News USA
Protestujący w St. Louis weszli do sklepów w Czarny Piątek. Próbowali zakłócić gorączkę zakupów
Protesty w Fergusson w stanie Missouri nabierają nowego znaczenia. Kilkadziesiąt osób zakłóciło i tak już napiętą sytuację w sklepach, kiedy to weszli oni w czarny piątek, aby dać upór swojej złości po poniedziałkowej decyzji sądu.
75 demonstrantów weszło do sklepu Walmart na przedmieściach St. Louis, aby pokojowo zaprotestować – skandowali hasła „Ręce do góry, nie strzelać”. Zostali oni usunięci ze sklepu przez policje. Zaraz potem przenieśli do się sklepu Target, gdzie demonstrowali w podobny sposób.
Relacja Rafała Muskała
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/fergusson” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]
Czarny piątek to w Stanach Zjednoczonych gorączka zakupowa. Wiele osób już od Dnia Dziękczynienia czekało w kolejkach, aby zrobić świąteczne zakupy. Po otwarciu drzwi niejednokrotnie dochodzi do przepychanek a nawet bójek.
W poniedziałek ława przysięgłych w Fergusson zadecydowała o nie postawieniu zarzutów białemu policjantowi w sprawie zastrzelenia czarnoskórego nastolatka. Od tego czasu przez wiele miast w Stanach Zjednoczonych przetoczyło się wiele protestów. Kolejne planowane są na piątek
Rafał Muskała
[email protected]
Źródło: chicagotribune.com
Foto: Flickr.com/ djLicious
News USA
Lokalizator zatrzymanych przez ICE nie działa
Przez lata, kiedy ktoś został zatrzymany przez ICE, rodzina albo adwokat mogli wejść do internetowego systemu ICE, wpisać numer imigracyjny zatrzymanej osoby i ustalić, gdzie się ona znajduje. Ten system nadal istnieje. Jednak od połowy września dla bardzo ważnej grupy zatrzymanych przestał spełniać swoją podstawową funkcję.
Od 15. września 2026 r. ICE przestało publicznie ujawniać w swoim internetowym systemie lokalizację większości zatrzymanych osób, wobec których istnieje ostateczny nakaz deportacji.
Zmiana nie została wcześniej publicznie ogłoszona przez ICE. Associated Press potwierdziła ją na podstawie rozmów z obecnymi i byłymi urzędnikami, a adwokaci imigracyjni w różnych częściach kraju zaczęli zgłaszać, że ich klienci z ostatecznymi nakazami deportacji nagle przestali pojawiać się w systemie.
American Immigration Lawyers Association również wydała ostrzeżenie dla adwokatów. AILA poinformowała, że od połowy września jej członkowie zgłaszają, iż Online Detainee Locator System przestał podawać informacje dotyczące osób z ostatecznymi nakazami deportacji. Organizacja nadal monitoruje sytuację.
To ważna zmiana, ponieważ ten system powstał właśnie po to, aby rodziny i adwokaci mogli odnajdywać osoby znajdujące się w areszcie imigracyjnym.
W oficjalnych materiałach Departament Bezpieczeństwa Krajowego opisuje Online Detainee Locator System jako publiczny system pozwalający rodzinom, przedstawicielom prawnym i innym osobom sprawdzić, czy dana osoba znajduje się w areszcie ICE lub CBP, a następnie uzyskać informacje potrzebne do jej odnalezienia.
ICE samo tłumaczyło wcześniej, dlaczego system jest potrzebny: przed jego stworzeniem rodziny i adwokaci musieli kontaktować się bezpośrednio z biurami ICE, aby dowiedzieć się, gdzie znajduje się zatrzymany. Locator miał umożliwić odnalezienie takiej osoby przez internet, 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

Dlaczego obecna zmiana ma tak duże znaczenie?
Ostateczny nakaz deportacji nie zawsze oznacza, że zatrzymana osoba następnego dnia zostanie deportowana i nie istnieją już żadne możliwości prawne. W zależności od konkretnej sprawy mogą nadal istnieć postępowania sądowe, wnioski o ponowne otwarcie sprawy, wnioski o wstrzymanie deportacji, postępowania dotyczące legalności zatrzymania lub inne pilne środki prawne.
Dlatego możliwość szybkiego ustalenia, gdzie znajduje się klient, może mieć dla adwokata ogromne znaczenie.
Problem jest szczególnie poważny, ponieważ osoby zatrzymane przez ICE mogą być przenoszone pomiędzy ośrodkami znajdującymi się nawet w różnych stanach.
Skala tej zmiany również nie jest niewielka. Według danych przytoczonych przez Associated Press prawie 16 000 osób przyjętych do aresztów ICE tylko w lipcu miało już ostateczne nakazy deportacji. Stanowiły one ponad jedną trzecią wszystkich osób przyjętych w tym miesiącu do aresztów imigracyjnych.

aresztowanie imigranta
Co ciekawe, istnieją również wyjątki wynikające z wcześniejszych orzeczeń sądowych. Według ustaleń AP ograniczenie nie może być stosowane w taki sam sposób wobec niektórych osób przetrzymywanych w placówkach objętych nakazami sądowymi, między innymi w Kalifornii oraz w określonych tymczasowych placówkach w rejonie Minneapolis, Nowego Jorku i Chicago.
To szczególnie istotna informacja dla mieszkańców Illinois. Nie oznacza jednak, że każda osoba zatrzymana w Chicago lub na przedmieściach automatycznie będzie widoczna w systemie. Zależy to między innymi od konkretnej placówki i okoliczności zatrzymania.
Trzeba również pamiętać, że nawet wcześniej locator nie obejmował absolutnie wszystkich osób znajdujących się w areszcie ICE. Sama agencja informuje, że z powodów bezpieczeństwa lub decyzji administracyjnych niektóre osoby mogą nie pojawiać się w systemie, a informacje po zatrzymaniu mogą zostać wprowadzone z opóźnieniem.
Dlatego brak nazwiska w internetowym locatorze nie oznacza, że dana osoba została zwolniona albo że nie znajduje się już w areszcie ICE.

Jeżeli bliska osoba została zatrzymana i nie można jej odnaleźć w systemie, nadal można próbować skontaktować się z odpowiednim lokalnym biurem ICE. Na stronie locatora ICE podaje również numer Detention Reporting and Information Line: 1-888-351-4024. Konsultanci są dostępni od poniedziałku do piątku, z wyjątkiem świąt federalnych, od godz. 8:00 do 20:00 czasu wschodniego.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: ICE, AP, AILA.
Foto: Tennessee Witney, ICE, DHS
News USA
W piwnicy domu bractwa w Madison policja znalazła 30 młodych mężczyzn, część z obrażeniami
Dwóch 20-latków zostało aresztowanych po interwencji policji w domu bractwa Alpha Epsilon Pi w pobliżu kampusu University of Wisconsin-Madison. Funkcjonariusze znaleźli w piwnicy około 30 częściowo ubranych młodych mężczyzn pokrytych jedzeniem, przyprawami i innymi płynami. U części z nich widoczne były obrażenia, które według policji wskazywały na przemoc fizyczną.
Policja w Madison rozpoczęła interwencję po otrzymaniu anonimowego zgłoszenia dotyczącego podejrzenia brutalnych praktyk inicjacyjnych w nieakredytowanym bractwie Alpha Epsilon Pi. Po wejściu do budynku funkcjonariusze zastali w piwnicy około 30 młodych mężczyzn, z których zdecydowana większość miała 18 lat.
Mężczyźni byli częściowo ubrani, a ich ciała pokrywały produkty spożywcze, przyprawy oraz inne płyny. Policjanci zwrócili również uwagę na warunki panujące w pomieszczeniu – termostat ustawiono na 81 stopni Fahrenheita.
Widoczne obrażenia u kilku uczestników
Według policji kilku młodych mężczyzn miało widoczne obrażenia odpowiadające urazom mogącym powstać w wyniku przemocy fizycznej. Wszystkich znajdujących się w piwnicy wyprowadzono z budynku i sprawdzono pod kątem obrażeń oraz stanu, który mógłby wskazywać na niezdolność do samodzielnego funkcjonowania.
Udostępnione przez policję zdjęcie, na którym zasłonięto twarze uczestników, pokazuje grupę w zabrudzonym pomieszczeniu z czarnymi ścianami. Na jednym z elementów wyposażenia widoczne są litery Alpha Epsilon Pi.
Dwóch 20-latków trafiło do aresztu
Policja zidentyfikowała zatrzymanych jako Braydena J. Klein i Samuela N. Vane. Obaj mają po 20 lat i zostali aresztowani w związku z zarzutami dotyczącymi hazingu, czyli niebezpiecznych lub poniżających praktyk inicjacyjnych, oraz zakłócania porządku. Następnie przewieziono ich do aresztu powiatu Dane.
Bractwo od lat nie jest uznawane przez uczelnię
Alpha Epsilon Pi nie jest uznawaną ani akredytowaną organizacją studencką University of Wisconsin-Madison. Bractwo zostało zawieszone na uczelni już w 2013 roku po incydencie, podczas którego 17-latek oraz jeszcze jedna osoba trafili na detoksykację po podaniu im alkoholu podczas imprezy zorganizowanej przez bractwo.

Organizacja została później usunięta z systemu uczelnianego po czwartym incydencie związanym z organizowanymi wydarzeniami, alkoholem lub obiema tymi kwestiami. Od 2016 roku odnotowano dodatkowo siedem zarzutów lub zgłoszeń dotyczących między innymi sportów wewnątrzuczelnianych, niewłaściwego zachowania, alkoholu i praktyk inicjacyjnych.
Mimo braku uznania ze strony University of Wisconsin-Madison bractwo nadal funkcjonuje. Uczelnia wyjaśniła, że ponieważ pozostaje ono uznawane przez krajową organizację Alpha Epsilon Pi, może zgodnie z prawem działać jako niezależny od uniwersytetu oddział bractwa.
Krajowa organizacja zapowiada współpracę z policją
Przedstawiciel centrali Alpha Epsilon Pi poinformował, że organizacja traktuje zarzuty dotyczące oddziału w Madison bardzo poważnie i zamierza w pełni współpracować ze śledczymi. Zapowiedziano również, że członkowie uznani za odpowiedzialnych za działalność przestępczą zostaną usunięci z organizacji.

University of Wisconsin-Madison
Centrala podkreśliła, że hazing jest sprzeczny z wartościami Alpha Epsilon Pi i nie ma dla niego miejsca w bractwie. Organizacja przekazuje swoim członkom, że mają obowiązek dbać o bezpieczeństwo innych, a udział w niebezpiecznych praktykach inicjacyjnych oznacza utratę prawa do członkostwa.
Śledztwo nadal trwa
University of Wisconsin-Madison prowadzi własne postępowanie dotyczące możliwego naruszenia zasad niezwiązanych bezpośrednio z działalnością akademicką. Władze kampusu zapewniają jednocześnie pomoc studentom, których dotyczyło zdarzenie.
Policja w Madison kontynuuje śledztwo i prosi osoby posiadające informacje o sprawie o kontakt. Funkcjonariusze apelują również, aby każdy, czyje bezpieczeństwo zostanie zagrożone podczas rekrutacji do bractw lub innych organizacji studenckich, niezwłocznie powiadomił odpowiednie służby.
Źródło: cbs
Foto: University of Wisconsin-Madison, Madison Police Department, Alpha Epsilon Pi
News USA
Autorka Dignity Act skrytykowała politykę imigracyjną Prezydenta Trumpa. Teraz znalazła się pod ostrzałem
María Elvira Salazar nie jest przypadkowym głosem w republikańskiej debacie o imigracji. Kongresmenka z Florydy jest jedną z głównych autorek Dignity Act — ponadpartyjnego projektu reformy imigracyjnej przygotowanego wspólnie z demokratyczną Kongresmenką Veronicą Escobar. Projekt próbuje połączyć wzmocnienie bezpieczeństwa granicy z możliwością uzyskania legalnego statusu przez część osób od lat mieszkających w USA bez uregulowanego statusu.
W ubiegłym tygodniu Salazar publicznie skrytykowała jednak sposób prowadzenia polityki imigracyjnej przez administrację Trumpa. W nagraniu skierowanym bezpośrednio do prezydenta powiedziała, że niektóre działania związane z egzekwowaniem prawa imigracyjnego „poszły za daleko”. Zwróciła uwagę, że około połowa osób zatrzymanych przez ICE w lipcu nie miała wyroku skazującego.
Powiedziała również, że Latynosi, którzy pomogli Trumpowi wygrać wybory w 2024 roku, czują się dziś — jej zdaniem — zdradzeni.
Trump odpowiedział następnego dnia. Stwierdził, że Salazar ma zbyt łagodne podejście do bezpieczeństwa granicy i podkreślił, że nie zgadza się z jej oceną swojej polityki imigracyjnej.
Kilka dni później gazety opisały reakcje w jej własnym, w większości latynoskim okręgu na Florydzie. Część wyborców popierających Trumpa uważa, że Salazar niesłusznie go skrytykowała. Inni podzielają jej zastrzeżenia wobec obecnych działań imigracyjnych, ale pytają, dlaczego zdecydowała się zabrać głos dopiero teraz, przed listopadowymi wyborami.
Salazar znalazła się więc w centrum znacznie większego sporu: czy można jednocześnie zdecydowanie egzekwować prawo imigracyjne i stworzyć rozwiązanie dla milionów ludzi, którzy od wielu lat mieszkają i pracują w Stanach Zjednoczonych? Właśnie taką próbą kompromisu jest jej Dignity Act.
Projekt pozostaje w Kongresie i nadal zdobywa ponadpartyjne poparcie — według biura Salazar w lipcu popierało go 40 członków Kongresu oraz ponad 100 organizacji i grup zainteresowanych reformą. Spór wokół Salazar pokazuje jednak, jak politycznie trudne stało się dziś znalezienie kompromisu w sprawie reformy amerykańskiego systemu imigracyjnego.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: The Washington Post, 17, 18 i 23 września 2026 r.; Reuters; U.S. House of Representatives.
Foto: YouTube
-
News Chicago4 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW5 dni temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA2 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW7 dni temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA2 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA6 dni temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze






