitalizację i śmierć, jeśli zachorują na COVID-19.

Współautorzy badania i profesorowie na Uniwersytecie Stanforda, dr Catherine A. Blisch i Tracey McLaughlin, wskazali, że ich badania ujawniają wpływ, jaki COVID-19 może mieć w szczególności na tkankę tłuszczową i jak wpływa na pozostałe kluczowe narządy organizmu.

„Badanie to pokazuje, że SARS-CoV-2, wirus wywołujący COVID-19, faktycznie może infekować komórki w ludzkiej tkance tłuszczowej, która jest ludzkim tłuszczem. Przyjrzeliśmy się temu, ponieważ istnieje sporo dowodów łączących otyłość z ciężką chorobą COVID -19 – powiedziała McLaughlin.

„W przeszłości wykazano, że niektóre wirusy rzeczywiście mogą infekować różne komórki tkanki tłuszczowej, i chcieliśmy sprawdzić, czy mogą zainfekować komórki u ludzi i czy mogą stanowić rezerwuar replikacji wirusa lub powodować stany zapalne w tkance tłuszczowej. Otyłość jest uważana za stan przewlekłego zapalenia niskiego stopnia, który pochodzi z komórek tłuszczowych, więc to były rzeczy, których poszukiwałyśmy w badaniu”  – dodała McLaughlin.

Blisch powiedziała, że nie tylko COVID-19 negatywnie wpływa na tkankę tłuszczową, ale ich odkrycia wykazały, że gdy wirus jest przechowywany w tłuszczu organizmu, może przyczyniać się do ciężkiego stanu zapalnego.

„Znalazłyśmy dowody nie tylko na to, że hodowana laboratoryjnie tkanka tłuszczowa może być zainfekowana wirusem i że prowadzi to do zapalenia. Ale znalazłyśmy również dowody u wielu pacjentów, którzy niestety zmarli z powodu COVID. Są dowody na obecność wirusa w ich tkance tłuszczowej, co wskazuje, że prawdopodobnie dzieje się to w przypadku przynajmniej poważniejszych infekcji – mówi Blisch.

Badanie wykazało, że osoby otyłe z większą ilością tkanki tłuszczowej mogą mieć większą szansę na przechowywanie większej ilości materiału wirusa.

„Kiedy komórka zostaje zarażona, zwykle widzimy wiele różnych rzeczy, które mogą się wydarzyć. Po pierwsze widzimy dowody na to, że wirus sam się rozmnaża i widzieliśmy dowody, że tak się dzieje. Co ważne, sama komórka będzie indukować geny próbujące walczyć i powstrzymać tego wirusa przed replikacją. Widzieliśmy, że niektóre z tych genów są produkowane. Ale widzieliśmy również, że niektóre z tych genów są genami zapalnymi, które komunikują się z innymi komórkami i próbują przygotować te komórki i pomóc chronić je przed przyszłymi infekcjami “– wyjaśniła Blisch. .

Mimo to potrzebne są dalsze badania, aby określić dokładną przyczynę szkodliwej reakcji zapalnej.

Otyłe osoby mogą być bardziej zagrożone, ponieważ mają więcej tłuszczu i mogą być nosicielami większej liczby wirusów, lub może to być spowodowane tym, że ich tkanki tłuszczowe mają tendencję do silniejszej reakcji zapalnej po zakażeniu. Naprawdę nie wiemy, czy tak dzieje się, ponieważ nie mamy badań porównawczych” – powiedziała McLaughlin.

Trudność w określeniu, w jaki sposób COVID-19 wpływa na tkankę tłuszczową, szczególnie u osób otyłych, polega na tym, że otyłość jest złożonym problemem, wpływającym na cały organizm.

„Istnieją różne rodzaje otyłości. Niektórzy ludzie mają tak zwany zespół metaboliczny i są bardziej podatni na stany zapalne i nadmierną krzepliwość itp niż inni ludzie, którzy również są otyli, ale ich nie mają, więc to są rzeczy, które pozostają do zbadania. Niektórzy ludzie mają tendencję do posiadania dużej ilości tłuszczu wokół narządów, tłuszczu wewnętrznego, niektórzy nazywają go tłuszczem trzewnym. Może być tak, że jeśli mają dużo tego rodzaju tłuszczu, możesz być podatny na ciężkie konsekwencje zapalenia wyjaśnia McLaughlin.

Według Centers for Disease Control and Prevention osoby z nadwagą są bardziej narażone na ciężką chorobę z powodu COVID-19. Od początku pandemii do 18 listopada 2020 r. w Stanach Zjednoczonych było ponad 900 000 hospitalizacji z powodu COVID. Z tego około 271 800 hospitalizacji było związanych z otyłością.

CDC przeprowadziło badanie pacjentów z COVID-19 w wieku 18 lat lub młodszych i stwierdziło, że otyłość zwiększa szanse na hospitalizację i ryzyko ciężkiej choroby.

Na początku tego roku CDC opublikowało raport, w którym szczegółowo opisano związek między wskaźnikiem masy ciała a nasileniem COVID-19.

„Nadwaga i otyłość były czynnikami ryzyka potrzeby zastosowania inwazyjnej wentylacji mechanicznej. Otyłość była czynnikiem ryzyka hospitalizacji i śmierci, szczególnie wśród osób dorosłych w wieku  poniżej 65 lat” informuje CDC.

Otyłość jest powszechną chorobą wpływającą na metabolizm człowieka. CDC szacuje, że cierpi na nią ponad 42% dorosłych Amerykanów. Prawie dwie trzecie hospitalizacji z powodu COVID-19 w USA można przypisać otyłości, cukrzycy, nadciśnieniu i niewydolności serca, według National Institutes of Health.

Oddzielny raport NIH ilustruje, w jaki sposób powszechne schorzenia podstawowe narażają ludzi na większe ryzyko ciężkiej choroby z powodu nowego koronawirusa. Przytoczono w nim model statystyczny opracowany przez naukowców z Tufts University w Massachusetts, kierowanych przez Meghan O’Hearn i dr Dariusha Mozaffariana. Do listopada 2020 r. hospitalizacje związane z COVID-19, dotyczyły w 30%  pacjentów z otyłością, 26% pacjentów z nadciśnieniem, 21% z cukrzycą, a 12% z niewydolnością serca.

Wg CDC Następujące schorzenia narażają dorosłych w każdym wieku na ciężką chorobę wywołaną wirusem wywołującym COVID-19: 

  • Choroba nowotworowa
  • Przewlekła choroba nerek
  • COPD (przewlekła obturacyjna choroba płuc)
  • Zespół Downa
  • Choroby serca, takie jak niewydolność serca, choroba wieńcowa lub kardiomiopatie
  • Stan obniżonej odporności (osłabiony układ odpornościowy) po przeszczepie narządu
  • Otyłość (BMI 30 kg/m2 do 40 kg/m2)
  • Ciężka otyłość (BMI ≥ 40 kg/m2)
  • Ciąża
  • Anemia sierpowata
  • Palenie papierosów
  • Cukrzyca typu 2

CDC szacuje się, że 60% wszystkich dorosłych Amerykanów ma co najmniej jedną przewlekłą chorobę. Szczegółowa lista schorzeń dostępna jest na stronie cdc.gov.

Źródło:fox13, cdc.gov

Foto: You Tube, pixabay/padrinan/ cocoparisiennejarmoluk / Tumisu

News USA

Administracja Donalda Trumpa znosi limity emisji dla elektrowni

Opublikowano

dnia

Autor:

Elektrownia

W poniedziałek Agencja Ochrony Środowiska USA zniosła przepisy ograniczające emisję gazów cieplarnianych z elektrowni opalanych węglem i gazem ziemnym. Administracja Donalda Trumpa przekonuje, że deregulacja pozwoli branży uniknąć kosztów przekraczających 300 mld dolarów i zwiększyć krajową produkcję energii. Organizacje ekologiczne i zajmujące się zdrowiem publicznym zapowiadają jednak walkę z nowymi regulacjami w sądzie.

Zmiana, którą po raz pierwszy zaproponowano w ubiegłym roku, oznacza zasadnicze odejście od polityki prowadzonej przez demokratycznych prezydentów Joe Bidena i Baracka Obamę, której celem było ograniczanie zmian klimatu oraz zanieczyszczeń przemysłowych.

Według przedstawicieli Agencji Ochrony Środowiska EPA nowe podejście pozwoli przedsiębiorstwom energetycznym podejmować decyzje z uwzględnieniem interesów odbiorców energii, zamiast zmuszać je do zamykania starszych lub mniej wydajnych elektrowni. Regulacje mają również ułatwić dostarczanie energii elektrycznej do domów i przedsiębiorstw.

Nowe przepisy prawdopodobnie trafią do sądu

Zmiana ma spotkać się z natychmiastowymi wyzwaniami prawnymi. Jej znaczenie może wykraczać poza obecną administrację, ponieważ nowe rozwiązania mogą utrudnić przyszłym prezydentom ponowne regulowanie emisji gazów cieplarnianych pochodzących z elektrowni.

Trump chce „uwolnić amerykańską energię”

Donald Trump wielokrotnie podważał politykę klimatyczną swoich poprzedników. W ubiegłym roku podczas wystąpienia przed Organizacją Narodów Zjednoczonych określił zmiany klimatu jako największe oszustwo, jakie kiedykolwiek narzucono światu.

Jego administracja po raz drugi wycofała Stany Zjednoczone z paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 roku, które określa dobrowolne cele ograniczania emisji powodujących ocieplenie planety.

Prezydent podkreśla potencjał energetyczny Stanów Zjednoczonych również w czasie, gdy wojna z Iranem zakłóca światowe rynki paliw. Ceny benzyny przekraczają obecnie 4,31 dolara za galon i są o ponad dolara wyższe niż rok wcześniej.

Zniesienie ograniczeń dotyczących elektrowni jest częścią realizacji wielokrotnie powtarzanej przez Trumpa zapowiedzi „uwolnienia amerykańskiej energii”. Administracja chce ułatwić przedsiębiorstwom energetycznym zwiększanie dostaw prądu dla gospodarstw domowych i firm.

EPA wycofuje dziesiątki regulacji środowiskowych

Przepisy dotyczące elektrowni znajdują się wśród blisko trzech tuzinów regulacji środowiskowych, które Lee Zeldin wskazał na początku 2025 roku jako przeznaczone do zmiany lub likwidacji. Szef EPA określił wówczas swoje działania jako najbardziej znaczący dzień deregulacji w historii Stanów Zjednoczonych.

Republikanin i były kongresmen z Nowego Jorku zarzucał administracji Bidena, że jej działania prowadziły do osłabiania gospodarki w imię ochrony środowiska. Jego zdaniem wcześniejsze regulacje miały doprowadzić do wyeliminowania przemysłu węglowego.

Ekolodzy ostrzegają przed konsekwencjami dla zdrowia

Organizacje ekologiczne i zajmujące się zdrowiem publicznym oceniają wycofanie przepisów zupełnie inaczej. Uważają zmiany za niebezpieczne i zapowiadają ich zaskarżenie.

Eksperci do ekologii oceniają, że likwidacja krajowych zabezpieczeń przed zanieczyszczeniami klimatycznymi z elektrowni może przynieść ogromne koszty dla zdrowia, bezpieczeństwa i dobrobytu rodzin w całych Stanach Zjednoczonych.

Lee Zeldin

Lee Zeldin

Wskazują na rekordowe fale upałów, coraz bardziej niebezpieczne powodzie i burze oraz rosnące koszty ubezpieczeń. Podkreślają również, że EPA ma prawny obowiązek chronić społeczeństwo przed szkodliwymi zanieczyszczeniami, a technologie pozwalające produkować czystą, niedrogą i niezawodną energię są już szeroko dostępne.

Elektrownie odpowiadają za około jedną czwartą emisji

Elektrownie wykorzystujące węgiel, gaz i ropę odpowiadają za około jedną czwartą wszystkich amerykańskich zanieczyszczeń wpływających na klimat. Większym źródłem jest jedynie sektor transportowy. W skali świata produkcja energii w elektrowniach pozostaje jednym z największych źródeł emisji wpływających na klimat.

Analiza przeprowadzona w ubiegłym roku, obejmująca wcześniejsze oceny samej EPA oraz szeroki zakres innych badań, wskazywała, że przepisy, które obecna administracja chce wycofać, mogły zapobiegać około 30 tys. zgonów i przynosić korzyści szacowane na 275 mld dolarów w każdym roku ich obowiązywania.

spaliny auto

Nawet częściowe zniesienie regulacji może oznaczać zwiększenie emisji smogu, rtęci i ołowiu. Szczególnym zagrożeniem są drobne cząstki unoszące się w powietrzu, które mogą osadzać się w płucach i powodować problemy zdrowotne.

Wyższe byłyby również emisje gazów cieplarnianych, co według analiz przyczyniałoby się do dalszego wzrostu temperatur na Ziemi i zwiększania zagrożeń związanych ze zmianami klimatu.

Administracja Bidena chciała ograniczyć wykorzystanie węgla

Walka ze zmianami klimatu była jednym z głównych elementów prezydentury Joe Bidena. Zgodnie z restrykcyjnymi przepisami EPA przyjętymi w 2024 roku elektrownie węglowe miały wychwytywać emisje z kominów albo zakończyć działalność.

Administracja Trumpa odwraca teraz tę politykę. W przedstawionej w ubiegłym roku propozycji EPA argumentowała, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane emitowane przez elektrownie wykorzystujące paliwa kopalne nie przyczyniają się w znaczącym stopniu do niebezpiecznych zanieczyszczeń lub zmian klimatu, a tym samym nie osiągają progu uzasadniającego działania regulacyjne na podstawie Clean Air Act.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: Sam Nash , istock/kodda/
Czytaj dalej

News USA

Częste nocne wizyty w toalecie mogą świadczyć o problemach zdrowotnych. Kiedy iść do lekarza?

Opublikowano

dnia

Autor:

sen, kobieta śpi, śpiący

Jednorazowe wstawanie w nocy do toalety jest powszechne i zwykle nie powinno budzić niepokoju. Jeśli jednak potrzeba oddania moczu wybudza ze snu dwa lub więcej razy, może wskazywać na nokturię i być związana nie tylko z pęcherzem, ale także z innymi problemami zdrowotnymi. Szczególną uwagę warto zwrócić na nagłą zmianę dotychczasowych nawyków.

Nokturia staje się coraz częstsza wraz z wiekiem i dotyczy około połowy dorosłych po 50. roku życia. Formalna definicja International Continence Society obejmuje nawet jedno nocne przebudzenie w celu oddania moczu, jednak lekarze zwracają uwagę przede wszystkim na częstotliwość, zaburzenia snu i zmianę w stosunku do wcześniejszego rytmu.

Dr Ali Dabaja, urolog z Henry Ford Health w Michigan, podkreśla, że każdy człowiek ma własny typowy schemat oddawania moczu. Za nokturię można uznać sytuację, gdy podczas ośmiu godzin snu dana osoba budzi się co najmniej dwa razy, aby skorzystać z toalety.

Nagła zmiana powinna zwrócić uwagę

Dr Jeffrey Chester, lekarz The Ohana Luxury Addiction Treatment Center na Hawajach, zaznacza, że nokturia nie musi być wyłącznie problemem pęcherza. Zmianę nocnego oddawania moczu warto omówić z lekarzem, szczególnie jeśli pojawia się nagle, staje się coraz częstsza albo wyraźnie zakłóca sen.

Przyczyną mogą być również codzienne nawyki. Znaczenie mają ilość i pora wypijanych płynów, spożywanie alkoholu i kofeiny, a także niektóre leki.

Dr Catherine Darley, założycielka Skilled Sleeper w Seattle, uważa, że pojedyncze przebudzenie w nocy zazwyczaj nie jest powodem do niepokoju. Więcej niż jedna nocna wizyta w toalecie może już jednak wymagać większej uwagi.

Nokturia może zwiększać ryzyko upadków

Częste nocne wstawanie ma znaczenie nie tylko ze względu na jakość snu. Może również zwiększać ryzyko upadków, szczególnie u osób mających problemy z poruszaniem się lub utrzymaniem równowagi.

Badania wskazują, że co najmniej dwie nocne wizyty w toalecie wiążą się z większym ryzykiem urazów spowodowanych upadkiem. Problem może być szczególnie istotny w starszym wieku, kiedy konsekwencje takiego zdarzenia bywają poważniejsze.

śpi, śpiący

Przyczyną może być bezdech senny

Częste oddawanie moczu w nocy może być związane także z zaburzeniami snu. Dr Darley wskazuje między innymi na obturacyjny bezdech senny, który może wpływać na hormony uczestniczące w ograniczaniu produkcji moczu podczas snu.

Innym możliwym czynnikiem jest zespół niespokojnych nóg, który również występuje częściej wraz z wiekiem. Dlatego ustalenie przyczyny nocnych pobudek nie zawsze powinno ograniczać się wyłącznie do badania układu moczowego.

Cukrzyca, powiększona prostata i nadreaktywny pęcherz

Wśród innych możliwych przyczyn częstego nocnego oddawania moczu wymieniane są cukrzyca, nadreaktywny pęcherz, powiększona prostata oraz gromadzenie się płynów w organizmie.

Eksperci zalecają rozpoczęcie diagnostyki od rozmowy z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Warto również wspólnie z lekarzem lub farmaceutą przeanalizować przyjmowane leki, ponieważ niektóre z nich mogą zwiększać częstotliwość wizyt w toalecie.

W określonych przypadkach rozwiązaniem może być zmiana pory przyjmowania danego preparatu. Takiej modyfikacji nie należy jednak przeprowadzać samodzielnie, lecz uzgodnić ją z lekarzem lub farmaceutą.

Zmiana wieczornych nawyków może pomóc

U części osób pomocne mogą być stosunkowo proste zmiany. Dr Darley zaleca ograniczenie picia płynów przez około dwie godziny przed położeniem się spać oraz zaprzestanie spożywania alkoholu mniej więcej trzy godziny przed snem.

Jeśli mimo takich zmian nocne wizyty w toalecie nadal występują wielokrotnie, stają się częstsze lub pojawiły się nagle, warto skonsultować się z lekarzem i poszukać przyczyny problemu.

Warto zadbać również o bezpieczeństwo w domu

Osoby, które muszą wstawać w nocy, powinny ograniczyć ryzyko potknięcia i upadku. Dr Darley radzi usunąć z podłogi luźne dywaniki i inne przedmioty znajdujące się na drodze między łóżkiem a łazienką oraz korzystać z delikatnego bursztynowego oświetlenia.

Przed wstaniem z łóżka warto najpierw usiąść na jego krawędzi, aby zmniejszyć ryzyko zawrotów głowy po nagłej zmianie pozycji. Osobom mającym trudności z równowagą dodatkowe bezpieczeństwo mogą zapewnić odpowiednio zamontowane uchwyty.

Najważniejsza jest zmiana własnego rytmu

Eksperci podkreślają, że pojedyncza nocna wizyta w toalecie jest częstym zjawiskiem. Większe znaczenie ma powtarzające się wybudzanie, pogorszenie jakości snu albo wyraźna zmiana w stosunku do tego, co wcześniej było dla danej osoby normalne.

Częste nocne oddawanie moczu nie powinno być automatycznie traktowane jako nieunikniony element starzenia. Może mieć wiele przyczyn, dlatego zwłaszcza nagłe lub nasilające się objawy warto omówić z lekarzem.

 

Źródło: fox32
Foto: istock/ajr_images/peakSTOCK/
Czytaj dalej

News USA

100 mln USD na bezpieczniejsze porody w USA ma zmniejszyć śmiertelność matek o połowę

Opublikowano

dnia

Autor:

Nowa ogólnokrajowa inicjatywa ma poprawić bezpieczeństwo kobiet w ciąży i po porodzie w Stanach Zjednoczonych. Healthy Moms, Healthy Babies America przeznaczy 100 mln dolarów na pięcioletnią kampanię, której celem jest zmniejszenie do 2031 roku o połowę wskaźnika śmiertelności związanej z ciążą i porodem.

Healthy Moms, Healthy Babies America to ponadpartyjna inicjatywa założona przez filantropów Olivię i Toma Waltonów. Zobowiązanie do przeznaczenia 100 mln dolarów na poprawę opieki nad matkami ogłoszono w czwartek.

Program będzie realizowany przez 5 lat. Organizacja chce skoncentrować działania przede wszystkim na poziomie stanowym i wykorzystać własne środki jako zachętę dla władz stanowych do przeznaczania dodatkowych pieniędzy na poprawę opieki nad kobietami w ciąży, podczas porodu oraz po narodzinach dziecka.

USA z jednym z najwyższych wskaźników wśród bogatych państw

Stany Zjednoczone pozostają jednym z krajów o najwyższym wskaźniku śmiertelności matek wśród zamożnych państw. W 2024 roku podczas ciąży lub krótko po porodzie zmarło 688 osób.

Wskaźnik śmiertelności matek w 2024 roku wzrósł do 19 zgonów na 100 tys. żywych urodzeń. Najnowsze pełne dane umożliwiające porównanie sytuacji na poziomie poszczególnych stanów pochodzą nadal z 2022 roku, natomiast do 2024 roku dostępne są dane wstępne dotyczące rocznych wyników.

Większy dostęp do opieki na terenach wiejskich

Prezes Healthy Moms, Healthy Babies America, dr Neel Shah, zapowiada, że jednym z najważniejszych obszarów działania będzie zwiększenie dostępu do opieki nad kobietami w ciąży i matkami mieszkającymi na terenach wiejskich, gdzie dostęp do odpowiednich świadczeń medycznych bywa ograniczony.

Inicjatywa ma także wspierać szkolenie położnych oraz rozwój opieki poporodowej. Organizacja zamierza pomagać stanom we wdrażaniu rozwiązań, które wcześniej okazały się skuteczne w poprawie bezpieczeństwa matek.

Założeniem programu jest nie tylko finansowanie pojedynczych projektów, ale także zachęcenie władz stanowych do zwiększenia własnych inwestycji. W ten sposób początkowe 100 mln dolarów ma uruchomić dodatkowe środki przeznaczone na poprawę opieki zdrowotnej.

Wsparcie dla ponadpartyjnych ustaw w Kongresie

Healthy Moms, Healthy Babies America wspiera również ponadpartyjne inicjatywy legislacyjne w Kongresie, które mają zwiększyć dostęp do opieki nad matkami. Wśród nich znajdują się Rural Obstetrics Readiness Act oraz NIH IMPROVE Act.

Proponowane rozwiązania mają między innymi zwiększyć możliwości zapewnienia odpowiedniej opieki położniczej i poprawić przygotowanie systemu ochrony zdrowia do reagowania na problemy związane z ciążą i porodem.

Olivia Walton: problem dotyczy milionów matek

Olivia Walton ocenia, że dla milionów kobiet w Stanach Zjednoczonych sytuacja związana z opieką nad matkami jest zła i nadal się pogarsza. Jednocześnie dostrzega szeroką zgodę polityczną co do potrzeby rozwiązania tego problemu.

Jej zdaniem istnieje polityczna wola do przeprowadzenia zmian niezależnie od podziałów partyjnych. Jednym z zadań nowej kampanii ma być nagłośnienie problemu, przedstawianie danych i zwiększanie presji na podejmowanie konkretnych działań.

Cel na 2031 rok

Najważniejszym miernikiem powodzenia pięcioletniej inicjatywy będzie zmniejszenie o połowę śmiertelności matek w Stanach Zjednoczonych do 2031 roku. Organizacja chce osiągnąć ten cel poprzez połączenie prywatnego finansowania, inwestycji stanowych, poprawy dostępu do opieki oraz zmian legislacyjnych.

Program ma objąć zarówno okres ciąży i porodu, jak i czas po narodzinach dziecka, kiedy kobiety również mogą doświadczać poważnych komplikacji zdrowotnych. Szczególny nacisk zostanie położony na społeczności, w których dostęp do specjalistycznej opieki jest obecnie najbardziej ograniczony.

 

Źródło: fox32
Foto: YouTube, istock/Prostock-Studio/yacobchuk/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

grudzień 2021
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Popularne w tym miesiącu