Połącz się z nami

News USA

Kara więzienia za podanie słomki do picia? Konstrowersyjny projekt kalifornijskich polityków

Opublikowano

dnia

Kalifornia zastanawia się nad wprowadzeniem bardzo surowego prawa, które nakładałoby nawet karę więzienia dla kelnerów, którzy podadzą klientom plastikową słomkę do picia.

Relacja Emilii Sadaj

Zgodnie z projektem, słomki mogą być podawane tylko wtedy, gdy goście restauracji sami o nie poproszą. W innym wypadku kelnerów czeka wysoka grzywna do tysiąca dolarów, a nawet kara pozbawienia wolności na okres do 6 miesięcy.

Przepis miałby nie obejmować restauracji typu Fast food ani barów. Autorem kontrowersyjnego projektu jest demokrata Ian Calderon.

Ostro skrytykowany został kluczowy argument, którymi posłużył się Calderon dla obrony zasadności projektu. Informacja o tym, iż Amerykanie zużywają dziennie 500 milionów plastikowych słomek do picia, jest zdaniem oponentów, nieprawdziwa.

Emilia Sadaj
esadaj@radiodeon.com

Źródło: dailywire.com
Foto: Flickr.com/ Paul Sableman

News USA

Plan Trumpa na limit 10% dla kart kredytowych: Za czy przeciw?

Opublikowano

dnia

Autor:

Propozycja Prezydenta Donalda Trumpa z zeszłego tygodnia, aby tymczasowo ograniczyć oprocentowanie kart kredytowych do 10%, wywołała nietypową polityczną reakcję. Po raz pierwszy od lat część Demokratów — w tym Senatorka Elizabeth Warren — poparła inicjatywę republikańskiego prezydenta. Ostre zastrzeżenia zgłosiła natomiast branża finansowa, która ostrzega przed poważnymi konsekwencjami.

Obecnie przeciętna stopa procentowa na kartach kredytowych wynosi niemal 24%, a osoby z niskimi ocenami kredytowymi płacą nawet 36%. Wprowadzenie limitu oznaczałoby radykalną zmianę na jednym z najkosztowniejszych segmentów rynku finansowego.

Oszczędności liczone w miliardach

Według analizy zespołu ekonomistów z Uniwersytetu Vanderbilt, limit 10% przyniósłby konsumentom nawet 100 miliardów dolarów rocznych oszczędności.

Przykładowo: posiadacz karty z saldem 5 000 dolarów zapłaciłby około 42 dolary miesięcznie odsetek zamiast blisko 100 dolarów przy obecnych średnich stawkach.

Zwolennicy rozwiązania argumentują, że banki potrafią świetnie funkcjonować przy niższej rentowności, ponieważ zarabiają również na opłatach rocznych, prowizjach interchange oraz kosztach naliczanych za niektóre usługi. Z perspektywy klientów limity oznaczałyby szybszą spłatę zadłużenia, mniejsze ryzyko spirali długów oraz większą stabilność finansową rodzin.

Ryzyko ograniczenia dostępu do kredytu

Krytycy ostrzegają jednak, że nakaz obniżenia oprocentowania drastycznie zmieni sposób przyznawania kredytów. Branża bankowa twierdzi, że przy 10-procentowym limicie instytucje będą musiały zredukować ryzyko — a najprostszą drogą będzie odmowa przyznania kart osobom o niższej zdolności kredytowej.

„Dla konsumentów z gorszą historią kredytową dostęp do kart kredytowych stanie się dramatycznie utrudniony” — ocenił Ted Rossman, analityk Bankrate.

Zaburzenia mogą dotknąć nie tylko rodzin, ale całej gospodarki. Około 30–40% wszystkich wydatków w USA realizowanych jest kartami kredytowymi. Zgodnie z analizą Morgan Stanley, jeśli osoby o niskich dochodach będą mniej korzystać z kart, konsumpcja może spaść o około 5%, co mogłoby zniwelować pozytywne efekty spadku oprocentowania w innych grupach.

karta-kredytowa

Możliwy renesans drogich pożyczek pozabankowych

Banki alarmują, że ograniczenie zysków z kart kredytowych zachęci klientów do korzystania z bardziej niekorzystnych rozwiązań, takich jak pożyczki payday, raty „kup teraz, zapłać później”, a nawet nieformalnych źródeł pożyczek.

Amerykańskie Stowarzyszenie Bankowe w oświadczeniu ostrzegło, że zamrożenie oprocentowania doprowadzi klientów do „mniej regulowanych, droższych i bardziej ryzykownych form zadłużenia”.

Jednak inni analitycy podważają tę narrację, twierdząc, że banki raczej ograniczą programy lojalnościowe i nagrody niż zamkną rynek przed klientami.

Dlaczego karty kredytowe są tak drogie?

W przeciwieństwie do kredytów samochodowych czy hipotecznych, karty nie mają zabezpieczenia w postaci fizycznego majątku. Ryzyko strat w przypadku niewypłacalności jest dużo większe. Dlatego stawki APR na kartach sięgają dwucyfrowych poziomów, a firmy wydające karty niechętnie rezygnują z tak rentownego źródła dochodu.

Obowiązująca od 2009 roku ustawa Credit CARD Act ogranicza niektóre opłaty i sposoby podnoszenia stóp procentowych, ale nie ustala ich maksymalnego poziomu.

Czy Trump może wprowadzić limit samodzielnie?

Pod względem prawnym droga do limitu 10% nie jest oczywista. Wiele wskazuje na to, że prezydent nie może wprowadzić go rozporządzeniem, a Kongres musiałby uchwalić specjalną ustawę.

W Senacie istnieje już ponadpartyjny projekt ustawy Berniego Sandersa z 2025 r. — Percent Credit Card Interest Rate Cap Act — który zyskałby realne szanse, gdyby poparli go Republikanie.

Walka o portfele wyborców dopiero się zaczyna

Debata nad limitem stóp procentowych na kartach kredytowych stała się kolejnym frontem w sporze o to, jak zatrzymać falę drożyzny i rosnące zadłużenie rodzin. Zwolennicy zmian mówią o „przyzwoitości i ulgach dla klas średniej i pracującej”. Przeciwnicy podkreślają ryzyko destabilizacji rynku i odcięcia kredytu tym, którzy go najbardziej potrzebują.

Źródło: cbs
Foto: istock/Kiwis/ Tevarak/Doucefleur/
Czytaj dalej

News USA

Mniej Amerykanów wybiera Obamacare w obliczu gwałtownych podwyżek składek

Opublikowano

dnia

Autor:

Najświeższe dane federalne wskazują, że liczba osób zapisujących się do planów ubezpieczeń zdrowotnych w ramach Affordable Care Act znacząco zmalała w porównaniu z ubiegłym rokiem. Według statystyk Centrów ds. Medicare i Medicaid (CMS), od rozpoczęcia okresu rejestracji 1 listopada do polis na 2026 rok zapisało się 22,8 miliona Amerykanów. To niemal 1,4 miliona osób mniej niż rok wcześniej.

W ujęciu ogólnokrajowym rejestracja jest o około 800 tysięcy niższa niż o tej samej porze poprzedniego roku, co oznacza spadek o 3,5 procent.

Spadek dotyczy zarówno nowych klientów, jak i osób, które dotychczas korzystały z planów ACA i nie zdecydowały się ich odnowić. Otwarty okres zapisów kończy się w większości stanów 15 stycznia (w Illinois 31 stycznia), co pozostawia ograniczony czas na odwrócenie trendu.

Luka w ulgach podatkowych uderza w portfele

Analitycy zwracają uwagę, że gwałtowny spadek zainteresowania w dużej mierze wynika z końca rozszerzonych ulg podatkowych, które od pandemii pomagały obniżyć miesięczne składki na ubezpieczenia. Ulgi wygasły 31 grudnia po miesiącach sporów w Kongresie i sześciotygodniowym zamknięciu rządu.

Mimo publicznych apeli i ostrzeżeń ekspertów, ustawodawcy nie porozumieli się jeszcze co do ich przedłużenia ani zastąpienia innym rozwiązaniem.

Izba Reprezentantów przyjęła w ubiegłym tygodniu projekt ustawy umożliwiający utrzymanie zwiększonych dopłat przez kolejne trzy lata. Teraz sprawa leży w rękach Senatu kontrolowanego przez Partię Republikańską, gdzie wynik głosowania pozostaje niepewny.

Obamacare

Dramatyczne wzrosty składek odstraszają konsumentów

W 2025 roku ponad 20 milionów osób korzystało z dotacji obniżających koszty planów ACA. Według analityków z organizacji KFF, bez ich przedłużenia przeciętne składki na rynku indywidualnym mogą wzrosnąć nawet o 114 procent – z około 888 dolarów miesięcznie w 2025 r. do blisko 1 904 dolarów w 2026 r.

Tak drastyczny wzrost sprawia, że wielu mieszkańców nie jest w stanie pokryć kosztów ubezpieczenia, co może prowadzić do masowego odpływu ubezpieczonych.

Kongresowe Biuro Budżetowe szacuje, że nawet 4 miliony Amerykanów może ostatecznie stracić ubezpieczenie, jeśli wsparcie finansowe nie zostanie przywrócone.

dolary

Kto zrezygnuje, a kto przejdzie gdzie indziej?

Zdaniem Roberta Kaestnera, ekonomisty zdrowotnego z Uniwersytetu Chicagowskiego, spadek liczby ubezpieczonych nie rozłoży się równomiernie. Część z dotychczasowych odbiorców planów ACA może znaleźć inne rozwiązania — dołączyć do ubezpieczenia partnera, zakwalifikować się do Medicaid po zmianie dochodów lub skorzystać z planów pracodawców.

Jednak znaczna grupa, jak przewiduje ekspert, pozostanie przez pewien czas bez ochrony zdrowotnej, szukając alternatyw w systemie. Liczba ta może sięgnąć co najmniej 2 milionów osób.

Polityka ponad dostępnością?

Choć same liczby pokazują niepokojący trend, eksperci zauważają, że spór o ulgi podatkowe stał się kolejnym polem walki politycznej, a nie techniczną dyskusją o dostępie do opieki zdrowotnej.

rachunek-medyczny-

Zwolennicy rozszerzonych subwencji przekonują, że są one kluczowym narzędziem pozwalającym zapewnić opiekę rodzinom, które znajdują się powyżej progów dochodowych Medicaid, ale nie stać ich na rynkowe plany. Krytycy twierdzą natomiast, że subsydiowanie rynku prywatnego prowadzi do wzrostu cen i przerostu wydatków państwa.

Podczas gdy Kongres nadal debatuje nad rozwiązaniem, miliony gospodarstw domowych całego kraju mierzą się z trudną decyzją: zapłacić dwa razy więcej za ubezpieczenie, znaleźć alternatywę lub pozostać bez ochrony i ryzykować wysoki rachunek medyczny.

Widmo narastającej liczby nieubezpieczonych

Im bardziej zbliża się termin końca zapisów, tym wyraźniej rysuje się ryzyko, że system wypadnie z równowagi, a liczba nieubezpieczonych Amerykanów znów zacznie rosnąć — po raz pierwszy na dużą skalę od wejścia ACA w życie w 2014 roku.

Źródło: cbs
Foto: istock/Inna Kot/utah778/
Czytaj dalej

News USA

Inflacja hamuje, ale ceny wciąż doskwierają naszym portfelom

Opublikowano

dnia

Autor:

Inflacja w Stanach Zjednoczonych spadła nieznacznie w grudniu, przynosząc Amerykanom wyczekiwane wytchnienie po ponad dwóch latach gwałtownego wzrostu cen. Najnowszy raport Departamentu Pracy pokazał, że wskaźnik cen wzrósł o 0,3% w stosunku do listopada, czyli dokładnie w takim samym tempie jak miesiąc wcześniej. Po odjęciu zmiennych cen żywności i energii inflacja bazowa wyniosła 0,2%, również identycznie jak w listopadzie.

W ujęciu rocznym inflacja w grudniu wyniosła 2,7%, natomiast inflacja bazowa 2,6%. Choć liczby te pozostają powyżej 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej, ekonomiści wskazują, że utrzymanie takiego tempa może ostatecznie sprowadzić inflację bliżej poziomu akceptowanego przez bank centralny.

Zamknięcie rządu utrudniło pomiary

Zaskoczeniem dla analityków okazał się brak gwałtownego odbicia cen po przerwie w zbieraniu danych statystycznych.

Jesienią, wskutek sześciotygodniowego zamknięcia rządu federalnego, nie prowadzono regularnego monitoringu cen, co sprawiło, że publikacje z października i listopada uznano za częściowo zniekształcone. Wielu ekonomistów spodziewało się więc wyższej inflacji w grudniu. Zamiast tego dane pokazały stopniowe wygaszanie presji cenowej.

Eksperci zauważyli także, że ceny dóbr przetworzonych pozostały stabilne, co może świadczyć o osłabieniu wpływu ceł na towary importowane. To szczególnie istotne po latach agresywnej polityki handlowej, która podniosła koszt produktów od elektroniki po artykuły żywnościowe.

Nadzieje na obniżki stóp procentowych

Hamująca inflacja zwiększa prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych przez Federalną Rezerwę w drugiej połowie roku. Niższe stopy mogłyby przełożyć się na spadek kosztów kredytów hipotecznych, pożyczek samochodowych i kart kredytowych – a więc realną ulgę dla wielu rodzin.

Portfele Amerykanów nadal pod presją

Mimo to przeciętnym Amerykanom trudno zauważyć poprawę. Ceny podstawowych produktów, takich jak żywność, mieszkania czy usługi medyczne, nadal pozostają o wiele wyższe niż przed pandemią.

Żywność jest dziś około 25% droższa niż w 2019 roku i w grudniu podrożała o kolejne 0,7%. W ujęciu rocznym wzrost cen żywności wyniósł 2,4% – więcej niż w 2023 i 2024 roku. Problemy te stały się paliwem dla narastających napięć politycznych wokół tzw. kryzysu „przystępności cenowej”.

Reakcje Białego Domu i inicjatywy legislacyjne

Prezydent Donald Trump odpowiedział szeregiem inicjatyw skierowanych w rosnące koszty życia. Biały Dom ogłosił m.in. propozycję zakazu wykupu domów przez fundusze inwestycyjne, limit oprocentowania kart kredytowych do 10% oraz czasowe zawieszenie ceł na wybrane towary importowane – od kawy po meble.

Trump świętował najnowsze dane inflacyjne w mediach społecznościowych, nazywając je „świetnymi, niskimi liczbami” i chwaląc politykę handlową za solidny wzrost gospodarki w czwartym kwartale 2025 roku.

Jerome Powell, prezes Federalnej Rezerwy

Fed studzi nastroje

Jednak przedstawiciele Rezerwy Federalnej mają powody do ostrożności. Prezes nowojorskiego oddziału Fed John Williams ocenił, że same taryfy podniosły inflację o około pół punktu procentowego, a ich wpływ jest wciąż odczuwalny.

Podkreślił jednocześnie, że ogólne trendy inflacyjne są „sprzyjające” i nie ma dowodów na ponowne wybuchy presji cenowej. Williams przewiduje, że inflacja osiągnie swój szczyt w pierwszej połowie 2026 r., by następnie zacząć opadać w kierunku celu 2% w 2027 r.

Inflacja daleka od ideału, ale trend optymistyczny

Choć inflacja wyraźnie oddaliła się od pandemicznego maksimum na poziomie 9,1% osiągniętego w czerwcu 2022 roku, pozostaje uciążliwie wysoka dla wielu rodzin. Koszty codziennego życia zdają się bardziej realne niż makroekonomiczne raporty, a walka o to, kto ma receptę na poprawę sytuacji, coraz bardziej dominuje debaty wyborcze.

Źródło: baynews9
Foto: YouTube, istock/Fatih Kucuktezcan/
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

styczeń 2018
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu