Połącz się z nami

News Chicago

Pielgrzymujemy, bo tęsknimy. Za kim? Za czym? O tym jezuita Marek Janowski

Opublikowano

dnia

Po co idziemy? Po co człowiek wychodzi z komfortowego otoczenia i udaje się w trasę? Dlaczego pielgrzymujemy?

Ojciec Marek Janowski przekonuje, że pielgrzymowanie jest w naturze człowieka. Według jezuity to tajemnica ludzkiego bytu

„Człowiek w swojej istocie nie jest bytem ukończonym. My jesteśmy ciągle w drodze. Jesteśmy pielgrzymami na tej ziemi i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Wiemy, że wiele rzeczy jest do zrobienia, czy do osiągnięcia. Myślę, że jest w nas, w naszych sercach tęsknota. Tęsknota za Panem Bogiem i za lepszym życiem”.

Pielgrzymowanie wymaga wielu wyrzeczeń. Wiąże się z niewygodami i dużym wysiłkiem fizycznym.  Najczęściej trud drogi podejmują więc ludzie, którzy mają ważny cel pogłębienia relacji z Bogiem. Według jezuity pielgrzymka bez wiary i intencji nie miałaby sensu

„Ci, którzy idą do Merrillville to są osoby, które wierzą w Pana Boga. To są osoby, którym Maryja jest bliska, bo wiele jej zawdzięczają. Dlatego idą do niej. Świadomie podejmują trud. Nie ma chyba takiej osoby na pielgrzymce do Merrillville, która tego trudu nie ofiarowałaby w jakiejś intencji. Ofiarują one to cierpienie związane z drogą, ból, odciski na stopach za córkę, która się pogubiła, czy syna, który uwikłał się w nałogi. To właśnie jest niesamowite”.

Na pielgrzymce będą też anioły

Na polonijną pielgrzymkę wyruszą także chicagowskie anioły. Co roku przemierzają one trasę do Merrillville w intencji dziecka, które aktualnie znajduje się pod ich opieką. Mówi o tym Kasia Romanowska, prezes fundacji You Can Be My Angel

 „Każdy z nas ma swoją intencję oczywiście. Natomiast wspólnie jako grupa maszerujemy w intencji tego dziecka, któremu pomagamy”.

W tym roku fundacja wzięła pod swoje skrzydła czteroletnią dziewczynkę, która walczy z rakiem mózgu. Kasia Romanowska apeluje do uczestników pielgrzymki, aby otworzyli swoje serca i wsparli leczenie Nikolki

„Zawsze po mszy świętej w Merrillville anioły przy wyjściach anioły kwestują. Proszę mieć więc przy sobie grosik w plecaczku, czy w kieszeni z myślą o miłosierdziu i o pomocy dla chorej Nikolki”.

 Ważna jest tęsknota za Bogiem

Ojciec Marek Janowski uważa, że najważniejsze jest uświadomienie sobie tęsknoty za Bogiem. Tylko dążenie do jego odnalezienia może dać człowiekowi szczęście i spełnienie

„Jest taka część w naszym sercu, taka przestrzeń, do której tylko Pan Bóg pasuje. Jeśli sobie to uświadomimy i zaczniemy tego Boga szukać, tak jak potrafimy, tam, gdzie jesteśmy, to będziemy pielgrzymami duchowymi. Stopniowo będziemy osiągać wówczas spokój serca i poczucie spełnienia”.

Jezuita Marek Janowski jest gościem Programu Radia Deon „Kościół pod Lupą” w każdy piątek po godzinie 10.40

Marta Kedzior
mkedzior@radiodeon.com

Źródło: inf. własna
Foto: Sławomir Budzik

News Chicago

Tragedia w hotelu na Arubie. Rodzina wydała oświadczenie po śmierci Cristiny Gatii

Opublikowano

dnia

Autor:

cristina gatia

4 stycznia doszło do tragicznych wydarzeń w luksusowym St. Regis Hotel na Arubie. W jednym z pokoi znaleziono ciało Cristiny Gatii, 52-letniej matki 5 dzieci. Kilka chwil wcześniej jej mąż, Boris Jozic, zginął po skoku z dachu hotelu. Cztery dni po zdarzeniu rodzina kobiety opublikowała poruszające oświadczenie.

Przebieg zdarzeń według policji

Jak poinformowała lokalna policja, około 8:44 a.m. służby zostały wezwane do hotelu po zgłoszeniu, że z balkonu spadła osoba, która nie dawała oznak życia. Na miejscu potwierdzono śmierć amerykańskiego turysty, zidentyfikowanego jako Boris Jozic, który — według ustaleń — skoczył z najwyższego piętra obiektu.

W trakcie dalszych czynności funkcjonariusze wraz z personelem hotelu udali się do pokoju zajmowanego przez parę. Tam odnaleziono ciało Cristiny Gatii. Władze nie podały szczegółowych informacji na temat przyczyny jej śmierci. O tragedii informowaliśmy tutaj.

Śledztwo i możliwa kwalifikacja sprawy

Lokalna gazeta Diario poinformowała, że sprawa jest badana jako możliwe zabójstwo-samobójstwo, jednak redakcja NBC Chicago zaznaczyła, iż nie była w stanie niezależnie potwierdzić tych ustaleń. Policja Aruby określiła całe zdarzenie w mediach społecznościowych jako „godne ubolewania i nietypowe”.

Kim była Cristina Gatia

W wydanym oświadczeniu rodzina podkreśliła, że Cristina była nie tylko matką 5 dzieci, ale także babcią, córką, siostrą, ciotką oraz cenionym członkiem swojej społeczności.

Bliscy zaznaczyli, że zostanie zapamiętana za oddanie rodzinie oraz pozytywny wpływ, jaki wywierała na osoby ze swojego otoczenia. Jak napisano, rodzina przeżywa obecnie „głęboką stratę” i koncentruje się na żałobie oraz uczczeniu jej życia.

właściciele steel-fitness-Club

Cristina Gatia i Boris Jozic

Ślady wakacji i życie zawodowe w Illinois

Wpisy z 1 stycznia na koncie Facebook o nazwie „Boris Cristina Jozic” sugerują, że para z Wilmette spędzała urlop na Arubie, m.in. w MooMba Beach Bar and Restaurant, położonym nieco ponad 1 mile na północ od hotelu.

Małżonkowie prowadzili również konto na Instagramie @chitownfitcouple, gdzie przedstawiali się jako właściciele siłowni i trenerzy personalni. W Morton Grove, przy 5814 Dempster Street, działa ich klub Steel Fitness Club, przy którym powstały oddzielne miejsca pamięci poświęcone Borisowi i Cristinie.

Reakcje społeczności

Pracownicy Steel Fitness Cafe, gdzie pracowała Cristina Gatia, opublikowali w mediach społecznościowych wpis pożegnalny, wyrażając „złamane serca” po stracie kobiety, którą określili jako ukochaną „Mamę” i filar swojej społeczności.

Steel Fitness Club cristina gatia, boris jozic

Cristina Gatia i Boris Jozic

Rodzina poprosiła opinię publiczną o uszanowanie prywatności w czasie żałoby, dziękując jednocześnie za okazane wsparcie i kondolencje.

Pomoc w kryzysie

Służby przypominają, że osoby doświadczające kryzysu psychicznego mogą kontaktować się z całodobową linią wsparcia 988 lub dawnym numerem 800-273-8255. Pomoc dostępna jest również online poprzez organizacje zajmujące się prewencją samobójstw.

Źródło: nbc
Foto: Steel Fitness Club, Instagram
Czytaj dalej

News Chicago

Kyle Lucki z Glendale Heights strzelał w mieszkaniu, w którym spały dzieci

Opublikowano

dnia

Autor:

34-letni mieszkaniec Glendale Heights, Kyle Lucki, został oskarżony o nieostrożne oddanie strzału z broni palnej po tym, jak pocisk przebił ścianę jego mieszkania i wpadł do sąsiedniego pokoju, w którym spało czworo dzieci.

Według ustaleń śledczych, Kyle Lucki znajdował się w swoim mieszkaniu przy East Fullerton Avenue, gdy obsługiwał pistolet CZE-09 kaliber 9 mm. Broń nagle wypaliła, a kula przeszła przez ścianę tuż nad miejscem, gdzie leżało jedno z dzieci, po czym utkwiła w materacu.

Policja podała, że na szyi dziecka znaleziono pył z płyty gipsowo-kartonowej, co potwierdza, jak blisko było do potencjalnej tragedii. Dzieci miały od 4 do 14 lat. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Zarzuty i broń

Lucki usłyszał jeden zarzut przestępstwa polegającego na nieostrożnym użyciu broni palnej. Prokuratura poinformowała, że mężczyzna posiadał ważną kartę FOID oraz licencję na ukryte noszenie broni.

W dokumentach sądowych zapisano, że oskarżony powiedział policjantom, iż przechowywał broń na stoliku nocnym w sypialni i próbował usunąć zacięcie magazynka. Przyznał również, że nie pamięta, czy w chwili zdarzenia jego palec znajdował się na spuście.

Decyzja sądu

Prokuratorzy wnioskowali o pozostawienie mężczyzny w areszcie do czasu rozprawy, jednak sędzia Joshua Dieden z powiatu DuPage uznał, że oskarżony nie stanowi realnego i bezpośredniego zagrożenia dla konkretnej osoby ani dla społeczności.

Sąd nakazał jednak, aby Kyle Lucki nie kontaktował się z dziećmi ani z ich matką, a także polecił mu przekazać całą posiadaną broń policji w Glendale Heights. Następna rozprawa w jego sprawie została wyznaczona na 2 lutego.

 

Źródło: dailyherald
Foto: Prokuratura Powiatu DuPage,
Czytaj dalej

News Chicago

Chicago: Policja stała się narzędziem egzekwowania prawa imigracyjnego

Opublikowano

dnia

Autor:

9 stycznia, podczas burzliwego spotkania społecznego w Chicago mieszkańcy głośno sprzeciwiali się możliwemu udziałowi Chicago Police Department w federalnych operacjach imigracyjnych.

Wielu uczestników zarzucało policji, że – mimo obowiązującej Welcoming City Ordinance – w praktyce wspiera działania federalnych agentów imigracyjnych.

Chicago jest tzw. welcoming city, co oznacza, że lokalna policja nie powinna uczestniczyć w egzekwowaniu prawa imigracyjnego ani współpracować z ICE w tym zakresie.

Podczas spotkania padały zarzuty o obecność CPD podczas operacji imigracyjnych, mieszkańcy domagali się przejrzystości i odpowiedzialności, krytykowano brak obecności kierownictwa CPD na spotkaniu.

CPD twierdzi, że ich rola ogranicza się wyłącznie do kwestii bezpieczeństwa publicznego, a nie egzekwowania prawa imigracyjnego.

Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
info@magdalenagrobelski.com
Foto: YouTube

 

Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

sierpień 2017
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu