News USA
WYWIAD młodzieży z Papieżem FRANCISZKIEM
Podczas niedzielnej wizyty w salezjańskiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzymie, 19 stycznia, Franciszek przez czterdzieści minut odpowiadał na pytania młodych. Zachęcał, by z odwagą szli przez życie i począwszy od siebie zmieniali Kościół. A przy tym – by unikali gry w powagę. Oto spontaniczne odpowiedzi Papieża na pytania młodzieży.
Tłumaczenia dokonał dla portalu DEON.pl Józef Polak, jezuita
– Ojcze Święty, powiedziałeś: “Trwajcie w radości. Nie pozwólcie sobie ukraść nadziei”. Czy mógłbyś nam dać jakieś wskazówki jak przezwyciężyć pokusę tracenia nadziei?
Papież Franciszek: Trwać w radości i nie dać sobie ukraść nadziei: to prawda i o to szczególnie powinniśmy dbać. Dlatego, że rozczarowania jest pełno w sklepach, na wyprzedażach, czyż nie? Rozczarowanie możesz kupić wszędzie, jest jak pokarm w zasięgu ręki, wręcz ci je proponują… “Ale to nie tak. To nie pasuje”, czyż nie? Strzec nadziei w chwilach mrocznych, trudnych, nie jest łatwo. To nie jest proste. Kto może ci wykraść nadzieję? Ten, co mówi: “Ależ nie, nie patrz za bardzo w przyszłość, bierz teraz. Weź teraz. Teraz zadbaj o swoje szczęście. Dalej nie ma sensu iść. Jesteś zmęczony”. To jest doświadczenie życiowe, egzystencjalne, nie? Idzie się drogą życia, ale ktoś znajduje ładny hotel i całe życie w nim zostaje: dalej nie idzie. Ileż ludzi zatrzymuje się w połowie drogi! Kiedy wam mówię “nie pozwólcie sobie ukraść nadziei”, mam na myśli: nie zostawajcie w połowie drogi. Bo inaczej spotkacie ludzi 40-, 50-letnich, których serca są bardziej gotowe na pogrzeb niż na świętowanie. Naprawdę! Co więcej, znajdziesz nie tylko 40-, 50-latków. Spotkasz młodych z sercami bardziej skłonnymi iść na pogrzeb niż świętować. I to jest pokusa. Pokusa szepce: “Daj spokój z tą nadzieją! Wszystko jest takie… Bierz to, co ci teraz potrzebne, bo życie idzie dalej”. To o tym myślę mówiąc: “Nie dajcie sobie wyrwać nadziei”, bo nadzieja jest piękną sprawą, nadzieja nie zawodzi. I nie ja to mówię. To mówi św. Paweł w Liście do Rzymian. Paweł mówi: nadzieja nie zawodzi. Masz postawić na wielkie ideały i iść naprzód! Do tego trzeba zawsze mieć – to ważne słowo – trzeba mieć pragnienie. Chłopak czy dziewczyna, który nie pragnie (ktoś z was mówił o zamkniętym sercu) – nigdy serca nie otworzy. Tym, co otwiera ci serce jest właśnie pragnienie, wola by iść naprzód, odnajdywać dalej i dalej. To znaczy rozszerzyć serce. Dziś społeczeństwu potrzeba ludzi o wielkich, szerokich sercach, czyż nie? I kiedy idziesz tą drogą z nadzieją, która nigdy nie zawodzi, to pragnieniem otwierasz, rozszerzasz serce. To jest piękne zajęcie dla młodzieży. Rozumiecie?
– Nazywam się Alessia, i chciałabym zadać takie pytanie: jak się zrodziła Twoja miłość do Boga? Czy jest coś, na czym oparłeś swoje chrześcijańskie życie?
Papież Franciszek: W tym względzie czuję się trochę biedakiem, dlatego, że nie kocham Boga, tak jak On powinien być kochany. Kocham Boga, tak jak mogę, jak umiem. Ale jestem pewny, że On mnie kocha bardziej i to mi sprawia przyjemność, to mi się podoba. Ta pewność: On mnie kocha. On pierwszy mnie ukochał, pierwszy na mnie czekał, On mi towarzyszy w drodze, idzie ze mną. On wie, co czuję: pokochał mnie jako pierwszy. Ale to też nie jest moje: to mówi Jan Apostoł. Co to znaczy miłość? Miłość to znaczy, że Bóg nas pierwszy umiłował. To jest miłość. A moja miłość do Boga, powiedziałbym, tkwi w możliwości. Próbuję pozwolić Mu, aby mnie kochał, nie zamykać drzwi. Choć, cóż, czasami je zamykam: kiedy jestem zmęczony, znużony… “Nie chcę o tym słyszeć” – to zamykanie drzwi. Próbuję właśnie nie zamykać drzwi na Jego miłość, która przychodzi. A przychodzi w wielorakich formach i na różne sposoby. On przychodzi.
– Spotkanie, które Cię Ojcze Święty zmieniło i które nosisz w sercu…
Papież Franciszek: Dla mnie doświadczeniem spotkania z Jezusem było to z pierwszego dnia wiosny – u nas, bo u was to jest jesienią: 21 września. To “dzień uczniów” (wagarowicza – jp). Młodzi idą na spacer, ech, nie tak jest? W tym dniu też szedłem z kolegami, ale najpierw poszedłem na parafię. Miałem 17 lat. Coś czułem i chciałem się wyspowiadać. … Chociaż chodziłem do kościoła, należałem do Akcji Katolickiej, to takie doświadczenie spotkania było czymś nowym. Wtedy poczułem, że mam zostać księdzem, nawet jeśli potem minęło kilka lat zanim wstąpiłem do seminarium. To było najgłębsze doświadczenie spotkania. Więc kiedy czujesz, że dzieje się coś nowego, coś czego wcześniej nie było…, sprawa, którą Pan cię dotyka… słuchaj Go! Bo to Pan, który Cię wzywa! W tych dniach na Mszy czytaliśmy historię małego Samuela, chłopca w wieku 12-13-14 lat. Kiedy spał, słyszał, że go wołali. Myślał, że to może wołał go kapłan, któremu służył, który był w podeszłym wieku. On zdał sobie potem sprawę, że to był Pan. Pan woła poprzez okoliczności, przez wydarzenia, przez historie – puka do drzwi. Bądźcie czujni, gdy pukają do drzwi waszego serca. Wiecie, że Pan robi takie rzeczy? Trzeba być czujnym na to, co dociera do mojego serca. Czy moje serce to droga, którą przechodzą różności, a ja sobie z tego nie zdaję sprawy? To nie jest dobre. Ja nauczyłem się rozumieć i znać to, co dzieje się w moim sercu: to jest pierwszy krok. Potem ktoś odkryje, że to być może Pan puka ci do drzwi.
– Ojcze Święty, jak możemy ci pomóc odnowić Kościół, aby był bardziej radosny i misyjny? Czego się od nas oczekuje? Co możemy zrobić?
Papież Franciszek: “Odnowić Kościół”: to trudne słowo. Starzy teologowie – starożytni, średniowieczni – mawiali, że Kościół zawsze powinien się odnawiać, reformować. To jest stałe zadanie. My wszyscy mamy go odnawiać. Ale o co chodzi? O pociągnięcie pędzlem z farbą, żeby był ładniejszy? Nie, nie, nie: o odnowienie go od środka. Jednak nie dam rady odnowić Kościoła, jeśli się w to nie zaangażuję. “Farbą jestem ja” – to sobie wszyscy musimy powiedzieć. Każdy z nas musi powiedzieć: “Jaką farbą upiększamy Kościół? – Ja jestem tą farbą. Co więc zrobię, żeby Kościół był wierniejszy swojej misji?” Co możemy zrobić, czego się od nas oczekuje? Młodym w Rio de Janeiro mówiłem: zróbcie raban. Wiecie, że świetnie potrafią to robić? Trzeba się ruszyć, ruszyć się. Kiedyś, wiele lat temu, zostałem zaproszony z konferencją przez grupę młodych, którzy chcieli odnowić Kościół. Nie mówili tego, ale byli pewni, że w ten sposób dadzą radę odnowić Kościół. Najpierw poprosili o Mszę. Tylko męskie grono, żadnych kobiet: one są “gorszej jakości”! Sami mężczyźni i tak myśleli… Wszyscy poważni… A na Mszy wszyscy ze złożonymi, wręcz sklejonymi rękami, sztywni. W pewnej chwili pomyślałem, że mam przed sobą posągi, a nie ludzi. A oni mówili: Nie, musimy robić tak a tak”… Mieli gotową receptę. Biedacy, wszyscy kiepsko skończyli. (śmiech, oklaski). Dlatego, poważne podejście do sprawy to nie gra w powagę. To oznacza radość, modlitwę, szukanie Pana, czytanie Słowa Bożego, także świętowanie. To jest chrześcijańska powaga. Człowiek młody, który się nie uśmiecha, który nie robi choć trochę rabanu, za wcześnie się zestarzał.
– Ojcze Święty, wielu z nas chciałoby odkryć wolę Bożą w naszym życiu, nasze powołanie. Co byś nam poradził? Jak możemy to zrobić bez lęku, że siebie kładziemy na szali?
Papież Franciszek: Cóż, drogę w życiu znajduje się idąc. Gdy będziesz siedział w domu, to nigdy drogi nie znajdziesz. Musisz opuścić samego siebie i zacząć iść. Pan w drodze ci powie, gdzie cię chce mieć, gdzie chce, abyś był. Powie to. Ale zamknięty w domu – a mówiąc “w domu” mam na myśli: w twoim egoizmie, w twoich wygodach…; w tym nigdy swego powołania nie znajdziesz. Jakie tu będzie twoje powołanie? Powołanie egoizmu: praca dla samego siebie, dla własnej przyszłości, tylko dla siebie. To będzie powołaniem. A jak skończysz? Źle. Chcesz odnaleźć wolę Bożą, swoje miejsce w życiu? Rusz w drogę. Ktoś powie: “Ależ jest tyle niebezpieczeństw…” . Tak. W drodze można wiele razy zbłądzić. Wiele pomyłek czeka na tych, którzy w życiu idą. Ale gorsze są pomyłki pozostających w zamknięciu. Człowiek, który jest zamknięty, czy zamknięta wspólnota zaczyna chorować, choruje na zamknięcie. Wchodziliście kiedyś do pomieszczeń, co przez miesiące nie były otwierane? Kiedy je otwierasz czuć stęchlizną, zamknięciem… taka jest i dusza ludzi zamkniętych. Chorują. A ci, którzy ruszają w drogę? Cóż, im też może się przytrafić to, co się zdarza idącym: wypadek. Ale ja tysiąc razy wolę Kościół po wypadkach, po przejściach, niż Kościół chory z zamknięcia. Czy to jest jasne? (brawa). I jeszcze słowo: jak możemy wybrać powołanie bez lęku? Nie bójcie się, to jest prawdziwe. Nie mogę powiedzieć, że nie będziecie odczuwać lęku. Lęk przychodzi, czuje się go. Ale bądźcie odważni i idźcie naprzód. Nie bójcie się lękać: bo lęk przychodzi.
– Gdyby Ojciec Święty był młody i nie mógł znaleźć pracy w zawodzie, którego się wyuczył, dla którego studiował, czy by wyemigrował gdzieś indziej, za granicę? A może zadowoliłby się jakąś przeciętną pracą i został z rodziną?
Papież Franciszek: A, to jest ładne pytanie. I nie można na nie odpowiedzieć, nie z uwagi na treść, ale na sposób, w jaki ją przedstawia. Nie można podejmować decyzji w sprawie wyobrażeń czy czegoś, co mogło by się wydarzyć. Bóg działa w teraźniejszości. Jeśli ktoś mówi: “Jesteś młody, masz robić to i to, a co teraz robisz, obecnie?” Ty, który jesteś Papieżem, co robisz? To jest teraźniejszość, rzeczywistość. Boga nie ma w sprawach przyszłościowych. Nigdy. To są diabelskie złudzenia. Bóg zawsze działa w teraźniejszości. Możemy tak powiedzieć. Bóg jest w przeszłości, jako pamięć. Ważną sprawą jest świadomość przeszłości. Tu liczy się rozmowa ze starszymi, ludźmi w podeszłym wieku. Wy młodzi, rozmawiajcie ze starcami, słuchajcie ich. (Ja z ks. Valerio, codziennie! – salwa śmiechu.) Bóg jest obecny w teraźniejszości, w rzeczywistości, w wyzwaniach, które ona niesie. Tak bym odpowiedział. Czy Bóg jest w przyszłości? Jest w obietnicy: obiecuje ci pomóc. Jednak te sprawy uwarunkowane nie pomagają życiu duchowemu. Pytaj o teraźniejszość. Zawsze. Nie pomylisz się.
– Papieżu Franciszku, w świecie, w którym ten, kto żyje Ewangelią idzie praktycznie pod prąd, jak Twoim zdaniem możemy dawać przykład tym, którzy nie znają Chrystusa? Jak wprowadzać Pana w codzienne życie?
Papież Franciszek: Kto żyje Ewangelią idzie pod prąd? To prawda. To jest prawda. Dlatego, że propozycje, jakie dziś otrzymujesz, rodzą się z egoizmu, z konsumizmu, z hedonizmu… z wielu rzeczy. I jeżeli chcę żyć Ewangelią i robić to, co wy robicie (iść do ubogich, pomagać bliźnim) to owszem, to jest pójście pod prąd! Jezus szedł pod prąd: dlatego skończył tak jak skończył. To jest jasne?
“Jak dawać przykład tym, którzy nie znają Chrystusa i iść pod prąd”: cóż, ktoś z was jak słyszałem, że mówił o Papieżu Benedykcie, o “nie” dla prozelityzmu, o fascynacji, świadectwie dla życia Ewangelią. Nie jesteśmy drużyną ani klubem piłkarskim, abyśmy robili nabór członków i stowarzyszonych… “Idziesz i ty? No, chodź z nami!”. Nie: niech przemówi Pan. Ja daję moje świadectwo, każdy z nas daje swoje świadectwo. “Ależ Ojcze, ja jestem grzesznikiem…” Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Jednak naprzód, dlatego, że Jezus jest z nami, On dla nas przyszedł. Jeśli ktoś z nas czuje się sprawiedliwy, to Jezus dla niego nie przyszedł.
– Papieżu Franciszku, jak młody człowiek może otworzyć swe serce by pozwolić się Bogu kochać i kochać drugich, kiedy własne serce zamykają rany przeżytych doświadczeń?
Papież Franciszek: To jest trudne pytanie. Ponieważ kiedy ktoś zaczyna myśleć o swoim życiu i jakoś je układać, to odnajduje rany: trudne, ukryte… One są. Nie u wszystkich, ale u niektórych są. Nie bójcie się nazywać swoich ran. To robi się w dialogu: w dialogu z kimś, kto ci pomoże, z ojcem duchowym, z duchową siostrą, z kimś świeckim, starszym, który może ci pomóc i jest dość roztropny, by dobrze ci doradzić. Ale nazywajcie swoje rany, swoje siniaki, określcie je: “Tego nabawiłem się po tym uderzeniu, tamtego po innym…” Dlatego, że serce, dusza wszystko rejestrują i zamykają się, aby uniknąć kolejnych ciosów. Rany leczy się w sposób jasny, ale najpierw trzeba je nazwać: z czułością, z akceptacją miłości. To jest droga.
W ten sposób mogę kochać i szukać kogoś bardziej zranionego niż ja. Bo wszyscy mamy rany. I powinniśmy pozwalać, aby życie, aby Pan, aby bracia i siostry, by wspólnota je leczyli. To otwiera serce i dzięki temu nie boimy się iść naprzód. Lubię patrzeć dziś na Kościół – w tym kontekście – jak na szpital polowy: jest wielu rannych ludzi, także poranionych przez nas, katolików. Naszymi postawami może zbyt klerykalnymi… nie wiem, ale zranionymi przez nas, naszym brakiem świadectwa. Dzisiaj Kościół – tak myślę, może to trochę przesada, ale jednak – jest jak szpital polowy. Po bitwie idziesz do takiego szpitala i znajdujesz wielu rannych ludzi. Nie pytasz ich: “Proszę mi powiedzieć, jaki ma pan poziom cholesterolu?” Idziesz opatrywać rany. A kiedy rana się zagoi, wtedy możesz się zapytać o poziom cholesterolu. Czy to jest jasne? Leczmy rany i pozwólmy, aby inni nam je leczyli.
Dziękuję wam za to, co robicie: nie bójcie się. Idźcie naprzód. Mówiłeś o “pobrudzeniu rąk”: tak. Kto zawsze jest czysty, to dlatego, że nie idzie. Kto idzie – brudzi się z tej, czy drugiej strony; czy fizycznie, czy duchowo się pobrudzi. Nie bójcie się: Pan wszystkich nas oczyszcza. Idźmy naprzód!
żródło: Radio Watykańskie, Deon.pl
News USA
Kongres doszedł do porozumienia tuż przed widmem częściowego paraliżu rządu
Na dzień przed groźbą częściowego zamknięcia administracji federalnej Demokraci i Republikanie osiągnęli porozumienie w sprawie finansowania rządu. Umowa została ogłoszona 29 stycznia, a jej kluczowym elementem jest tymczasowe zapewnienie środków dla Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, przy jednoczesnym kontynuowaniu negocjacji dotyczących reform w obszarze egzekwowania prawa imigracyjnego.
Prezydent Donald Trump poinformował o porozumieniu we wpisie w mediach społecznościowych, podkreślając, że współpracuje z Kongresem, aby uniknąć opóźnień w finansowaniu państwa. Zaznaczył, że większość instytucji rządowych otrzyma środki aż do września, a Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS uzyska krótkoterminowe przedłużenie finansowania.
W ramach umowy senatorowie Partii Demokratycznej zobowiązali się poprzeć pięć ustaw budżetowych przyjętych wcześniej przez Izbę Reprezentantów. Zapewniają one pełne finansowanie dla resortów obrony, pracy, zdrowia i opieki społecznej, edukacji, transportu oraz mieszkalnictwa i rozwoju miast.
Jednocześnie Demokraci zgodzili się udzielić poparcia dla dwutygodniowej ustawy prowizorycznej, która pozwoli utrzymać funkcjonowanie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Ten czas ma zostać wykorzystany na dalsze rozmowy dotyczące reform, szczególnie w obszarze działań służb imigracyjnych.
Tło napięć wokół DHS i ICE
Przez kilka dni rząd federalny znajdował się na kursie kolizyjnym z częściowym paraliżem, ponieważ Demokraci zapowiadali sprzeciw wobec finansowania DHS. Powodem była śmiertelna strzelanina w Minneapolis, w którą zamieszani byli federalni agenci imigracyjni, co wywołało falę krytyki wobec praktyk egzekwowania prawa.
Dzień przed zawarciem porozumienia lider mniejszości senackiej Chuck Schumer przedstawił trzy kluczowe postulaty swojego klubu, o czym informowaliśmy tutaj.
Pierwszym było zakończenie tzw. patroli objazdowych agentów imigracyjnych w miastach oraz wprowadzenie obowiązku nakazów i współpracy z władzami stanowymi i lokalnymi. Drugim – wzmocnienie odpowiedzialności funkcjonariuszy federalnych poprzez objęcie ich takimi samymi zasadami użycia siły, jakie obowiązują policję lokalną i stanową.

Trzecim postulatem były reformy wymagające noszenia kamer nasobnych, rezygnacji z masek oraz stałego posiadania widocznej identyfikacji podczas działań operacyjnych.
Sprzeciw części Demokratów
Nie wszyscy Demokraci byli skłonni poprzeć nawet tymczasowe finansowanie DHS. Niektórzy senatorowie otwarcie deklarowali sprzeciw wobec przeznaczania kolejnych środków na działalność, którą określali jako niezgodną z prawem.
Republikanie między reformą a obawą przed paraliżem
Po stronie Republikanów pojawiły się sygnały gotowości do rozmów o reformach, choć jednocześnie wielu z nich sprzeciwiało się idei zamykania rządu. Podkreślano, że paraliż administracji byłby szczególnie dotkliwy dla pracowników i obywateli.

Ryzyko krótkiego zamknięcia rządu
Mimo zawartego porozumienia Kongres nie zdąży sfinalizować wszystkich procedur przed weekendem. Izba Reprezentantów ma głosować nad zmodyfikowaną umową najwcześniej w poniedziałek, co oznacza, że kraj może doświadczyć krótkiego, częściowego zamknięcia rządu.
Niepewność w Senacie
Po ogłoszeniu porozumienia rozpoczęły się intensywne spotkania w Senacie, gdzie część Republikanów wciąż wahała się co do poparcia ustawy. Choć uczestnicy rozmów unikali komentarzy, sceptycyzm wobec szybkiego głosowania był wyraźny.
Delikatna równowaga polityczna
Osiągnięta umowa pokazuje, jak krucha pozostaje równowaga w Kongresie. Tymczasowe rozwiązanie pozwala uniknąć długotrwałego paraliżu, ale spory wokół polityki imigracyjnej i odpowiedzialności federalnych służb zapowiadają kolejne trudne negocjacje w najbliższych tygodniach.
Źródło: The Epoch Times
Foto: YouTube, istock/wildpixel/
News USA
Trump pozywa Urząd Skarbowy i Departament Skarbu na co najmniej 10 mld USD
Prezydent Donald Trump złożył w czwartek w federalnym sądzie w Miami pozew przeciwko Urzędowi Skarbowemu Stanów Zjednoczonych IRS oraz Departamentowi Skarbu, domagając się co najmniej 10 miliardów dolarów odszkodowania. W pozwie twierdzi, że instytucje te dopuściły do bezprawnego ujawnienia jego zeznań podatkowych, a także dokumentów dotyczących jego synów i Trump Organization, poprzez działania wykonawcy współpracującego z IRS.
Sprawa została wniesiona przez Donalda Trumpa w jego osobistym charakterze, jednak po stronie powodów znalazły się również Trump Organization oraz jego dwaj najstarsi synowie: Eric Trump i Donald Trump Jr. W treści pozwu wskazano, że niewłaściwe zarządzanie dokumentacją podatkową miało doprowadzić do jej ujawnienia mediom w 2020 roku.
W pozwie podkreślono, że działania lub zaniechania pozwanych miały spowodować „szkody wizerunkowe i finansowe”, a także publiczne upokorzenie. Według autorów skargi doszło do niesprawiedliwego naruszenia reputacji biznesowej oraz przedstawienia powodów w „fałszywym świetle”, co miało negatywnie wpłynąć na ich pozycję publiczną.
W tle sprawy: wyciek podatków i wyrok dla wykonawcy IRS
Sprawa nawiązuje do wcześniejszego postępowania karnego wobec Charlesa Littlejohna, wykonawcy współpracującego z Urzędem Skarbowym IRS, który w 2024 roku został skazany na pięć lat więzienia. Według ustaleń śledczych Littlejohn miał ujawnić federalne dane podatkowe Trumpa, jego dwóch najstarszych synów oraz Trump Organization. Informacje te trafiły do The New York Times w 2020 roku.
Media i publikacje z 2020 roku
W tekście przywołano, że The New York Times informował m.in., iż w 2016 roku, gdy Donald Trump wygrał wybory prezydenckie, zapłacił 750 dolarów federalnego podatku dochodowego, a taką samą kwotę miał zapłacić ponownie w 2021 roku, w pierwszym roku urzędowania.
Podkreślono także, że Trump nie opublikował publicznie swoich zeznań podatkowych, w przeciwieństwie do wielu wcześniejszych kandydatów na prezydenta.
Prokuratura: nadużycie dostępu do niejawnych danych
W dokumentach sądowych z poprzedniego postępowania prokuratorzy mieli wskazywać, że Littlejohn nadużył swojej pozycji, wykorzystując dostęp do danych podatników, aby realizować własny cel o charakterze osobistym i politycznym. W sprawie podkreślano, że działał w przekonaniu, iż stoi ponad prawem.
Choć pozew nie jest skierowany bezpośrednio przeciwko firmie Booz Allen Hamilton ani przeciwko samemu Littlejohnowi, wskazano, że władze Departamentu Skarbu odniosły się do jego przestępstw, anulując wszystkie kontrakty z firmą. Jako powód podano rzekomy brak wystarczających zabezpieczeń chroniących dane wrażliwe, w tym poufne informacje podatkowe, do których firma miała dostęp w ramach umów z IRS.
W samym pozwie Trumpa pojawia się teza, że IRS dopuścił się „bezprawnych ujawnień” umyślnie lub co najmniej w sposób niedbały bądź rażąco niedbały.
Autorzy skargi argumentują, że instytucja miała świadomie nie wdrożyć odpowiednich zabezpieczeń administracyjnych, technicznych i fizycznych, które miały chronić poufność danych podatkowych powodów oraz zapobiec dokładnie takiemu wyciekowi, do jakiego ostatecznie doszło.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, The White House
News USA
Premiera filmu dokumentalnego o Melanii Trump w Kennedy Center przed wejściem do kin
W piątek do kin na całym świecie trafi film dokumentalny zatytułowany „Melania”. Dzień wcześniej miała miejsce uroczysta premiera z udziałem pierwszej pary. Wydarzenie odbyło się w Kennedy Center w Waszyngtonie, instytucji kulturalnej, której patronem i przewodniczącym jest obecnie Prezydent Donald Trump.
Trwający godzinę i 44 minuty dokument, który zapowiadaliśmy 18 grudnia, koncentruje się na 20 dniach poprzedzających drugą inaugurację Donalda Trumpa w styczniu 2025 roku. Film ma pokazywać powrót do Białego Domu z perspektywy pierwszej damy, uchylając drzwi do świata, który zwykle pozostaje poza zasięgiem kamer.
Producent filmu zapowiada, że widzowie otrzymają wyjątkowy wgląd w prywatne rozmowy, kluczowe spotkania oraz miejsca dotąd niepokazywane publicznie. Dokument ma być intymną opowieścią o roli Melanii Trump jako pierwszej damy oraz o jej relacji z prezydentem w czasie politycznej transformacji.
„To rzadkie spojrzenie na życie Melanii Trump, jej rolę jako pierwszej damy i relację z prezydentem” — głosi opis filmu.
Zwiastun i osobisty ton narracji
Zwiastun opublikowany w grudniu otwiera scena z Melanią Trump w stroju inauguracyjnym, gdy wypowiada słowa: „Zaczynamy od nowa”. Kolejne ujęcia pokazują zakulisowe momenty przygotowań do stycznia 2025 roku. Film kończy się symboliczną rozmową telefoniczną i gratulacjami skierowanymi do prezydenta.
Znane postacie na ekranie
Wśród osób występujących w filmie pojawiają się także inni światowi liderzy oraz członkowie rodziny prezydenckiej. Widzowie zobaczą m.in. syna pary prezydenckiej Barrona Trumpa, a także zagranicznych gości pojawiających się w czasie przełomowych wydarzeń.
Prywatność i wybrane inicjatywy
Melania Trump znana jest z zachowywania dystansu wobec medialnego zgiełku, zwłaszcza podczas drugiej kadencji męża. Angażowała się jednak w wybrane inicjatywy społeczne, w tym działania na rzecz ochrony wizerunku w sieci, wsparcia młodzieży w systemie opieki zastępczej oraz spraw związanych z dziećmi dotkniętymi konfliktami zbrojnymi.
W tygodniach poprzedzających premierę filmu pierwsza dama wyraźnie zwiększyła liczbę publicznych wystąpień. Udzieliła wywiadu telewizyjnego i pojawiła się na nowojorskiej giełdzie, symbolicznie otwierając sesję notowań.
Prywatny pokaz i reakcja prezydenta
Para prezydencka miała już okazję obejrzeć film podczas zamkniętego pokazu. Donald Trump przyznał, że po raz pierwszy obejrzał dokument w całości i ocenił go bardzo wysoko, określając jako pozycję obowiązkową.
Dokument, którego koszt produkcji szacowany jest na dziesiątki milionów dolarów, wpisuje się w szerszy kontekst działalności biznesowej rodziny Trumpów. Prezydent i pierwsza dama od lat łączą obecność w Białym Domu z przedsięwzięciami komercyjnymi, co także stanowi jeden z wątków towarzyszących premierze filmu.

Źródło: baynews9
Foto: YouTube, Melania Trump fb
-
News USA4 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA2 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA2 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago4 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA3 dni temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago3 dni temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd










