News USA
Zima tej wiosny nie ma końca. Pierwszego maja może być najzimniej od 75 lat
Mimo tego, że zaspy śnieżne wreszcie zniknęły z chicagowskich chodników to wcale nie oznacza, że teraz możemy chodzić w koszulkach. Temperatury w kwietniu wcale nas nie rozpieszczają a 1 maja, może być najzimniej od 75 lat.
Meteorolodzy nie mają dla nas najlepszych wiadomości – „To co widzimy, to chłodne, deszczowe dni, które nie napawają nas optymizmem” – mówi meteorolog Stephen Rodriguez z National Weather Service.
Ta sama placówka meteorologiczna przewiduję, że 1ego maja temperatura może osiągnąć 45 stopni Fahrneheita, co będzie najzimniejszym dniem od 1940 roku. Warto wspomnieć, że najzimniejszy 1 maj miał miejsce w 1909 roku, kiedy termometry wskazywały 38 stopni Fahrenheita.
Przedłużająca się zima i temperatury poniżej średniej odczuliśmy nie tylko na własnej skórze. Ogród botaniczny w Chicago zmaga się z przemarzniętą ziemią, która nie pozwala korzeniom na pobieranie wody. Do tego zimny wiatr przeszkadza w rozwoju roślin. Sytuacja nie jest dramatyczna, ale nie należy również do normalnych.
Są jednak też pocieszające informacje. Mimo tego, że temperatury w ostatnich sześciu miesiącach były grubo poniżej średniej to kwiecień prawie nie odbiegał od normy – jak tłumaczy meteorolog Jim Angel – było to jedynie pół stopnia mniej. Miejmy nadzieje, że w maju będzie podobnie.
Rafał Muskała
rmuskala@radiodeon.com
Źródło: chicagotribune.com
Foto: Flickr.com/ Ross Goodman
News USA
Służby federalne kończą wzmożone działania imigracyjne w stanie Maine
Federalne władze imigracyjne zakończyły intensywne operacje egzekwowania prawa imigracyjnego w stanie Maine. Informację tę przekazała w czwartek Senator Susan Collins, wskazując, że Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS zdecydował o wycofaniu się z rozszerzonych działań prowadzonych w ostatnich tygodniach.
Senator Susan Collins podkreśliła, że Sekretarz DHS Kristi Noem poinformowała ją o zakończeniu wzmożonych aktywności prowadzonych przez Immigration and Customs Enforcement ICE. Jak zaznaczono, obecnie w Maine nie są prowadzone ani planowane żadne duże operacje ICE o zwiększonej skali.
Jednocześnie Collins zaznaczyła, że ICE oraz U.S. Customs and Border Protection CBP nadal będą realizować standardowe działania operacyjne, które funkcjonują w stanie Maine od wielu lat i nie są związane z nadzwyczajnymi akcjami.
Republikańska senator przyznała, że od pewnego czasu apelowała do administracji federalnej o ponowne rozważenie sposobu prowadzenia egzekwowania przepisów imigracyjnych w Maine. Wyraziła także uznanie dla Sekretarz Noem za gotowość do wysłuchania jej rekomendacji oraz osobiste zaangażowanie w rozwiązanie sytuacji.
Operacja „Catch of the Day”
Jeszcze w ubiegłym tygodniu Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS zapowiadał rozpoczęcie nowej operacji w Maine pod nazwą „Operation Catch of the Day”. W jej ramach zatrzymano osoby pochodzące m.in. z Angoli, Etiopii, Gwatemali i Sudanu, które miały kryminalną przeszłość. Według informacji federalnych celem działań byli również imigranci z Somalii.
Władze federalne poinformowały, że od momentu rozpoczęcia wzmożonych działań w Maine zatrzymano ponad 200 osób przebywających w USA nielegalnie. Skala operacji szybko wywołała jednak sprzeciw części lokalnych i stanowych przywódców.
Krytyka nasiliła się zwłaszcza po wydarzeniach w rejonie Minneapolis, gdzie w ostatnich tygodniach rozmieszczono tysiące funkcjonariuszy imigracyjnych. Dwie osoby posiadające obywatelstwo USA – Renee Good i Alex Pretti -zginęły tam od strzałów oddanych przez federalne służby imigracyjne, co wywołało ogólnokrajową debatę na temat stosowanych metod.
Zmiany także w Minnesocie
Ogłoszenie Senator Collins zbiegło się w czasie z zapowiedzią ograniczenia liczby agentów imigracyjnych w Minnesocie. Pełnomocnik administracji Donalda Trumpa ds. granicy, Tom Homan, poinformował o planowanym wycofaniu części sił po osiągnięciu porozumienia z lokalnymi władzami.
Źródło: cbs
Foto: YouTube
News USA
Obecnie Amerykanie żyją najdłużej w historii Stanów Zjednoczonych
Średnia długość życia w Stanach Zjednoczonych osiągnęła w 2024 roku najwyższy poziom w historii kraju. Jak wynika z najnowszego raportu federalnych statystyk zdrowotnych, poprawa nastąpiła wraz z wyraźnym wygaszeniem pandemii COVID-19 oraz spadkiem liczby zgonów z powodu wszystkich głównych przyczyn śmierci.
W 2024 roku oczekiwana długość życia w USA wyniosła 79 lat, wobec 78,4 roku rok wcześniej. Jednocześnie ogólny wskaźnik śmiertelności spadł o 3,8 procent w ujęciu rocznym. Eksperci podkreślają, że są to dane jednoznacznie pozytywne i potwierdzające powrót do trendu sprzed pandemii.
Czym jest długość życia
Długość życia to podstawowy wskaźnik zdrowia populacji, określający średnią liczbę lat, jakich może dożyć dziecko urodzone w danym roku, przy założeniu niezmiennych wskaźników umieralności. W USA parametr ten przez dekady systematycznie rósł dzięki postępom medycyny i działaniom zdrowia publicznego.
Poprzedni szczyt długości życia osiągnięto w 2014 roku, gdy wskaźnik zbliżył się do 79 lat. Następnie przez kilka lat pozostawał stabilny, by gwałtownie spaść w czasie pandemii COVID-19, która pochłonęła ponad 1,2 miliona ofiar. W 2021 roku średnia długość życia obniżyła się do nieco ponad 76 lat, jednak od tamtej pory systematycznie rośnie.
Kobiety żyją dłużej niż mężczyźni
Dane za 2024 rok pokazują, że długość życia kobiet wzrosła z 81,1 do 81,4 roku. W przypadku mężczyzn nastąpił wyraźniejszy wzrost – z 75,8 do 76,5 roku. Różnica między płciami wyniosła 4,9 roku, co pozostaje charakterystyczną cechą amerykańskich statystyk demograficznych.
Mniej zgonów z powodu przedawkowań
Jednym z najbardziej zauważalnych trendów jest poprawa w obszarze zgonów wynikających z nieumyślnych urazów, w tym przedawkowań narkotyków. Liczba takich zgonów spadła w 2024 roku o ponad 14 procent, co eksperci uznają za istotny krok naprzód, choć podkreślają, że skala problemu wciąż pozostaje wysoka.

Główne przyczyny śmierci
W 2024 roku zmarło około 3,07 miliona mieszkańców USA, czyli o blisko 18 tysięcy mniej niż rok wcześniej. Spadki wskaźników śmiertelności odnotowano we wszystkich grupach rasowych i etnicznych oraz zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn.
Choroby serca pozostały najczęstszą przyczyną zgonów, jednak wskaźnik śmiertelności z tego powodu spadł o około 3 procent już drugi rok z rzędu. Specjaliści wskazują na znaczenie nowoczesnych terapii, lepszego leczenia oraz większej kontroli masy ciała.
COVID-19 w 2024 roku wypadł z pierwszej dziesiątki przyczyn zgonów, choć jeszcze kilka lat temu był trzecią najczęstszą przyczyną śmierci w kraju. Jego miejsce w zestawieniu zajęło samobójstwo, mimo że liczba samobójstw w minionym roku również spadła. Spadek odnotowano także w liczbie zabójstw.

Ostrożny optymizm na przyszłość
Dane dotyczące zgonów za 2025 rok nie są jeszcze ostateczne, jednak wstępne statystyki wskazują na około 3,05 miliona zgonów. Eksperci przewidują, że po pełnej analizie miniony rok okaże się co najmniej nieznacznie lepszy niż 2024, co może potwierdzić trwały powrót do poprawy zdrowia populacji.
Źródło: fox32
Foto: istock/Mariia Vitkovska/ dusanpetkovic/
News USA
Sztuczna inteligencja zagościła już na stałe w pracy Amerykanów
Sztuczna inteligencja w krótkim czasie stała się codziennym narzędziem pracy dla milionów Amerykanów. Najnowsze badanie pokazuje, że tempo adaptacji AI w środowisku zawodowym było w ostatnich latach wyjątkowo szybkie i zmieniło sposób wykonywania wielu obowiązków.
Coraz częstsze korzystanie z AI w miejscu pracy
Z danych sondażu Gallupa przeprowadzonego wśród ponad 22 tysięcy pracowników w Stanach Zjednoczonych wynika, że 12 procent zatrudnionych dorosłych korzysta ze sztucznej inteligencji codziennie w swojej pracy. Około jedna czwarta używa jej często, czyli co najmniej kilka razy w tygodniu, a niemal połowa sięga po AI przynajmniej kilka razy w roku.
To wyraźny wzrost w porównaniu z rokiem 2023, kiedy jedynie 21 procent pracowników deklarowało okazjonalne korzystanie z takich narzędzi. Eksperci wiążą ten skok z dynamicznym rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji, zapoczątkowanym komercyjnym sukcesem narzędzi potrafiących pisać e-maile, tworzyć kod, streszczać dokumenty czy generować obrazy.
Technologia i finanse na czele zmian
Choć korzystanie z AI rośnie w wielu branżach, najwyższy poziom adopcji wciąż notuje się w sektorach technologicznych. Około sześciu na dziesięciu pracowników branży IT używa sztucznej inteligencji często, a blisko trzech na dziesięciu robi to codziennie.
Dynamiczny wzrost wykorzystania AI wśród specjalistów technologicznych od 2023 roku może jednak zaczynać hamować, co sugeruje, że po gwałtownej ekspansji w latach 2024–2025 rynek wchodzi w fazę stabilizacji.
AI jako wsparcie analityczne i administracyjne
Wysokie wykorzystanie sztucznej inteligencji widać również w finansach. Młodzi bankowcy inwestycyjni korzystają z AI każdego dnia do analizy dokumentów i zestawów danych, które wcześniej wymagały wielu godzin pracy. Narzędzia te służą także do obsługi zadań administracyjnych i porządkowania informacji.
Poza technologią i finansami, regularne użycie AI deklarują także pracownicy usług profesjonalnych, uczelni wyższych oraz szkół podstawowych i średnich. Wszystko wskazuje na to, że sztuczna inteligencja przestała być eksperymentem, a stała się integralną częścią współczesnego rynku pracy.
Źródło: AP
Foto: Istock
-
News USA4 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA2 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA2 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago4 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
Polonia Amerykańska1 tydzień temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News USA20 godzin temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
News Chicago1 dzień temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd










