Saturday 24th June 2017,
Radio Deon Chicago

Księdza obowiązuje tajemnica spowiedzi, ale to Bóg przebacza grzechy

Admin 05/10/2017 KOŚCIÓŁ
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on Pinterest

Czy grzesznik, który popełnił nie tylko grzech, ale i poważne przestępstwo może uzyskać rozgrzeszenie? Czy księdza obowiązuje całkowita tajemnica spowiedzi? Czy są jakieś wyjątki? W cyklicznej audycji ‘Otwarty konfesjonał’ na antenie Radia Deon o. Łukasz Kleczka, salwatorianin, odpowiada na pytania, które rodzą się u wielu wierzących.

Każdy grzesznik, który przystępuje do spowiedzi musi żałować, musi postanowić poprawę. Wtedy może otrzymać rozgrzeszenie. A zatem i grzesznik mający na sumieniu poważne grzechy może dostąpić łaski odpuszczenia grzechów.

Spowiadający ksiądz, niezależnie od tego, jakie słyszy grzechy i kto jest spowiadającym się, nie może korzystać z tej wiedzy. Obowiązuje go tajemnica.

„Tajemnica spowiedzi jest obowiązująca i żadnej najmniejszej informacji, albo nawet jakichkolwiek poszlak, które mogłyby doprowadzić do ujawnienia czegoś, po prostu od księdza uzyskać nie można i się nie da”.

Wiele razy były takie zakusy, aby wymuszać na księżach informacje o spowiadających się. Ksiądz jednak nie może nic powiedzieć. Penitent zasługuje na szacunek, a spowiednik nie może korzystać z wiedzy ze spowiedzi. Musi być dyskretny.

A jak emocje związane ze spowiedzią przeżywa ksiądz? Czy te emocje zostają w duszy kapłana? Na pewno po dłuższym spowiadaniu czuje się zmęczenie. Uwaga angażuje.

„Ja mam zawsze takie poczucie, że siadając do konfesjonału jestem tylko narzędziem. Jestem narzędziem Chrystusa, który tutaj jest tym, który odpuszcza grzechy. I dlatego staram się od początku, odkąd spowiadam nigdy tych emocji nie zatrzymywać na sobie, nigdy jakoś o tym nie myśleć. Może też dlatego, że sam jestem grzesznikiem i sam staję nieraz po drugiej stronie kratek konfesjonału”.

Każdy ksiądz jest człowiekiem. Może być zmęczony. Może być pod jakąś presją emocjonalną.

„Każdy z nas, księży, musi mieć świadomość wielkiej odpowiedzialności za kontakt, za relację do człowieka, który przychodzi do spowiedzi. Ja nie jestem sędzią, nie jestem kimś kto wyrokuje. Jestem narzędziem i jako narzędzie muszę dbać o to, żeby było to narzędzie sprawne, czyli, żebym był wypoczęty, żebym trzewo myślał, żebym miał trzeźwy ogląd sytuacji i to jest coś, co bardzo pomaga w siadaniu do konfesjonału i w słuchaniu spowiedzi”.

O. Łukasz dodaje, że pomaga także modlitwa za tych, którzy się spowiadają. Wiedza podpowiada nam, jakie warunki mają być spełnione, aby udzielić rozgrzeszenia, ale ostatecznie liczy się przychodzący człowiek.

 

Paweł Kosiński SJ
pkosinski@radiodeon.com

Źródło: inf. własna
Foto: Rafał Muskała

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on Pinterest

Comments are closed.

Facebook