News USA
Dramat ŻOŁNIERZY w Afganistanie. Demony WOJNY w Natarciu
Zespół stresu pourazowego (PTSD) to rodzaj zaburzenia lękowego będący efektem przeżycia traumatycznego wydarzenia. Jest to opóźniona reakcja na stres o dużej sile. Może być wywołana wojną, gwałtem czy przemocą, pobytem w więzieniu lub przynależnością do sekty religijnej.
Powracający z wojen w Iraku i Afganistanie weterani bardzo często przejawiają objawy PTSD. Szacuje się, że około 1000 żołnierzy jest diagnozowana każdego tygodnia. Siły wojskowe nie mogą ignorować dramatycznej sytuacji coraz większej liczby żołnierzy. Stworzono więc wiele programów do walki z rosnącą liczbą zachorowań na choroby psychiczne wsród weteranów. Najwiekszy tego typu program rozpoczął się w 2009 roku i już kosztował 125 milionów dolarów. Żołnierze i ich rodziny uczą się radzenia sobie z symptomami, które często ustępują z upływem czasu. Dowódctwo Armii twierdzi, że program poprawia sytuację żołnierzy w aspektach społecznych, psychicznych, rodzinnych, duchwych i fizycznych.
Innego zdania są wysokiej klasy naukowcy, którzy przeprowadzili niezależne badania nad sytuacją weteranów z zaburzeniami psychicznymi. Instytut Medycyny Narodowej Akademii Stanów Zjednoczonych, wyznaczył 13 ekspertów do przyjrzenia się wysiłkom armii w walce z chorobami psychicznymi. Według naukowców nie ma żadnych dowodów na to, że program przynosi jakiekolwiek pozytywne efekty. Ludziom, którzy przeżyli piekło wojny, pozytywne nastawienie na życie może nie wystarczyć do borykania się z demonami przeszłości.
Michał Dziedzic
mdziedzic@radiodeon.com
Źródło: USA Today
Foto: Flickr/Defence Images
News USA
Chemerinsky: Czwarta Poprawka wraca przed Sąd Najwyższy USA
Profesor Erwin Chemerinsky wskazuje, że Czwarta Poprawka — chroniąca przed nieuzasadnionymi przeszukaniami i zatrzymaniami — ponownie znalazła się w centrum zainteresowania orzecznictwa Sądu Najwyższego USA po kilku latach względnej bierności w tym obszarze.
IV poprawka: “Prawo ludzi do bezpieczeństwa osobistego oraz nienaruszalności ich osób, domów, dokumentów i mienia przed nieuzasadnionymi przeszukaniami i zajęciami nie może być naruszane; nakazy przeszukania mogą być wydawane wyłącznie na podstawie uzasadnionego podejrzenia (probable cause), popartego przysięgą lub oświadczeniem, oraz muszą szczegółowo określać miejsce, które ma być przeszukane, a także osoby lub rzeczy, które mają zostać zatrzymane lub zajęte.”
W latach 2021–2026 Sąd nie rozstrzygnął żadnej istotnej sprawy bezpośrednio dotyczącej klasycznych zagadnień Czwartej Poprawki. Obecnie jednak nowy termin orzeczniczy obejmuje kilka spraw podnoszących ważne kwestie związane z Czwartą Poprawką — w tym dotyczące prywatności cyfrowej, działań policji oraz innych sporów o granice przeszukań i zatrzymań.
Zdaniem Chemerinsky’ego oczekujące sprawy mogą mieć znaczący wpływ na konstytucyjne standardy ochrony prywatności oraz praktykę działania organów ścigania — zwłaszcza w kontekście rozwoju technologii i nowoczesnych narzędzi dochodzeniowych, które komplikują tradycyjne rozumienie pojęć „przeszukania” i „zajęcia”.
Profesor podkreśla, że ponowne skupienie uwagi Sądu Najwyższego na sprawach dotyczących Czwartej Poprawki sygnalizuje powrót do fundamentalnych konstytucyjnych pytań o prywatność i zakres władzy państwa — zagadnień mających bezpośrednie znaczenie dla codziennych działań organów ścigania, nadzoru technologicznego oraz swobód obywatelskich.
[Źródło: ABA Journal]
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
info@magdalenagrobelski.com
Foto: 1st United States Congress
News USA
Nie tylko silna wola: Odchudzanie kosztuje więcej, niż się wydaje
Dla wielu Amerykanów walka o niższą wagę to nie tylko kwestia zdrowia i samopoczucia, ale także znaczące obciążenie finansowe. Nowe badanie pokazuje, że próby schudnięcia generują koszty, które w skali roku mogą dorównywać cenie samochodu lub wkładu własnego na mieszkanie. Zjawisko to coraz częściej bywa określane mianem „cichego podatku od wagi”.
Ponad 12 tysięcy dolarów rocznie na walkę z funtami
Sondaż przeprowadzony wśród 2 tysięcy dorosłych Amerykanów aktywnie próbujących schudnąć wykazał, że w 2025 roku przeciętny respondent wydał na ten cel 12 308 dolarów. Wydatki te obejmowały nie tylko diety i programy treningowe, ale również codzienne koszty życia – od zakupów spożywczych po ubrania i kolejne, często nieudane, próby zmiany stylu życia.
Badanie pokazuje, że dla wielu osób odchudzanie stało się długotrwałym procesem, który pochłania pieniądze w sposób rozproszony, ale systematyczny.
Respondenci wskazywali, że po osiągnięciu docelowej wagi i wskaźnika BMI mogliby zaoszczędzić średnio 197 dolarów miesięcznie. Najczęściej wymieniane źródła potencjalnych oszczędności to rzadsze sięganie po fast foody, mniejsze rachunki za codzienne zakupy spożywcze oraz ograniczenie wydatków na nowe ubrania.
Część ankietowanych zwracała uwagę także na koszty związane z kupowaniem odzieży w specjalnych rozmiarach, takich jak „big and tall”, oraz na wydatki zdrowotne wynikające z problemów towarzyszących nadwadze, w tym wizyty lekarskie i współpłacenie za leczenie.
Pułapka diet cud i krótkotrwałych programów
Niemal co piąty uczestnik badania spodziewa się oszczędności wynikających z rezygnacji z ciągłego testowania modnych diet i krótkoterminowych programów odchudzających, takich jak oczyszczające kuracje sokowe. To właśnie te cykliczne próby, często kończące się niepowodzeniem, generują dodatkowe koszty i poczucie frustracji.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat badani deklarowali, że średnio sześć razy próbowali bezskutecznie osiągnąć wymarzoną wagę i BMI. Każda z tych prób oznaczała nie tylko rozczarowanie, ale także realne wydatki.
Eksperci zwracają uwagę, że dla większości osób żyjących z otyłością odchudzanie nie jest jednorazowym postanowieniem, lecz procesem trwającym latami, a często przez całe życie. Każda kolejna nieudana próba obniża motywację i pogłębia finansowe konsekwencje.
Dla wielu Amerykanów dążenie do lepszego zdrowia stało się kosztem, na który coraz trudniej sobie pozwolić. Brak spójnej, długofalowej opieki sprzyja krążeniu między dietami, trenerami i kolejnymi programami, które nie przynoszą trwałych efektów.

Korzyści wykraczające poza portfel
Choć pieniądze są istotnym motywem, ankietowani podkreślali również inne korzyści związane z utratą wagi. Najczęściej wskazywano większą energię w ciągu dnia, możliwość noszenia mniejszych rozmiarów ubrań, lepszy sen, mniejsze porcje posiłków oraz obniżenie wskaźnika BMI.
Dla wielu osób te zmiany mają równie dużą wartość jak potencjalne oszczędności finansowe, bo wpływają bezpośrednio na codzienny komfort życia.
Nowe podejście: mniej perfekcji, więcej konsekwencji
W 2026 roku respondenci deklarują zmianę podejścia do odchudzania. Zamiast krótkotrwałych zrywów chcą stawiać na konsekwencję, cierpliwość i większą ilość codziennego ruchu. Pojawia się nacisk na sen, nawodnienie, uważne jedzenie oraz aktywności fizyczne, które sprawiają przyjemność.
Motywacja finansowa silniejsza niż estetyczna
Choć ponad trzy czwarte ankietowanych przyznaje, że motywuje ich wizja ponownego założenia ulubionych ubrań, to pieniądze okazują się jeszcze silniejszym bodźcem. Aż 86 procent badanych zadeklarowało, że podjęłoby walkę o wagę z większą determinacją, gdyby na mecie czekała nagroda finansowa w wysokości 5 tysięcy dolarów. To pokazuje, jak mocno kwestie ekonomiczne splatają się dziś z tematyką zdrowia i stylu życia.

Dostępność i ciągłość jako klucz do trwałych efektów
Wnioski z badania wskazują, że jednymi z największych barier w długofalowym odchudzaniu pozostają koszty, ograniczony dostęp do opieki oraz jej fragmentaryczność. Wielu ludzi krąży między niespójnymi programami i wizytami, które szybko generują wydatki, nie oferując stabilnego wsparcia.
Eksperci podkreślają, że bardziej przystępne cenowo, zintegrowane podejście – łączące żywienie, aktywność fizyczną i opiekę medyczną – może nie tylko zmniejszyć presję finansową, ale też pomóc ludziom wytrwać w zmianach, które mają szansę przynieść trwałe rezultaty.
Źródło: scrippsnews
Foto: istock/Dacharlie/ Lacheev/
News USA
Clintonowie zgodzili się zeznawać w śledztwie Kongresu dotyczącym Jeffreya Epsteina
Bill i Hillary Clinton zgodzili się przyjąć warunki Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów i złożyć zeznania w ramach dochodzenia dotyczącego Jeffreya Epsteina. O decyzji poinformowano we wtorek, a przewodniczący komisji, republikański kongresmen James Comer z Kentucky, określił ją jako nagły zwrot w sprawie, która jeszcze chwilę wcześniej zmierzała w stronę głosowania nad wnioskiem o uznanie byłego prezydenta i byłej sekretarz stanu za winnych lekceważenia Kongresu.
Daty przesłuchań: luty, dwa dni z rzędu
Zgodnie z komunikatem komisji Hillary Clinton ma stawić się na przesłuchanie 26 lutego, a Bill Clinton dzień później, 27 lutego. Republikanie w Izbie zapowiedzieli, że postępowanie w sprawie lekceważenia Kongresu zostaje na razie wstrzymane, aby zapewnić wykonanie zobowiązań i dopilnować, by oboje rzeczywiście podporządkowali się wezwaniom.
Jednocześnie w tle pojawiła się informacja, że choć Clintonowie w liście do komisji prosili o publiczne przesłuchanie, depozycje mają odbyć się za zamkniętymi drzwiami. W praktyce oznacza to utrzymanie procedury, na którą nalegała komisja: przesłuchania mają być protokołowane, a także rejestrowane.
Izba Reprezentantów miała głosować w tym tygodniu nad uznaniem Clintonów za winnych „criminal contempt of Congress”, jednak plany wstrzymano w ostatniej chwili. Stało się tak po tym, jak prawnicy Clintonów poinformowali komisję, że ich klienci akceptują przedstawione warunki i zgodzą się stawić na przesłuchania w uzgodnionych terminach.
Propozycja prawników i odmowa komisji
W weekend poprzedzający zwrot w sprawie prawnicy Clintonów zaproponowali alternatywną formułę. Bill Clinton miał zgodzić się na czterogodzinny, protokołowany wywiad w Nowym Jorku, ograniczony wyłącznie do kwestii związanych z dochodzeniem dotyczącym Epsteina.
Hillary Clinton miała natomiast złożyć kolejne oświadczenie pod przysięgą, a jeśli komisja wymagałaby jej osobistego stawiennictwa, miałoby ono odbyć się na tych samych zasadach co przesłuchanie męża.
James Comer odrzucił tę ofertę, uznając ją za „nieuzasadnioną”, po czym – jak wynika z opisu – w poniedziałek wieczorem do komisji trafiła wiadomość e-mail od prawników Clintonów, w której poinformowali, że para „akceptuje warunki” i stawi się na przesłuchaniach w terminach uzgodnionych z komisją.
Zmiana stanowiska po miesiącach sporu
Decyzja Clintonów jest szczególnie znacząca, bo przez długi czas para kwestionowała ważność wezwań komisji, określając je jako „nieważne i prawnie niewykonalne”. Jeszcze w styczniu, gdy odmawiali stawienia się na przesłuchania, przekonywali, że nadszedł moment, by „walczyć o kraj, jego zasady i ludzi, bez względu na konsekwencje”.
Teraz, przyjmując warunki komisji, poprosili jednocześnie o publiczne wysłuchanie, argumentując, że taki tryb lepiej odpowiada ich obawom o „uczciwość” postępowania. Równolegle pojawił się jednak sygnał, że depozycje odbędą się w formule zamkniętej.
„Contempt” wstrzymany, ale nie zdjęty ze stołu
Sprawa lekceważenia Kongresu została oficjalnie „wstrzymana”, co potwierdził także przewodniczący Izby Mike Johnson. Zaznaczył, że ma to zapewnić wykonanie obowiązków przez wezwanych świadków. James Comer mówił jednak później, że temat sankcji wciąż pozostaje aktualny, jeśli Clintonowie ponownie nie dotrzymają ustaleń.
Komisja Nadzoru zabiegała o przesłuchania Clintonów od miesięcy. Pierwotnie wezwano ich na październik, potem termin przesunięto na grudzień. Oboje odmówili stawienia się w grudniu, tłumacząc to koniecznością udziału w pogrzebie. Następnie nie pojawili się także w styczniu, mimo wyznaczonych przez komisję terminów.
Oświadczenia pod przysięgą o relacjach z Epsteinem i Maxwell
W styczniu Clintonowie złożyli komisji oświadczenia pod przysięgą dotyczące ich relacji z Jeffreyem Epsteinem oraz jego współpracownicą Ghislaine Maxwell, która odbywa karę więzienia w sprawie dotyczącej handlu ludźmi w celach seksualnych. W dokumentach podkreślali, że nie mieli świadomości przestępczej działalności tych osób.
Bill Clinton napisał, że Epstein oferował mu swój prywatny samolot dla niego, jego personelu oraz ochrony Secret Service, w związku z działalnością filantropijną Clinton Foundation w latach 2002–2003.

Zaprzeczył, by kiedykolwiek odwiedził prywatną wyspę Epsteina na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych, gdzie miała mieć miejsce część zarzucanych mu czynów. Utrzymywał też, że nie miał kontaktu z Epsteinem przez ponad dekadę przed aresztowaniem finansisty w 2019 roku.
Hillary Clinton w swoim oświadczeniu wskazała, że nie pamięta spotkań z Epsteinem ani konkretnych interakcji z nim. Zadeklarowała również, że nigdy nie leciała jego samolotem i nie była na jego prywatnej wyspie.
Wątek Ghislaine Maxwell i brak szczegółów w pamięci
Clintonowie odnieśli się również do Ghislaine Maxwell. W oświadczeniach stwierdzili, że nie pamiętają dokładnie, kiedy ją poznali ani jak wyglądały ich kontakty. Zaznaczali jedynie, że Maxwell miała później być w relacji z ich wspólnym znajomym, a ich ostatni kontakt z nią miał miejsce „wiele lat temu”.
Źródło: cbs
Foto: Gage Skidmore, YouTube. Voice of America
-
News USA3 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA4 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA3 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago6 dni temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News Chicago4 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA6 dni temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago5 dni temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów










