News Chicago
Oby 2017 rok był lepszy. Nie chcemy w Chicago już więcej przemocy!
Czekamy na odejście 2016 roku z nadzieją, że następny będzie lepszy. W Chicago liczymy, że powstrzymana zostanie fala zbrodni jaka od ub. roku zalewa nasze miasto. Wróciły bowiem demony z lat 90., gdy notowano rekordową liczbę zbrodni.
Sławomir Sobczak
[email protected]
Foto: CNS photo/Eugene Garcia, EPA
News Chicago
Andrew Malak z Lemont oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Odebrano mu 76 psów
76 psów żyjących w skrajnie zaniedbanych i niebezpiecznych warunkach uratowano z posesji w Lemont na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago. Zwierzęta przebywały w przepełnionym domu i garażu. Ich 58-letni właściciel, Andrew Malak, został aresztowany i usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami oraz przestępstw związanych z bronią palną.
Do interwencji doszło w zeszłym tygodniu na posesji przy 800 McCarthy Road w Lemont. W akcji uczestniczyli funkcjonariusze miejscowej policji, pracownicy Biura Kontroli Zwierząt Powiatu Cook, jednostka do spraw zwalczania okrucieństwa wobec zwierząt Biura Szeryfa Powiatu Cook oraz przedstawiciele innych lokalnych służb zajmujących się ochroną zwierząt.
Policjanci pojawili się na posesji w związku z realizacją nakazu przeszukania dotyczącego ograniczenia dostępu do broni palnej. Podczas działań odkryli dziesiątki psów przetrzymywanych w nieodpowiednich warunkach. Funkcjonariusze zabezpieczyli również trzy sztuki broni palnej.
Brud, odór i prowizoryczne legowiska
Zdjęcia wykonane wewnątrz budynku przez przedstawicieli organizacji Ruby Whiskers Animal Rescue pokazują podłogi i ściany pokryte brudem oraz porozrzucane przedmioty. Wzdłuż jednej ze ścian ustawiono zabrudzone plastikowe pojemniki, które prawdopodobnie służyły zwierzętom za prowizoryczne legowiska. Ratownicy relacjonowali, że odór panujący w domu był tak intensywny, iż powodował pieczenie oczu i gardła.
Psy znajdowały się w różnych częściach posesji. Były nie tylko w domu i garażu, ale również na podwórku oraz w krzakach. Ze względu na liczbę zwierząt konieczna była współpraca wielu służb i organizacji ratunkowych.
Uratowane psy potrzebują leczenia i rehabilitacji
Ruby Whiskers Animal Rescue przyjęła pod opiekę trzy psy, z których jedna suczka prawdopodobnie jest ciężarna. Pozostałe zwierzęta trafiają do innych organizacji zajmujących się ich ratowaniem i przygotowaniem do adopcji.
W pomoc zaangażowała się także organizacja Many Paws Global Rescue, która rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na leczenie i rehabilitację uratowanych psów. Jej przedstawiciele podkreślają, że zwierzęta wymagają dokładnych badań weterynaryjnych, odpowiedniego leczenia oraz czasu na odzyskanie zdrowia i poczucia bezpieczeństwa.

Organizacja zaznacza, że samo odebranie psów właścicielowi jest dopiero początkiem długiego procesu. Przywrócenie ich do dobrej kondycji i przygotowanie do życia w nowych domach będzie wymagało znacznych środków finansowych, cierpliwości oraz zaangażowania wolontariuszy.
Organizacje apelują o pomoc
Many Paws Global Rescue przyjęła już część uratowanych zwierząt i oczekuje na informacje dotyczące kolejnych psów, które będą stopniowo przekazywane pod opiekę organizacji. Dopiero po ocenie ich stanu i potrzeb będzie można ustalić, ile następnych zwierząt fundacja zdoła przyjąć.
Przedstawiciele organizacji apelują do mieszkańców o wsparcie finansowe, które pozwoli pokryć koszty opieki weterynaryjnej, rehabilitacji i przygotowania psów do adopcji. Zbiórka prowadzona jest za pośrednictwem mediów społecznościowych Many Paws Global Rescue.

Tymczasem Andrew Malak odpowie przed sądem za kilka przypadków znęcania się nad zwierzętami oraz zarzuty dotyczące broni palnej, zakwalifikowane jako przestępstwa cięższego stopnia. Sprawa pozostaje przedmiotem postępowania prowadzonego przez lokalne służby.
Zródło: nbc
Foto: Ruby Whiskers Animal Rescue
News Chicago
Rodziny poszkodowane przez South Chicago Chapel dostają pomoc od miasta
Dwa miesiące po odkryciu 55 ciał w zakładzie pogrzebowym South Chicago Chapel na południu Chicago rodziny zmarłych nadal nie wiedzą, czy otrzymały prochy swoich bliskich. W piątek władze miasta zorganizowały spotkanie z osobami poszkodowanymi, oferując im pomoc psychologiczną i wsparcie w związku z trwającym śledztwem.
W sierpniu chicagowska policja odkryła w South Chicago Chapel 55 ciał znajdujących się w różnym stadium rozkładu. Makabryczne znalezisko doprowadziło do wszczęcia dochodzenia dotyczącego działalności zakładu oraz jego właścicieli, Johanny i Clarka Morgan. O odkryciu po raz pierwszy informowaliśmy 7 sierpnia.
We wrześniu śledczy zainteresowali się również firmą Planet Green Cremation w Glenwood, powiązaną z właścicielami South Chicago Chapel. To właśnie z jej usług korzystały niektóre rodziny, które obecnie mają wątpliwości dotyczące autentyczności otrzymanych prochów.
Wszystkie odnalezione ciała zostały zidentyfikowane
Biuro Lekarza Sądowego Powiatu Cook zakończyło na początku października identyfikację wszystkich szczątków odnalezionych w South Chicago Chapel. Nie oznacza to jednak zakończenia sprawy. Rodziny nadal oczekują wyjaśnień dotyczących sposobu przechowywania ciał oraz tego, czy usługi kremacyjne, za które zapłaciły, zostały rzeczywiście wykonane zgodnie z ustaleniami.
Chicago organizuje pomoc dla poszkodowanych
W piątek miasto Chicago zorganizowało specjalne spotkanie dla rodzin dotkniętych sprawą. Uczestnicy mogli skontaktować się ze specjalistami zajmującymi się interwencją kryzysową oraz uzyskać informacje o dostępnych formach wsparcia.
Tego samego dnia przeprowadzono również pierwszą kontrolę South Chicago Chapel od czasu sierpniowego odkrycia ciał. Śledztwo dotyczące działalności zakładu pogrzebowego i powiązanej z nim firmy kremacyjnej pozostaje w toku.
Johanna i Clark Morgan byli wielokrotnie proszeni o komentarz w sprawie, jednak dotychczas nie odpowiedzieli na pytania. Tymczasem rodziny zmarłych nadal czekają na wyjaśnienia, które pozwolą im ustalić, co rzeczywiście stało się ze szczątkami ich najbliższych.
Zródło: nbc
Foto: Google Maps
News Chicago
Chicago Fire pokonało Atlantę 3:2. Historyczne zwycięstwo i kolejne rekordy drużyny Berhaltera
Chicago Fire FC odniosło cenne zwycięstwo na wyjeździe, pokonując w sobotę, 24 października, Atlanta United FC 3:2. Drużyna Gregga Berhaltera po raz pierwszy wygrała w Atlancie mecz sezonu zasadniczego MLS, umacniając się na czwartym miejscu w Konferencji Wschodniej przed zbliżającymi się play-offami.
Spotkanie na Mercedes-Benz Stadium rozpoczęło się niekorzystnie dla Chicago. Gospodarze wykorzystali stratę piłki przez Fire i po szybkim kontrataku objęli prowadzenie. Goście stopniowo przejmowali jednak inicjatywę, wywierając coraz większą presję na defensywie Atlanty.
Anton Salétros doprowadził do wyrównania
Chicago wywalczyło w pierwszej połowie pięć rzutów rożnych. Po jednym z nich Philip Zinckernagel dośrodkował piłkę, którą głową skierował w stronę bramki Robert Lewandowski. Obrońcy zdołali ją wybić, jednak przed polem karnym przejął ją Anton Salétros.
Szwedzki pomocnik oddał płaski strzał, a piłka przedarła się przez grupę zawodników i wpadła do siatki, dając Fire wyrównanie. Było to jego czwarte trafienie w obecnym sezonie zasadniczym MLS.
Dwa gole Chicago po przerwie
Drugą połowę “Strażacy” rozpoczęli od zdecydowanych ataków. Już sześć minut po wznowieniu gry Anzor Mekvabishvili wykorzystał niecelne podanie rywali po wznowieniu od bramki i zdobył swojego pierwszego gola w MLS. Gruziński pomocnik, który pojawił się na boisku po przerwie, wyprowadził Chicago na prowadzenie 2:1.
Niespełna dziesięć minut później goście podwyższyli wynik. Po wymuszonym podaniu do bramkarza sędzia przyznał Fire pośredni rzut wolny w polu karnym Atlanty. Salétros krótko rozegrał piłkę do Zinckernagela, który mocnym strzałem z bliskiej odległości trafił pod poprzeczkę.
Atlanta nie zamierzała się poddawać. W 68. minucie Breel Embolo zdobył kontaktową bramkę uderzeniem głową, zmniejszając stratę do 2:3. Końcówka spotkania była nerwowa, a po tym trafieniu sędzia pokazał łącznie pięć żółtych kartek. Chicago utrzymało jednak prowadzenie do ostatniego gwizdka.
Pierwsze ligowe zwycięstwo w Atlancie
Wygrana była pierwszym triumfem Chicago Fire w Atlancie w sezonie zasadniczym MLS. Wcześniej zespół nie potrafił zwyciężyć podczas ośmiu ligowych wizyt, począwszy od pierwszego spotkania na Bobby Dodd Stadium w 2017 roku.
“Strażacy” mieli już na koncie zwycięstwo na Mercedes-Benz Stadium, ale w innych rozgrywkach. 20 czerwca 2018 roku pokonali Atlantę 1:0 w 1/8 finału Lamar Hunt U.S. Open Cup.
Po sobotnim spotkaniu Chicago legitymuje się bilansem 15 zwycięstw, 10 porażek i sześciu remisów oraz dorobkiem 51 punktów. Atlanta United ma osiem zwycięstw, 17 porażek, sześć remisów i 30 punktów.
Historyczne osiągnięcia Chicago Fire
Zwycięstwo pozwoliło Fire osiągnąć granicę 15 wygranych w drugim kolejnym sezonie, co udało się klubowi po raz pierwszy od 2001 roku. Chicago po raz pierwszy od tamtego czasu zakończy również dwa kolejne sezony z dorobkiem co najmniej 50 punktów.
Gregg Berhalter odniósł 30. zwycięstwo jako trener Chicago Fire od początku 2025 roku. To najlepszy wynik szkoleniowca w pierwszych dwóch sezonach pracy z klubem od czasów Boba Bradleya, który w latach 1998–1999 zanotował 38 wygranych.

Jest to również najlepszy rezultat w dowolnym dwuletnim okresie od czasów Franka Klopasa, którego drużyna wygrała 31 spotkań w latach 2012–2013. Berhalter dołączył ponadto do Bradleya jako jedyny trener w historii Fire, który poprowadził zespół do co najmniej 15 zwycięstw w dwóch kolejnych sezonach.
Wyróżniające się występy Zinckernagela i Mekvabishviliego
Philip Zinckernagel zdobył siódmą bramkę w sezonie, a piątą dającą drużynie zwycięstwo. Pod tym względem wyrównał czwarty najlepszy wynik w historii klubu, osiągnięty wcześniej przez Andy’ego Herrona w 2006 roku i Nemanję Nikolicia w 2017 roku.
Anton Salétros po raz pierwszy w barwach Chicago zanotował dwa bezpośrednie udziały przy bramkach w jednym spotkaniu. Oprócz gola zaliczył asystę przy zwycięskim trafieniu Zinckernagela, swoją drugą asystę przy bramce dającej wygraną w 2026 roku.

Na wyróżnienie zasłużył również Anzor Mekvabishvili, który zdobył pierwszą bramkę w MLS już w trzecim występie dla Fire. W ciągu 45 minut gry zanotował siedem odzyskanych piłek, ustępując pod tym względem jedynie dwóm zawodnikom na boisku.
Kolejny mecz w środę z Orlando City
W spotkaniu z Atlantą trener Berhalter nie mógł skorzystać z Jacka Elliotta, pauzującego za zawieszenie, oraz kontuzjowanych Sama Rogersa, André Franco i Robina Loda.
Chicago Fire rozpocznie ostatni tydzień sezonu zasadniczego meczem u siebie przeciwko Orlando City SC. Spotkanie odbędzie się w środę, 28 października, o 6:30 PM czasu chicagowskiego. Transmisję przeprowadzi Apple TV.

Źródło: Chicago Fire
Foto: Chicago Fire, YouTube
-
News USA1 tydzień temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago3 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago4 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA2 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago5 dni temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne











