Połącz się z nami

O tym mówimy

Nareszcie nowe kasyna w okolicy Chicago. Po długim procesie zatwierdzono dwie nowe lokalizacje

Opublikowano

dnia

Dwie firmy planują budowę dużych kasyn z prawdziwego zdarzenia w okolicy Chicago. Nowe “jaskinie hazardu” powstaną na północy w miejscowości Waukegan i na południu przy 175 ulicy i Halsted.

Stanowe organy regulujące sprawy hazardu wybrały w środę dwie lokalizacje pod budowę nowych kasyn spośród pięciu rozpatrywanych od 2019 roku propozycji. Proces selekcji przeciągnął się głównie z powodu lockdownu związanego z pandemią COvid-19.

Full House Resorts będzie budował na północnych przedmieściach Waukegan, w miejscu nieistniejącego już centrum handlowego Fountain Square. Drugie kasyno powstanie na granicy południowych przedmieść, przy zjeździe z międzystanowej autostradzy nr80, w pobliżu ulic 175. i Halsted. Zbuduje go Homewood-East Hazel Crest.

Lokalizacja centrum hazardowego na północnych przedmieściach była praktycznie pewna. Na południu natomiast stanowa ustawa hazardowa podpisana przez gubernatora JB Pritzkera w 2019 roku, która utorowała drogę nowym kasynom, postawiła garstkę przedmieść przeciwko sobie.

Ostatecznego wyboru dokonano dwa i pół roku po tym, jak Pritzker podpisał ustawę, która stworzyła sześć nowych licencji kasynowych, wprowadziła legalne zakłady sportowe, zezwalała na automaty i gry stołowe na torach wyścigowych oraz rozszerzyła liczbę terminali hazardowych dozwolonych na stacjach benzynowych, postojach ciężarówek, barach i inne salonach.

Na tą chwilę tylko jedno z sześciu nowych kasyn zatwierdzonych przez walne zgromadzenie działa. Jest to Hard Rock w Rockford.

Najważniejszy element ekspansji hazardu — mega-kasyno w Chicago — jest wciąż na wczesnym etapie lokalnego procesu selekcji. Biuro burmistrz Lori Lightfoot zaplanowało publiczne prezentacje pięciu propozycji dotyczących tej licencji na 16 grudnia.

Oferta Homewood-East Hazel Crest jest prowadzona przez Wind Creek Hospitality z siedzibą w Alabamie, która prowadzi 10 przedsięwzięć hazardowych w Alabamie na Florydzie, w stanie Nevada, Pensylwania i na karaibskiej wyspie Curacao. Partnerzy projektu obiecali za 440 milionów dolarów na kasyno o powierzchni 64 000 stóp kwadratowych wraz z 21-piętrowym hotelem i centrum rozrywki.

Grupa jest reprezentowana przez byłą radcę generalnego Gaming Board, Donnę More,

Dyrektor generalny Wind Creek Hospitality, Jay Dorris, zapowiedział planowane  otwarcie kasyna w 2023 roku.

Full House Resorts, Inc. z siedzibą w Las Vegas, spółka notowana na giełdzie, stoi za wartą 400 milionów dolarów propozycją  w Waukegan, która przewiduje wysokiej klasy świątynię hazardu  wraz z luksusowymi willami i lądowiskiem dla helikopterów.

Dyrektor ds. rozwoju Full House Resorts, Alex Stolyar przewiduje, że tymczasowe kasyno zostanie otwarte w przeciągu kilku miesięcy.

Dochody z podatków działających kasyn zasilą cały region. Spodziewany jest także napływ turystów i korzyści z nim związane. Nowe kasyna to także nowe miejsca pracy, zarówno przy ich budowie, jak i późniejszej obsłudze.

 

Źródło: fox32, chicagosuntimes

Foto:YouTube, Flickr/Ted Murphy/Lisa Brewster / Ian McKellar

Ciekawostki

86-latek i jego pies uratowani na Pacyfiku. Przez ponad dwa miesiące nie było z nim kontaktu

Opublikowano

dnia

Autor:

86-letni żeglarz i jego pies zostali uratowani z uszkodzonej żaglówki dryfującej setki mil od wybrzeży Kalifornii. Mężczyzna wyruszył w rejs z Oregonu na Samoa Amerykańskie, jednak 20 sierpnia kontakt z nim się urwał. Po ponad dwóch miesiącach niepewności odnaleziono go dzięki sygnałowi alarmowemu wysłanemu z jednostki.

Samotny rejs przez Pacyfik

86-letni mężczyzna wypłynął żaglówką Willow Wind z Astorii w stanie Oregon, kierując się do Pago Pago na Samoa Amerykańskim. Towarzyszył mu pies. Ostatni kontakt z żeglarzem odnotowano 20 sierpnia, po czym przez wiele tygodni nie było wiadomo, co się z nim dzieje.

Dopiero 24 października amerykańska Straż Przybrzeżna została powiadomiona, że żeglarz nie dotarł do celu w przewidywanym terminie. Rozpoczęto poszukiwania mężczyzny i jego jednostki, obejmujące rozległy obszar Oceanu Spokojnego.

Sygnał alarmowy pomógł odnaleźć żaglówkę

Przełom nastąpił trzy dni później, 27 października, kiedy Straż Przybrzeżna odebrała sygnał z nadajnika alarmowego znajdującego się na pokładzie Willow Wind. Do akcji skierowano samoloty ratownicze oraz patrolowiec, a o pomoc poproszono również statki przepływające w pobliżu.

W poszukiwaniach uczestniczyły załogi samolotów C-27 Spartan ze stacji Straży Przybrzeżnej w Sacramento oraz HC-130 Hercules. Do działań włączono także patrolowiec USCGC Robert Ward (WPC 1130).mJeszcze tego samego wieczoru załoga samolotu ratowniczego zauważyła poszukiwaną żaglówkę około 460 mil od San Diego. Jednostka dryfowała na oceanie z uszkodzonymi żaglami.

Wysokie fale utrudniły akcję ratunkową

Wczesnym rankiem następnego dnia do Willow Wind dotarł statek handlowy Grand Orion. Początkowo jednak wzburzone morze uniemożliwiało bezpieczne przeprowadzenie ewakuacji. Załoga musiała poczekać na warunki pozwalające na podjęcie żeglarza i jego psa.

Jeszcze tego samego dnia marynarzom udało się bezpiecznie przenieść oboje na pokład Grand Orion. Uszkodzona żaglówka Willow Wind pozostała na oceanie, gdzie nadal dryfowała. Następnego ranka do statku dotarł śmigłowiec Straży Przybrzeżnej, który zabrał uratowanego mężczyznę i jego psa. Operację przeprowadzono około 170 mil na zachód od Ventura w Kalifornii.

The Grand Orion cargo

The Grand Orion cargo ship

Żeglarz trafił do szpitala w San Diego

86-latek i jego pies zostali przetransportowani śmigłowcem do San Diego. Mężczyznę przewieziono następnie do Scripps Mercy Hospital, gdzie miał przejść szczegółowe badania lekarskie. Straż Przybrzeżna nie przekazała dodatkowych informacji o jego stanie zdrowia.

Komandor Jason Nguyen z amerykańskiej Straży Przybrzeżnej podziękował marynarzom statku handlowego oraz załogom ratowniczym za skoordynowane działania, które pozwoliły szczęśliwie zakończyć poszukiwania.

Podkreślił również, że przypadek 86-letniego żeglarza pokazuje, jak ważne jest posiadanie na pokładzie urządzeń umożliwiających wysłanie sygnału alarmowego. Zwrócił także uwagę na konieczność pozostawienia osobom na lądzie szczegółowego planu rejsu, aby w razie zaginięcia służby mogły szybciej rozpocząć poszukiwania.

 

Źródło: fox32
Foto: US Coast Guard
Czytaj dalej

News USA

Na piechotę okrążył świat. Karl Bushby wrócił do domu po 28 latach niezwykłej podróży

Opublikowano

dnia

Autor:

karl-bushby

Po 28 latach, pokonaniu ponad 31 tysięcy mil i przemierzeniu 30 krajów brytyjski podróżnik Karl Bushby zakończył jedną z najbardziej niezwykłych wypraw w historii. W poniedziałek, 2 listopada, 57-latek dotarł do rodzinnego domu w Hull w północnej Anglii, gdzie czekała na niego wzruszona matka, Angela.

Wyruszył jako 29-latek, wrócił po 28 latach

Karl Bushby, były brytyjski spadochroniarz wojskowy, rozpoczął swoją wyprawę 1 listopada 1998 roku w Punta Arenas w Chile. Postanowił okrążyć świat, przemieszczając się wyłącznie o własnych siłach, bez korzystania z pojazdów, samolotów czy statków do pokonywania kolejnych etapów trasy.

W ciągu niemal trzech dekad przemierzył cztery kontynenty i 30 państw, pokonując około 31 tysięcy mil. Jego droga prowadziła przez tropikalne dżungle, pustynie, skute lodem tereny Arktyki oraz rozległe obszary Rosji.

W poniedziałek podróżnik dotarł do rodzinnego Hull, gdzie mieszkańcy przygotowali mu uroczyste powitanie przed ratuszem. Następnie, w otoczeniu tłumu sympatyków, dziennikarzy i ekipy dokumentalnej, pchając swój dwukołowy wózek, przeszedł ostatni odcinek do domu matki. Przed budynkiem zawieszono transparent witający syna w domu.

Pomysł narodził się dzięki ojcu

Inspiracją do wyprawy była kartka urodzinowa, którą Bushby otrzymał w połowie lat 90-tych od swojego ojca Keitha, również weterana wojskowego. Wspomniał on o dyskusji żołnierzy sił specjalnych dotyczącej możliwości przejścia pieszo z Londynu do Nowego Jorku przez rejon Cieśniny Beringa.

Początkowo podróżnik zakładał, że trasę można pokonać w około pięć lat, choć szybko uznał ten termin za nierealny. Spodziewał się wyprawy trwającej co najmniej 12 lat, jednak nie przewidział, że ostatecznie zajmie ona niemal trzy dekady.

Niebezpieczne dżungle, arktyczny lód i rosyjskie więzienie

Jednym z pierwszych poważnych wyzwań była przeprawa przez przesmyk Darién między Ameryką Południową i Środkową. W 2001 roku Karl Bushby musiał unikać zagrożeń związanych z działaniami zbrojnymi, a po przekroczeniu strefy granicznej w Panamie został zatrzymany na 18 dni.

Jeszcze trudniejsza okazała się przeprawa przez Cieśninę Beringa w 2006 roku. Wraz z amerykańskim podróżnikiem Dimitrym Kiefferem pokonał około 56 mil przez niestabilny lód i lodowate wody. Podczas wyprawy obaj zetknęli się z niedźwiedziem polarnym, kilkakrotnie wpadali do lodowatej wody i niemal stracili zapasy.

Po dotarciu do Rosji zostali zatrzymani za nielegalne przekroczenie granicy i groziła im deportacja. Problemy wizowe oraz surowe warunki pogodowe sprawiły, że pokonanie Rosji zajęło Bushby’emu niemal dziesięć lat. Gdy w 2012 roku odmówiono mu wizy, w ramach protestu przeszedł pieszo z Los Angeles do ambasady Rosji w Waszyngtonie, co ostatecznie pomogło mu uzyskać wymagane dokumenty.

Przepłynął Morze Kaspijskie i kanał La Manche

Podróżnik konsekwentnie przestrzegał zasady, że kolejne odcinki trasy musi pokonywać o własnych siłach. Dlatego zamiast korzystać ze statków, zdecydował się między innymi na przepłynięcie Morza Kaspijskiego oraz kanału La Manche.

Wyprawę wielokrotnie przerywały trudności administracyjne, niebezpieczna pogoda i konieczność organizowania kolejnych etapów podróży. Bushby podkreślał, że dotarcie do celu nie byłoby możliwe bez pomocy ogromnej liczby ludzi, od przypadkowo spotkanych osób po przedstawicieli różnych państw.

Wzruszające spotkanie z rodziną

Najważniejszym momentem zakończenia wyprawy było spotkanie z matką, Angelą Bushby, której podróżnik nie widział od dziesięciu lat. Przed rodzinnym domem oboje objęli się wśród wiwatów zgromadzonych mieszkańców.

Bushby zaplanował również spotkanie z synem Adamem, którego podczas wieloletniej podróży widywał zaledwie kilka razy, oraz pierwsze spotkanie ze swoją 12-letnią wnuczką.

Dla 57-letniego Brytyjczyka zakończył się tym samym niezwykły rozdział życia, obejmujący tysiące mil marszu, lata rozłąki z bliskimi i liczne sytuacje zagrożenia życia. Po 28 latach podróży jego najważniejszym celem okazało się miejsce, z którego wszystko się zaczęło – rodzinny dom w Hull.

 

Źródło: baynews9
Foto: YouTube, Karl Bushby fb
Czytaj dalej

News Chicago

Lekarz z przedmieść Chicago uratował kotka uwięzionego w ścianie. Pomógł mu sprzęt medyczny

Opublikowano

dnia

Autor:

Nietypową akcję ratunkową przeprowadził lekarz z Northwestern Medicine. Gdy jego mały kot utknął wewnątrz ściany domu, specjalista chorób płuc wykorzystał kamerę podobną do tej, której używa podczas zabiegów medycznych. Dzięki pomysłowości doktora Benjamina Seidesa zwierzę udało się bezpiecznie uwolnić.

Kotek zniknął tuż przed snem

Doktor Benjamin Seides, pulmonolog interwencyjny pracujący w Canning Thoracic Institute przy Northwestern Medicine Central DuPage Hospital, przygotowywał się wraz z rodziną do snu, gdy domownicy zauważyli, że zniknął ich mały kot rasy rosyjskiej niebieskiej o imieniu Neko.

Okazało się, że kotek przedostał się przez niewykończoną część piwnicy do przestrzeni pod sufitem, a następnie wszedł do wnętrza ściany. Choć domownicy słyszeli jego głos, nie potrafili dokładnie określić miejsca, w którym utknął.

Sprzęt podobny do endoskopu pomógł odnaleźć zwierzę

Wtedy doktor Seides postanowił wykorzystać swoje doświadczenie zawodowe. Jako specjalista wykonujący zabiegi wewnątrz dróg oddechowych pacjentów doskonale zna techniki posługiwania się niewielkimi kamerami pozwalającymi oglądać trudno dostępne przestrzenie.

Lekarz wywiercił niewielki otwór w płycie gipsowo-kartonowej, a następnie wprowadził przez niego boroskop, czyli cienką kamerę inspekcyjną. Urządzenie działa na podobnej zasadzie jak sprzęt wykorzystywany przez pulmonologów podczas badania płuc i dróg oddechowych.

Manewrując kamerą w ciemnej przestrzeni wewnątrz ściany, Seides stopniowo przeszukiwał kolejne zakamarki. Posługiwał się przy tym techniką przypominającą wykonywane przez niego badania endoskopowe. Ostatecznie udało mu się zlokalizować zaginionego kotka.

Szczęśliwy finał nietypowej akcji ratunkowej

Po ustaleniu dokładnego położenia Neko lekarz wykonał w ścianie większy otwór, wystarczający, aby zwierzę mogło się przez niego wydostać. Kotek został uwolniony i wrócił do swojej rodziny.

Historia doktora Benjamina Seidesa pokazuje, że umiejętności zdobywane podczas specjalistycznych zabiegów medycznych mogą okazać się przydatne także w zupełnie nieoczekiwanych sytuacjach. Tym razem zamiast pacjenta pomocy potrzebował ciekawski kotek, którego przygoda zakończyła się szczęśliwie.

 

Źródło: nbc
Foto: Northwestern Medicine
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

grudzień 2021
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Popularne w tym miesiącu