Połącz się z nami

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

Ostatnie takie spotkanie. Pomóż sobie i innym. Marek Dobrzycki czeka w poradni prawnej Amicus Poloniae

Opublikowano

dnia

Już od ponad 27 lat w poradni prawniczej Amicus Poloniae w Chicago prawnicy służą swoją wiedzą i doświadczeniem. W czerwcu nastąpi ostatnie spotkanie w siedzibie Dziennika Związkowego. Jest to także ostatnia szansa dla mieszkańców okolicy, aby mogli się zarejestrować i zdobyć pomoc w rozwiązywaniu swoich problemów

Poradnia przeznaczona jest dla osób, których nie stać na samodzielne zatrudnienie prawnika. Jest to także miejsce w której można znaleźć pomoc w wielu różnych dziedzinach

„Osoby, które nie mają możliwości, nie mają pieniędzy, żeby zatrudnić prawnika, a znajdują się w sytuacji w której potrzebują pomocy prawnej. Mamy osoby, które naprawdę się na tym znają i mogą pomóc” – mówił o misji Amicus Poloniae dyrektor poradni Marek Dobrzycki.

Poradnia nie tylko współpracuje blisko z prawnikami, ale także z Konsulatem Generalnym RP w Chicago. Dzięki temu w razie potrzeby na miejscu są kompetentne osoby, które znają się na polskim prawie

REKLAMA REKLAMA

„Cieszymy się, że możemy współpracować z Konsulatem Generalnym RP w Chicago. Ich oddział prawniczy – wicekonsul Marta Bednarz czy wicekonsul Adam Ryszka blisko z nami współpracują. Nawet przychodzą do nas do poradni prawniczej. Dzięki temu wiemy z pierwszej ręki jak wygląda prawo polskie”.

Na ostatnie spotkanie w starej siedzibie dyrektor zaprasza wolontariuszy. Jest to okazja, aby w praktyce doświadczyć tego jak funkcjonuje prawo

„Poszukiwani są studenci, lub osoby, które myślą w przyszłości, że zostaną prawnikiem. Także osoby, które są w szkołach prawniczych. Chętnie przyjmiemy. To jest super miejsce, w którym można poznać wiele ciekawych osób. Można także nauczyć się w jaki sposób funkcjonuje amerykańskie prawo”.

Spotkanie odbędzie się 17 czerwca pod adresem 5711 N. Milwaukee Ave w Chicago. Wymagana jest wcześniejsza darmowa rejestracja pod numerem telefonu 773-763-8520

Rafał Muskała
rmuskala@radiodeon.com

Źródło: inf. własna
Foto: Rafał Muskała

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

Marcin Ścigaj: Doradca cmentarzy wyjaśnia, pomaga i przeprowadza nas przez trudne chwile

Opublikowano

dnia

Autor:

Adwent to czas czuwania i czekania na Boże Narodzenie ale tak naprawdę zawsze powinniśmy być przygotowani na spotkanie z Bogiem, gdy nasz pobyt na Ziemi się skończy. Gość Radia Deon Chicago – Marcin Ścigaj, doradca cmentarzy katolickich z Archidiecezji Chicago, tłumaczy dlaczego zadbanie o sprawy związane z pochówkiem jest tak ważne.

Utrata bliskiej osoby to zawsze ogromnie trudny czas dla rodziny, zwłaszcza gdy umiera człowiek młody, lub śmierć przychodzi niespodziewanie.

W smutku, rozpaczy i chaosie, ustalenie szczegółów dotyczących pochówku jest bardzo przytłaczające – mówi Marcin Ścigaj, który na co dzień jest bezpośrednim świadkiem takich sytuacji.

Doradca cmentarny to stanowisko nieznane w Polsce. W Stanach Zjednoczonych osoby takie jak nasz Gość pomagają rodzinie, która kogoś traci, w załatwieniu wszystkich wymaganych formalności potrzebnych do pogrzebu.

REKLAMA REKLAMA

Doradcy cmentarzy katolickich Archidiecezji Chicago pracują na wszystkich objętych przez nią miejscach pochówku, w elastycznych godzinach, dopasowanych do możliwości swoich klientów.

Ich głównym zadaniem jest dokładne zaplanowanie konkretnych szczegółów pogrzebu zawczasu. Ale spotkanie z doradcą może też dotyczyć przedyskutowania wszystkich opcji, potrzeb i pytań zgłaszających się osób, które jeszcze nie podjęły ostatecznej decyzji co do pochówku.

Marcin Ścigaj jako doświadczony doradca pomaga także w kwestiach związanych z wyborem domu pogrzebowego, restauracji do organizacji stypy, całej logistyki oraz kosztów.

Warto przemyśleć sprawy dotyczące pochówku z osobą pracującą właśnie dla Archidiecezji, a nie na konto własnego biznesu. W przypadku doradców cmentarzy katolickich możemy mieć pewność i pełne zaufanie, że dostaniemy kompletną informację i wszelką potrzebną pomoc.

„Opcji, które mamy jest naprawdę bardzo wiele, i nikt kto nie miał z nimi styczności, nie ma o nich pojęcia” – podkreśla Marcin Ścigaj.

Np. bardzo korzystnym rozwiązaniem jest kupno na cmentarzu miejsca pod 4 osoby – tłumaczy nasz Gość.

Marcin Ścigaj serdecznie zaprasza do osobistego i bezpośredniego kontaktu pod numerem telefonu 773 999 54 53. Zadzwońcie by uzyskać pełną informację, radę i pomoc w załatwieniu wszystkich formalności związanych z pogrzebem.

 

Źródło: informacja własna
Foto: istock/dallasgolden

 

 

 

 

Czytaj dalej

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

Janosik: polski czy słowacki bohater? Robert Bokuvka twierdzi, że należy do Słowaków

Opublikowano

dnia

Autor:

Juraj Janosik urodził się w 1688 we wsi Terchova w północnej Słowacji, ale od czasu gdy stał się legendą, Polacy i Słowacy kłócą się o to, do którego narodu należy. Sławną postać wspominaliśmy w Radiu Deon Chicago ze Słowakiem, Robertem Bokuvką, ponieważ 16 listopada minęła 17 rocznica śmierci Marka Perepeczki, aktora, który w polskich sercach na zawsze pozostanie właśnie Janosikiem.

Juraj Janosik prawdopodobnie brał udział w powstaniu antyhabsburskim Franciszka Rakoczego, które wybuchło w 1703 na ziemiach węgierskich. W 1708 wrócił do rodzinnej wsi, aby zająć się gospodarstwem, ale wkrótce potem wstąpił do armii austriackiej.

Podczas służby został przydzielony do oddziału stacjonującego w zamku w Bytčy, gdzie więziono groźnych przestępców. Tam poznał niejakiego Tomáša Uhorčíka, który był harnasiem zbójników karpackich.

W październiku 1710 r. Jánošík pomógł mu uciec z więzienia, a w następnym miesiącu sam zdezerterował lub został wykupiony przez ojca z wojska i przystał do jego zbójeckiej bandy. Od tego momentu rozpoczęła się zbójecka działalność Jánošíka, która trwała do wiosny 1713.

REKLAMA REKLAMA

Legenda o Janosiku jest żywa zarówno wśród Słowaków jak i Polaków, a spór o jego przynależność narodową wynika prawdopodobnie z tego, że działał w Tatrach, na terenie obu państw.

Robert Bokuvka mówi, że tak jak w Polsce, na Słowacji także powstało wiele filmów opowiadających historię dobrego zbójnika, który zabierał bogatym by dawać biednym.

Na Słowacji nie ma jednak przekazów o jego Marynie, więc najwyraźniej tylko w Polsce znalazł sobie żonę.

W jednym i drugim kraju są pomniki upamiętniające barwną postać harnasia. Na Słowacji, we wsi Terchova co roku odbywa się 3-dniowy festiwal poświęcony Janosikowi.

Poza licznymi występami można tu spotkać wielu „Janosików” w pięknych tradycyjnych strojach i z góralskimi ciupagami.

Na Słowacji wprawdzie obowiązującą walutą jest euro, ale Robert Bokuvka przyniósł do Studia Radia Deon prawdziwe słowackie dukaty z wizerunkiem Janosika.

Zimą 1713 r. Jánošík został i osadzony w kasztelu Vranovo we wsi Palúdzka koło Liptowskiego Mikułasza (słow. Liptovský Mikuláš), gdzie 16 i 17 marca tegoż roku odbył się jego proces.

Sąd ostatecznie skazał Jánošíka na karę śmierci przez powieszenie na haku za lewe żebro.

Osią oskarżenia było zabójstwo plebana z Demanicy, do którego Jánošík się nie przyznał, wskazując jako sprawcę swojego kompana.

Marek Perepeczko popularność jako aktor zyskał jako Aldek Piwko w stylizowanych na western Wilczych echach (1968) Aleksandra Ścibora-Rylskiego. W Panu Wołodyjowskim (1969) w reż. Jerzego Hoffmana zagrał postać Adama Nowowiejskiego.

Ale największą sympatię widzów zdobył dzięki roli tytułowego bohatera serialu Janosik (1973) w reżyserii Jerzego Passendorfera, gdzie ze względu na warunki fizyczne obsadzono go w roli harnasia – herszta zbójników.

Marek Perepeczko w latach 80. przebywał poza granicami Polski – wyjechał do Australii, gdzie prowadził amatorskie kluby literacko-teatralne i założył Tymczasowe Towarzystwo Miłośników Teatru im. Witkacego.

Przez ponad 15 lat nie występował na polskich scenach teatralnych, ani przed kamerami. Powrócił do kraju po zmianach politycznych w Polsce w 1989 roku.

W latach 1997–2003 był aktorem i dyrektorem Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie.

Pod koniec lat 90. powrócił do serialu – zagrał postać komendanta posterunku nadkomisarza Władysława Słoika w popularnym sitcomie pt. 13 posterunek w reżyserii Macieja Ślesickiego (1997–1998), a także w drugiej jego części z 2000 roku.

Zmarł nagle na zawał serca w swoim mieszkaniu w Częstochowie. Urna z prochami aktora została złożona 28 listopada 2005 roku na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie

Źródło; informacja własna, wikipedia
Foto: YouTube

 

 

 

Czytaj dalej

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

Strzępy: Grand Prix na Festiwalu Filmu Polskiego. O pracy nad filmem mówi reżyserka Beata Dzianowicz i jej aktorki

Opublikowano

dnia

Autor:

Grand Prix 34. edycji Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce (PFFA), najobszerniejszego przeglądu filmu polskiego i największej cyklicznej polskiej imprezy kulturalnej poza Polską, otrzymał film pt. „Strzępy”. W studiu Radia Deon Chicago reżyserka filmu Beata Dzianowicz, oraz dwie aktorki w nim występujące; Agnieszka Radzikowska i Alina Chechelska, mówią o emocjach w kinie.

Film „Strzępy” zdobył największe uznanie jurorów i tym samym został najlepszym obrazem Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce. Reżyserka, Beata Dzianowicz, przybliża nam jego treść.

To film o kochającej się, śląskiej rodzinie Pateroków, w której nestor rodu zaczyna chorować na Alzheimera. Sytuacja wywołuje trudne emocje wśród bliskich sobie osób.

Akcja „Strzępów” dzieje się w Gliwicach i widzimy w nim śląskie tradycje i mentalność.

REKLAMA REKLAMA

Dobór aktorów do filmu, to kluczowa kwestia, ale Beata Dzianowicz stara się unikać castingu. Zazwyczaj pisze scenariusz pod konkretne osoby.

„Wiem jacy są, wiem jaką mają energię, wiem co jest dla nich ważne’ – mówi reżyserka filmu „Strzępy”. W ten sposób tworzy bardzo wiarygodne role.

Film jest bardzo dobrze odbierany przez publiczność. Mówi o kwestiach ważnych ale i trudnych. „To nie jest tak, że ludzie szukają tylko tępej rozrywki. Myślę, że wręcz przeciwnie, że są nią zmęczeni” – uważa Beata Dzianowicz.

Aktorka grająca Bognę Paterok, Agnieszka Radzikowska mówi, że tworzeniu trudnych ról towarzyszą trudne emocje. „Musimy zbudować świat naszych postaci wewnętrznych, który w pewnym momencie będzie się rozpadał”.

To jest szczęśliwa rodzina, ale choroba powoduje, że ich więzi rozpadają się na tytułowe strzępy.

„Praca na planie była niezwykle inspirująca, ciekawa ale bardzo trudna” – wspomina Agnieszka Radzikowska, z powodu wielkich emocji. Reżyserka Beata Dzianowicz pisze dokładne biografie swoich postaci, co ułatwia wejście w rolę.

Aby się lepiej poznać, przed rozpoczęciem zdjęć aktorzy pojechali razem na wspólne wakacje.

Alina Chechelska, grająca w filmie pielęgniarkę Adę, jest pod wrażeniem organizacji Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce.

W filmie występują także: Michał Żurawski, Grzegorz Przybył, Dariusz Chojnacki, Pola Król i Jadwiga Wianecka.

„Strzępy” zdobyły już ważne nagrody:

ZŁOTE LWY na Festiwalu w Gdyni:

  • Nagroda Specjalna – Nagroda Onetu: Odkrycie Festiwalu Beata Dzianowicz
    2022
  • Nagrody Indywidualne – Najlepszy debiut reżyserski lub drugi film Beata Dzianowicz
  • Nagrody Indywidualne – Najlepsza drugoplanowa rola męska Grzegorz Przybył

WFF – Warszawski Festiwal Filmowy

  • Konkurs Międzynarodowy – Nagroda specjalna Jury dla najlepszego scenarzysty Beata Dzianowicz 

34. Festiwal Polskiego Filmu w Ameryce trwał w dniach 5 – 20 listopada

 

 

Źródło: informacja własna
Foto: YouTube

 

 

 

 

 

Czytaj dalej
Reklama

Facebook Florida

Facebook Chicago

REKLAMA REKLAMA

Kalendarz 2021

czerwiec 2017
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Popularne w tym miesiącu